26

„Zarobił” ćwierć miliona złotych na przedsprzedaży swojej książki – Michał Szafrański o self-publishingu

Mieliśmy przyjemność porozmawiać z Michałem Szafrańskim, popularnym blogerem prowadzącym stronę jakoszczedzacpieniadze.pl. Michał wydaje w sierpniu swoją pierwszą książkę – „Finansowy ninja”, jednym z tematów był więc self-publishing, czyli samowydawanie. Rozmawiało nam się tak dobrze, że będziemy mieć dla Was również drugi materiał wideo o podobnej długości, zapraszamy więc do subskrybowania AntywebTV, by go nie przegapić.

Nie przegap kolejnych odcinków!
  • Marek MJX.

    Nie rozumiem ludzi którzy tę książkę kupili (zwłaszcza, że kupują ją w ciemno) ale cholera nie da się sie nie docenić ile Michał generauje przychodu na swojej społeczności. Ma co prawda łatwo o tyle, że zajmuje się finansami i łatwo połączyć uczciwą informację z zarobkiem na linkach ale mimo wszystko ręce same składają się do braw bo przecież dzięki rzetelnym informacjom które przekazuje na blogu całą tą społeczność musiał najpierw zbudować.

    Życzę dodruku ;)

    Zarobił ćwierć miliona złotych na przedsprzedaży swojej książki

    tia…

    • Dodałem cudzysłów – chodzi oczywiście o przychód

    • czytelnik

      „rzetelne dziennikarstwo”

    • Proszę się tak nie obruszać

    • czytelnik

      Panie Grzegorzu, jest Pan szefem tego portalu, więc u Pana jakość tekstów powinna być na najwyższym poziomie. A już w tytule mamy słabej jakości manipulacje.
      Teraz widze drugą część wywiadu i nagłowek „palił” i już nie będe dociekał co to faktycznie znaczy.

      Od dziennikarza wymagam rzetelności, a tutaj jest kreacja, nastawiona na clickbait.

    • kkacprzyk

      czy cudzysłów zmienia magicznie słowo „zysk” w „przychód”?

    • Paweł Winiarski

      Podejrzewam, że kupujący oczekują kompendium w jednej publikacji. Dla niektórych to wygodniejsze niż blog.

    • Marek MJX.

      Jak się czyta komentarze na jego blogu to wychodzi na to, że większość osób kupuje:
      1. Na prezent
      2. Jako „dziękuję” dla Michała za lata pracy.
      Może jestem Żyd, ale jak Michał dostaje za mnie kasę za linki afilacyjne to wydaje mi się wystarczającym podziękowaniem :P Z kolei w tym pierwszym przypadku aż prosi się o przekartkowanie ksiązki przed zakupem.
      Dlatego nie rozumiem, ale przecież nie muszę rozumieć :D a Michałowi i tak życzę dobrej sprzedaży.

    • Kronos

      Wystarczy kupić lub nie jak książka będzie na rynku jakiś czas i pojawią się recenzje. Jeżeli ktoś ma z tym problem bo nie może sobie pomacać to niech nie kupuje kota w worku, problem rozwiązany (lub znajdzie kogoś kto mu kupi w prezencie). Dwa, nie każdy klikał w linki, zresztą kogo to obchodzi czy ktoś ma prowizję z linka? Przecież to osobie zrobił dobrze, że przeanalizował ofertę, polecił ją i podał jak na tacy abyś mógł sobie zarobić. To nie forma podziękowania lecz często tak to się nazywa. To po prostu efekt „społeczność” która ufa i robi to bo chce a nie robi bo musi. Niewielu się takie coś udało.

    • Marek MJX.

      Wystarczy kupić lub nie jak książka będzie na rynku jakiś czas i pojawią się recenzje.

