60

Zastanawialiście się kiedyś, ile wynosi odsetek zwrotów w Zalando? Zapytaliśmy o to przedstawiciela firmy

Dom ma być nasza przymierzalnią - tak sprawę stawia Zalando, platforma modowa, która podbija europejskie rynki. Niemiecka firma oferująca odzież, obuwie i akcesoria (około 150 tysięcy produktów w ofercie), w świadomości klientów zapisała się tym, że oferuje darmową dostawę i darmowy zwrot. Atrakcyjne rozwiązanie, ale też dość ryzykowne, pojawia się pytanie, czy da się na tym zarobić. Sprawdziłem to u źródła, miałem okazję porozmawiać z przedstawicielem korporacji na temat zwrotów, m-commerce, przyszłości handlu - w tym o łączeniu jego tradycyjnej, stacjonarnej formy z nowoczesnymi rozwiązaniami.

Zalando nadal jest firmą młodą, powstało pod koniec ubiegłej dekady. Ale jak to z nowoczesnymi biznesami bywa, w ciągu tych kilku lat udało się rozbudować interes do naprawdę satysfakcjonujących rozmiarów – firma działa na kilkunastu europejskich rynkach (do Polski weszła w roku 2012), a w swojej ofercie posiada produkty od lokalnych projektantów, marek o globalnym zasięgu, a także własne brandy. Gracz przekonuje, że w umiejętny sposób łączy trzy elementy: modę, logistykę i technologię. Efekt?

Nasze adresy internetowe każdego miesiąca generują ponad 160 milionów odsłon, a w pierwszym kwartale 2016 roku 62% pochodziło z urządzeń mobilnych, co daje prawie 18,4 miliona aktywnych klientów na koniec kwartału

Przy tej okazji dowiedziałem się, że pod względem przyswajania rozwiązań mobilnych w handlu, Polacy wyróżniają się ponoć na tle innych nacji: na Zachodzie doszło do ewolucji, klienci przechodzili od komputerów, e-commerce do smartfonów i m-commerce. W przypadku Polski można ponoć mówić o rewolucji, sprzęt mobilny szybko zyskał na popularności. Przypomina to sytuację z… Azji, np. Chin, czy z Afryki. Gdy czyta się o rozwoju Alibaby w Państwie Środka, można trafić na podobne uwagi dotyczące przyswajania m-commerce. Jeżeli ktoś spyta, kiedy nadejdzie rok mobile, z czystym sumieniem można odpowiedzieć, że on jest już za nami – teraz pojawia się pytanie o to, jak głęboko wejdziemy w te rozwiązania.

Zalando testuje mieszankę handlu tradycyjnego i nowoczesnego

Do mojej rozmowy z Zalando doprowadził tekst, który opublikowałem kilka tygodni temu, przekonywałem w nim, że tradycyjny handel nie zniknie. I na dobrą sprawę otrzymałem potwierdzenie z ust Tomasza Ebbiga, Senior Brand Marketing Managera w Zalando (wszystkie poniższe cytaty pochodzą z rozmowy z Panem Ebbigiem, chyba, że zostaną oznaczone inaczej):

Ludzie kupują w sklepach stacjonarnych i to długo się nie zmieni.

Czy to jednak oznacza, że Zalando ma problem? Wręcz przeciwnie – firma chce wykorzystać tradycyjny handel we własnym rozwoju, stworzyć rozwiązania, które najlepiej odpowiedzą na potrzeby klientów.

Zalando rośnie szybko, jest dzisiaj największym graczem e-commerce na rynku mody w Europie, ale chce się rozwijać jeszcze szybciej i w tym celu przeprowadza dużą liczbę testów – w jednym z nich współpracuje z firmą adidas. Dzięki integracji asortymentu jednego z berlińskich sklepów adidas z systemami Zalando, klienci znajdujący się w centrum miasta, mogą kupić obuwie za pośrednictwem Zalando, a paczka zostanie wysłana ze sklepu stacjonarnego. Dzięki temu Zalando jeszcze szybciej realizuje zamówienia, będąc w stanie wysłać przesyłkę kurierem w ciągu kilku godzin.

