Jako, że Gmail to moje głównej narzędzie do komunikacji (mimo wszystko uważam, że żaden Twitter czy komunikator nie zastąpi poczty) dlatego też każdy wartościowy dodatek do tego narzędzia zwraca moją uwagę.
Według The Next Web Google jeszcze w tym tygodniu wprowadzi usługę tłumaczenia mail jakie dostajemy w poczcie Gmail (opcja ta zapowiadana była już wcześniej ale nie doczekała się wdrożenia). Nowa funkcja będzie automatycznie rozpoznawać język w jakim napisany jest otrzymany przez nas mail i po naciśnięciu jednego klawisza otrzymamy przetłumaczony tekst na język jaki mamy wybrany w ustawieniach Gmail.
Teoretycznie przydatna funkcja – w praktyce jednak może być gorzej. Przede wszystkim mechanizm tłumaczący opracowany przez Google jest daleki od tego aby nazwać go dobrym. Często wynik tłumaczenia jest tak niezrozumiały, że właściwie trudno odnaleźć sens przetłumaczonej treści. Po wtóre kiedy naprawdę będzie nam potrzebne takie tłumaczenie?
Testowałem automat tłumaczący od Google w Google Reader, znalazłem kilka ciekawych blogów w innych niż angielski językach, za subskrybowałem je i starałem się na bieżąco czytać. Po paru dniach eksperyment się zakończył – nie byłem w stanie męczyć się i zgadywać o co tak naprawdę chodzi.
Można sobie natomiast wyobrazić, że w przyszłości kiedy wszelkiego rodzaju mechanizm tłumaczące zostaną doprowadzone do perfekcji (jeśli kiedyś tak się stanie) to taki automatyczny tłumacz dołączony do poczty będzie niesamowitym ułatwieniem komunikacji pomiędzy ludźmi. Wyobraźmy sobie, że prowadzimy korespondencje z mieszkańcem Chin i każdy pisze w swoim języku.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Translator Google kiepsko radzi sobie z językiem polskim, ale tłumaczenia między innymi językami są już podobno dużo lepsze (np. francuski na angielski). Tak więc nowy wynalazek w gmailu jest ważnym wydarzeniem w skali globalnej.
Niedawno użyłem Google Translate do przetłumaczenia jakiegoś zdania z angielskiego na polski. Wynik był taki, że w zdaniu był jakiś wyraz (nie pamiętam już jaki), który po przetłumaczeniu zupełnie nie pasował do kontekstu zdania. Co ciekawe, jak przetłumaczyłem ten wyraz osobno tłumaczenie wręcz idealnie pasowało do wspomnianego zdania.
W takich okolicznościach ta funkcja jest mało przydatna.
Grzegorz, wątpię żeby kiedykolwiek (czyt. w najbliższej przyszłości) mechanizm tłumaczenia był perfekcyjny. Zawsze znajdą się jakieś niuanse, które nijak nie będą pasowały w kontekście tłumaczenia zdania, czy dłuższego tekstu.
taak a jakie szerokie pole do manipulacji takimi wiadomosciami wtedy bedzie
Koledzy, czemu ograniczacie sie tylko do jezyka polskiego? Jak wspomnial Pongo, w skali globalnej google translate dziala o niebo lepiej. Specyfika polskiego jezyka utrudnia stworzenie dobrego tlumacza dla nas.
Również testowałem to (GT) dla feedów. Tłumaczenia są tak toporne, że czytanie przetłumaczonych tekstów męczy i mąci w głowie. Zdecydowanie oryginały (oczywiście w zrozumiałym języku) czyta się lepiej. Co innego jak tekst jest np. po chińsku – wtedy choć kulawe tłumaczenia potrafi przybliżyć treść.
Akurat tłumaczenia to jedno z niewielu rzeczy mających sens w Internecie. Aby to było skuteczne muszą być “tłumaczone ze zrozumieniem całe zdania”. To trochę większe wyzwanie niż umieszczenie reklamy na stronie internetowej.
byłoby miło.. :)
Google jakis czas temu udostepnil platforme do tlumaczen, ktorej mozna uzywac gratis w zamian za pozostawienie przetlumaczonych tresci w gestii G. Ma to wlasnie sluzyc “uczeniu sie” ich algo tlumaczen poprawnego wladania jezykami swiata. Nie pamietam gdzie, ale czase mozna sie spotkac z linkami “zaproponuj lepsze tlumaczenie”.
Potrafie sobie wyobrazic, ze podobnie bedzie z ta funkcja w Gmailu. To jak z Wiki – pojawia sie lingwisci, ktorzy beda poprawiac robota i uczyc go. Biorac pod uwage popularnosc gmaila efekt skali dosc zapewniony :)
Ostatnio wdrożyłenm sobie API googla translate do swojego sklepu żeby łatwiej było przetłumaczyć masę krótkich fraz w tabeli językowej. Do tego sprawdza się super chociaż oczywiście wymaga korekty przez tłumacza. Wyszło mnie to jednak połowe taniej niż tłumaczenie od podstaw.
W przypadku dłuższych fraz i zdań wielokrotnie złożonych to jeszcze jest w lesie ale na to przyjdzie nam poczekać jeszcze ze 20 lat :) Do tego jest potrzebny mechanizm wnioskujący.
hehe
Wersja polska:
“Babcia piekła ciasteczka”
Wersja Google Translate:
“Grandma hell(!!!) cookies”
hehe, no comments
Google Translate zrobiło mi psikusa… Język w GR mam ustawiony na angielski, kiedy Google wprowadziło swoją usługę translate, zaRSSowane blogi z bloggera zaczęły do mnie mówić językiem typu: “And now we must wyjąć naleśniki and put them on the talerzyku” dłuższą chwilę mi zajęło domyślanie się, co jest grane…
Mi też się wydaje że użyteczność translatora to tylko kwestia czasu / pojemności. Oczywiście pod warunkiem że zadziała efekt “wiki”. Z tym może być problem, bo prędzej zdobywamy się na altruizm dla dobra ogółu, społeczeństwa (wikipedia) niż wobec korporacji. Ale jakby np. google odpłacało się adwordsami albo innymi gadżetami…
O niuanse bym się nie martwił – algorytm sobie w końcu poradzi. Nikt szalony chyba też i Szekspira w translatora nie wrzuci ;-), Mówimy o komunikacji mailowej, raczej zwięzłej w praktyce.
Na razie rzeczywiście – tłumaczenie działa na zasadzie “ja nosze kaloszę / ty nosisz kalosisz”.
Grzegorz przytoczył kiedyś dobry przykład nieudolności GT:
“Next time you find an interesting feed in another language, just subscribe to it as normal in Reader.”
czyli
“Następnym razem znajdziesz interesującą paszy w innym języku, wystarczy zapisać się je jako normalne w Reader.”
via http://antyweb.pl/google-reader-stara-sie-tlumaczyc-na-polski/
Pamiętam, że byłem ujęty trafnością tłumaczenia z niemieckiego na angielski, ale obydwa języki są analitycznymi (angielski trochę bardziej). Język polski jest językiem syntetycznym i sądzę, że jeszcze długo będą kulały automatyczne tłumaczenia z tego języka (lub na niego).
To rzeczywiście znakomita perspektywa…
Trafne tłumaczenie będzie możliwe jedynie jeśli uda się stworzyć prawdziwą sztuczną inteligencję… jednak jak na razie to nie jest możliwe…