      Wątpię w uczciwą recenzję z prostego powodu – sympati którą darzy Michała każda osoba która tę książkę kupi.70 zł wydane w ciemno ludzie z całą pewnościa będą sobie racjonalizować i obiektywnej oceny nikt nie wyprodukuje.

      Przecież to osobie zrobił dobrze, że przeanalizował ofertę, polecił ją i podał jak na tacy abyś mógł sobie zarobić.

      O najlepszych promocjach to on akurat informuje jako ostatni a jego analiza nie jest mi do niczego potrzebna, więc jeśli klikam(-łem) w jego link to z pełną premedytacją żeby to on dostał prowizję. No dobra, ostatnio trochę rzadziej coś u niego klikam bo od dłuższego czasu nie pojawiają się na jego blogu żadne ciekawe dla mnie treści, więc „nagrodzić” mogę innych ;)

    • Krzysztof Radzikowski

      klikac mozesz – dopoki lead z klicka nie kupi – on nic nie ma

    • Marek MJX.

      O czym ty do mnie piszesz? Bo ja mówię o zakładaniu kont przez jego linki afiliacyjne a ty chyba o klikaniu w jakieś reklamy; co ma pierun do wiatraka?

    • dfgvadfgbsdgb

      a ja rozumiem

      to sa ludzie rozni

      najwiecej jest osob samotnych, smytnych nie majacych cely, w depresji, szukajacych kogos kto im powie jak zyc, takich ludzi jest pelno i na nich wlasnie zeruja roznego rodzaju coachowie, pisze zeruja bo tak to wyglada jak nie jestes taka osoba, ale jak jestes to nie odczuwasz tego jak zerowanie, chetnie placisz za prelekcje, spotkania, porady, podtrzymywaniu na duchu, mlm

      tak poprostu jest, ja osobiscie lubie np zajrzesz na livesmarter czy jakos tak i widze gdzie trzymac dobrze pieniadze w nadwyzce bez wizji na ich inwestycje, jak przeczytalem pare postow tego pana wyzej to tez nie moglem zrozumiec kto sie daje nabierac – ale wlasnie takie jest zycie, kazdemu kto nie prowadzi biznesow wydaje sie ze cos sie nie sprzeda a potem przychodzi ktos kto macha rekami, pisze milionowa ksiazke o inwestycjach w nieruchomosci, robi szum i sila rozpedu zarabia, a ci co mysla ze sie nie da siedza na etacie

      pozatym skad wiesz czy miedzy AW i tym panem niema cichej umowy na %, ten artykul przeciez tez napedzi ofiary tfu klientow

      jak robisz w finansach to przeciez codziennie spotykasz sie z idiotami ktorzy biora kredyty na 18%, taki niemiec jakby to zobaczyl to by naganiacza kredytowego smiechem powalil

  • P.

    Dobry wywiad! Gratulacje!
    Dobrze wiedzieć, że ludzie w branży nie wiedzą co i jak – ile można zarobić czy też wygenerować przychodu.

    • ZbyszekM

      Dokładnie!
      Moją uwagę również zwróciło uwagę to jak Michał (chcący- niechcący) pogrąża ten biznes.
      Wierzyć się nie chce że oni są aż tak niekompetentni !!. Albo po prostu chciwi…

    • Marek MJX.

      Fajne masz zerojedynkowe podejście do świata. Każdy maksymalizuje swoje zyski przy jednoczenym minimalizowaniu ryzyka, na tym polega robienie biznesu. Równowagę między jednym a drugim generuje wolny rynek.

      Michał to szczególny przypadek klienta który nie mieści się w tradycyjnym modelu ale to nie oznacza, że model jest zły. Michał też jest „chciwy” bo chce więcej zarobić na mniejszej liczbie egzemplarzy zamiast skupiać się na tym, żeby jego dobre rady trafiły do jak największej liczby potencjalnych czytelników? Z twojego poedjścia wychodzi, że jest.