Ciekawy przykład integracji handlu online i offline – Zalando nie musi tworzyć sieci swoich sklepów stacjonarnych, nie musi też poważnie rozbudowywać zaplecza magazynowego na terenie Europy: firma skorzysta z asortymentu swojego partnera. To sprawia, że klient jest w stanie kupić i otrzymać buty ekspresowo bez wychodzenia z domu.

Nasz nowy pilotażowy projekt Zintegrowanego Handlu z firmą adidas to bardzo ważny krok dla Zalando. Dzisiejsi klienci są nieustannie online, podczas gdy większość produktów odzieżowych nadal znajduje się w lokalnych sklepach stacjonarnych. Chcemy umożliwić klientom dostęp do każdego produktu w dowolnym miejscu oraz zachęcić lokalne sklepy do wejścia w interakcję z klientami. Pilotaż z firmą adidas pokazuje, jak połączymy w przyszłości modę i jej odbiorców oraz jak świat offline zostanie scalony z online – komentuje David Schneider, współtwórca i CEO Zalando.

Test z adidasem jest stosunkowo świeży, ma odpowiedzieć na pytania o logistykę w takich rozwiązaniach, poziom zadowolenia klientów i firm. Jeśli po kilku miesiącach okaże się, że to ma sens, firma prawdopodobnie zaproponuje podobną formę współpracy innym partnerom (rozmowy już trwają). Na tym jednak eksperymenty się nie kończą:

Testujemy też inne opcje, pozwalające mniejszym sprzedawcom poszerzyć swój asortyment, poprzez składanie zamówień dla swoich klientów na platformie Zalando. Gdy klient jest przykładowo w sklepie mniejszej marki, w którym nie ma w butów w danym rozmiarze czy kolorze, sprzedawca może złożyć zamówienie na platformie Zalando, a Zalando wyśle je bezpośrednio do sklepu. Korzyści odnoszą wszyscy: Zalando, marka odzieżowa i klient.

Z punktu widzenia Zalando, te rozwiązania są naprawdę potrzebne – firma ma już w swoim portfolio 1500 marek, zamierza je poszerzać: jeśli nie będzie wykorzystywać rozwiązań hybrydowych, nie skorzysta z infrastruktury partnerów, to koszty będą rosły. Trzeba przy tym zaznaczyć, że korporacja ma kilka outletów, tworzy nowe centra logistyczne, ale w tradycyjny handel, we własne sklepy i butiki, nie zamierza wchodzić:

Zalando nie ma strategii offline’owej. Nasz firma specjalizuje się w e-commerce i na tym zamierzamy się koncentrować w przyszłości. Jest sporo firm, które mają doświadczenie w tradycyjnym handlu modą, ale nie radzą one sobie w sprzedaży internetowej. W takich przypadkach Zalando staje się naturalnym partnerem ułatwiającym, a często także umożliwiającym sprzedaż internetową. Zalando posiada dużą wiedzę na temat klientów, ich zachowań w Internecie czy tego, co przekonuje ich do dokonania zakupu. Na podstawie analizy danych, wiemy co akurat jest modne i podoba się klientom, a nieposiadający tak dużej bazy danych gracze stacjonarni, często chcą korzystać z wiedzy i know how Zalando w celu optymalizacji kanałów sprzedaży.

Wydaje się, że taka współpraca powinna wypalić. Można przy tym dodać, że o ile na początku swej drogi Zalando współpracowało głównie z markami masowymi, o tyle teraz jego partnerami są też marki premium – to pokazuje, jak zmienia się branża.

