142

A Wy ile już widzieliście pobitych ekranów flagowców na swojej drodze?

Na naszym fanpage na FB, dostaliśmy ciekawą wiadomość od naszego Czytelnika, który dzieli się swoimi obawami przed kupnem najnowszego flagowca, z uwagi na słabą wytrzymałość materiałów, z których są wykonane. Z komentarzy pod wpisem wnioskuje, że głównie chodzi mu o iPhone.

Oto cała wiadomość:

Taki sobie temat: dużo się mówi o PR, o wizerunku firm w sieci. Sporo się robi smrodu gdy firma zaliczy wtopę czy to z publikacją zdjęć z aparatu w sieci, czy samego produktu, który jeszcze nie miał premiery. A czy ktoś z tych firm zastanawiał się kiedyś jaki wizerunek tworzą setki, codziennie publikowanych w sieci, fotek, prezentujący jakże piękne okazy zdewastowanych telefonów z podpisem: hej, gdzie najtaniej wymienię ekran, szybę, szkło, obudowę w telefonie? Stoję przed zmianą telefonu… tak, mam m.in. S2 którego nie chcę co muszę się pozbyć. Telefon po 5 latach trzyma się wprawdzie dobrze, ale kolejne (do 4.1) aktualizacje sprawiły że ciężko z nim pracować. Jednak gdy leci ze schodów, zawsze zamykam drzwi do końca po czym schodząc łapię go i chowam do kieszeni. Ciekawe co? To oczywiście tylko przykład jakości o której można dziś zapomnieć ale wiem że, chętnie kupiłbym A5, S6 a nawet iPhona. Tylko po co? Aby dołączyć do stałych klientów serwisów wymieniających obudowy, szkło, ekrany? Wystarczy odwiedzić na FB grupy typu Szczecin, Warszawa, Poznań, aby dziennie wyłapać kilkadziesiąt zdjęć (w 90% iPhnów) poobijanych z każdej strony. Trudno mi już nawet idąc ulicą i mijając „trzymaczy” z przyrośniętymi do dłoni telefonami, trafić takie modele, które ekran miały by cały. Czy naprawdę tylko ja to widzę? A może dochody z odsprzedawania licencji na produkcję zamienników są tak duże że warto przemilczeć temat?

No sami napiszcie, jak to wygląda? Czy naprawdę taki widok jest warty tej ceny sprzętu? Fotka losowa z grupy Szczecin.

Nie muszę przeglądać polecanych grup, by pooglądać te fotki potłuczonych ekranów. Dojeżdżam codziennie do redakcji i z powrotem komunikacją miejską (autobus, tramwaj, metro) i codziennie, wierzcie mi lub nie, ale codziennie widzę przynajmniej jedną zbitą szybkę w smartfonie u któregoś z pasażerów, który stoi, siedzi akurat koło mnie. Fakt, że często są to iPhone, ale z tych starszych do 4s. Są też Samsungi, LG czy inne.

Za każdym razem zastanawiam się jak to jest możliwe, czy rzeczywiście wykonanie jest tu winne? Możliwe, bo takie zniszczenia możliwe są tylko przy celowym i silnym uderzeniu nim o twarde podłoże, a nie sądzę, by ktoś to celowo robił. Wnioskuje to po swoim doświadczeniu. Mam chyba od 3 lat HTC One M7, spadł mi w domu kilka razy na podłogę i raz wysunął mi się z dłoni przy wyciąganiu z kieszeni na chodnik (Sylwester) i nic się nie stało, może na brzegach się ukruszył trochę, ale szyba cała, obudowa cała.

Te obrazy z komunikacji czy z tych grup na FB pokazują, że coś jest jednak nie tak z wykonaniem tych najnowszych smartfonów. Przecież w dniu premiery kosztowały one nie mało, nawet ten iPhone 4s i jeden mały upadek powodował kolejny wydatek.

Temat do dyskusji, dajcie proszę znać jakie są Wasze doświadczenia, a może Wam zdarzył się taki przypadek, dajcie znać w jakich okolicznościach. Może to ja mam szczęście i dostał mi się do rąk superwytrzymały, niezniszczalny model telefonu:)

Photo: mshch1/Depositphotos