bitcoin grafika moneta
58

Gdybyś kupił 1000 BTC 7 lat temu, to miałbyś dzisiaj 15 milionów. Kiedy to się skończy?

Przedsiębiorczych użytkowników internetu nic ostatnio tak nie grzeje jak cena czołowej kryptowaluty na świecie - Bitcoina. Nie bez powodu, bowiem na przestrzeni lat funkcjonowania tajemniczej, cyfrowej waluty zanotowano niezwykłe wzrosty wartości, które obecnie przyprawiają o zawrót głowy. Zastanawiam się tylko, kiedy to wszystko się skończy.

Sam nie wiem, jak to się skończy i oczywiście, kiedy. Gdybym to wiedział, zapewne wziąłbym się za handlowanie kryptowalutami i wykonał kilka błyskotliwych operacji, które mogłyby ustawić mnie do końca życia. Mało tego, już 7 lat temu zgromadziłbym odpowiedni zasób bitcoinów, które obecnie pozwoliłyby mi zainwestować zarobione pieniądze w nieco bezpieczniejszy sposób i po prostu cieszyć się życiem – bez potrzeby rozglądania się za pracą. Ale umówmy się – każdy, kto widział jaką drogę przeszedł bitcoin snuje sobie takie wizje, a mało jest takich osób, które rzeczywiście tak zrobiły. W sumie, to nic dziwnego.

Grubo ponad 4 tys. dolarów za BTC. Wprawnym inwestorom oczywiście gratulujemy, ale jednocześnie wskazujemy na szereg przemian w obrębie tej dziedziny

Bitcoin bardzo nieśmiało wychodzi przy okazji z cienia, za którym z reguły można znaleźć wszystko, co społecznie zostało uznane za niebezpieczne, tajemnicze i prawdopodobnie nielegalne. Bitcoiny, głównie dzięki ulubieniu ich przez darkweb jako środek płatniczy uznawane są powszechnie za narzędzia płatnicze osób, które albo mają coś do ukrycia, albo przesadnie dbają o bezpieczeństwo. Czym mocniejsze są wzrosty bitcoina obecnie, tym na szczęście, coraz bardziej wzrasta świadomość ogółu. Okazuje się, że bitcoin to nie tylko sposób na anonimowe płacenie w sieci, ale także – jeśli nie środek płatniczy przyszłości, to z pewnością wektor zmian, jakie będą zachodzić w ciągu najbliższych lat. Cyfrowa waluta co prawda zyskuje przychylność nawet nieco mniej zorientowanej w jej temacie części społeczeństwa, ale w dalszym ciągu jej status prawnych w wielu krajach jest nieuregulowany. Stąd też pytania inwestorów np. na temat ewentualnego rozliczania zysków pochodzących z obrotu.

BTC grafika

Ale nie tylko przemiany wśród społeczeństwa są ważne w kontekście kryptowalut. Należy również zajrzeć nieco głębiej do grupy, która żywo interesuje się tą tematyką. Otóż, w ostatnim czasie ujawniono sporo ataków cyberprzestępców, wycelowanych albo w użytkowników tego środka płatniczego, albo w platformy stanowiące ważne elementy infrastruktury kryptowalutowej. O ile większość tego typu ataków nie ujawniła słabości sposobu działania, przechowywania oraz dystrybuowania kryptowalut w sieci, tak już nie każdy sobie z tego zdaje sprawę. I niestety, uznaje się kryptowaluty za dużo mniej bezpieczne, niż te tradycyjne – bo to łatwy sposób na zarobek dla hakerów. Oczywiście, cyberprzestępcy interesują się możliwością łatwego ich pozyskania, ale robią to w znacznie bardziej wyrafinowane sposoby, niż się powszechnie uznaje.