Rynek modowy szybko rozwija się w e-commerce, mocno otwiera się na nowe rozwiązania. Grono prestiżowych graczy, gdy robi pokaz mody, zaraz po evencie umożliwia klientom zakup produktów w Internecie, a dopiero potem w sklepach stacjonarnych.

Sklepowa przymierzalnia w domu chyba się sprawdza

Przed rozmową nurtowało mnie pytanie o to, jaki jest odsetek zwrotów: firma godzi się z tym, że będzie ponosić koszty sporej ich liczby, ale czy to się opłaca?

Odsetek zwrotów wynosi 50% – to poziom, z którego firma jest zadowolona, bo sama zachęca do tego, by kupować dużo, by swój dom ludzie traktowali jako przymierzalnię. Zalando nie ponosi kosztów związanych z utrzymywaniem sklepów stacjonarnych, więc próg 50% jest do zaakceptowania.

Dowiedziałem się przy tym, że ten wynik nie jest taki sam dla wszystkich europejskich rynków, na których działa korporacja – Włosi dla przykładu zwracają towar rzadziej, Niemcy robią to częściej. Polakom bliżej ponoć do Włochów niż Niemców. Jaki jest sposób firmy na zmniejszanie liczby zwrotów? Jednym z istotnych elementów są zdjęcia i opisy produktów – zwraca się uwagę na to, by były one jak najlepsze, by jak najwierniej oddawały rzeczywistość, odpowiadały stanowi fizycznemu. Klient nie może mieć wrażenia, że otrzymał towar inny od tego, który zamawiał.

Rynki różnią się nie tylko poziomem zwrotów, ale też sposobem płatności, rozwiązania popularne w jednych krajach, odgrywają marginalną rolę w innym regionie Europy. Skoro już o kasie mowa, wracamy do kluczowego zagadnienia: czy taki biznes na siebie zarabia? Zaglądam do raportu finansowego za rok 2015 i czytam:

W roku 2015 całkowite przychody Zalando wyniosły 2958 mln EUR. W segmencie DACH przychody wzrosły o 28% (do kwoty 1580 mln EUR). W tym samym okresie segment Reszta Europy odnotował wzrost rzędu 40,5%, co przekłada się na przychód na poziomie 1212 mln EUR. Mimo zainwestowania poważnych środków w ofertę dla klienta i inicjatywy związane z platformą, przedsiębiorstwo uzyskało solidną rentowność (skorygowany zysk EBIT: 107,5 mln EUR, marża: 3,6%). Skorygowana marża EBIT w segmencie DACH kształtowała się na poziomie 6,4%. Reszta Europy zbliżyła się do progu rentowności przy skorygowanej marży EBIT na poziomie -0,3%. Pod koniec roku 2015 firma Zalando zatrudniała około 10 000 osób.

Czyli jest kasa, nie patrzymy na biznes, do którego trzeba sporo dokładać w każdym roku (wyjaśnię też, że DACH to Niemcy, Austria i Szwajcaria). Dalszy wzrost skali i wspomniane eksperymenty powinny przynieść efekty i pojawią się jeszcze wiesze pieniądze.

Ciekawie wyglądają w raporcie dane dotyczące zatrudnienia w technicznej części firmy – pokazuje to, że rzeczywiście nie mamy do czynienia ze zwykłym sklepem internetowym:

Kluczowymi czynnikami napędzającymi rozwój strategii związanej z platformą są inwestycje w technologie Zalando i w możliwości realizacji zamówień. Z myślą o zwiększeniu potencjału technologicznego firma Zalando otworzyła specjalistyczne ośrodki w Dublinie i Helsinkach oraz zwiększyła liczbę pracowników. Pod koniec roku 2015 spółka zatrudniała ok. 1000 pracowników technicznych.

