Rozdzielczość 4K nie jest już domeną wyłącznie topowych monitorów. Coraz częściej można ją spotkać w modelach przystępnych cenowo. Tak jest właśnie w przypadku Della S2817Q. który, jak na tę półkę cenową, ma do zaoferowania naprawdę sporo - zarówno w domu jak i w firmie.

Dell S2817Q ma być przystępną cenowo propozycją z segmentu 4K adresowaną zarówno do domu jak i biura. Producent chce nim skusić zarówno zwykłych użytkowników (grających, oglądających filmy itd.), jak i tych bardziej profesjonalnych, którzy szukają dobrej jakości obrazu połączonej z względnie szerokimi możliwościami. Ja od tygodnia używam monitora w biurze, a więc głównie wykorzystywałem go do pracy. Był to jednak też doskonały pretekst do oderwania się do codziennych obowiązków, obejrzenia kilku filmów i spędzenia kilku godzin przy grach. W końcu samo się nie przetestuje, prawda?

Konstrukcja i ergonomia

Monitor ma dość klasyczną konstrukcję. Z pudełka wyjmujemy trzy elementy: ekran, ramię oraz dużą, srebrną stopkę. Trzeba przyznać, że kolorystycznie dość dobrze komponuje się ona z całością. Ogólny design monitora nie jest krzykliwy – to raczej umiarkowany minimalizm z charakterem. Będzie ozdobą dla każdego biurka.

To miłe zaskoczenie, że w budżetowym sprzęcie zastosowanie znalazł taki zestaw audio.

Ramki wokół matrycy są stosunkowo grube i mierzą blisko 2 cm. Na dolnej umieszczono logo producenta. Na dolnej krawędzi, po prawej stronie mamy rząd przycisków do sterowania menu OSD oraz włączania i wyłączania monitora. Przez całą długość krawędzi pociągnięto otwory wentylacyjne. Na dole szczelina ulega rozszerzeniu, bo tutaj ukryto dwa stereofoniczne głośniczki o mocy 9 W każdy ze zintegrowanym subwooferem. Nie oferują one na pewno jakości takiej, jak zewnętrzny zestaw. Grają jednak bardzo głośno i czysto, co w zupełności wystarczy m.in. podczas seansów filmowych czy oglądania seriali – niekoniecznie w pojedynkę. Mam wrażenie, że na Dell S2817Q jest pod tym względem jednym z najlepszych monitorów, jakie stały na moim biurku. To miłe zaskoczenie, że w budżetowym sprzęcie zastosowanie znalazł taki system audio.

Tył w znacznej mierze stanowi błyszczący, lakierowany plastik – jedynie dolną część wykonano z matowego tworzywa. Nie zabrakło otworów na śruby, więc monitor możemy też powiesić na ścianie. We wgłębieniu tuż nad dolną krawędzią znajdziemy bardzo satysfakcjonujący zestaw złącz. Począwszy od lewej są to: gniazdo zasilania, 3 x USB 3.0, wyjście audio 3,5 mm, 2 x HDMI 2.0 (z MHL), Display Port oraz Mini Display Port. Co bardzo istotne, porty zostały rozlokowane w sposób ergonomiczny, w odpowiednio dużych odstępach od siebie. Co więcej, w zestawie znajdziemy też zestaw niezbędnych kabli: HDMI, mini DisplayPort – DisplayPort oraz USB 3.0.



Duża stopka zajmuje sporo miejsca na biurku, ale dzięki niej cała konstrukcja jest bardzo stabilna. Ramię wyposażono w praktyczny otwór pozwalający na poprowadzenie w jednym miejscu kabli. Niestety zakres regulacji jest bardzo ograniczony. Nie możemy ustawić wysokości monitora. Nie możemy też go obracać, a tym samym nie ma funkcji PIVOT (pionowy tryb pracy). Jedyne, na co nam pozwolił producent to odchylanie ekranu o ok. 28 stopni. Lepsze to niż nic.

Jakość obrazu i możliwości

Powłoka Anti-Glare skutecznie zmniejsza liczbę odbić, a względnie wysoki poziom jasności, jaki zapewniają diody LED (300 nitów) powinien zadowolić większość domowych użytkowników.

