ZdamyTo.pl – czy startup może pomóc w zdobyciu prawa jazdy?

2012-04-24_110307

Jednym udaje się to za pierwszym podejściem, inni walczą po kilka(naście) razy. Egzamin na prawo jazdy to niewątpliwie jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu. Twórcy startupa ZdamyTo.pl twierdzą jednak, że nie musi się to wiązać z ogromem stresu, wydanymi pieniędzmi na powtórki i dodatkowe jazdy. Czy rzeczywiście serwis internetowy może nam ułatwić pod tym względem życie?

ZdamyTo.pl to młody serwis, który dopiero stawia pierwsze kroki na startupowej scenie Polski. Główną ideą jest tutaj pomoc kursantom w zdaniu egzaminu na Prawo Jazdy. Przy czym nie chodzi tutaj o część teoretyczną, z którą na ogół większość osób nie ma problemów, ale praktyczną, czyli zmorę wielu kursantów. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nierealne i naciągane. Widziałem bardzo dużo różnego rodzaju symulatorów i innych „cudownych” sposobów na poprawne przebrnięcie przez egzamin. Przytłaczająca większość z nich to zabawki, które nie mają realnego przełożenia na rzeczywistość i prędzej namieszają w głowie, aniżeli faktycznie pomogą w lepszym zrozumieniu zasad panujących w ruchu drogowym.

ZdamyTo.pl proponuje nieco inne podejście, oparte na społeczności. Jak nietrudno się domyślić, z racji tego, że są to początki działania serwisu, owa społeczność raczej nie imponuje pod względem liczebności i aktywności. A z tym może nie być tak prosto, zważywszy, że twórcy przewidują wprowadzenie opłat abonamentowych, umożliwiających dostęp do wszystkich funkcji i informacji. Prócz tego abonament muszą opłacać właściciele OSK oraz instruktorzy. Nie są to kwoty wysokie (10 zł za miesiąc, 40 zł za pół roku), a w zamian otrzymują plakietkę „instruktor” oraz możliwość promowania swojego ośrodka. Ponadto mogą również prowadzić blogi instruktorskie, na których będą przekazywać wiedzę. Czy będą to robić? Na chwilę obecną jest bardzo krucho, co zasadniczo nie dziwi, bo twórcy nie przygotowali żadnych instrumentów, które by zachęcały instruktorów do pisania. Sama promocja OSK to nie wszystko – zwłaszcza wobec wątpliwej (póki co) liczby użytkowników.

Sposób na finansowanie serwisu zatem już znamy, a co z jego wykonaniem? Ogólnie rzecz biorąc ZdamyTo.pl prezentuje się dość przyjemnie dla oka. Layout jest spójny kolorystycznie i nie przytłacza, choć część elementów wydaje się nieproporcjonalnie duża w porównaniu z innymi. Na głównej stronie znajdziemy mapę z placówkami WORD w różnych miastach. Część z nich to tylko punkciki na mapie, bo po kliknięciu nie znajdziemy absolutnie nic wartościowego poza mapami Google’a. Przed twórcami zatem jeszcze dużo pracy, by slogan „Wszystkie trasy egzaminacyjne w jednym miejscu”, który widzimy tuż nad logo znalazł odzwierciedlenie w praktyce (a powinien, bo to cuchnie nadużyciem).

Główną osią, wokół której ma się toczyć życie serwisu są właśnie wspomniane mapy. Twórcy przygotowali makiety z najtrudniejszymi skrzyżowaniami w wybranych miastach, pod którymi znajdziemy szereg porad i wskazówek, jak należy się zachować podczas jazdy. Przygotowują je oczywiście instruktorzy. Pozostali użytkownicy mają możliwość dyskutowania i podawania dodatkowych informacji „z pierwszej ręki”. Dla sprawniejszej nawigacji tuż obok mapy znajdziemy listę wszystkich skrzyżowań z możliwością filtrowania np. tych z sygnalizacją świetlną lub ruchem okrężnym. Same makiety można oczywiście obracać, skalować, a także oceniać pod względem trudności. Czego moim zdaniem zabrakło? Patrzenie na skrzyżowanie z góry to nie to samo, co siedzenie w samochodzie. Dlatego znacznie skuteczniejszym sposobem przekazania wiedzy byłoby przygotowanie widoków 3D, w których można by było patrzeć na drogę z wybranej perspektywy. Niegłupim rozwiązaniem byłoby też przygotowanie animacji z różnego rodzaju scenariuszami jazdy, co pozwoliłoby kursantowi lepiej zorientować się jak wygląda ruch po skrzyżowaniu w praktyce. Tymczasem bez tego otrzymujemy jedynie szereg porad i wiedzę czysto teoretyczną, która może lub nie przełożyć się na nasze zachowanie podczas egzaminu.