Z takim zastępem „techników” można eksperymentować i wdrażać nowinki. A te będą się pojawiać – Zalando chce łączyć offline i online, bo to ułatwi zakupy. Z rozmowy dowiedziałem się, że nie chodzi tylko o cenę, ona nie jest czynnikiem, na którym korporacja chce się skupić. Celem są m.in. wygoda, skracanie czasu realizacji zamówienia, koncentracja wielu marek na jednej platformie, wykorzystywanie nowoczesnych narzędzi handlu – podczas naszej rozmowy padły słowa WhatsApp, Messenger, Paczkomaty, wspomniano o Click and collect. Niekoniecznie w kontekście wdrażania tego przez niemiecką firmę, ale na te elementy należy zwracać uwagę, gdy mówi się o handlu przyszłości.

A jak będzie wyglądał sklep stacjonarny za 10-15 lat? Na to pytanie nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi, ale bardzo mnie to nie dziwi – 10 lat to w tym biznesie kawał czasu…

  • Patryk

    Ostatnio się przekonuje się aby jak najszybciej przeczytać odpowiedź na postawione w tytule dowolnego artykułu pytanie najlepiej czytać go od końca.

    • Można i tak. Lepsze to, niż komentowanie bez czytania – to naprawdę może irytować…

    • Vir

      Nie no koleś ma rację – pytanie z linka na głównej ciekawe i z chęcią bym poznał odpowiedź ale reszta tego pierdololo o jakiejś firemce od ciuszków bez sensu dla mnie.

      Pytanie do kogoś kto to przeczytał: to w końcu ile mają tych zwrotów?

    • 50% a ile sie naszukalem i na scroolowalem zeby do tego dojsc, reszta tak jak mowisz pierdolololo

    • Vir

      Dzięki :)

    • pytanie z linka ciekawe, czyli interesuje Cię „firemka od ciuszków” ;)

    • Vir

      Nie, sama firma mi zwisa całkowicie ale akurat ta jedna rzecz zawsze mnie ciekawiła w ich modelu biznesowym – na ile ta ich przymierzalnia jest wykorzystywana.

    • DoBronek

      niektórzy mają problem przeczytać więcej niż 160 znaków :) jak tylko interesowała Cię ta jedna informacja to na stronie artykułu CTRL + F, następnie słowo klucz „odsetek”.

    • aaa

      jeśli cię Maćku to interesuje, nic nie przeczytałem. Znam firmę, korzystam z jej usług i sobie cenię, ale zero mnie interere artykuł sponsorowany.

    • Sponsorowane oznaczamy – ile razy można to powtarzać?

    • MAG

      Stary zluzuj porty. Rozmawiasz z własnymi czytelnikami i twój ton jest nieco niewłaściwy

    • wierz mi – mój ton jest bardzo właściwy ;)

    • MAG

      wierzę, ale nie widzę :)

    • Patryk

      Z całym szacunkiem ale nie mam czasu ani ochoty czytać tony nepotrzebnych informacji żeby w końcu dojść do tego co mnie intresuje że jest to 50% zwrotów. Biję się w pierś i przyznaje że nie czytałem artykułu tylko wyszukałem wzrokiem odpowiedź ale chyba większość tak robi.

    • Kryminały też tak przerzucasz i szukasz odpowiedzi kto zabił?

    • Patryk

      Z innych przyczyn się czyta książki. Mając w Feedly nawet kilka zasubrskrybowanych stron wychodzi coś około 50 artykułów na liście dziennie. Rozumiem, że dla Ciebie to jakieś wydarzenie jeżeli opublikujesz artykuł ale dla czytelnika to tylko jeden z długiej listy tytułów, które dzisiaj zobaczy i jak go kliknie to chce znać odpowiedź zamiast czytać całej masy niepotrzebnych dla niego informacji.

      Przemnóż to razy kilkanaście artykułów i wyjdzie całkiem długa chwila dziennie na czytanie niepotrzebnych informacji.

      Przepraszam, że uraziłem Twoją dumę twórcy ale porównywanie się przez Ciebie do pisarzy książek to nietrafiony argument.