Szaleństwo, które pozornie tylko nie ma końca

Z ogromnym zaciekawieniem obserwuję różne środowiska skupione wokół kryptowalut i powiem jedno – za każdym razem, gdy wszyscy spodziewają się przekroczenia kolejnej granicy wartości BTC, jedynie garstka zastanawia się, co się stanie, gdy nastąpi krach. Już nieco mniejsze tąpnięcia powodują żywe reakcje – nie bez powodu, bo istnieją osoby, które zainwestowały naprawdę sporo i biorąc pod uwagę sukcesy bitcoina – oczekują odpowiednich wzrostów. Nie mówi się o tym głośno, ale jednak wszyscy zdają się doskonale rozumieć to, że wkrótce może przyjść czas poważnego kryzysu, który spowoduje, że zamiast El Dorado będzie plucie sobie w brodę i liczenie strat. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że nikt dokładnie nie wie, kiedy to się stanie. Dodatkowo, nikt nie ma na to dobrego pomysłu. Istnieją hipotezy, wedle których kryzys mógłby nadejść wtedy i wtedy, przy zachowaniu takich i takich zmiennych. Ale tak naprawdę, wszystko to wygląda jak wróżby jednego z bardziej medialnych „mediów” w telewizji. Czyli: „będzie lało, albo wiało”.

Ja jednak cieszę się, że bitcoin w ogóle powstał

Chociaż nie korzystam z tej waluty i nawet nie rozpatruję jej użycia w ciągu najbliższych lat, cieszę się, że społeczność internetowa zdołała wytworzyć nie tylko środki przekazywania treści, ale i własną walutę. Jej powstanie wynikło nie tylko z pobudek czysto biznesowych, ale również dlatego, iż społeczności internetowe cechują się potrzebą wspólnotowości, a własna waluta (waluty) może ją wspomagać. O ile rozwój BTC i innych walut będzie się odbywał w taki sposób, że w dłuższej perspektywie czasu będzie dawało to wszystkim wymierne korzyści – jestem za. Obawiam się tylko, że kryzys bitcoinowy spowoduje, że ludzie nagle odwrócą się od kryptowalut utrwalając nieprawidłowe stereotypy, o których napisałem wyżej.

  • kuba

    Tekst o niczym. Wszystko co ciekawe było w tytule.

    • Poobserwuj grupy bitcoinowe na fejsie, to zobaczysz z czego się wziął ten felieton. ;)

  • kiu

    Kto miał się nachapać ten się nachapie, później bańka pięknie pęknie

  • kofeina

    Za Kazikiem:

    Gdyby to najczęstsze słowo polskie

    ;)

    • Dlatego się mówi, że Polak jest mądry… ale wiesz po czym. ;)

  • Rincewind

    A jakbym kilkadziesiąt lat temu kupił 20% akcji Apple za 1000USD byłbym multimilionerem.

    • Kto wiedział? ;)

    • Rincewind

      Tak jak w przypadku BTC. Z takiego gdybania nigdy nic nie wynika.

    • Biorąc pod uwagę to, że te 7 lat temu mówiło się, że BTC to nieperspektywiczna, sztuczna waluta takie stwierdzenie/gdybanie zaczyna mieć sporo sensu. :)

    • kofeina

      No ja słyszałem same przeciwne rzeczy wtedy, niż to co piszesz

    • Michał Manuszak

      Kilkadziesiąt lat temu NIE kupił byś 20% akcji Apple.
      No chyba że żylibyś w innym kraju niż Polska.

    • Rincewind

      Nie żyłem nawet w Polsce wtedy więc co za różnica?

  • Piotr Lechniak

    Nie ma informacji ile kosztowało 1000 BTC 7 lat temu.

    • Alf/red/

      W 2010 https://bithub.pl/wiadomosci/pizza-10000-bitcoin-juz-7/ czyli wychodzi ok. 10 BTC za 1 centa (!).
      Kurs bitcoina w połowie 2015 – rzędu 1k zł.
      Pół roku temu – 4k z groszami. Miesiąc temu 9k. Teraz 16k. To co, pęknie bańka spekulacyjna, czy pęknie kolejny rekord?

    • Alot

      Ci, którtym się uda spieniężyć na pewno osiągną własne rekordy.
      Pozostali skończą z ręką w nocniku.. pełnym brązowej mazi.

      A potem btc trafi do oficjalnych tabel kursowych i przestanie mieć znaczenie.
      Podobnie jak yen czy rial.

  • doogopis

    „Jej powstanie wynikło nie tylko z pobudek czysto biznesowych”
    Ostatnio to nie było wiadomo kto stoi za powstaniem tej waluty. A skoro są tajemnice to znaczy tylko jedno. Wałki. Taka bańka spekulacyjna trwa do momentu aż ci którzy nakręcają biznes wycofają sie po cichu z rynku,wtedy domek z kart zaczyna sie walić. To raczej pseudo waluta z tego co widać.