  • Mordehaj

    A czy kupując książkę przez internet też mamy 14 dni na zwrot towaru? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    • Krzysztof Radzikowski

      mamy :)

  • rademenes

    Nie za bardzo mam czas i energię aby obejrzeć 18 minut wywiadu, a nie ma wersji dla czytających. Czy może ktoś napisać, gdzie Szymański zdobył kasę na przedsprzedaży? Chodzi o platformę. Dzięki.

  • Marcin Oziemczuk

    Wszystko fajnie, tylko dlaczego wyciągacie wnioski tak daleko idące przy jednej sytuacji, przy tym możecie zrobić przykrość wielu autorom.
    W tej sytuacji w, której jest ten bloger to rzeczywiście możliwe że najlepiej było wydać samemu. Miał jasno zdefiniowaną grupę docelową, ludzi znających jego kontekt itd., ale po kolei.
    1. Nie wprowadzono ceteris paribus. Bloger przyznał, że ceny książek są wysokie i ten proces je obniży (ominięcie dystrybutora, nie dzielenie się zyskiem itd.), sam za to ustalił cenę wysoką – 69 złotych. Jeśli ludzie przeszliby na self-publishing, to nastąpiłby trend spadkowy cenowy i relacja sam/z wydawcą byłaby inna, gorsza. Dodatkowo, z badań wynika że w self-publishing najważniejsza jest cena, w przypadku tradycyjnego już tego nie ma.
    2. Ktoś piszący beletrystyczne ksiażki nie jest w stanie takiej przedsprzedaży zrobić, a przynajmniej nie ma takiej osoby (jak np. John Green w USA). Takich osób jest kilka na świecie i sprzedawanie, że dla nich to jest dobre jest po prostu złe. Kupujący go znali, wiedzieli co będzie w środku i traktowali jako kompendium. Pisarz tego zrobić nie może, ew. może przerobione opowiadania ale jest to na pewno trudne.

    • Marek MJX.

      Zdecydowanie mamy tu wyjątek od reguły. W tym momencie cena 70 zł zawiera przesyłkę, z tego co przekazuje autor wynika, że później będzie to cena samego egzemplarza. Kolejny raz tak konstruuje sprzedaż swojego produktu („cena książki nigdy nie będzie niższa, ewentualna korekta ceny będzie wyłącznie w górę!”), żeby przez krótki czas obsłużyć bardzo dużą ilość zamówień (pewnie zatrudni kilka osób na krótką umowę-zlecenie do pomocy) a później kilka-kilkanaście egzemplarzy miesięcznie nada mu na poczcie choćby dziecko w zamian za dodatek do kieszonkowego ;)
      Rozumiem motywacje stojące za takim modelem ale jednocześnie strasznie mnie drażni marketing pt. „kup teraz albo nigdy”.

  • kkacprzyk

    Wyraźnie w wywiadzie jest powiedziane że 250 tys. to przychód. O kosztach tez jest wyraźnie powiedziane. Zysk podany na poziomie około 80 tys. zł. Ale wtedy tytuł nie byłby tak chwytliwy. A danie zysku w cudzysłowie nie zmienia niczego….

  • Bajkowo Ilustracje

    swietne! szukam drogi do self-publising bo narazie nie mam pojęcia kto mi wydrukuje ksiażkę.
    Gratuluję!

  • Edi

    Zobaczcie statystyki na similarwebie, widzać że zainteresowanie blogiem stale spada. Dopiero temat tej książki trochę wzniecił statystyki. Ale to nadal tonący statek. Już nie długo nie usłyszycie o michale

  • Marat Dakunin II 2. Drugij
  • Marat Dakunin II 2. Drugij

    Ten bloger autor – postać – NIE ISTNIEJE! Filmy są zmanipulowane. Kupujęcie książkę, napisaną przez „fantoma” wymyślonego,
    żebyście zabulili
    http://kalokagatek.salon24.pl/725786,michal-szafranski-bloger-2-0-czy-on-istnieje