    • Elmot

      Może pisz za siebie. Może niektórych interesują poruszone zagadnienia. Czepianie się zawrtości pod kątem merytoryki jeszcze rozumiem , ale stękanie o nudzie, scrolowaniu i tym podobnych jest raczej słabe.

    • Tu nie o dumę chodzi. Wyobrażasz sobie, że zadaję to pytanie w tytule, odpowiadam w pierwszym zdaniu i kończę tekst? Sporo osób zarzuca nam, że nasze wpisy są krótkie. Teraz nie pasuje, że długie. Jak żyć?

    • Vir

      Porada dnia: możesz zadać pytanie, odpowiedzieć na początku, a potem rozwinąć temat jeżeli ten początek kogoś zachęci.

      Tu nie chodzi o to czy teksty są długie czy krótkie, a o clickbait i wodolejstwo. W tym wypadku niestety podkręcone na maksa ale to ogólnie ostatnio jakiś trend u was z tym że conajmniej 1/3 tekstu to jest często pierdololo typu „Pewnie wielu z was pamięta, jak byłem mały to matula kupowała mi taki niebieskie waty cukrowe i nie tylko mi bo po rozmowie w redakcji okazało się że kuzynka Krzysia też takie lubiła, kojarzycie? No, to nowy telefon samsunga będzie miał tapetę w tym kolorze, dajcie znać co o tym sądzicie.”

    • Niebieskie waty cukrowe? Ja tego nie miałem – coś w życiu straciłem…

    • Vir

      Całe mnóstwo niebieskiej waty cukrowej straciłeś, są też różowe, żółte i pewnie inne :) Zrobiło się popularne jak ktoś w paczce „chemii z niemiec” odkrył barwniki spożywcze. Teraz to można kupić nawet gotowy kolorowy cukier do maszyny.

    • Nie wiem, kiedy ostatni raz widziałem taką maszynę. Chyba za mało na festynach bywam ;)

    • Patryk

      Faktycznie każdemu się nie dogodzi. Może powinniście pomyśleć nad jakimś TL:DR w polu, które by się rozwijało po kliknięcu (takie coś działa np. na Wykopie). Uważam, że to super pomysł ale prawie nikt go nie używa. Rozumiem, że macie swoje wskaźniki jak czas pozostania czytelnika na stronie itp. i to się przekłada na kase.

      Maćku zauważ, że nie hejtuję bez sensu tylko podsuwam propozycje, które jak widzę po ilości głosów kilka osób popiera.

    • Marek MJX.

      ctrl+F twoim przyjacielem ;)

    • Jan Boromeusz

      zrobiłem podobnie – przewinąłem artykuł patrząc tylko na pogrubiony tekst i szukałem odpowiedzi :-)

    • ja scrollowalem az zobacze cyfry :D

    • Anka

      No to wez powiedz ile bo szukam i szukam

    • 50%

  • Zdzisław Dyrman

    Całkiem fajny sklep, mnie do siebie przekonał. Jestem typowym facetem który nienawidzi chodzić po sklepach i galeriach, a tu towar sam przychodzi do ciebie, ryzyka brak bo jak coś się nie spodoba to odsyłasz (kurier sam odbiera paczuszkę) i po 3 dniach masz pieniądze z powrotem na koncie. Tylko ceny mają dość kosmiczne, ale dwa razy w roku podczas sezonowych wyprzedaży można znaleźć sporo dobrych, markowych rzeczy za pół ceny.

    • Elmot

      Zgadzam się. Poziom obsługi i procedury naprawdę są wzorowe. Ceny różne, ale cały czas jest sporo rzeczy na wyprzedaży

  • Jan Boromeusz

    Jelśi chodzi o ubrania wszelkiego rodzaju to u mnie tylko stacjonarne sklepy – zniechęca mnie procedura zwrotów, reklamacji itp – za długo to trwa

    • Właśnie dlatego w Zalando masz to zrobione do perfekcji, bo za zwrot nie płacisz, pudełko do zwrotu masz od razu, nawet naklejkę z adresem, tylko wrzucasz czego nie chcesz i odsyłasz dowolną drogą.
      Wygodniej się chyba nie da, acz za tą wygodę oczywiście się płaci w cenie samych produktów.

