14

Fallout 4 z dodatkami – z brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia?

Jestem wielkim fanem Fallouta. Spędzałem długie godziny przy jedynce i dwójce. Trójkę wręcz pochłonąłem, a od New Vegas nie mogłem się wręcz oderwać. Na czwórkę czekałem zatem z wypiekami na twarzy. Efekt końcowy mnie rozczarował, czemu dałem wyraz w swojej recenzji. Od tamtej pory minęło sporo czasu, a Fallout 4 w edycji Game of the Year zadebiutował na rynku ponownie. Czy coś się zmieniło?

Fallout 4 w edycji Game of the Year to po prostu podstawowa wersja gry rozbudowana o wszystkie dodatki, jakie do tej pory zadebiutowały na rynku. Nie powinno to stanowić zaskoczenia, bo wcześniej w identyczny sposób wydawano już wiele innych gier, które były nominowane do miana gry roku.

Nie to jest jednak istotne, a sama produkcja – czy od momentu, kiedy zagrałem w nią pierwszy raz, cokolwiek się zmieniło? Czy gra została połatana, rozwinięta i udoskonalona przez twórców na tyle, by czarować na równi z poprzednimi Falloutami? A może DLC zrobiły robotę i wypełniły tę lukę w mechanice F4?

Błąd na błędzie w Fallout 4

Szybko przekonałem się, że twórcy niezbyt przejęli się błędami w grze istniejącymi od samego początku. Już w jednej z pierwszych misji ugrzęzłem próbując dostać się do terminalu. Po prostu moja postać się zablokowała i nie było innego sposobu, jak wczytać ponownie stan gry. Potem spotkało mnie to jeszcze kilkukrotnie – m.in. podczas próby założenia pancerza wspomaganego. Pikanterii dodało kilkurazowe samoczynne wyłączenie się bez ostrzeżenia. Czułem, że będzie fajnie.

Fallout 4

Wkroczyłem jednak na pustkowia bez strachu, z nadzieją, że tym razem się uda – że gra mnie wciągnie, zaangażuje i poruszy. Niestety główny wątek i zadania poboczne w dalszym ciągu tego nie robiły (bo i co miałoby się zmienić w tym elemencie?). Fallout 4 nadrabiał na innych polach. Z wypiekami na twarzy przemierzałem ruiny i kolejne lokacje, zbierając… śmieci. Przynosiłem je potem do swojej głównej osady, gdzie budowałem domki, latarnie, działka obronne, generatory prądu i wiele, wiele innych. Liczba elementów jest wręcz przytłaczająca i jeżeli jesteśmy fanami gier z pogranicza economy-sim, to, o zgrozo, F4 odnajduje się tutaj całkiem nieźle. Do tego trzeba dodać bardzo fajny crafting, który, choć nie uległ większym przeobrażeniom, daje sporo satysfakcji. Każdą broń możemy bowiem w znaczącym stopniu zmodyfikować i przekształcić. Pewne mody zwiększają szybkostrzelność kosztem zasięgu, a inne wręcz zmieniają typ używanej amunicji – pole do popisu jest ogromne.

Co poza tymi elementami ekonomicznymi i craftingiem? Niestety tutaj Fallout 4 ciągle leżał i kwiczał w starciu z soczystą trójką czy wypełnionym po brzegi New Vegas. Strzelało się fajnie, system VATS nie zawodził, przedmiotów wszędzie leżało od groma. I ten schemat przewijał się bez przerwy. Z czasem w świecie gry wykrystalizowały się pewne siły nim rządzące, jak Instytut i Bractwo Stali, ale nie wpłynęło to jakoś znacząco na formę zabawy. Tę niszczył przede wszystkim ułomny rozwój postaci, z którego wykreślony mechanikę SPECIAL, zastępując do bólu prosty perkami. Pod tym względem F4 nie był RPG-iem, a jedynie atrapą gry fabularnej.

Fallout 4

DLC? Tutaj jest nieźle, bo wypełniono je treściami po brzegi. Każda z dodatkowych przygód ma sporo do zaoferowania – fajną historię, niebanalne zadania, sporo nowych przedmiotów. Oprócz tego dodatki to też oczywiście nowe konstrukcje do budowania w naszych osadach. Czy zmieniają obraz gry na lepszy? Moim zdaniem nie.

