18

Czytam, że Pokemony już się skończyły, więc napiszę, że tytuł ma się dobrze

Wyjeżdżając na urlop zastanawiałem się, czy po powrocie nadal będę czytał o Pokemon Go, czy z całego świata będą spływać doniesienia o tym fenomenie, czy będę dowiadywał się, którą gwiazdę przyłapano podczas zbierania Pokemonów, czy będzie to jeden z dominujących tematów podczas rozmów ze znajomymi. Pytania zadawane z kilku powodów, spore znaczenie ma oczywiście profesja, ale interesowałem się tym także przez sentyment. Intrygowało to, czy ten swoisty szał może trwać naprawdę długo. Teraz czytam, że impreza się kończy, ale to spora przesada.

Koniec Pokemon Go – tak można podsumować doniesienia niektórych mediów. Na takie wpisy trafimy zarówno w polskich internetach, jak i poza granicami naszego kraju, wątek podejmują i duże, „poważne” tytuły i autorzy, o których słyszę pierwszy raz. O końcu mody na Pokemon Go pisał wczoraj także Jakub i przyznam, że trochę mnie zaskoczył:

Przeważnie bywa tak, że o czasie, po którym następuje jej rozpad decyduje to, jak mocno się rozpoczęła. W przypadku Pokemon Go, mieliśmy do czynienia z czymś kompletnie niespodziewanym, a chwyciło jak jasna cholera. Nikt tego nie przewidział, wszyscy nagle zaczęli latać po miastach i szukać kieszonkowych stworów. Niektórzy robią to do dzisiaj, ale już teraz obserwuje się znaczny odpływ zagorzałych graczy mobilnego tytułu i będzie gorzej, bo ta moda stacza się po równi pochyłej. Ale to nic – taką kolej rzeczy można było sobie w trakcie „dośpiewać”.[źródło]

Odniosłem wrażenie, że kolega znajduje się w grupie, która dostrzegła już finisz entuzjazmu i wyczerpanie tematu. Na dobrą sprawę można to odnieść do wydarzeń z przeszłości: przecież kiedyś był szał na Cut the rope, 2048, Flappy Bird. Ale potem ludzie zapominali o tych tytułach. Do tego worka pakowane jest jeszcze Angry Birds, lecz moim zdaniem to nadużycie. W tym przypadku skala była znacznie większa, a moda trwała dłużej. Na dobrą sprawę trwa do dzisiaj, czego przykładem chociażby film (a powstanie kolejny). Sęk w tym, że koniec Pokemon Go może przypominać właśnie koniec Angry Birds: niby po zabawie, ale ludzie nadal w to grają, ktoś na tym zarabia.

Prawdą jest, że od gry odwróciło się kila milionów graczy. Jednak to było… do przewidzenia. Chyba nikt nie zakładał, że popularność tytułu będzie rosnąć w nieskończoność i przebije poziom popularności Androida? To nadal tylko gra mobilna, musiała trafić na sufit. I musiała stracić publiczność, którą zdobyła „przypadkiem”: osoby, które Pokemony pamiętają z dzieciństwa, a które dzisiaj rzadko w coś grają, ludzi sprawdzających czym żyje świat, społeczność w średnim wieku, która chce być na bieżąco, ale niekoniecznie na długo. Łatwo zdobyci, łatwo oddani.

Nie zmienia to faktu, że kilkadziesiąt milionów osób wciąż gra i zakładam, że spora ich część zostanie z tytułem dłużej. Zwłaszcza, jeśli twórcy będą w sensowny sposób rozwijać tytuł. Do tego wciąż mogą dochodzić nowi gracze, zwłaszcza ci młodsi, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę i z Pokemonami i z cyfrową rozrywką na własnym sprzęcie. Nie zdziwię się, jeśli za rok tytuł będzie się mógł pochwalić kilkudziesięcioma milionami użytkowników. Na części z nich pewnie będzie można zarobić spore pieniądze. Rozwinie się wokół tego nawet społeczność, a temat będzie co jakiś czas podgrzewany filmem, aktualizacją czy doniesieniami o parku rozrywki z Pokemonami.

Koniec Pokemon Go jeszcze nie nastąpił. Wydarzyło się to, co musiało nastąpić. Nie ma jednak sensu pisać o klapie i wyczerpaniu się mody. Radzę poczekać kilka kwartałów, a najlepiej lat i dopiero wtedy odpowiedzieć na pytania o to, jakim produktem jest/było Pokemon Go: czy to zabawa na parę miesięcy, produkt jednorazowego użytku, totalna anomalia czy też rozrywka, która zbudowała sobie solidną bazę użytkowników (konkurencja będzie jej zazdrościć przez dłuższy czas). Sam nie podejmę się prognozowania, ale nie napiszę też, że tytuł trafia do piachu – tu może się jeszcze wydarzyć sporo ciekawych rzeczy.