    • Olowek

      Taa, a Ziemia jest płaska.

    • doogopis

      Jest kulą! https://uploads.disquscdn.com/images/7ff16ec26a575ff1cc33f18e6977631b8567df65e24465222f78ad09edb538d4.jpg 5km dalej jest 2metry niżej! Tylko nie tego nie widać,a nauka ani nikt nie umie tego pokazać ani udowodnić! A statki 10 km dalej są już za horyzontem!
      Zgadłeś! I koniec dyskusji! To nie miejsce.

    • majkel

      Ale jesteś świadom, że Ziemia nie jest gładką kulą? To że stoisz w „płaskim miejscu” o powierzchni koła o promieniu dajmy na to 5 m, nie znaczy wcale, że gdyby owo płaskie miejsce rozpatrywać w promieniu 100 m, to wciąż Twoje miejsce będzie płaskie. Może się okazać, że stoisz np. kilka stopnie pod górkę, albo z górki.

      To że przyłożysz poziomicę do chodnika i wskaże poziom, nie jest dowodem, że Ziemia jest płaska…

    • Nie tłumacz mu tego. To debil.

  • Jeśli to jest bańka, a tego nie jestem w 100% pewien, jest jeszcze kwestia, do jakiegoś stopnia spadnie wartość btc. W końcu do 0 nie dojdzie, bo jednak kopalnię wymaga kupienia prądu. To chyba dotyczyło btc, że zużywa tyle prądu, co pół Irlandii? Tak? No to ilość prądu pobranego przez sieć minerów btc * średnia cena prądu / ilość dotychczas wykopanych btc powinny dać chłodną wartość btc pozbawioną opłaty za względnie rewolucyjną hypowaną technologię blockchain, która jednak już rodzi swoich następców. Ktoś ma te dane? Chętnie bym to policzył. W związku z rosnącą trudnością kopania wartość bitcoina ma prawo rosnąć prawie w nieskończoność. Choć, zapewne trudność po pewnym czasie stanie w miejscu, gdy kopanie chwilowo bedzie nieopłacalne i minery będą przerywały pracę. IMO bitcoin nie ma szans stać się główną kryptowalutą używaną wśród normalnych ludzi, ma przepustowość jedynie 3-7 transakcji na sekundę w skali globalnej, która jest po prostu ogromnie zła, a nie widzę obecnie dużych szans na forka, który by to zmienił na wartość np 5000/s, albo nawet na 150000/s, jak systemy kart bankowych. Ogólnie mam podejrzenie, że cena btc jest podyktowana ceną wydobycia ostatniego bloku, a nie średnią ceną wydobycia wszystkich dotychczasowych bloków, jak być powinno. Zainwestowałem w btc łącznie 600zł jakieś 10 miesięcy temu teraz byłyby warte równiutkie 3k zł… Także pluję sobie w twarz, że nie hodlowałem tego.
    Proszę nie sugerucie się tym komentarzem przy żadnych inwestycjach, jestem zwykłym nastoletnim fanem kryptowalut.

    • Pawel

      Wartość każdej waluty to wynik wiary w nią a nie fizycznego kosztu wytworzenia.

    • jeżeli walutą jest towar, to ma on także realną wartość

  • Pomyślcie, jak dziś musi się czuć gościu, który kupił pizzę za 10 000 BTC w 2010 roku :) Najgorszy zakup ever.

    • kaszub

      Ktoś kto kupił pizze w 2012r. był cwaniakiem, który za nic nie warte bity nabył coś wartościowego, w 2017r. dalej będzie czuł się jak cwaniak, ale odwrócę pytanie – jak musi czuć się właściciel pizzerii, który dał za „darmo” pizze jakiemuś cwaniakowi w 2012r., a teraz jest milionerem ? Myślę, że dobrze.

    • Szczerze powiedziawszy, gdybym ja kupił 7 lat temu pizzę za 10 000 BTC i miał świadomość, że gdybym tego nie zrobił, miałbym dziś 43 mln. USD, to jednak nie czuł bym się jak cwaniak.

