27

Polska wypadła z pierwszej dziesiątki globalnego rankingu znajomości języka angielskiego

Znajomość języka angielskiego to dziś niezaprzeczalna podstawa w nauczaniu, Polska od lat dobrze wypada na tym polu. Od 7 lat, kiedy prowadzony jest ranking EF EPI zawsze plasowaliśmy się w pierwszej dziesiątce, tegoroczne badanie przeprowadzone w 80 krajach na całym świecie na próbie miliona osób wypchnęło nas z pierwszej dziesiątki na miejsce 11.

Niemniej nadal jest dobrze, nadal charakteryzujemy się znajomością języka angielskiego na przyzwoitym poziomie. Najlepiej jest w Holandii, Szwecji i Danii. Najgorzej to wygląda w ujęciu globalnym w Libii, Iraku i Laosie.

Nadal jesteśmy w pierwszej dziesiątce w Europie, gdzie średnia punktacja EF EPI jest na poziomie 55,96, my z 62,07 punktami uplasowaliśmy się na 9 miejscu.

A jak to było w poprzednich latach w ujęciu globalnym? Najlepsze miejsce mieliśmy w 2014 roku, kiedy to zajęliśmy 6 miejsce, wysoki poziom był też jeszcze rok później.

Jeśli chodzi o poziom znajomości języka angielskiego według regionów, najlepiej wygląda to w centralnej Polsce, najgorzej we wschodniej, choć ciężko tu rozróżniać pozostałe regiony, bo poziom wszędzie jest zbliżony.

W przypadku miast wygrywa Warszawa, dalej Gdańsk, Wrocław, Poznań, Kraków, Łódź i Bydgoszcz.

Na koniec zobaczmy, jak to wygląda w rozbiciu na płeć. Najlepszą znajomością angielskiego wykazują się kobiety w Polsce – 63.24, zdecydowanie powyżej średniej europejskiej i globalnej, trochę gorzej wypadają mężczyźni.

Na stronie EF EPI dedykowanej Polsce możecie prześledzić więcej szczegółów, w tym porównać sobie wyniki z dowolnym innym krajem z rankingu. A całość badania znajdziecie pod tym linkiem.

EF EPI 2014-English from EF Education First on Vimeo.

Źródło: Business Insider Polska.

  • Anglista

    No i co z tego? Kim są badane osoby? Zakładam, że to ludzie młodzi albo dane pochodzą z wyników egzaminów z angielskiego, na które decydują się osoby, które jednak znajomość języka na jakimś poziomie mają. Ciekawe jak to wypada ze zwykłym kowalskim…

    Spróbujcie kupić bilet po angielsku w kasie na dworcu centralnym w Warszawie, albo jakimś innym sklepie gdzie nie pracuje np. student, a szybko się przekonacie jak wypada znajomość angielskiego.

    • Tech-Floyd :)

      Niestety to często prawda. Czasem wyjątkowo zdarza mi się kupić bilet PKP na centralnym, zamiast online i… dramat. Chłop do baby po angielsku, a ona do niego „Ja nie rozumiem, jaki Pan chce ten bilet?” – ręce opadają… Nie mówię, że Pani Krysia z warzywniaka na Podlasiu musi znać ang, ale jednak tam gdzie mogą pojawić się turyści to powinno być wymagane.

    • YY

      Podobnie ze znajomością obsługi komputera:)
      Po prostu powinno się weryfikować wiedzę z pracowniczych kursów doszkalających i ostro karać zaliczanie ich po znajomości.

    • XX

      Już widzę jak próbujesz szkolić kogoś 60+ kto przepracował w „PKP” (tak teraz zamiast PKP są spółeczki każda od czegoś innego), praktycznie całe życie i chce tylko „dociągnąć” do emerytury.

    • Bigos Trismegistos

      Trochę prawda, no ale chyba mógłby taki ktoś doczekać do emerytury na jakimś mniej eksponowanym na klientów stanowisku? Chyba, że „PKP Kasy Biletowe Sp. z. o.o.” ma już tylko takie stanowiska, bo wszystkie inne mają własne podspółki :P

    • YY

      Nie chcę pisać „zwolnić i zatrudnić młodych” bo to by było okrutne…

    • krzysiekj

      aleś się przyczepił… wszędzie tak jest – spróbuj w Szwecji odebrać paczkę w sklepiku prowadzonym przez Pakistańczyka – ty po swojemu, on po swojemu, ostatecznie pokazujesz dowód, piszesz mu adres i wszystko gra :)

    • Tom

      A nie ma czasem specjalnych, wybranych kas z kasjerem rozmawiajacym po angielsku???