Dell S2817Q posiada 28-calową matrycę TN o rozdzielczości 3840 x 2160 pikseli (4K). Daje to 8 mln pikseli na ekranie, a więc cztery razy więcej niż w przypadku ekranów Full HD. Ich wysoki poziom zagęszczenia czyni obraz bardzo szczegółowym i ostrym. Kontrast (1000 : 1) stoi na przyzwoitym poziomie – zapewne dałoby się tutaj wycisnąć więcej, ale w obecnej formie nie jest po prostu źle. Dobrze oceniam również odwzorowanie kolorów, które jest zadowalające w podstawowych zastosowaniach. S2817Q pokrywa 98,7 proc. matrycy Adobe sRGB oraz 72 proc. NTSC. Do plusów należy też zaliczyć niezłe (jak na matrycę TN) kąty widzenia, które w poziomie sięgają 70 stopni, a w pionie – 60 stopni.

Powłoka Anti-Glare skutecznie zmniejsza liczbę odbić, a względnie wysoki poziom jasności, jaki zapewniają diody LED (300 nitów) powinien zadowolić większość domowych użytkowników. Nie zaobserwowałem tutaj występowania dokuczliwego cloudingu. Podświetlenie jest w miarę równomierne. Graczy na pewno ucieszy bardzo niski czas reakcji wynoszący zaledwie 2 ms przy odświeżaniu 60 Hz w natywnej rozdzielczości. Czyni to opisywany monitor znacznie bardziej wszechstronnym.




Zastosowane menu OSD jest jednym wygodniejszych, jakie kiedykolwiek widziałem. Dzieje się tak z prostego powodu – na ekranie wyświetlane są funkcje poszczególnych przycisków, które mamy na dolnej krawędzi. W rezultacie nie ma mowy, żebyśmy się mylili. Nawigacja po panelu przebiega dużo sprawniej, a proste czynności, jak regulacja głośności, odbywają się po prostu szybciej. Co tutaj znajdziemy? Przede wszystkim producent zadbał o aż 8 tematycznych ustawień odpowiadających różnym zastosowaniom, jak gra, multimedia czy filmy. Ponadto możemy w szczegółowy sposób dostosować ustawienia wyświetlania (jasność, kontrast, ostrość), zarządzać oszczędzaniem energii i oczywiście spersonalizować wygląd i działanie OSD. Bardzo fajną funkcją są tryby Picture-In-Picture (PIP) oraz Picture-by-Picture (PbP). Dzięki nim możemy na ekranie wyświetlać obraz z dwóch różnych źródeł.  Co ważne, mamy nad tym pełną kontrolę, a więc określamy nie tylko położenie i źródło, ale też inne parametry dodatkowego obrazu.

Wisienką na torcie jest aplikacja Dell Display Manager, która pozwala nam dostosowywać ustawienia monitora w zależności od używanej aplikacji. Dzięki temu sprytnemu programikowi, monitor będzie zmieniał schemat ustawień na filmowy za każdym razem, gdy uruchomimy odtwarzacz lub na gry podczas uruchamiania Steama. W ustawieniach wyświetlana jest lista zainstalowanych programów – do każdego możemy przypisać inny schemat. Ponadto program integruje się z systemowym wygaszaczem ekranu, aby efektywniej oszczędzać energię. Natomiast funkcja Dell Snap pozwala nam dostosować układ otwartych okien.

Dell S2817Q – podsumowanie

Opisywany model powinien sprostać oczekiwaniom większości domowych użytkowników, którzy szukają wszechstronnego rozwiązania: do gier, do filmów i seriali, do pracy.

Dell S2817Q jest dostępny w sklepach internetowych w cenie ok. 2-2,2 tys. złotych. To czyni go jednym z tańszych monitorów 4K na rynku. W zamian otrzymujemy solidny sprzęt o dobrych parametrach, przyzwoitej specyfikacji, który zaskakuje kilkoma elementami. Pierwszym są na pewno głośniki, które zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Drugi to ostry jak żyleta i szczegółowy obraz. Trzeci to natomiast bardzo wygodne menu OSD oraz przydatna aplikacja Dell Display Manager. Plusów jest oczywiście więcej: duża liczba złącz, tryby PiP oraz PbP. Do wad zaliczyłbym natomiast dość ograniczone możliwości regulacji ustawienia oraz brak trybu PIVOT.