A mimo to gram…

Co jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące? Fallout 4 szalenie wciąga. Twórcy kolejny raz stworzyli obłędny świat gry. Jest spójny, wciągający, klimatyczny i niezwykle przekonujący. Postaci, które spotykamy na naszej drodze mają różne motywy, usposobienie, charaktery i nie jest w stanie zepsuć tego nawet ułomny, debilny wręcz system dialogowy. Świat Fallouta 4 jest obłędny, co sprawia, że w tę grę chce się po prostu grać. I nie ma znaczenia, czy mówimy o tej grze w dniu premiery czy dwa lata później – to nie uległo zmianie.

Nie uległo niestety też zmianie to, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju FPS-a z elementami RPG. Otwarty, rozbudowany świat, crafting i niezłe questy niestety nie sprawiają, że można tę grę nazwać er pe gie. Nie znaczy to, że jest zła. Jest inna i trzeba się na to odpowiednio nastawić. Jeżeli nie wyobrażacie sobie Fallouta bez SPECIAL, rozbudowanego systemu rozwoju postaci i powiązanych z tym elementów, to F4 Was mocno odrzuci. Pod pozostałymi względami to jednak ten sam, dobry Fallout z przekonującym światem post-apo. Ciągle zabugowany, ale mimo wszystko dobry.

  • rdubisz

    Zastanawiam się, jak długo jeszcze Bethesda będzie dorzynać ten engine graficzny, który jest obecny od czasów Skyrim i dzisiaj już zwyczajnie trąci myszką. Dodawanie do niego nowych bajerów coraz bardziej go zamula i znacząco wpływa na stabilność, a nadal nie wygląda to tak ładnie jak konkurencja…

    • Dobre pytanie – o tym samym pomyślałem – ile można.

    • MatAnd

      Właśnie! bethesda jako wydawca ma jeszcze drugi świetny engine graficzny (DOOM, Wolfenstein) i ciekawy jestem czemu nie zrobią jak EA z Frostbite (chyba wszystko, co teraz wydają jest robione na tym silniku).

  • Wojciech Pluta

    Nie do końca zgadzam się z argumentem, że F4 wciąga. Kupiłem pograłem kilka godzin, leży na Steam i czeka aż mnie zaćmi i zainstaluję go jeszcze raz. Żeby choć trochę ten zakup uczynić bardziej opłacalnym udostępniłem moje konto Steam bratu – pograł godzinę dłużej niż ja i powiedział, że dawno się tak nie rozczarował. System dialogowy zabija całą zabawę, system perków jak słusznie wspomniałeś to proteza w porównaniu do S.P.E.C.I.A.L
    Wszystkie budynki w środku wyglądały tak samo. Lista mogłaby być bardzo długa.
    To było dla mnie rozczarowanie roku. Szczególnie jak człowiek wcześniej grał w Wiedźmina 3

    • amonlb

      Miałem podobnie. Kiedyś pograłem w F4 ale ciął mi się strasznie na starym kompie i odpuściłem. Potem kupiłem Xboxa i Wiedźmina który mnie zwalił z nóg. Teraz po taniości kupiłem na Xa F4 ale po wrażeniach z Wiedźmina nie mogę już znieść toporności w grze Bethesdy. Mimo że Fallouty uwielbiam to nie daję rady w to grać.

      W3 pokazał światu jak robi się dobre gry co moim zdaniem odbije się na premierze kolejnej gry ze świata TES. Bethesda musiała się srogo zdziwić widząc kunszt i dbałość o produkt na poziomie zaprezentowanym przez CDPRed. Nagranie fajnych chórków jak do Skyrima już nie wystarczy, żeby nakręcić hype na następną grę z tej serii.

  • uk

    Ta gra kwitnie dopiero z modami. Nie mówie tutaj o modach na duże tyłki, tylko o takich jak „sim settlements”, „true storms” czy „homemaker”. Wiem, że proponowane przeze mnie mody nie każdemu podchodzą, ale to tylko czubek góry lodowej, co oferuje scena moderska.
    Bethesda jest ograniczoną firmą jeśli chodzi o ich wizje na Fallout’a. Wiem że każdy ma swoją, ale przecież nie takiego fallouta chcieliśmy. W tamtym tygodniu podchodziłem do Fallout4 już chyba 3 raz i dalej go nie ukończyłem, po prostu nudzi mi się.

    „Ciągle zabugowany, ale mimo wszystko dobry.” To jest Fallout New Vegas, a nie F4.

    • amonlb

      Skyrim też nabiera nowego życia po instalacji modów. Gdyby Bethesda uniemożliwiła tworzenie modów do swoich gier to F4 i Skyrim dawno by zdechły z braku dobrych rozwiązań. Wystarczy przykład SkyUI do Skyrima…. to jest podstawa jeśli chcesz grać. To tak jak instalacja przeglądarki zaraz po postawieniu na nowo systemu.