    • kaszub

      Poczucie straty cwaniaka z 2012r. musi być bardzo dotkliwe ;)

    • Grzegorz

      Kiedyś, jak pewnie wielu, prowadziłem swój notesik z kombinacjami Lotto. I raz jeden zapisałem w nim, jakie cyfry bym obstawił w następnym losowaniu, których nie obstawiłem. Notesik wpadł w ręce mojego ojca, który uśmiechnął się, ale też skomentował to jednym zdaniem: nigdy nie rób takich notatek (dotyczyło to oczywiście mojej symulacji co obstawię). Nie musiał mi nawet tłumaczyć dlaczego to było głupie. Kupujesz w promocji przedmiot, który wydaje Ci się że sprzedaż z zyskiem, a okazuje się, że tego samego dnia firma ogłasza upadłość a ty zostajesz z bezwartościowym kawałkiem plastiku. Więc takie gadanie. Oczywiście niesmak zostaje, ale jak napisał kaszub, na dany moment kupił coś co było warte tyle ile wydał, analogicznie mógł kupić pizzę ale i zainwestować w kolejne bitcoiny, różnica była by zapewne groszowa. Więc nie ma mowy o tym że stracił… raczej, że nie zainwestował.

    • W sumie racja. Nie stracił, tylko za wcześnie wyszedł z inwestycji.

  • kaszub

    Ktoś kto stworzył blockchaina był/jest geniuszem. Dla samej waluty nie ma innego zagrożenia jak atak na blockchaina samego – żeby skutecznie forkować blockchaina trzeba posiadać ok. 50% mocy obliczeniowej całej sieci. Same bitcoiny per se są najbezpieczniejszą walutą z możliwych.
    Teraz zbiera się grupka spekulantów, którym wydaje się, że skoro coś rośnie to będzie rosło dalej – ich można pominąć, to plankton, podobny do tego jaki wypływa przy każdej spekulacji. Idea bitcoina zakłada jego skończoność tj. 21mln jednostek, łatwo policzyć jaka powinna być realna wartość pojedyńczego dzieląc wszystkie dostępne i dające się zmonetaryzować dobra na świecie przez ilość jednostek – to oczywiście utopia. Bitcoin będzie rósł, ale nie dlatego, że ktoś będzie spekulował na jego cenę, ale dlatego, że to rozwiązanie przyszłości, nawet jak pęknie tzw. bańka – chociaż tu mam obawy czy to faktycznie bańka, czy próba rynkowej wyceny, to dla bitcoina znajdą się inne zastosowania np. w administracji, czy autoryzacji posiadanych dóbr niematerialnych itp.
    Jedyny problem jaki widzę w bitcooinie to obecnie nierówna dystrybucja walorów, i pewnie dlatego nigdy nie stanie się walutą wszystkich, bo mielibyśmy znowu to samo – tych zamożniejszych i tych biedniejszych.

    • borysses

      Teraz zbiera się grupka spekulantów, którym wydaje się, że skoro coś
      rośnie to będzie rosło dalej – ich można pominąć, to plankton, podobny
      do tego jaki wypływa przy każdej spekulacji.

      Raczej userzy niebedacy spekulantami to w swiecie crypto plankton.

      Bitcoin będzie rósł, ale nie dlatego, że ktoś będzie spekulował na jego
      cenę, ale dlatego, że to rozwiązanie przyszłości, nawet jak pęknie tzw.
      bańka – chociaż tu mam obawy czy to faktycznie bańka, czy próba rynkowej
      wyceny, to dla bitcoina znajdą się inne zastosowania np. w 
      administracji, czy autoryzacji posiadanych dóbr niematerialnych itp.

      Po co? Do blokczajnu nie trzeba btc. A juz jest wiele altow bijacych go technologicznie i wydajnosciowo na glowe.

    • Ideę bitcoina można sobie wsadzić. To tylko oprogramowanie.
      Dziś zakłada 21 mln GŁÓWNYCH jednostek, jutro będzie 10 razy tyle, wystarczy zmiana w oprogramowaniu.

    • borysses

      Nie wystarczy bo jeszcze 51% kopaczy musialoby sie na to zgodzic.

    • Będą mieli w tym interes to się zgodzą. Na wszystko się zgodzą dla kasy, żaden kopacz nie działa ku chwale idei bitcoina.