Dużym atutem ZdamyTo.pl jest rozbudowana baza informacji na temat prawa o ruchu drogowym, panujących przepisach oraz wszystkim, co mniej lub bardziej powinno obchodzić kursanta ubiegającego się o prawo jazdy. Niestety twórcy poszli bardziej w ilość niż jakość, bo znaczna część porad aż się prosi o graficzne zilustrowanie, a tymczasem dostajemy jedynie kilka akapitów litego tekstu. Prócz tego w serwisie znajdziemy dział z aktualnościami, gdzie mają się na bieżąco pojawiać informacje dotyczące ostatnich zmian w kodeksach, ale także inne, bardziej lekkie, plotkarskie newsy (jak np. Borys Szyc, który oblał egzamin).

Pomysł twórców ZdamyTo.pl bardzo mi przypadł do gustu. Serwis ma być platformą do wymiany wiedzy oraz doświadczeń między kursantami oraz instruktorami. Niestety, póki co nie ma tam ani jednych, ani drugich. Można to oczywiście zrzucić na karb chorób wieku dziecięcego. Ale z drugiej strony sami twórcy nieszczególnie wiedzą jak zachęcić do większej aktywności. Hasło „promocja OSK” jest nadużywane do bólu, a nic za tym nie idzie. Owszem jest wyszukiwarka ośrodków szkoleniowych, ale liczba dostępnych pozycji też jest wątpliwa. Może z czasem sytuacja ulegnie zmianie, a instruktorzy zaczną wykorzystywać platformę do efektywniejszego prowadzenia kursów. Nawet jeśli tak się stanie, wątpliwości budzi inna kwestia – czy suche porady, wskazówki i opinie są w stanie w znaczącym stopniu zwiększyć szanse na pomyślne zdanie egzaminu? Między wiedzą teoretyczną, a praktycznymi umiejętnościami znajduje się ogromna przepaść, a makiety 2D raczej nieszczególnie nadają się do jej wypełnienia. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że wraz z wprowadzeniem opłat pojawią się nowe, skuteczniejsze możliwości i rozwiązania, które rzeczywiście uczynią ZdamyTo.pl tym, do czego aspirują twórcy.

» «
  • Gosc

    Problemem podczas egzaminu nie jest trasa przejazdu, ale reakcje innych uczestników ruchu.
    Egzaminowany nie może naruszać przepisów w najmniejszym nawet stopniu. Nie wchodzę w grę przyspieszenie czy hamowanie w celu uniknięcia kontaktu, nie wchodzi w grę wciśnięcie się na chama na właściwy pas, etc.

    Kluczem do poprawy zdawalności, jest położenie nacisku na właściwe zachowanie na drodze, adekwatne do zastanych warunków, zamiast ślepego przestrzegania przepisów.

    Tymczasem na kursie i na egzaminie, najważniejsze są przepisy.

    • http://popielarczyk.info Tomasz Popielarczyk

      Dokładnie tak, stąd moje wątpliwości związane z użytecznością serwisu. Niewątpliwie udzielona pomoc, o ile byłaby dostępna za darmo, pewną wartość ma, ale w nikłym stopniu zrekompensuje braki w umiejętnościach praktycznych.

  • Masterjapko

    Egzamin się zdaje i o nim zapomina. W jaki sposób właściciele chcą mieć stały przyrost nowych użytkowników bez utraty dotychczasowych? Co miałoby mnie zatrzymać na tej stronie po zdaniu egzaminu? Uważam, że ani plotki o nieudanym egzaminie Dody, ani łapówkach wśród instruktorów nie przyciągną na tyle dużo stałych użytkowników, aby ktoś chciał opłacać abonament regularnie i często tam zaglądać.. Pomysł fajny o ile byłby darmowy. Jedyna szansa aby się udało to oddanie jego treści za darmo w ręce społeczności, która podobnie jak bezwypadkowe.net chętnie będzie udzielać porad nowym użytkowników, którzy w większości zapomną o zdamyto.pl w momencie zdania egzaminu, tak jak zapomina się o bezwypadkowe.net po zakupie auta. 

    • http://popielarczyk.info Tomasz Popielarczyk

      Prawo jazdy jest takim tematem, że w zasadzie zawsze ktoś będzie je zdawał, więc może się skusić na ZdamyTo.pl. Z drugiej strony pozostaje kwestia oferty dla OSK, która obecnie jest przeciętna. Ale gdyby ją trochę podrasować, by instruktorzy chętniej organizowali kursy w oparciu o serwis, to i przypływ użytkowników byłby stały.