Opisywany model powinien sprostać oczekiwaniom większości domowych użytkowników, którzy szukają wszechstronnego rozwiązania: do gier, do filmów i seriali, do pracy (słowem – do codziennego użytkowania). Treści 4K może ciągle nie ma jakoś szczególnie dużo. Praca w tej rozdzielczości na Windows to jednak przede wszystkim większa przestrzeń robocza na ekranie, wyższy poziom szczegółowości oraz szereg innych korzyści (jak chociażby gry w 4K, do czego testowany sprzęt nadaje się bardzo dobrze). Jeżeli zatem będziecie przeskakiwali na 4K, a nie chcecie wydawać dużych pieniędzy, opisywany Dell może okazać się ciekawą propozycją.

Tekst powstał we współpracy z firmą Dell

  • jarekt

    Jak można w takim dużym monitorze dać matrycę TN? Przecież przy takiej powierzchni i rozdzielczości wymuszającej siedzenie blisko ekranu wszystko przy krawędziach będzie obarczone błędami wyświetlania związanymi z bardzo słabymi kątami, pod którymi obraz wygląda znośnie.

  • zakius

    wszędzie te głośniki, jakby się je chociaż dało podłączyć do zewnętrznego źródła z wyłączonym monitorem to rozumiem, ale tak to sensu nie ma…

  • Pluto

    Panie autorze, zgodnie ze stroną http://accessories.us.dell.com/sna/productdetail.aspx?c=us&cs=19&l=en&sku=210-AHIQ ten monitor nie ma VESA, więc nie zamontujemy go na ścianie. Nie dostrzegłem w.w. otworów montażowych, ale na Amazonie są adaptery.
    Szkoda, że to matryca to nie IPS. Mam w pracy monitor Della U2515H z matrycą IPS o rozdzielczości QHD i jest super co do jakości obrazu i samego designu. Ma jakieś problemy z trybem energooszczędności, ale ma iść do serwisu.

  • Patryk Ściborek

    Panie Tomaszu, na przyszłość proponuję zrzuty ekranu zapisywać w png. W jpg’ach powstają straszne artefakty…

  • Chyba IPS lg 27ud68-w będzie lepszy i tańszy

    • asdfvasdfvb

      ten monitor jest z technologia flicker safe czyli idotycznym gownem LG ktore bedzie migac przy niskiem posdwietleniu wieczorem

      monitor musi miec flicker free

  • Mateusz

    A ja cię dzisiaj Tomku widziałem w Wydarzeniach Polsatu :)

  • Dominik Mańkowski

    pff śmieciowa matryca TN. Ten monitor nie nadaje się ani do gier (bo 4k i 60Hz), ani dla grafika (bo TN), a do pracy biurowej już lepiej wziąć normalną matrycę IPS – np. P2715Q, który kosztuje 15% więcej, a ma nieporównywalnie lepszy obraz. Po prostu szkoda kasy na coś takiego.

    • Piotr Kołaczkowski

      TN nie są sobie równe. Widziałem beznadziejne tanie matryce TN, gdzie nawet patrząc na wprost były duże przekłamania kolorów, ale widziałem też takie, które patrząc na wprost trudno było odróżnić od IPS. Oczywiście jeśli różnica w cenie jest tylko 15%, to faktycznie na TN bym nie spojrzał. Ale do niedawna na pewno różnice w cenie były znacznie większe.

  • Johny

    3840 x 2160 to UHD a nie 4K.

  • tivimix

    Niedrogi?! Za tyle można znaleźć 40-calowy telewizor 4K z matrycą AMVA 120hz i akceptowalnym input lagiem. Tuner, odtwarzacz itp. gratis. Wszystkie monitory 4K są horrendalnie drogie, ale TN przy cenie ponad 2k to absurd.

  • minichedar

    „S2817Q pokrywa 98,7 proc. matrycy Adobe sRGB”
    na TN?
    jakoś nie chce mi się wierzyć

  • Ktoś z załogi AW pisał mi jakiś czas temu, że ” artykuł robiony we współpracy to artykuł sponsorowany” . Czy w tym przypadku chodzi o to samo i znowu opinia jest kupiona?
    2k za monitor to są duże pieniądze.

  • ammarmar

    Nie kupujcie monitora 4K. Sam mam P2715Q, bo swoją Iiyamę oddałem siostrze a chciałem kupić „coś lepszego” niż wcześniej posiadane 1920×1200.

