60

Podobno MP3 właśnie umarły. Dla mnie jednak to stało się dawno temu

MP3 to chyba najpopularniejszy format pliku związany z muzyką. Czas jednak powoli o nim zapomnieć, media donoszą bowiem, że właśnie umarł. Sęk w tym, że on umiera od dawna, a dla mnie stał się wspomnieniem już kilka lat temu.

Mam to w empetrójkach i na empetrójce

Nie wiem jak traktowany był ten format za granicą, ale w Polsce „empertrójka” była oczywistym słowem jeśli mówiło się o muzyce. „Mam to w empertrójkach” brzmiało tak samo naturalnie, jak mam to na płycie czy mam to na kasecie. Duża w tym na pewno rola łatwej do zapamiętania, chwytliwej nazwy oraz oczywiście popularności tego formatu. Nazwa przyjęła się na tyle mocno, że tak samo mówiliśmy na odtwarzacze MP3. Bo tak było szybciej i wygodniej.

MP3 właśnie umarło

Świat obiegła informacja, jakoby format MP3 właśnie umarł, przegrywając z innym formatem – AA.C Mniej więcej tego typu nagłówki były najpopularniejsze. Już pominę, że czytałem je kilka lat temu i treść samym wpisów była raczej podobna. Ten chwytający za serce temat bardzo dobrze podsumował Piotr Gontarczyk z PC Labu i jeśli chcecie wyjaśnienia, o co dokładnie chodzi w całej tej śmierci MP3 i czy format faktycznie umarł, poświęćcie tych kilka chwil na lekturę. Wkleję fragment żeby Was zachęcić:

Zacznijmy od tego, że Fraunhofer nie podjął decyzji o zakończeniu wsparcia w ubiegłym miesiącu. Format MP3 od początku chroniony jest szeregiem patentów, które sukcesywnie wygasają, zgodnie z prawem, a nie czyjąś decyzją. Warto zauważyć, że w Unii Europejskiej format MP3 nie jest chroniony patentami już od 2012 roku. Dotyczy to podstawowych rozwiązań obejmujących zarówno kodowanie, jak i dekodowanie strumieni audio. Wbrew temu co podają niektóre serwisy, w kwietniu Fraunhofer nie podjął żadnej decyzji w związku z formatem. 16 dnia ubiegłego miesiąca po prostu wygasł ostatni patent Fraunhofera, chroniący MP3 w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Fraunhofer 23 kwietnia poinformował o tym, że program licencjonowania, prowadzony przez firmę Technicolor, został zamknięty. Całkowicie komiczne jest to, że Fraunhofer swoją informację przekazał 23 kwietnia, a sztuczną aferę, bardzo mocno naciąganą, kolejni publicyści z branży IT robią…. w połowie maja.

Ja od siebie dodam natomiast, że z tego co pamiętam śmierć jakiegokolwiek formatu można ogłosić dopiero gry ludzie przestaną z niego korzystać. A czy korzystają?

Ja już nie korzystam z MP3

Powiem Wam jak to było ze mną i MP3-ójkami, nie sądzę jednak by ta historia była inna niż Wasze. Korzystałem, używałem, był czas kiedy to właśnie playlisty z MP3 (w Winampie, potem w Foobarze) stały się głównym źródłem muzyki. Pamiętam też swoje pierwsze rippy, kiedy to postanowiłem zgrać wszystkie posiadane CD Metalliki i zrobić z nich kolekcję MP3. Tak, nic nie wartą kolekcję MP3, bowiem jaką wartość miała zbierana w ten sposób muzyka? Zerową. Dlaczego? No powiedzmy sobie szczerze – MP3 w naszym kraju kojarzy się przede wszystkim z pirackim dostępem do muzyki, czyli pobieraniem utworów i płyt z sieci z naruszeniem praw autorskich. Krzywdzące dla formatu, który choć powstał w latach 80. ubiegłego wieku, w naszym kraju zaczynał się popularyzować dopiero pod koniec lat 90. Na tyle, że na tak zwanym „stadionie” można było w tym formacie kupować pełne dyskografie zespołów czy solowych artystów.