      Inna sprawa, że po zdaniu egzaminu każdy by zapominał o tym – to właściwie nieuniknione. Chyba, że jako młody kierowca będzie chciał się wspomóc wiedzą na temat tego, jak pokonać jakieś skrzyżowanie, ale za „wskazówkę” nikt nie wykupi miesięcznego abonamentu.

    • Piotr_Z

      Oferta dla OSK będzie podrasowana, obecnie większość sił koncentrujemy na wrzuceniu wszystkich materiałów, które posiadamy – rozwój e-usługi.
      Dlatego być może marketing trochę kuleje.

    • Piotr_Z

      Proszę pamiętać, że rocznie w Polsce prawo jazdy zdaje ok. 800 – milion osób.
      Grupa docelowa jest więc spora. Nie liczymy, a nawet nie życzymy nikomu! żeby musiał korzystać z serwisu przez 4 lata :)

  • Piotr_Z

    Dziękujemy za wnikliwą recenzję, cieszymy się że nasz pomysł się Panu spodobał 
    i z pokorą przyjmujemy cenne uwagi. 
    Na dziś mogę zdradzić, że jedna z rzeczy, której Panu brakuje - 
    animacji z różnego rodzaju scenariuszami jazdy - już są przygotowywane, nie zabraknie ich w serwisie.Intensywnie pracujemy, żeby portal był jeszcze bogatszy w treści, w każdym z Ośrodków Egzaminowania będzie dużo, dużo więcej opracowanych skrzyżowań – w zależności od wielkości miasta od 60 do nawet 150.Do większości porad zostaną dodane zdjęcia z tych miejsc – co mamy nadzieje chociaż po części zrekompensuje stratę fanom 3D. Najbardziej cieszę się z tego, że dostrzegł Pan główną ideę, to na czym ma opierać się zdamyto.pl. Wymiana doświadczeń, wiedzy i spostrzeżeń z egzaminów i kursów może okazać się bardzo przydatna, może rozładować stres, który jest nieodłącznym elementem „zdawania na prawo jazdy”. Chcemy, żeby nasi użytkownicy stworzyli coś na kształt grupy wsparcia i wierzymy, że może się to udać!
    Co do szkół jazdy – dajemy im narzędzie np. do urozmaicenia wykładów z teorii. Teraz korzystając z serwisu mogą pokazywać swoim kursantom zasady ruchu i wyjaśniać przepisy na realnych skrzyżowaniach ze swojego miasta.

    • Michał Ramfeld

      Witam.
      Pomysł zacny, chwali się chęć pomocy w zdaniu jakże ciężkiego egzaminu.
      Jestem własnie w chwili oczekiwania na odbiór prawka, mam 28 lat, egzaminy miałem od 2006 roku i nie kryję, że były dla mnie największym wyzwaniem i stresem w życiu, mimo innych z którymi miałem do czynienia, 5 lat studiów (dziesiątki egzaminów), małżeństwo, poszukiwania pracy itp.

      Gdyby taki serwis istniał prędzej bez wahania korzystałbym z niego, a i cena jest przystępna bo 40zł za pół roku (gdy godzina jazd kosztuje tyle) jest ok, ale przydałaby się jakaś darmowa opcja testowa np. 3 dni by obadać serwis.

      Proponowałbym też wprowadzenie możliwości prześledzenia wszelakich tras egzaminacyjnych, aby kursant mógł je wykuć. Swojego czasu próbowałem tworzyć coś takiego: http://g.co/maps/8urzq ale nie miałem dużo danych, a Wy w serwisie z pewnością będziecie mieli dostęp do takowych.

    • Piotr_Z

       dziękuję za pozytywne słowa, też wychodzimy z założenia, że każdej osobie zdającej po prostu warto do nas zajrzeć :)
      jedna mała uwaga: na razie nie ma żadnej ceny za dostęp do serwisu, jest on bezpłatny

    • Piotr_Z

       zapewne chodziło Panu o ofertę cenową dla szkół, ktoś nieopatrznie mógłby to zrozumieć – 40 zł jako cena za dostęp dla kursantów

    • Michał Ramfeld

      Tak, dziękuję za poprawienie, właśnie drugi raz przeczytałem na spokojnie artykuł to widzę o co z tą opłatą chodziło.
      Ja tak długo jak to będzie darmowe będę starał się z mojego rejonu coś wspomagać ludzi :]

  • Michał Ramfeld

    PS. jak ustawić informowanie o nowych odpowiedziach bez konta w DISQUS?
    Edit: Już znalazłem.

Przeczytaj poprzedni wpis:
gw2-war.jpg (1266×742)
Czy nowe Guild Wars 2 są w stanie zachwiać monopolem World of Warcraft?

Autorem tekstu jest Łukasz Ossowski, redaktor serwisu Guild Wars 2 Fan Blog. Od długiego już czasu monopol w świecie gier MMO...

Zamknij