    Efekt jest taki, że w natywnej rozdzielczości pracować się nie da, gdyż wszystko jest po prostu zbyt małe. Więc ustawia się w Windows skalowanie interfejsu na 200% i w efekcie dostaje znowu „tylko” FHD. Jak ktoś jest kozak z sokolim wzrokiem, może ewentualnie spróbować ze 150%.

    A ze skalowaniem obrazu są same problemy. Część aplikacji w ogóle nie rozumie skalowania i wyświetla interfejs w 4K, czyli znowu mamy mikre literki. Albo inaczej – jest przekonana, że rozdzielczość ekranu jest FHD i tak wyświetla obraz, nie potrafiąc wykorzystać pełnej rozdzielczości.
    Np. większość popularnych odtwarzaczy filmów nie rozumie skalowania ekranu. Efekt jest taki, że mamy monitor 4K, na którym np. oglądamy film w 4K (gratulacje, jak jakikolwiek znajdziesz, btw), który i tak jest przeskalowany do FHD…

    Jedyną aplikacją, którą w tej chwili mam, która potrafi poprawnie korzystać ze skalowania interfejsu jest… Microsoft Paint… Poprawnie wyświetla menu dwa razy większe, ale edytowany obraz z pełną rozdzielczością.

    BTW, jeżeli w ogóle myślicie o takim monitorze, to zapomnijcie o czymkolwiek poza Windows 10. Tu nie jest dobrze, ale poprzednie wersje radzą sobie ze skalowaniem o wiele gorzej.

    Granie w 4K to z kolei problem finansowy. Nie ma na rynku karty w sensownej cenie, która na to pozwala. Chyba, że ktoś chce wydać 3,5k na GTX 1080. Albo gra tylko w jakiś Heartstone.
    Tak więc znowu – kupiłeś monitor 4K a i tak grasz w FHD, ewentualnie w QHD, jeśli masz bardzo mocny komputer…

    Jedyna dobra rzecz, o której mógłbym napisać to to, że teksty (np w przeglądarce, w interfejsie Windows) są widocznie wyraźniej wyświetlane – co ma sens, w końcu system ma 2 razy więcej pikseli do robienia antyaliasingu. Jeśli dużo czytasz, to jest szansa, że docenisz różnicę.

    Ogólnie jednak rzecz biorąc – monitor 4K w tej chwili jest bez sensu.

    • Piotr Potulski

      Zdecydowanie przesadzasz (a nawet histeryzujesz). Skalowanie interfaceu 150% spokojnie daje radę, w każdym razie na 28″. Resztę aplikacji z których korzystam spokojnie udało się zmusić do korzystania ze skalowanie UI.
      Co do grania w 4K mam monitor z g-sync i gtx 970 – do większości gier spokojnie wystarcza, osiągnąć efekty lepsze niż FHD „ultra”.
      Dla mnie najważniejsza jest praca z tekstem (programowanie) i tutaj 4K daje absurdalnie dużo. Do tego dokłada ilość miejsca na ekranie.

    • ammarmar

      Sorry, ale kłamiesz. Też mam GTX 970 i o graniu w 4K można sobie pomarzyć z ta kartą, chyba, że kogoś zadowala 20-30 klatek w średnich ustawieniach w większości gier AAA. A o skalowaniu mi nawet nie mów – musisz korzystać z niezwykle ubogiego zestawu aplikacji, skoro nie zauważyłeś problemu. Robiłem wszystko, pisałem wlasne pliki .manifest itd – niektóre aplikacje po prostu nie działają poprawnie i tyle.

      Natomiast poziom skalowania zależy od użytkownika – ja siedzę jakiś metr od monitora i 150% dla mnie to za dużo. Może, jak ktoś jest przywyczajony do wpatrywania się w mikre ekraniki od laptopów z ekranami FHD, to mu to podpasuje.

      Jeszcze raz powtarzam – w chwili obecnej, monitor 4K jest BEZ SENSU.