  • itakumre

    Fallout 4 skończyłem z mieszanymi uczuciami – nie była to zła gra, ale też daleko jej do wybitnej. Zdecydowanie bardziej podobały mi się, jak autorowi, dwie poprzednie części.
    A mimo tego Fallouta 4 VR kupię w dniu premiery.
    Niejedna gra pierwotnie wydana na płaskie ekrany po przeniesieniu w VR zyskiwała drugie, dużo lepsze życie (np. Doom 3, Alien Isolation), więc sądzę że z F4 będzie podobnie.

    • amonlb

      Biorąc pod uwagę jak źle wyglądają teraz gry na VR (poza kilkoma wyjątkami) to F4 i Skyrim mogą pozamiatać ten kawałek rynku.

    • itakumre

      Nie chodzi o grafikę tylko o rodzaj gry – takich RPGów w otwartym świecie o takiej skali po prostu póki co na VR nie ma.
      Co do grafiki na VR – to tych „wyjątków” i to z lepszą grafiką niż Skyrim albo F4 znalazło by się całkiem sporo : Lone Echo, Arktika.1, Robo Recall, The Climb, Chronos itd.
      Tylko że grafika w VR pod względem złożoności nie jest aż tak istotna (chociaż oczywiście się przydaje :)) – tam potrafią zachwycić już widoki dużo prostrze niż w przypadku płaskich ekranów, na których liczba polygonów i efektów może być nawet 10x wyższa a tak dobrego wrażenia jak w goglach VR nie wywoła.

  • memphiz

    F4 cenię głównie za niezmienny klimat. Uczucie grozy i jakiś rodzaj osamotnienia towarzyszący przez całą rozgrywkę. F4 jako FPS wypada średnio (w sumie nie najgorzej biorąc pod uwagę modyfikacje i rodzaje broni).
    F4 jako RPG… nie umiem się wypowiedzieć. Oczywiście że ścieżki fabularne są drewniane i w jakimś stopniu przewidywalne. Ale jeśli mam być szczery nawet w Wiedźminie czy innych RPG, dostrzegam pewną automatykę i z góry założone drogi rozwiązania fabuły dlatego ten aspekt F4 nie był dla mnie najważniejszy.
    Zachwyciłem się natomiast pomysłem budowania i bronienia osad za pomocą craftowanych pułapek, wieżyczek, umocnień itp. Niestety bardzo fajny pomysł został zupełnie niewykorzystany i zaprojektowany jako „sztuka dla sztuki”
    Element który mógł mieć jakiś wpływ na rozgrywkę odbywa się wyraźnie obok niej, bez wyraźnych wzajemnych oddziaływań.
    Ktoś w komentarzach wspominał o dodatkach np. „sim settlements” – może one naprawiają to na czym tak bardzo się zawiodłem ale szczerze mówiąc nie znam ich ponieważ odłożyłem F4 po jego 1 skończeniu z uczuciem lekkiego zawodu i niedosytu.

  • Pietras Ja

    Minecraft 4 z ułomnym widokiem kamery przy budowaniu. Fabuła bezmyślna(serio zostawili żywego świadka, tłumacząc się że tak miało być? Gość powinien się cieszyć uwolnieniem od żony z bachorem i dowództwem z fajną dziewczyną w zamian). Wszędzie wszystkiego pełno mimo 200 lat plądrowania i wszędzie można stworzyć centrum handlowe. Baterie wyciągnięte z wciąż działających wielkich reaktorów padają po 15 minutach zasilania zbroi. Całkowite olanie idei zbroi wspomaganych żeby dzieci miały wielkiego robota do zabawy. Tylko Bractwo Stali ma charakter, reszta to idioci. Dlaczego Enklawa nie wykryła i nie podbiła Instytutu wcześniej, jak to cel idealny dla nich? I dlaczego świat jest tak sielankowo kolorowy?

  • Gracz

    Mnie akurat fallout 4 wciągnął racja jest inny trochę niż reszta ale to dalej fallout trzeba docenić to co dali i grać mnie gra wciągnęła na dużą ilość godzin

  • MatAnd

    Mi też się nie podoba odejście od systemu S.P.E.C.I.A.L. , ale krytyki, jakoby miał to być słaby system RPG już nie rozumiem, ponieważ odkładając na bok wszystkie krytyczne/pozytywne oceny na temat tego systemu to jest on taki sam jak ten zastosowany w wiedźminie 3 (a W3 wybitnym rpgiem przecież jest).