Tak, jak wspomniałem wcześniej, MP3 było dla mnie formatem, w który konwertowałem muzykę z płyt – potem wrzucałem pliki do małego odtwarzacza lub telefonu, kiedy faktycznie słuchanie muzyki z takiego urządzenia stało się wygodne. Discman wylądował gdzieś w szufladzie, płyty wciąż stawiam na półce – i wciąż zdarza mi się rippować kupione krążki, gdy tych nie ma na przykład w Spotify. Następnie wrzucam je do aplikacji i korzystam z utworzonego samodzielnie albumu już wewnątrz usługi. Choć przyznaję, że MP3 zamieniłem na AAC.

Pamiętam natomiast, że kiedyś słabsza jakość oznaczała możliwość wrzucenia na odtwarzacz więcej muzyki i trzeba było iść na kompromis, a sam proces konwersji też nie był błyskawiczny. Na odtwarzaczu miałem tylko co, co tam wrzuciłem, o dostępie do bazy Spotify nikt z nas nawet nie marzył. No dobrze, gdzieś tam z tyłu głowy pewnie i marzyłem – ale na przykład dostęp do tej samej bazy w poziomu telewizora na przykład ze Smart TV, to już coś, czego chyba nigdy się nie spodziewałem.  Ale tak, w pewnym sensie tęsknię – i za MP3, i za Winampem, o którym kiedyś już pisałem. To były fajne, inne czasy. Czy lepsze? Nie, ale zawsze będę je ciepło wspominał.

Czy tęsknię za MP3? Trochę tak, a trochę nie. To, podobni jak na przykład Gadu Gadu, wiele wspomnień – dla mnie ważniejszych, bo związanych z muzyką. Do samego formatu, jak i czasów można mieć sentyment i doskonale to rozumiem. Ale tęsknić za niegdysiejszym dostępem do muzyki, gdy dziś za kilkanaście złotych mogę przeglądać do woli, w pełni legalnie opasłą bazę utworów i albumów? Po prostu włączam i odtwarzam muzykę z usługi streamingującej – wygodniej już się nie da.

 

  • Kajo

    Co wy tak z tym AAC? Może wśród piratów to się przyjmie, ale jest Open Media Alliance i tam już powstaje kodek AV1, Opus też już jest wdrażany wszędzie (poza „Jabkiem”, ale oni zawsze „inni”), więc średnio widzę przyszłość MP3 i tego AAC, oczywiście siłą popularności będzie umierał tak długo jak flash, ale już teraz są po prostu lepsze standardy, a może przede wszystkim pozbawione patentów i mające wsparcie przez dużych graczy rynkowych. Te różne tam „spotifaje” też chyba korzystają z kodeka ogg, o ile się nie mylę.

    • Naprawdę uważasz, że kogokolwiek obchodzi dziś format pliku? Dyski wielkie, pamięci w telefonach konkretne, łącza szybkie. Myślę, że czego pirat nie ściągnie, będzie tak samo „zadowolony”. Ważne, żeby działało po kliknięciu.

    • NobbyNobbs

      Mnie, ale skoro jestem dla Ciebie nikim… hlip, hlip :(

    • Kajo

      Ja się tylko dziwię temu pisaniu o mp3 i aac, bo co jak co, ale rednacze technologiczni piszący takie farmazony o mp3 to jest smutno-śmieszna rzecz. Zwykły użytkownik już dawno nie zwraca uwagi na format, co nie znaczy, że format/kodowanie nie jest istotny. Zwykły użytkownik w dużej mierze korzysta z przeglądarki na kompie i z telefonu, a tam generalnie Google „z przyjaciółmi” rozdają karty, więc siłą rzeczy wspomniane kodeki i formaty staną się „standardem” (defacto są już, w przeciwieństwie do schodzącego mp3). Oczywiście mogę się mylić, może się coś w międzyczasie rewolucyjnego pojawić, ale siłą rzeczy na nic otwartość mp3 i „genialność” aac jak spotifaje, youtuby i androidy wspierają lub będą wspierać opusa i av1. Robią to dobrze i bez opłat.

