36

Zmasowany atak ransomware. Ofiarami są m.in. brytyjskie szpitale

O bezpieczeństwie w sieci mówi się dużo, ale jak widać — nie bez powodu. W wyniku zmasowanego ataku sparaliżowana została między innymi praca brytyjskich szpitali.

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać do tego, że Internet i Sieci w ogóle, poza wieloma udogodnieniami, niosą za sobą równie dużo zagrożeń. Mityczne wirusy którymi straszono nas na lekcji informatyki kilkanaście lat temu, zmuszające nas wówczas co najwyżej do formatu dysku to mały pikuś z porównaniem do szkód, które złośliwe oprogramowanie może wyrządzić w dzisiejszych czasach. Banki, urzędy, systemy opieki zdrowotnej — wszystkie tamtejsze dane zagrożone. Dlatego tak ważne jest dbanie o ich należytą ochronę. Jedna z grup zaatakowała dziś tysiące komputerów. Wśród nich znalazły się, nie tylko hiszpańskie firmy, ale także przychodnie i szpitale w Wielkiej Brytanii. Z problemami borykają się placówki między innymi w Londynie, Blackburn, Cumbrii, Hertfordshire oraz Nottingham. Podobno dostęp do sieci telefonicznej też jest tam utrudniony.

Rzecznik National Health’s Service (czyli tamtejszego odpowiednika Służby Zdrowia, w skrócie: NHS) potwierdził, że doszło do ataku i wiele komputerów zostało zainfekowanych oprogramowaniem typu ransomware. Elektroniczne dane zostały zaszyfrowane, a za ich odblokowanie hakerzy życzą sobie 300 dolarów wpłaconych w walucie BitCoin za każdą stację roboczą.

Rozpoczęto już śledztwo w sprawie. Pierwsze wyniki wskazują, że złośliwe oprogramowanie jest jedną z mutacji wirusa Wanna Decryptor.

Ze spływających informacji wynika, że sytuacja w brytyjskiej służbie zdrowia okazała się, jak można podejrzewać, niezwykle poważną. Wirus namieszał w szpitalnych rutynach na tyle, że lekarze proszą, o ile to możliwe, o przeniesienie zaplanowanych wizyt. W czasach, kiedy zarówno historie chorób, dane pacjentów, a nawet informacje o receptach przechowywane są wyłącznie w wersjach elektronicznych — taki atak jest w stanie sparaliżować działanie całego systemu i rozłożyć go na łopatki. Co idealnie widać na przykładzie brytyjskiego NHS.

Źródło