  • Piotr Potulski

    Od zmiany miejsca w rankingu nikt jeszcze ani się tego angielskiego nie nauczył, ani nie zapomniał. A co do pierwszej dziesiątki – porównując taką Norwegię gdzie praktycznie każdy spotkany człowiek mówi przyzwoicie po angielsku do naszej rozmowy o pracę gdzie na ogłoszenie, które ukazało się w języku angielskim przychodzi połowa co ani be ani me to czysto subiektywnie, te kilka punktów czyni przepaść.

  • steveminion

    Kolejny „sukces” PiSu?

    • Tech-Floyd :)

      Serio? Idź to green peacu, niech pozwią Jarka za to, że dinozaury wyginęły…

    • steveminion

      Twoja teoria ma spora lukę natury logicznej. Jarka nie było kiedy żyły dinozaury więc nie mógł im nic zrobić. Powiem więcej, nie było wtedy żadnych ludzi. Tymczasem PiS własnie rządzi a notowania spadają.
      p.s. To się pisze Greenpeace.

    • EL Wu

      To się pisze, jak się zna angielski. TechFloyd jest z tej części PiSu, która zna go tylko wtedy, gdy trzeba odebrać wypłatę.

    • Tom

      niewykluczone… jeszcze troche, przybędzie tych brunatnych koszul na wiecach niepodleglosciowych.. oni nie ucza sie angielskiego, bo to kolaboracja. Tylko, k****, sory.. KULSON, polski! :)

  • Polaczek

    Ja znam trochę rosyjski bo mnie uczono w szkole. Ostatnio mi się przydał w Biedrze jak Ukrainka siedziała na kasie.

    • YY

      To właśnie imigranci ze wschodu zaniżają nam poziom znajomości angielskiego – oni nic nie potrafią powiedzieć w tym języku

    • Polaczek

      No niektórzy „fuckami” rzucają znakomicie, oczywiście ze stosownym akcentem 😁

    • YY

      job twoja mać is more classic :)

    • doogopis

      W nocy,jak śpimy! Wszystko zjadają,a czego nie mogą to do torby i do ruskich wysyłają. Dlatego u nas źle.Myślisz że oni biorą pod uwage takich ludzi? Pewnie nie.

  • Adrian Nyszko

    I jak oni niby to mierzą. To że ileś osób ma jakieś tam certyfikaty nie znaczy że umie język i dogada się z bulgoczącym amerykańcem. Dobrze znający angielski zrozumieją film bez napisów i nie potrzeba im żadnych śmiesznych kursów

  • Przemek Szeląg

    Szybko, zmieńmy to https://memtutor.com/

  • Sławomir Lech

    Czy ci którzy robili ten ranking nie wiedzą, że na Filipinach dzieci w szkole mają lekcje po angielsku, nie mylić z lekcją angielskiego. Dalej UAE jest niżej od Polski chyba jakieś żarty. Podejrzewam, że to robił te same osoby, które dowodzą niskich podaktów w Polsce.

    • Bigos Trismegistos

      EF to prywatna firma edukacyjna i te rankingi służą do wywoływania szumu medialnego i zainteresowania jej kursami i egzaminami. Jako prywatna firma, EF nie ma innych celów niż wysoka sprzedaż swoich produktów dlatego zupełnie nieważne jest dla nich, czy ten ranking ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością – ważne jest dla nich, że powstał ten artykuł i że go komentujemy, bo przez to wzrasta świadomość ich marki – co przełoży się na sprzedaż kursów i egzaminów. Tylko tyle i aż tyle.

      A w Polsce są relatywnie niskie podatki, jedne z najniższych w UE. Wystarczy popatrzyć jaki % PKB wpływa do budżetu i porównać to w innymi krajami europejskimi.

  • krzysiekj

    Mniej dubbingu

  • Siekiera

    Ranking jak ranking..ja czytalem o rankingu takim o znajomości języka polskiego i na pierwszym miejscu byli polacy…

  • Chaos Deterministyczny

    Poduczyli się angielskiego w 2014 i rozpoczęli migrację rok później.