      Czy kogokolwiek? Jasne! Tych, co muszą serwować i hostować te megabajty danych. W ostatnich latach mam naprawdę duży postęp w ulepszaniu kodowania różnych multimediów. Z punktu widzenia producentów urządzeń też jest istotne, bo nikt nie chce płacić nadmiernych pieniędzy za patenty. Kierunek jest dobry i to jest sytuacja win-win, z tym, że wiadomo, że dla Kowalskiego to jest terraincognita, on sobie nie zda sprawy z realnych korzyści.

      A jak już jesteście dużym serwisem to moglibyście pisać, lobbować za tym, aby nasze szacowne radio zaczęło stosować się do standardów. Dużo piszecie o abonamencie RTV, ale mało w tym kontekście jest solidnej ewangelizacji i uświadamiania – oczywiście w pozytywnym sensie.

    • Kajo

      Poza tym sama pojemność to jedno, a druga sprawa to kwestia odsłuchu i choćby kwestia opóźnienia, co przy naszej infrastrukturze internetowej jest nie bez znaczenia. Dopisuje, bo u was coś ostatnio w tych dywagacjach gubi się charakter technologiczny tej strony ;D

    • zakius

      tak, naprawdę myślisz, że tak łatwo i tanio kupić duży SSD M.2?
      i tak, ważne żeby działało po kliknięciu
      foobar łyknie wszystko, ale jak kiedys będę musiał wyciągnąć z szuflady stary telefon lub odtwarzacz, albo zechcę nagrać na płytę i odpalić na wieży to tylko MP3 da radę

  • Super. Patenty kończą ważność, więc firma już nie zarabia, to zaczyna się trąbienie, że mp3 jest martwe. Teraz powinno rozkwitać.. Można już legalnie produkować odtwarzacze z dekoderem mp3? Bo wygląda na to, że tak. Ciężko mi uwierzyć, że to nie jest planowane zabicie formatu, bo nie przynosi pieniędzy. Większość serwisów streamingowych używa AAC, kolejnego licencjonowanego formatu. Pieniądze, wszędzie pieniądze.. Ja używam AAC od 2 lat w prywatnej kolekcji.

  • Krzysiek92

    Miałem kiedyś tego Creative’a ! :D

    • Michał Kiciński

      Potem wyszła wersja bez tego koszyczka na baterię. Zdecydowanie wygodniejsza sprawa. Moja pierwsza mp3 z 64 MB pamięci ! :D

  • rz

    Ja nawet nie znam tego AAC… A mp3 faktycznie już odeszły w zapomnienie ;)

    • Kajo

      Znasz – pod postacią m4a najczęściej, a w tej chwili choćby Youtube ci serwuje plus kilka innych serwisów co najmniej :)

    • rz

      Ahaaa, bo to kodek, a nie nazwa rozszerzenia pliku :-P

    • Też. AAC ma rozszerzenia najczęściej .aac, .m4a i często mylone z plikami wideo .mp4.

  • uuh

    Łał nie krępujcie się TAK mało zerznęliście z newsa na PCL dobrze że łaskawie linka daliście!!

  • Konrad Uroda-Darłak

    Meh, dla mnie jeszcze długo będzie się liczyć.

  • xnxx

    Deezer nadal streamuje muzykę w mp3, tak samo jak większość stacji radiowych.

  • zakius

    „Ale tęsknić za niegdysiejszym dostępem do muzyki, gdy dziś
    za kilkanaście złotych mogę przeglądać do woli, w pełni legalnie opasłą
    bazę utworów i albumów?”
    właśnie, dobrze to ująłeś
    możesz przeglądać tą bazę
    a podczas przeglądania zastanawiać się, dlaczego do słuchania tam praktycznie nic nie ma

    MP3 czy AAC nie ma większego znaczenia póki nie trzeba tego wrzucić na starsze urządzenie, ale streaming dostępny wyłącznie w kiepskiej apce z jeszcze gorszą obsługą plików lokalnych, które by mogły uzupełnić braki w bibliotece to jednak nie jest wygodne rozwiązanie

    • Feniks06

      Zakius bez kitu… Jakbym się założył że do dzisiaj pierzesz w rzece a garnki myjesz popiołem z pieca to miałbym szansę wygrać? :D

    • zakius

      ja po prostu pozostaję przy wygodnych rozwiązaniach zamiast ślepo gonić gorsze bo są modne
      skoro usługi streamingowe mają niewygodne odtwarzacze (lub nie mają ich wcale), a ich biblioteki to ponury żart to ich nie używam, czy to tak trudne do zrozumienia?