    • Jan Boromeusz

      ale jeśli chcę np buty – kupuję swój rozmiar w zalando, dostarczone są do domu i okazuje się że nie pasują (np uwiera) – odsyłam a w sklepie stacjonarnym „trochę” szybciej sie zorientuje czy pasują na mnie ;-)

    • Maciej

      Zawsze możesz pójść do stacjonarnego, przymierzyć buty marki, której obuwie chcesz kupić i zamówić ;)

    • Jan Boromeusz

      o ile takie będą u nich :-)

    • jasne, natomiast przy odrobinie zacięcia można spasować, sam zamawiałem w kilku sklepach i zawsze bez pudła :)
      Zalando nawet namawia, żeby zamówić na raz np. 2 rozmiary jeśli się nie jest pewnym i jeden odesłać.

  • Kamila

    Ja akurat lubię zakupy w sklepach stacjonarnych, ale mam np. problem z kupieniem sobie fajnych butów. Po za ledwie kilkoma sieciówkami obuwniczymi (w każdej galerii te same) w moim mieście nie ma zbyt wielu sklepów z fajnymi butami, chyba że w stylu pań 60+ ;) tu akurat zalando jest bardzo pomocne, tym bardziej że noszę rozmiar 38,5 więc nigdy nie wiem czy u danego producenta pasujące na mnie będzie 38 czy 39. Więc zamawiam obie pary a te które mi nie pasują odsyłam :)

  • magneto

    Czy to jest dla Zalando niebezpieczny model biznesu? Otóż podejrzewam, że nie. Biorąc pod uwagę ceny w tym sklepie to wysyłkę i zwrot masz już skalkulowaną w towarze. Z tym, że kupując kilka produktów tak naprawdę w efekcie płacisz za dostawę i zwrot każdego z nich. A teraz poszukajcie sobie jakiegoś produktu na Zalando i porównajcie cenę z konkurencją. No ale przecież drogie owieczki przesyłka i zwrot zawsze gratis 😀

    • Szukaj na promocjach. Zawsze najniższe ceny.

    • Często na tych promocjach to jest trefny towar lub ten którego się chcą pozbyć z magazynu bo zalegał długo i się nie sprzedawał

    • Brawa za odkrycie Ameryki! W odzieżówce przeważnie promocje to wyprzedaże towaru, który się wcześniej nie sprzedał. Brawo again!

      Trefny dlatego, że leżał? To „leżenie” to przeważnie pół roku, góra rok, bo wchodzi nowa kolekcja. To samo jest w stacjonarkach. Pudło.

      Czy trefny, bo jakość niedobra? Polecam zamówić i przekonać się samemu, przecież zwrot free. Ja na meru, Icepeak czy Kaikiallę nie narzekam, a wręcz polecam. Znowu pudło.

      Wiemy Nazir, że próbujesz dogonić miłościwie panującego nam króla trolli, ale dużo Ci jeszcze do niego brakuje, mimo że on już na emeryturze :)

    • Nikogo nie gonię , stwierdzam tylko fakty …
      Trefny towar to u mnie po wystawowe , ostatnia sztuka , zwroty czy po naprawie … takiego towaru jest dużo i to on trafia na tak zwana okazja promocja
      Inną kwestią jest to że trefny towar na promocja to taki co jest specjalnie zamawiany u producenta z inną specyfikacją gorszą czy wagowa i tak dostaje się cenę niżej a opakowanie identyczne tak się klienta łapie na promocja a przy okazji kupi coś innego :)

    • Maciej

      Ale w sumie i tak wszystko wychodzi taniej, niż w przypadku, gdy jedzie sie do np. takiego Starego Browaru lub Malty – na Zalando kupiłem na rabacie dwie pary butów przecenione z w sumie 500 zł za 350 :P. Podczas gdy podobne buty w sklepach w centrach handlowych podchodzą razem pod 700 zł ;).