    • Piotr Potulski

      Nieładnie jest zarzucać komuś kłamstwo. 1. g-sync – to rozwiązanie sprawa, że praktycznie wszystko co jest powyżej 30 fps wygląda płynnie, a do osiągnięcia tego wystarczy w większości gier właśnie gtx 970 we w miarę szybkim komputerze (tak wiem, szybka pamięć nie ma sensu, i7 nie ma sensu, a jednak…) i delikatne przycięcie na efektach graficznych np. wyłączenie AA (mało zauważalne, ze względu na podwyższoną rozdzielczość). Możliwe jest więc, że ty wyrzuciłeś pieniądze, natomiast ja, z zakupu jestem zadowolony – wszystko kwestią oczekiwań, zastosowań i potrzeb.

    • ammarmar

      BTW, jeśli kupiłeś ten monitor z myślą o programowaniu, to tez głupio zrobiłeś – każdy programista ci powie, że lepszym rozwiązaniem byłoby kupno dwóch monitorów FHD i postawienie ich obok siebie.

    • Piotr Potulski

      Zdecydowałem się zdać na własne odczucia i doświadczenie. Znam też 2 inne osoby zajmujące się programowaniem – kupiły monitory FHD i sobie chwalą. Wszyscy, o ile wiem, używamy dodatkowych ekranów. Porównanie z konfiguracją 2 x FHD mam – wolę jeden ekran o nieco większej powierzchni. Na 4K mieści się spokojnie edytor + np. emulator telefonu, do tego widzę bez przewijania 75 linii kodu, zamiast ~50 linii kodu na monitorze FHD

    • Ekran można podzielić na 4 więc lepiej jednak mieć jeden monitor :) Monitory 4K trzeba umieć też wykorzystywać i przyzwyczaić się do pracy z otwartymi programami obok a nie na całym ekranie.
      Chodź nie ktorych używamy na całym jak edytory audio/video/grafika ze względu na duża przestrzeń roboczą.
      Ale np używanie przeglądarki jako jedno wielkie otwarte okno mija się z celem.. marnotrawstwo przestrzeni po prostu.

  • Ekonom

    Sponsorowana Reklama. I nie, ostatnie zdanie nie wystarczy.
    Klamczuchy z antyweb wszak q linku mają „recenzja”.

    Oni potrafią tylko tłumaczenia robić z zagranicznej prasy lub „recenzje” jak wyżej od działu PR della kopiować.

  • Piotr Potulski

    Wygląda na wyjątkowo nieopłacalny monitor. Za ~1700 zł można kupić monitor 4K z regulacją położenia i pivot (Acer). Za podobną kasę możemy dołożyć do tych regulacji brak martwych pixeli (Iiama), płacąc niewiele więcej można mieć monitor 4k z pełną regulacją położenia i g-sync (Acer Predator). Monitor z tej reklamy sromotnie przegrywa z każdym ze wspomnianych urządzeń właściwie w każdej kategorii.

    • aaa

      Skoro dostali kasę od Della za obiektywny artykuł to mają napisą że się nie opłaca? W monitorze video masz super audio a ty się czepiasz i narzekasz!

    • Piotr Potulski

      Nie narzekam, tylko podsuwam pomysł na sprawdzenie kilku innych modeli zanim ktoś wrzuci bez sensu kasę w ten

  • Alan

    Ja się przymierzam do kupna LG 27MU67-B z matrycą IPS 4K 60Hz i flickerfree za 2000 PLN, dodatkowo 144Hz przy FHD. Ostatnie sztuki dostępne w necie, ale ma strasznie mało opinii, mimo że w tej cenie nie ma konkurencji.

  • P2715Q i P2415Q pany!

    To już Dell P2415Q lub P2715Q w podobnej cenie są lepsze, bo też mają ekran 2160p, a ponadto mają IPS i PIVOT…

  • Michu

    Dziwne, że tekst powstał we współpracy z firmą Dell, skoro tak wiele rzeczy nie zgadza się z faktami. Od wielu lat korzystam z monitorów Dell i bardzo je sobie chwalę (seria U). Jeśli ktoś próbuje oszczędzać na monitorze, to… powodzenia ;) Co jest nie tak w tym modelu? Pomijając matrycę, to podstawka – te w serii U są genialne, zapewniając możliwość regulacji w każdej płaszczyźnie. Otwory montażowe – tu autor nie zgłębił tematu, jest kilka standardów VESA, jak to ktoś wytknął ten monitor nie spełnia żadnego :) Generalnie – w tych pieniądzach Dell ma o wiele lepsze monitory, może niekoniecznie jest to od razu 4k, ale podwyższona rozdzielczość jest jak najbardziej obecna :)