  • indy

    Ja wciąż używam MP3 w samochodzie. Nie odkryłem wygodnego sposobu na podłączenie Spotify. Może ktoś ma jakieś rozwiązanie? Założenie jest takie, że poruszam się po krótkich trasach, nie chce mi się wyciągać telefonu z kieszeni i muzyka ma zacząć grać po przekręceniu kluczyka.

    • Artur Łukasz

      adapter bt do wyjścia aux.

    • indy

      To nie problem. Chodzi mi o to, by muzyka ruszała automatycznie, bez wyciągania telefonu z kieszeni. Tak jak obecnie robi to karta z MP3.

    • Marx

      to chyba kwestia playera, sprawdz opcje. Np Player FM pozwala automatycznie odtwarzac podcasty po podlaczeniu sluchawek czy podlaczeniu po BT.

    • indy

      Faktycznie grzebiąc po googlu taką opcję w Spotify znalazłem. Zamówiłem jakiś transmiter, będziem testować. Dzięki.

  • j.

    A dla mnie nie.
    (dyskusja z tytułem art.)

  • Marecki

    Proponuję słuchać muzyki online w pociągu lub samolocie:)

    • Brawo Ty :)
      ps.
      Też mam ubaw z tych słuchaczy radyjek internetowych i śmieci jakie tam zapodają jak g*no warte filmy z Netflix za 52zł. na 30 dni

    • Spotify online w pociągu – daje radę. Tak ostro buforuje pliki, że nawet wielokilometrowe dziury w sygnale nie są problemem.
      W samolocie limit chyba 1k utworów pobranych do offline powinien wystarczyć.

  • Piotr G

    Google sprzedaje mp3. Empik sprzedaje mp3. Amazon sprzedaje mp3. Większość zespołów od których kupiłem cyfrową muzykę że strony www sprzedaje mp3 (+ewentualnie FLAC). Myślę, że format tak szybko nie zniknie :-) A że format kojarzy się komuś z piractwem..? To tego kogoś problem, nie mój. Acha – od jakichś 3 lat bez przerwy korzystam też z serwisów streamingowych. Nie widzę powodu czemu jedno miałoby wykluczać drugie.

    • Dokładnie cała muzyka kupowana z wyjątkiem Apple to format mp3(320kb/s) tylko blogerzy w PL zawsze pierdoły wymyślają i żyją jakby na księżycu oderwani od społeczeństwa na ziemi :)

    • Piotr G

      Akurat Amazon to 256kbps, Empik głównie też, choć w regulaminie mają, że „co najmniej 128kbps” (!!!). Dlatego Empiku staram się unikać, bo jakbym trafił na taki bitrate to zadowolony bym nie był ;-)

    • Poważne sklepy sprzedają muzykę w najlepszej jakości mp3 i tylko tam kupuję :)

  • qwerty

    Do tej pory korzystam z mp3 w pracy gdy muszę się zVPNować do klienta, a wtedy nie działa Spotify.

    • Możesz skontaktować VPN tak, żeby wybrany ruch puszczać poza nim.

  • nebeski

    „Ja już nie korzystam z MP3”- a ja korzystam:) co to za tekst? kolejny wpis, z pamiętniczka technologicznej szafiarki:)

  • na pewno nie umarł (i długo nie umrze) w audiobookach
    http://ksiazki.audio/blog/mp3-dead

  • MP3 umarło lub Post-PC albo Netflix czy Spotify to czego potrzebuję jak czytam takie pierdoły to mnie tylko śmiech ogarnia , tyle w temacie.

