biegnący robot
38

Aż 85% zawodów przyszłości jeszcze nie powstało

W 2017 roku Dell Technologies połączyło siły z Institute for the Future (IFTF), po to żeby eksplorować zagadnienia związane z nowymi technologiami, kształtującymi przyszłość ludzi oraz żeby lepiej poznać konkretne zmiany jakie wywołają w życiu i pracy społeczeństwa. Efektem jest np. opublikowany raport o nazwie „The next era of human machine partnership” do którego odniósł się The Financial Express.

Jaki będzie wpływ nowych technologii na ludzi w 2030 roku?

Dell Technologies wraz z Institute for the Future zadają to ciekawe pytanie. Jak możemy przeczytać na wstępie:

Kiedy powstawał, bardzo nieliczni przewidywali tempo, w jakim internet rozejdzie się po całym świecie, albo wpływ jaki będzie miał na zmiany w biznesie i kulturze. Mimo tego, jak w 2009 roku napisał dziennikarz Oliver Burkeman, „Bez zaobserwowania przez większość z nas chwili, w której do tego doszło, internet zamienił swoje miejsce z bycia dziwną ciekawostką, na bycie tłem codziennego życia ludzi.”

Dlaczego się o tym wspomina? Bo dzisiejsze nowe technologie również mogą się nam wydawać tylko tymi dziwnymi ciekawostkami. Nawet nie zauważymy kiedy dokładnie do tego dojdzie, a te przyczynią się do bycia fundamentem naszego codziennego życia i będą miały ogromny wpływ na zmiany w naszym codziennym życiu.

robot dokręcanie śrubki

Nadchodzące zmiany, spowodowane technologią

Sztuczna inteligencja, robotyka, rozszerzona i wirtualna rzeczywistość, przetwarzanie w chmurze to tylko kilka z technologii, które zawładnęły dziś wyobraźnią wielu, a w nadchodzących latach mogą sporo zmienić. Nowa faza relacji społeczeństwa z maszynami została podsumowana na Financial Times.

Technologia działająca jak poszerzenie ludzkich możliwości, pomagająca im w przekraczaniu swoich ograniczeń.

  • Praca “goniąca za ludźmi”, czyli dzięki poleganiu na technologiach wykorzystujących duże zbiory danych, organizacje będą mogły precyzyjnie dopasowywać swoje oczekiwania do kandydatów pochodzących choćby z drugiego końca świata.
  • Ludzie uczący się na bieżąco, ponieważ tempo zachodzących zmian będzie tak wysokie, że powstawanie nowych branż będzie wymagało ludzi z zupełnie nowymi umiejętnościami. Według Dell Technologies, po raz pierwszy we współczesnej historii, światowi liderzy nie są w stanie przewidzieć jak dokładnie potoczą się losy ich branży. Według Digital Transformation Index firmy Dell, 61% przywódców biznesowych z Azji doświadczyło znacznych zaburzeń w swoich branżach, które są wynikiem wpływu cyfrowych technologii. Połowa biznesów jest przekonana, że istnieje prawdopodobieństwo tego, iż ich firmy staną się przeżytkiem w ciągu następnych pięciu lat.
  • W 2030 roku, ludzkie poleganie na technologii miałoby w większym stopniu przypominać partnerstwo. Czyli ludzkie umiejętności takie jak kreatywność i pasja zostaną zestawione z tym co mogą zaoferować maszyny: szybkość, automatyzacja, wydajność.
  • Do 2030 roku, spersonalizowana, zintegrowana sztuczna inteligencja w postaci asystentów, ma być na znacznie wyższym poziomie od tego, co znamy dzisiaj pod okresleniem “asystent”. Pomoc ma iśc za sprawą zautomatyzowania oraz skutecznego przewidywania.
  • Technologia niekoniecznie zastąpi pracowników, ale proces szukania pracy bardzo się zmieni. Praca przestanie być miejscem i zamieni się na serię zadań. Umiejętności ludzi i ich kompetencje będą łatwe do wyszukania i organizacje będą poszukiwać najlepszych talentów do określonych zadań.
  • Najciekawsze chyba jest to, że podobno 85% zawodów przyszłości, tzn. tych z roku 2030, jeszcze nie powstało. Co ma być bardziej wartościowe od posiadanej przez człowieka wiedzy? Umiejętnośc szybkiego przyswajania wiedzy – to ma być w cenie. Będzie to wynikiem naturalnych zmian, których doświadczy biznes. Wszystko będzie się szybko zmieniać i potrzebni będą ludzie, którzy potrafią się szybko dostosować.

