firefox reklamy
39

Rewolucja. Firefox Quantum to kawał dobrej przeglądarki

Po latach stagnacji możemy wreszcie powiedzieć, że Firefox doczekał się poważnych i co istotne - bardzo atrakcyjnych zmian. Zupełnie nowa wersja przeglądarki - Firefox Quantum po prostu urzeka. I to nie tylko przykuwającym oko designem, ale również szybkością działania oraz stabilnością. Na jakiś czas Chrome idzie w odstawkę i przyznaję się bez bicia - Firefoksowi mocno kibicuję.

Mozilla bez ogródek mówi o tym, że to zdecydowanie najważniejsza wersja przeglądarki od 2004 roku, kiedy to świat zobaczył Firefoksa w wersji pierwszej. Pierwsze co rzuca się w oczy to zupełnie odmieniony interfejs użytkownika nazywany Photon. Ten nie dość, że przykuwa uwagę, to dodatkowo jest szybki, prosty i przejrzysty. Nie oznacza to jednak, że jest ascetyczny. Postawiono na sprawdzone rozwiązania, jednak da się odczuć, że najnowsza wersja charakteryzuje się również „artystycznym szlifem”.

Photon w Firefox Quantum – jest pięknie

Tak jak lubię. Bez zbędnych wodotrysków, ale w dalszym ciągu przyjemnie. To, czego potrzebuję w przeglądarce internetowej to przede wszystkim prostota i wysoka wydajność. Interfejs Firefoksa Quantum stawia na jasną kolorystykę, nienachalne przyciski i proste przełączniki. Pod względem konstrukcji i umiejscowienia m. in. menu użytkownika nie różni się natomiast od konkurentów. Nawet ekran ustawień udało się uporządkować w taki sposób, że od razu wiadomo co do czego służy.

Firefox Quantum

Ekran nowej karty natomiast prezentuje najważniejsze i najczęściej odwiedzane przez użytkownika strony. Niżej znajdują się „migawki” – treści z często uruchamianych witryn. Na samej górze znajduje się pole wyszukiwania, które domyślnie przekierowuje użytkownika do wyników z Google.

Firefox Quantum

Ale najważniejsze zmiany poczyniono pod maską. Firefox Quantum zdaje się być produktem skrojony specjalnie pod moje potrzeby

Interfejs interfejsem, ale dla mnie liczy się głównie wydajność. W przypadku Google Chrome często klnę pod nosem widząc, jak po otwarciu nawet niewielkiej liczby kart program zaczyna łapać poważną zadyszkę. A akurat karty to ja otwierać lubię – na dwóch monitorach i w ilościach naprawdę dużych. Firefox Quantum obiecuje o 30% mniejsze zużycie pamięci i jednocześnie wysoką wydajność nawet w momentach bardzo wysokiego obciążenia. Cóż, trzymam za słowo – na razie jest bardzo dobrze.

Firefox Quantum

Nowy silnik CSS – Stylo został stworzony w oparciu o wiedzę zebraną na temat obecnie wykorzystywanych urządzeń oraz komponentów. Firefox ma czerpać garściami z możliwości wielordzeniowych procesorów powodując, że wykorzystanie zasobów będzie efektywniejsze – to zaś przełoży się na ponadprzeciętną wydajność. Ale nie tylko – Mozilla obiecuje również niższe zużycie energii, co spodoba się szczególnie posiadaczom urządzeń przenośnych.

Firefox Quantum

Mozilla przyłożyła się do tej przeglądarki. Firefox Quantum to także efekt dogłębnych analiz

Producent przeglądarki deklaruje, że w trakcie prac nad nową wersją programu analizowano to, jak w ogóle ludzie przeglądają internet. Od 6 sierpnia, kiedy to wydano jedną z wersji rozwojowych Quantum, nad kodem produktu pracowało 700 osób, z czego 80 to ochotnicy.

Desktopowa wersja nowej przeglądarki jest dostępna dla platform macOS, Windows oraz Linux. Nowości znalazły się także w odsłonach dla iOS oraz Androida. Cóż, bierzcie i pobierajcie! Naprawdę warto.