google lens - grafika reklamowa
9

Tę funkcję Google Pixela 2 dotąd pokazywano jedynie na futurystycznych filmikach

Smartfony to prawdziwie wielofunkcyjne urządzenia, które zastępują wiele innych. W ostatnim czasie sporą popularnością zaczęli się cieszyć asystenci głosowi. Praktyczne aplikacje mogą pomóc nam w m.in. szybkim utworzeniu wydarzenia, sprawdzeniu maila czy też utworzeniu wiadomości, jednak to nie koniec możliwości twórców takich aplikacji. Niedługo Google Pixel 2 pokaże kolejny etap ich rozwoju.

Interpretacja otoczenia

Google Lens to kamień milowy, jeżeli chodzi o aplikacje wykorzystujące systemy sztucznej inteligencji. Aplikacja pozwoli naszemu smartfonowi zrozumieć otaczający go świat. Będzie wystarczyło włączyć aparat, aby nasze urządzeniu zaczęło analizować, jakie sklepy widzi przez matrycę lub jaki gatunek kwiatów właśnie fotografujemy. Jego możliwości w praktyce będą ogromne.

Samo Lens nie jest żadną nowością, ponieważ o programie dowiedzieliśmy się podczas majowej konferencji Google I/O 2017. Doskonałym przykładem jego użyteczności może być wyobrażenie sobie sytuacji, że właśnie wychodzimy na miasto i chcemy coś zjeść. W pobliżu zauważymy przyjemnie wyglądającą restaurację z ogródkiem i kilkoma stolikami odgrodzonymi krzewami od hałaśliwej ulicy. Wyciągamy telefon, uruchamiamy aplikację Google, dzięki której poznamy opinię na temat lokalu, menu oraz ceny. Praktyczne i szybkie, co nie?

Google Lens dla wszystkich

Przynajmniej kiedyś, bo na początku, znając dotychczasowe praktyki Google, zostanie ona zarezerwowana dla nowych przedstawicieli serii Pixel, których poznamy oficjalnie już 4 listopada. Co ciekawsze, Lens bazuje na pewnym znanym Wam programie. Zadebiutował on w 2010 roku, a chodzi tu o Gogle Google – można śmiało powiedzieć, że to jego bezpośredni następca.

google lens - informacje
wieża eiffla - google lens

Nowość pozwoli na rozpoznanie np. dzieł sztuki, kodów QR, budynków, flag państw, filmów, albumów muzycznych, miejsc, pomników czy gier komputerowych. Gdyby tego było mało, pozwoli na stworzenie kontaktu na podstawie zdjęcia wizytówki, wyszuka informacji o konkretnym produkcie lub zapisze datę z plakatu o nadchodzącym koncercie.

kartka - google lens
dzieło sztuki - google lens

Aplikacja działa dzięki uczeniu maszynowemu. Spodziewam się, że o ile początkowo nie będzie sprawowała się perfekcyjnie, o tyle po kilkunastu miesiącach stażu na rynku konsumenckim, zostanie doprowadzona prawie do perfekcji. W końcu w takim przypadku niezbędne są potężne ilości dane do analizy i nauki dla programu, co jest czym. O to z pewnością już zadbają liczni użytkownicy urządzeń z Androidem.

Wyróżnik Pixela

Apple ma Siri, Samsunga Bixby, a Google Assistanta. Z ostatnim z wymienionych, co nie powinno nikogo dziwić, Lens będzie współpracowało, a o już bliskim debiucie tej aplikacji dowiedzieliśmy się… Dzięki ostatniej aktualizacji Zdjęć Google. W jaki sposób? Otóż deweloperzy znaleźli w niej działający kod jeszcze niedostępnego oficjalnie programu.

google lens

Odkrywcy mieli niezwykłą okazję sprawdzić wszystkie opcje nowego programu, jednak poinformowane o wycieku Google szybko naprawiło swój błąd. Obecnie można pobrać Zdjęcia Google bez bardzo ciekawego dodatku. Osobiście nie mogę się już doczekać, kiedy będę mógł sprawdzić działanie Lens w praktyce – szykuje się bardzo przydatny program w podróży i nie tylko.

Zrozumiała rzeczywistość

Project Tango pozwalał na skanowanie świata i tworzenie trójwymiarowych map, np. pomieszczeń. Google Lens to kolejny etap. Nie sztuką jest samo wykonanie obrazu rzeczywistości wokół, a jej poprawna interpretacja – algorytmy sztucznej inteligencji wciąż wymagają w tym zakresie udoskonalenia. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do Pixela. Czy rzeczywiście ta aplikacja będzie jego prawdziwym wyróżnikiem, który zachęci wielu do kupna właśnie jego? Szczerze wątpię, choć ciekawość takimi nowościami potrafi zdziałać cuda.

źródło: xda-developers przez Phone Arena; Wired

  • marcpst

    było w mojej Nokii Lumia 820 jakieś 3 lata temu, nazywało się to HERE Places albo jakos tak, w kazdym razie byl podlglad z kamery i oznaczone sklepy, zabytki itd naniesione na ten podgląd…wiec zadna to nowosc

    • Patrollej33

      Dokładniej mówiąc, Nokia Miasto w obiektywie, a później Here City Lens ;)

    • Macias

      tylko że aparat tam służył jedynie jako celownik. Właściwe rozpoznawanie następowało za pomocą GPS i kompasu, czyli po prostu pokazywał Ci informacje dotyczące tego co „powinno” się tam znajdować wg map. GLens ma za zadanie rozpoznawać z obrazu,co jest krokiem do przodu względem zaawansowania takiego narzędzia aczkolwiek w pewnych kwestiach jest to dublowanie rozwiązania które już jest i jest prostsze. Nie wiadomo poxatym do kogo należy patent zastosowany u Nokii a to też zawsze jest problematyczne.

    • Albert Lewandowski

      Nokia Miasto w Obiektywie owszem działała podobnie, jeżeli chodzi o same lokale w okolicy, jednak w przypadku Google Lens chodzi szczególnie o inne funkcje. Mianowicie aplikacja pozwoli na interpretację m.in. dzieł sztuki czy plakatów, na podstawie których da nam kolejne informacje.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Zdjęcia w galerii są bardzo niskiej jakości

  • Michał Elertowicz

    Pytanie na czasie – a grzyba mi też rozpozna cobym z pełnym koszem mógł wracać? :D

  • Adrian Szostek

    No wreszcie, Gogle to ostatnia aplikacja Google, która od rewolucji Androida 5.0 nie została dopracowana, a zdecydowanie brakowało takich możliwości :D

  • Michał Matyas

    Google Lens dla wszystkich
    Przynajmniej kiedyś, bo na początku, znając dotychczasowe praktyki Google, zostanie ona zarezerwowana dla nowych przedstawicieli serii Pixel, (…)

    Dla wszystkich, fakt, ale mieszkańców JUESEJ, bo w Polsce nadal brak Google Store, a połowa ładnych rzeczy nie działa lub jest skrajnie ograniczona w kwestii przydatności :(

  • Robert Borek Borowski

    Wiiecie, co jest porażające w rozwoju sztucznej inteligencji? To, że ludzie cofają się w rozwoju. Mamy społeczeństwo magistrów nie umiejących zbudować poprawnie zdania po polsku. Pomijam komentarze – już przywykłem – ale sam artykuł pełen jest błędów stylistycznych…