    • borysses

      No i kolejny fork.

    • Jak więc sam zauważasz już się zrobiło 2 x 21 mln czyli 42 mln :)

  • alot

    Gdyby babka miała wąsy, to by była dziadkiem.

    A tak zupełnie poważnie.
    Każdy z nas byłby dzisiaj milionerem, gdyby 15 czy 20 lat temu dysponował kapitałem pozwalającym kupić akcje dużej korporacji.
    Bo większość z nich kiedyś była mała i tania, a teraz jest duża i dużo warta.
    Sęk w tym, że niezależnie od skali inwestycji, trzeba mieć na to kapitał, i świadomość, że można go pomnożyć, ale można go też mocno podzielić.
    Mam wrażenie, że autor Szczęsny nie ma tej świadomości.

  • borysses

    Okazuje się, że bitcoin to nie tylko sposób na anonimowe płacenie
    w sieci, ale także – jeśli nie środek płatniczy przyszłości,
    to z pewnością wektor zmian, jakie będą zachodzić w ciągu najbliższych
    lat.

    Nie jest anonimowy. Anonimowosc nigdy nie byla cecha btc. Deflacyjna natura oraz wahania ceny nie czynia z niego dobrego srodka platniczego.

    • ta sama deflacyjna natura sprawia, że możesz cokolwiek sensownego kupić, a nie do końca życia robić zakupy w biedronce

    • borysses

      W przypadku btc powoduje, ze lepeij go trzymac niz uzywac, ewentualnie spekulowac. Zreszta ma byc 1 satoshi = 1$ wiec po co wydawac?

    • Fakty trochę przeczą takiej tezie. Ludzie uznają, że np. jest maximum lokalne lub przestają wierzyć w ciągłe wzrosty i wolą wydać teraz niż później. Poza tym, ogromne znaczenie ma https://pl.wikipedia.org/wiki/Preferencja_czasowa

    • borysses

      Jakie fakty? Zamiast gdybac wystarczy wejsc na jeden z pierdyliarda blokczaj explorerow i analizatorow by zobaczyc co sie dzieje. 90% adresow nie wykonuje zadnych transakcji. Tylko 3.5% adresow ma wiecej niz 1btc. Z wszystkich 18mln adresow okolo 2k ma wiecej niz 1k btc. Z nich polowa (1000 adresow) zawiera 1/3 wszystkich btc w obiegu. Blisko 80% btc nie jest uzywane do niczego tylko trzymane. Z reszty wiekszosc to operacje na gieldach. Troche czarnego rynku. I sladowe ilosci normalnego.

      Te pare sklepow co go akceptujace i pare bankomatow na krzyz to folklor a nie rynek. Nikogo nie interesuje btc jako srodek platniczy. Liczy sie spekulacja oraz lokata kapitalu.

    • doogopis

      No ja zawsze miałem przeczucie że to jakaś podpier.olka! Coś za tajemnicze to było. Takue niewiadomo skąd pochodzi, a to już najczęściej wskazuje na lewe interesy z pod ciemnej gwiazdy,wiadomo której. Bo pieniądze to domena wiadomo kogo.
      Dumny jestem z Ciebie!

    • Te 90% adresów może być już po prostu martwych / zgubionych ostatecznie ktoś ma stosowną preferencję czasową. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Co do samych płatności to oczywistym jest, że priorytet zawsze będzie miał pieniądz, który pali Ci się w rękach, więc BTC zostawia się na koniec. Inna sprawa że większość ma po prostu spięte BTC z kartami debetowymi i przewalutowują w momencie płatności. Nie zmienia to faktu, że BTC pozwala kupować mieszkania i samochody bez brania kredytów aktualnie… Pomyśl o tym przez chwilę

    • borysses

      Tylko, ze kupowanie czegokolwiek poza gieldami to margines. Pomysl o tym. Cale to pierdolenie o tym jakie to kryptowaluty sa super, bezpieczne, szybkie, wygodne, anonimowe, zdecentralizowane i demokratyczne i ze lada moment rozwala system walutowy to tylko pierdolenie.