  • Diabell

    Mimo, że na rynku poważnie się „zachmurzyło” i sam korzystam z powodzeniem ze Spotify i Soundcloud, to wciąż wierny jestem MP3. Wciąż też korzystam z Winampa. Wyznaję zasadę, „co na dysku, to moje”. Niestety z biegiem lat branża nauczyła mnie jednego: nic nie jest wieczne. Upadają banki, producenci, serwisy… Nikt nie zagwarantuje nam dostępu do utworów, czy playlist za 5 czy 10 lat, a – uwierzcie mi – czas szybko leci. Niektóre moje płyty z muzyką są dużo starsze…

  • dreq02

    ja korzystam z mp3 w telefonie i na komputerze oraz ps3. Fakt zdarza mi się puszczać muzykę z yt ale spotyfi i inne jakoś mi nie podchodzą. Mp3 nie umarło. A jak jesteś na jakimś terenie gdzie są lasy to jak posłuchasz muzyki? internet w powerbanku masz?

  • Marx

    ja tam wole muzyke posiadac niz wynajmowac. W przeciwienstwie do filmow muzyke slucham wielokrotnie.

  • amonlb

    No cóż nie zna się to się wypowiem. U mnie w kieszeni dalej dzielnie gra przenośny odtwarzacz mp3 i flac Sansa Clip+, jest już stary i poturbowany mocno ale gra do 6h na jednym ładowaniu jest mega lekki i nie muszę pier$%*$#ć się z kablem wpiętym w smartphona czego szczerze nienawidzę! Do smartphona specjalnie kupiłem sluchawki na BT dzięki czemu mogę słuchać Spotify bez stresu ale oba rozwiązania sprawdzają się w innych sytuacjach i z żadnego nie zamierzam rezygnować.

    Co do mp3 jako formatu to mój samochód akceptuje tylko ten format jako pliki do odtwarzania z podpiętego pendriva także nie mam za bardzo wyboru. Nie spodziewam się nagłej śmierci mp3 w żadnej postaci i w dupie mam takie teorie. Uśmiercę go kiedy zechcę :) lub kiedy moje urządzenia pozwolą mi korzystać z innych źródeł bez utraty jakości. W tej chwili mogę podpiąć smartphona przez BT i słuchać w samochodzie muzyki ze Spotify zamiast tych Mp3 ale jakość ze Spotify jest tak marna, że na dłuższą metę wymiękam.

    • Kajo

      Clipy są genialne w swojej prostocie i relacji jakość do ceny, a jeszcze mają wsparcie rockboxa to już w ogóle deklasują konkurencje i to nie tylko w tym przedziale. Bardzo miło wspominam swoją przygodę z tym odtwarzaczem, ale niestety, kilka urządzeń przy sobie i trzeba było zrezygnować :)

    • amonlb

      Ja miałem romans ze słuchawkami bluetooth i spotify. Całą zimę tak słuchałem muzyki on the go. Ale po kilku wyjazdach, braku dostępu do sieci, locie samolotem bez muzyki i w wyniku kupienia lepszych słuchawek na kablu przeprosiłem się z Clipem i zdziwiłem się jaki on lekki i mały.

      Polecam dodatkowo oderwać ”clipsa” u mnie sam odpadł i zeszlifować plastik na pleckach to co trzymało „clipsa” i ten mały plastik na dole z numerem seryjnym. Wtedy Clip+ robi się tak smukły, że nie czuć go w ogóle w kieszeni spodni.

      Moim ideałem będzie Shanling M1 z obsługą BT/Apt-X, aplikacją Spotify/Tidal i gniazdem na kartę sim żeby mieć dostęp do sieci.
      W ten sposób muzykę miałbym zupełnie oddzieloną od smartphona, a w razie potrzeby używałbym telefonu jako pilota do sterowania odtwarzaczem podpietym w samochodzie, domu, pracy.

      Niestety to nigdy nie nastąpi bo Apple powiedziało, że iPod+phone = jedyna słuszna droga.