Źródła grafik: ircenter.com, bloomberg.com

  • Konrad Uroda-Darłak

    No i wreszcie jakiś wyważony tekst – brawo ^^ Z tym, że PokemonGO powoli na popularności nie ma co się sprzeczać, aczkolwiek nie mogę zgodzić się z tym, że ta gra się skończyła – w końcu nawet w moim mieście masa osób wciąż w to gra :P

    • Jasne, traci. Ale to byli przypadkowi ludzie, których nie udałoby się utrzymać nikomu. Tu nie o konkretną grę chodzi – każdy by stracił. A masa ludzi zostanie z tytułem.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Dokładnie na to liczę. Niech tylko wreszcie zrobią jakąś społecznościową otoczkę i będzie super. Jak pisałem wcześniej – w moim mieście masa ludzi gra i nietrudno kogoś spotkać, a i czasem można kogoś nowego poznać ^^

    • POU i ANGRY też było modne w gimbazie a teraz już kicha xD

    • Gość honorowy

      NAZIR też był popularny w podstawówce, a teraz jak poszedł do gimbazy to już kicha xD

  • Foldex

    Szkoda, że rozwój tej gry idzie w tak wolnym tempie. Nadal jest parę rzeczy które wymagają poprawy albo po prostu ich brakuje, np: wymiany pokemonów, lepszego systemu walki czy nawet tego namierzania pokemonów.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Ja to bym przygarnął właśnie jakąś formę handlu pomiędzy graczami, ewentualnie jakiś system drużyn.

    • NobbyNobbs

      Wiesz, w sumie to miała być bardziej reklama głównej serii, a nie samodzielny tytuł. Podejrzewam, że twórcy są w szoku pod wpływem tak dużego zainteresowania.

  • NobbyNobbs

    Ja szybko porzuciłem Pokemon GO. W porównaniu do tego co mam na konsoli ta gra jest po prostu biedna, dodatkowo nie lubię spacerować z telefonem w łapie.

  • Michał Korzeniowski

    Ja w sumie do tej pory nie rozumiem fenomenu. Sama idea jest fajna bo trzeba się poruszać ale chodzenie z wzrokiem wlepionym w telefon nie należy do najciekawszych :/ do tego dochodzi abstrakcja gdzie fajne pokemony pojawiają sie tylko w dużych skupiskach miejskich czy działanie gpsu

  • Cyr4x

    Dla mnie tam pokemony ani trochę się nie skończyły, bo w ogóle się nie zaczęły. Nie rozumiem tego fenomenu.

  • Łukasz Maćczak

    Ja mam pomysł na grę typu „go”, ale nie mam środków na realizację. Inwestycja to około 200 tysięcy dolarów minimum, z czego 150 tysięcy potrzeba na promocję po release. Tworzę appki mobilne od 6 lat i teraz przebić cokolwiek w nasyconym markecie to karkołomna sztuka. Wręcz niemożliwa dla indie devów.
    Gra typu zombie survival+augmented reality. Zbierasz itemy potrzebne do przetrwania, uciekasz przed zombie, itp. Zombie apokalipsa w „realnym” świecie, wiele osób by wypróbowało. Może miałbym środki na taką grę, ale bez promocji zagrałoby kilka tysięcy osób i produkt umarłby w markecie.

  • Pokemony już RIP , tylko trolle to nadal odgrzewają aby nowych łosi w to wkręcić i syf Trojan zainstalować

    • checkmate

      Chętnie bym Cię złapał ale własnie skończyły mi się PoKeBall’e trollu :D

    • Polecam ci najnowszy wpis o tym szmelcu Xiaomi i tak uczciwie obejrzyj i uszanuj fakty co bloger mówi bo tylko zakłamujesz fakty i wciskasz bajki jak inne trolle reklamując ten szrot z ali i pseudo przedstawicieli z aledrogo .
      Kupa mułu bzdur i syf dla dzieciaków z gimbazy jak babcia zapłaci za paczkę i vat 23%
      Trochę prawdy o Xiaomi , może zaboleć trollu
      https://www.youtube.com/watch?v=l1Bq5Rat64g&feature=em-uploademail
      https://www.facebook.com/pages/Nazir/129553720567082
      Dobra rada skończ trollować i bajki wciskać o Xiaomi

    • checkmate

      Haha, ja o pokemonach a ten o Xiaomi wyjeżdża :DD
      Oj Nazir Nazir, kope lat misiu ;)

      Powiedz tylko – jaki telefon teraz używasz?

    • Mam sgs7edge , MediaPad X2 i żona trzyma Zenfone2 do czasu jak coś nowego jej nie dam a ten sprzedam za 500zł.
      Wszystkie inne już sprzedałem w ostatnich 30dniach.

  • Krzysiek

    Tak robi się dzisiaj szybkie pieniądze .Apka na znanym tytule, trochę rozgłosu i zafałszowanych danych a pożyteczni idioci na całym świecie zrobią resztę.