      Btc jest najpopularniejszy bo jest najdluzej w obiegu, ale technologicznie jest do tylu w stosunku do nowszych altow, kopanie wymaga wyspecjalizowanego i drogiego sprzetu, sprzeczne interesy i chciwosc doprowadzily do hard forka, nie jest anonimowy i coraz bardziej sie centralizuje.

      Monero itp jest w tej chwili jedynym crypto z domyslna anonimowoscia, ale to co sie dzialo od samego poczatku z opartymi na cryptonight altami to walek na walku, premine i niespodzianki zaszyte w kodzie.

      Eth jest dowodzone przez Vitalika i ten moze z nim robic co mu sie podoba. Wtopa z DAO, hard fork oraz kolejne ataki pokazaly, ze jest to crypto tak dalekie od idealow jakie przyswiecaly Satoshi jak tylko mozliwe. A smart contracty sa juz zaimplementowane w innych altach wiec nie trzeba sie ograniczac do eth.

      Ja w ostatnim roku zarobilem na crypto ponad 1000%, ale nigdy nie wydalem grosza na zadne tokeny i polegam na kopaniu co bardziej perspektywicznych altow kiedy trudnosc jest niska by pozbyc sie ich na btc jak tylko wejda na jakas gielde.

    • Nie za bardzo rozumiem, czy się chwalisz, czy narzekasz. Nikt nie mówi, że kryptowaluty są idealne. Ewolucja i konkurencja między walutami jest pozytywnym zjawiskiem. Ekosystem wygląda coraz lepiej z roku na rok mimo patologii w niektórych obszarach, ale to raczej nie do uniknięcia

    • borysses

      Caly czas zaklinasz rzeczywistosc. Ekosystem jest malym i smiesznie powoli rosnacym obszarem. Patologia to cala reszta. Co nie znaczy ze nie bedzie roslo :D Zbliza sie kolejne pekniecie banki i „kryzys”. Czas najwyzszy bo od 2008 minelo juz 9 lat a ostatnie dekady to pekajace banki i kryzysy nastepujace po sobie z mniej wiecej dekadowa regularnoscia powodujaca, ze az chce sie wierzyc w cykle koniunkturalne.

      Walnie pewnie banka startupowo social mediowa i balonik blokczeinowy stanie sie nastepnym w kolejce do pompowania.

    • Ala Ola

      „kryzysy” to wymysły dla gawiedzi. Coś takiego nie istnieje, a „ostatnie dekady i pękające bańki” to są tylko zwykłe przetasowania. Czy Ciebie lub kogoś kogo znasz dotknęły? One są bez znaczenia.
      Maksymalny zysk roczny wyznacza przyroda i go sie nie przeskoczy, a nawet nie osiągnie bez nakładów i kosztów rocznych. wszystko co ponadto jest zwykłym złodziejstwem i oszustwem
      Żaden złodziej nie pozwoli sie okraść. Stracą tylko chciwi.‪
      Od 15 lat jedna zasada: jak tanie to kupuje, jak drogie to sprzedaję. Nigdy nie zawracam sobie głowy wypuszczonym królikiem, bo realizuję swoje cele, a nie czyjeś.

    • borysses

      Kryzysy sa by zebrac smietanke z rynku, udupic drobnych ciulaczy i zasiac strach wsrod ludu.

    • milosz

      Jakiś ty k…. bystry. Tylko pogratulować.

  • Andrzej Kolasa

    Ciekawe co będzie jak wejdzie DasCoin na giełdę.Macie już DasCoiny? Bo ja mam.przegapiĺem Bitcoina jak kolega mi proponował 7 lat temu,drugi raz tego błędu nie zrobię. zaryzykujecie 500euro czy za kilka lat też bedziecie obliczać ile to mogliście zarobić gdybyście zainwestowali.Hehe.Kto nie ryzykuje ten nie ma

    • borysses

      Nie dosc ze szitkoin to jeszcze doslownie piramida XD

      Edit. Ło kłerwah, nie mow ze w to wszedłeś i teraz bedziesz budowal poziomy XDXDXD

  • Ogau

    Co do tytułu. Gdybym dzisiaj kupił 1000 BTC to też miałbym 15 milionów…

  • Andrzej

    A gdybym w zeszłym tygodniu trafił w totka to też bym był :)
    I tak ze wszystkim ;)

  • Nawiasem mówiąc, wg. Kasperskyego 81% kopaczy znajduje się w Chinach. Czy ktoś może orientuje się, kto ma najwięcej Bitcoinów? To mogłaby być bardzo cenna wskazówka w kwestii tego, czym Bitcoin jest i w jakim celu istnieje.