    • Kajo

      Taki Shanling M1 to nisza dla audiofilli, a to też się zmienia, bo coraz więcej telefonów ma świetne przetworniki dźwięku. Takie konstrukcje mają jeszcze minus w postaci słabo zrobionego i nieaktualizowanego oprogramowania, dlatego do dziś wspominam ascetyzm, otwartość i wsparcie Rockboxa :)

    • amonlb

      Tak Rockbox jest super chociaż ja bardzo polubiłem prostotę aplikacji Muzyka na moim Mi5 – Xiaomi dobrze to zrobiło… Zamierzałem nawet kupić ZTE axon 7 z uwagi na genialny przetwornik dźwięku, ale nie chciałem czekać do chwili gdy będzie dostępny i wziąłem ostatecznie Mi5, który też nieźle gra. Mimo to mam problem ze słuchaniem muzyki z telefonu.
      Np. wkurza mnie, że jak ktoś dzwoni to mikrofon w słuchawkach nie daje rady często… i trzeba wypinać kabel lub rozłączać Bluetooth. Mam też słuchawki bez mikrofonu co zupełnie dyskwalifikuje smartphona jako źródło muzyki.

      A co do Shanlinga M1 to owszem jest to nisza ale czy dla audiofili?
      Za 400zł to jest po prostu dobry tani odtwarzacz, aktualnie poza nim do wyboru jest tylko stary iPod lub jakiś Sony Walkman, ewentualnie Xduoo czy FiiO potem długo długo nic…. i odtwarzacze po 2000 zł dla maniakalnych audiofili :D

    • Kajo

      Komórki zjadły wszelkie odtwarzacze w zakresie słuchania muzyki, więc nawet te 400 zł i sama konstrukcja jasno mówi, że jest to przeznaczone bardziej wymagającym. Tym audiofilom powyżej 2000 zł się nie zajmuje, bo to w wielu przypadkach jednostka chorobowa. Też lubię dobrej jakości sprzęt, ale jest jakaś granica.

      Ja akurat nie mam problemu z słuchawkami pod telefon, nawet wolę rozmawiać przez nie, niż przez mikrofon telefonu przy uchu, ale też przy odsłuchu w telefonie nie nastawiam się na jakość, bo tej w ruchu, „na zewnątrz” nie otrzymam.
      Są teraz w niektórych telefonach fajne przetwornik, są kapitalne wzmacniacze słuchawkowe, więc naprawdę smartfon może spełnić oczekiwania wymagającego słuchacza, kwestia odpowiedniego doboru sprzętu.

  • Marek Grzegorczyk

    Ale glupiutki tekst :-(

    Nie powinno sie porownywac spotify do mp3. Mp3 jest jak CD. Masz u siebie i nie zniknie. Spotify to takie interaktywne radio. Cos tam sobie dodasz do ulubionych, mozesz sobie wybrac co ma leciec, ale jak nie zaplacisz albo Spotify nie przedluzy kontraktu z wlascicelem praw autorskich to przepada.

    To jak porywnywac radio FM z odtwarzaczem CD. I tu i tu leci muzyka. Ale dla autora najwazniejsza jest wygoda, wiec wlacza radio, czyli Spotify.

    Tak na powaznie: Kupujac CD lub MP3 kupujemy utwory. Placac za Spotify nic nie kupujemy, dostajemy tylko mozliwosc posluchania ich muzyki!!!!

    • Kajo

      Przecież bezproblemowo możesz ripować ze spotifaja, więc tak średnio z tym poważnym argumentem :)

    • Marek Grzegorczyk

      Kupowanie a rip-owanie to co innego.

      Spotify sprzedaje możliwość posłuchania muzyki, którą posiadają a nie sprzedają opcji rip-owania.

      Oczywiście metody pirackie wyrównują szanse użytkowników względem wielkich korporacji ;-)

  • Alot

    Odnoszę wrażenie, i smutno mi nieco z tym, że redaktor Winiarski trafi na półeczkę do kolegi Szczęsnego.
    Poziom tekstów spadł drastycznie, by nie napisać dramatycznie, nisko. Tego nie da się już czytać.
    Więcej w tym filozofii, na poziomie chłopka roztropka, niż technologii.

    Ogromna szkoda. Bo nowi też nie dają rady.
    Kiedyś dzień zaczynało się z AW, niedługo raz w miesiącu zajrzeć na AW będzie za dużo.