  • aaa

    korzystam i mogę śmiało polecić. artykuł sponsorowany, ale nie zmienia to faktu, że zalando ma ciekawe marki i dobrej jakości produkty. wysyłki fedex’em zawsze trafiają do celu. oczywiscie zaintersoany jestem wylacznie markami premium, jak wolisz zarę to idziesz do każdej galerii.

    • DonEladio

      Nieoznaczone artykuły sponsorowane są w Polsce nielegalne.

    • Hejtowanie anonimowego trolla pokemona powinno być skasowane :)

    • Moja żona jest zadowolona z zakupów w Zalando i faktycznie usługi kurierskie i zwroty przez tą firmę są na wysokim poziomie

  • DonEladio

    A ja już dawno wiedziałem, że to 50%, i to chyba nawet u was dawno temu to przeczytałem.

  • Ostatnio moja żona kupiła buty w Zalando , ponieważ były za małe to bez problemu wysłali kuriera po odbiór zwrotu i oddali w ciągu 7 dni kasę na konto

  • Czytałem gdzieś, że na Zalando są również sprzedawane podróbki. Czy to prawda? Można założyć własny sklep na Zalando, tak jak na Allegro?

  • ŻółtyŻółwik

    Tak się zastanawiam jak w tej branży funkcjonował by model shared economy i wydaje mi się, że można by to powiązać z portalem randkowym :P

    • Mówisz o odpłatnym użyczaniu odzieży ze swojej szafy? Wydaje mi się, że są już takie usługi.

    • ŻółtyŻółwik

      To nie zarejestrowałem.

    • ŻółtyŻółwik

      To nie zarejestrowałem

  • mor

    czy przypadkiem tysiąc milionów to nie jest już miliard? ale jestem humanistą, to mogę się nie znać.

  • Worm Nimda

    Korekta:
    jest: pojawią się jeszcze wiesze pieniądze.
    winno być: pojawią się jeszcze większe pieniądze.

  • Chwila moment to jest blog o technologiach czy ‚Świat biznesu’?
    „W roku 2015 całkowite przychody Zalando wyniosły 2958 mln EUR. W segmencie DACH przychody wzrosły o 28% (do kwoty 1580 mln EUR). W tym samym okresie segment Reszta Europy odnotował wzrost rzędu 40,5%, co przekłada się na przychód na poziomie 1212 mln EUR. Mimo zainwestowania poważnych środków w ofertę dla klienta i inicjatywy związane z platformą, przedsiębiorstwo uzyskało solidną rentowność (skorygowany zysk EBIT: 107,5 mln EUR, marża: 3,6%). Skorygowana marża EBIT w segmencie DACH kształtowała się na poziomie 6,4%. Reszta Europy zbliżyła się do progu rentowności przy skorygowanej marży EBIT na poziomie -0,3%. Pod koniec roku 2015 firma Zalando zatrudniała około 10 000 osób.” – co to w ogóle jest?

    • To fragment raportu rocznego – raporty pojawiają się u nas od lat.

  • Samuraj

    50% to mniej niż w stacjonarnym sklepie podczas przymierzania gdzie 80% jest odkładane na wieszaki.

  • He-Who-Must-Not-Be-Named

    Zawiodłem się na zalando, kupiłem u nich dwie pary butów sportowych markowej firmy, oba rozmiarami mającymi pasować na mnie (ten sam numer rozmiaru), dostałem buty za ciasne i buty których nawet nie mogłem założyć… absurd biorąc pod uwagę, że rozmiar dobrałem na podstawie tabeli rozmiarów, w której jest kolumna określająca dany rozmiar w centymetrach…