    • borysses

      Najgrubszy portfel należy do Chińskiej giełdy bitfinex. Prawie 130k btc.

  • Rafał Małek

    Dla Bitcoina są tylko dwa zagrożenia:
    1. Delegalizacja przez rządy, połączona z wysokimi karami więzienia.
    2. Wzrost popularności innej kryptowaluty.

    Bitcoinów może powstać maksymalnie 21 milionów, z czego na początku kilka milionów zaginęło (ludzie wyrzucali komputery na śmietnik, kiedy Bitcoin nie był nic wart).
    Większość rządów, poza nielicznymi wyjątkami, nie zauważyło zagrożenia dla dotychczasowego państwowego systemu monetarnego ze strony kryptowalut, zaakceptowały Bitcony jako element istniejącej rzeczywistości. Nawet banki, dla których Bitcoin jest zagrożeniem, też zaakceptowały i zaczynają się rozliczać między sobą przy ich pomocy, bo przy przelwach międzynarodowych to jest szybsze i tańsze niż dotychczasowe systemy bankowe.
    Więc zagrożenie ze strony rządów zmalało.

    Drugim zagrożeniem jest wzrost popularności innych kryptowalut.
    Na razie nic na to nie wskazuje, inne służą głównie do spekulacji, a rozliczenia są w… Bitcoinach. Nawet dochodzi do takich absurdów, że właściciele kaparek innych kryptowalut otrzymują za nie wynagrodzenie w Bitcoinach. Bitcoin posiada coraz bardziej rozbudowany system płatności, coraz częściej można nim płacić nawet za zwykłe zakupy, czego nie można powiedzieć o innych kryptowalutach.
    Bitcoin zaczyna zastępować złoto w rozliczeniach międzynarodowych.

    Więc są dwa realne scenariusze:
    Pierwszym to dalszy wzrost popularności Bitcoina, a co za tym idzie wzrost jego kursu.
    Drugi to wzrost popularności innych kryptowalut i ustabilizowanie się kursu Bitcoina. Nie wiem na jakim poziomie się ustabilizuje, może na dużo wyższym niż dotychczas, może na niższym.

    Ale niewątpliwie przyszłość świata należy do kryptowalut, mają wszelkie zalety złota, bez jego wad w postaci trudności w transporcie i przechowywaniu. Nie są podatne na inflację jak waluty państwowe, które są dodrukowywane w ogromnych ilościach (szczególnie dolar i euro) i w zasadzie nie mają żadnego pokrycia w czymkolwiek. Dolar utrzymuje swoją cenę tylko dlatego, że dotychczas cały świat chciał dolary, chciał w nich płacić i jeśli świat zacznie odwracać się od dolara, to czeka go spektakularny upadek, coś jak złotówek pod koniec komunizmu.
    Husajna Amerykanie zaatakowali głównie dlatego, że chciał sprzedawać ropę za euro, a nie za dolary.
    Kadafiego zaatakowano, bo chciał wprowadzić afrykańską walutę opartą na złocie i zrezygnować ze stosowania dolarów oraz euro w rozliczeniach między afrykańskimi państwami.

  • elektron

    Nie ma sensu spekulować, że gdybym rok temu kupił x bitcoinów to dzisiaj miałbym ich x razy więcej. Było, przepadło, trzeba wyciągnąć wniosek na przyszłość. Ja uważam, że nowym bitcoinem za jakiś czas będzie ethereum i dlatego cały czas go wydobywam. Co prawda nie mam swoich koparek, bo mnie po prostu na nie nie stać, nie mówiąc już o prądzie. Współpracuję z polską firmą, która ma swoje koparki i uważam, że to na start naprawdę dobra opcja. Może kiedyś jak odłożę, to będę miał swoją kopalnię. A teraz nie krzyczałbym tak o bitcoinie, tylko sprawdzłbym potencjał innych krypto, żeby za rok nie mówić „gdybym wtedy kupił x eth…” ;)