    • Kajo

      Taka kolej rzeczy przy grubych milionach złotych. Choć AW jeszcze się aż tak nie rozwodnił tematycznie jak konkurencyjny SW. Lepiej już było ;)

  • Marcin Nadolski

    A mi odbija, nagrywam z Tidall, filtruje i odtwarzam na Viper.

  • Marcin Nadolski

    Jest nowy format który ma szansę skasować całą konkurencję:
    http://archimago.blogspot.com/2017/01/comparison-tidal-mqa-music-high.html

  • Marcin Nadolski
  • Ka25

    Muszę przyznać, że w mojej prywatnej bibliotece MP3 nie tyle umarło, co już jakiś czas temu zeszło na drugi plan. Sporo muzyki trzymam we FLAC, sporo streamuję z Google Play, część ze Spotify i YouTube. Format MP3 de facto potrzebny jest mi już tylko do zrzucenia części muzyki na kartę pamięci telefonu (tak, tak, wiem, że tego się nie robi w erze streamingu, etc.).

    Co „śmierć” formatu MP3 oznacza dla takiej osoby jak ja? Cóż, pewnie ten kodek zostanie teraz zaimplementowany w większości odtwarzaczy (Foobar, MusicBee) i nie będę musiał już szukać go na wątpliwej jakości stronach LAME.

  • Tsubasa

    MP3 nie umarło jak i Winamp nie umarł.
    Format mp3 spopularyzował właśnie Winamp, w późnych latach 90tych. Dzisiaj Winamp niestety nie jest już rozwijany :(
    (Radionomy, właściciel praw do Winampa i SHOUTcast niestety od 3 lat nie zrobił NIC – tak, jest beta Winamp 5.8 (mam dostęp ponieważ jestem dosyć blisko developerów (wszyscy odeszli), jako że jestem (byłem) oficjalnym polskim tłumaczem i członkiem ścisłej grupy betatesterów), ale na tym się zatrzymało… firma czeka na wygaśnięcie patentów… jak to mówią sprawy utknęły w martwym punkcie w dziale prawniczym. Radionomy wspiera tylko SHOUTcast… moim zdaniem na takiej polityce daleko nie zajdzie. Może już najwyższy czas na wsparcie dla nowej wersji Winampa!).

    Z mojego punktu widzenia, wygaśnięcie patentów mp3 nic nie zmieni. Kto używa nadal będzie używał. Tak, AAC oferuje lepszą jakość dźwięku przy lepszym stosunku jakości do wielkości pliku… ale cóż z tego, skoro większość nie słyszy żadnej różnicy.
    To samo tyczy się Winampa. Używam go już od 20 lat i nadal będę używał!. To program modularny, który oferuje wszystko czego przeciętny słuchacz potrzebuje. Co najważniejsze – nie, ani AIMP, ani Foobar nie oferuje lepszej jakości dźwięku. Poza tym,osoby które twierdzą, że program w pewnym momencie stał się ociężały, po prostu pletą głupoty – instalator oferuje możliwość dowolnej konfiguracji, instalację wybranych komponentów… ot cała tajemnica.

    Ps: @pawewiniarski:disqus super, że Winamp dla Ciebie był tym głównym odtwarzaczem :) To oznacza, że jego rozwijanie miało sens. Dzięki

  • mg

    MP3 LIVE!!!
    MP3 FOREVER!!!
    MP3 FOR PRESIDENT!!!

    drogi autorze, nie wiem, czego Ty słuchasz, ale mojej muzyki NIE MA w usługach streamingowych.
    (poza tym, nie rozumiem, dlaczemu musiałbym komuś płacić za to abonament…)

  • Bupsz

    Typowe podejście „Skoro ja tak myślę, to tak musi być” :D
    Gościu, to że ty nie używasz MP3 to nie znaczy, że inni ludzie tego też nie używają. Ja sam mimo, że od kilku lat mam Spotify to wciąż pobieram muzę z neta bądź rippuje płyty bo Spotify nie ma wszystkich zespołów i piosenek które lubię :D Poza tym jak w stary aucie którego radio nie pozwala na AUXa czy Bluetooth mam odpalić Spotify czy te twoje „hur dur AAC”?? Tam zostaje tylko MP3 lub Audio.