Źródło 1, 2

  • www

    „Technologia niekoniecznie zastąpi pracowników, ale proces szukania pracy bardzo się zmieni. Praca przestanie być miejscem i zamieni się na serię zadań. Umiejętności ludzi i ich kompetencje będą łatwe do wyszukania i organizacje będą poszukiwać najlepszych talentów do określonych zadań.”
    „Technology won’t necessarily replace workers, but the process of finding work will change. Work will cease to be a place but a series of tasks. Machine learning technologies will make individuals’ skills and competencies searchable, and organisations will pursue the best talent for discrete tasks.”
    Widać jak ładnie tłumaczone z angielskiego, że aż pozostałości są :)

    • Marcin Hołowacz

      Też myślę, że ładnie. Dlatego od razu daję źródło tekstu, żeby każdy mógł się o tym samodzielnie przekonać :)
      Edit/ Aaa, dopiero zauważyłem! Dzięki :)

  • Morski Morświn

    Autorze nie chcę Cie przerazić, ale ludzie którzy będą wykonywać zawody które jeszcze nie powstały, w ogóle jeszcze nie istnieją! Możliwe nawet, że nie ma jeszcze plemnika z którego się przeistoczą! Do tego będą mieszkać w domach których nikt jeszcze nie wybudował i jeździć autami których też jeszcze nie ma!!!!

    • Marcin Hołowacz

      Dzięki za info

    • Szymon L

      Panie, toż to szok! Jak żyć?

  • Marx

    Autor wpada w typową pułapkę, że jak coś się rozwija coraz szybciej to będzie przyspieszać w nieskończoność. Ja natomiast nie widzę tych zmian w taki sposób. Owszem, mamy telefony i internet, ale poza miniaturyzacją, upowszechnieniem i znacznie tańszym dostępem niewiele się zmieniło.

    • Blazi

      Jest jeszcze ciekawszy aspekt – ekstrapolowanie (rozszerzanie) szybkiego tempa zmian w oprogramowaniu na przemysł.

      Zastosowanie gotowego oprogramowania dla firmy to w uproszczeniu decyzja, dostosowanie i wdrożenie. Na dosbrą sprawę jeżeli nie jest to moloch da się to zrobić w kilka tygodni, czasem nawet dni.

      A teraz przykładowa robotyzacja pracy poza tym co powyżej wymaga opracowania robota pod zastosowanie, wyprodukowania go, transportu, instalacji i szkolenia. To może i będzie trwało latami.

    • jscst

      (…)A teraz przykładowa robotyzacja pracy poza tym co powyżej wymaga
      opracowania robota pod zastosowanie, wyprodukowania go, transportu,
      instalacji i szkolenia. To może i będzie trwało latami.(…)
      Nie prościej wynaleźć 3D i wzory do niej?

    • Lel

      Od kilku lat wszystko stoi w miejscu, powoli zmieniają się nieistotne liftingi tej technologi, czyli szybsze procesory, ładniejsze wyświetlacze, lepsze i szybsze połączenia internetowe, reszta jest bez zmian. Świat w 2010 roku wyglądał tak samo, były te same technologie. Świat w 2003 roku to już był inny świat, a świat w 1996 roku to prehistoria. Za 7 lat nadal zmieni się niewiele o ile w ogóle coś się zmieni. Kilka zawodów zastąpią cyfryzacją, kilka wiosek dostanie internet i tyle. Za kilkanaście lat pomysł autonomicznych samochodów osobowych spali się, jak spaliła się ultra rewolucyjna technologia wyświetlaczy 3D.

    • Marx

      o ile np VR moze skonczyc jak 3D w telewizorach, to autonomiczne samochody sa przyszloscia. W przyszlosci po autostradach czy centrach miast beda smigac wylacznie autonomy lub hybrydy reczno-autonomiczne.

      Jak szybko sie to stanie – trudno zgadnac.

    • Lel

      Nie potrafię sobie wyobrazić, by 90% ludzi, którzy jeżdżą autami do 5000 zł, rednecki ze wsi i ogólnie ludzie, którzy potrzebują tanio i szybko auta i do lasu na wsi i na ryby, będzie jeździć wyłącznie samochodami autonomicznymi ze gdzieś z jakiegoś sklepu, na typową wieś. To będzie kolejne 3D. 90% ludzi nigdy nie potrzebowało autonomicznego samochodu, nigdy tego im nie brakowało, nigdy ich prowadzenie nie męczyło, sporo ludzi ma auto, bo ma. Uno w gazie czy coś innego. Średnia wieku samochodów w USA to ponad 11 lat z tendencją rosnącą.

    • Marx

      na wsi beda auta tradycyjne lub hybrydowe z opcja autonomicznego sterowania. Tyle ze tym tradycyjnym na autostrade nie wjedziesz, a w hybrydowym bedziesz musial wlaczyc autopilota. Analogicznie jak teraz na autostrade nie wjedziesz traktorem czy furmanka.

      Autonomiczne pojazdy zapewnia nam 100% bezpieczenstwa, maksymalne wykorzystanie przepustowosci drogi.

      Tiry beda jechac bez kierowcy, dopiero na MOPie bedzie siedzial tirowiec, ktory, recznie doprowadzi ciezarowke w rejony, gdzie autonomicznie auto sobie nie poradzi.

      I nie stanie sie to tak szybko, jak niektorzy przewiduja. Byc moze tego nie dozyjemy, bo jednak uwielbienie ludzi do samochodow jest bardo silne. Ale do benzyny tez, a jednak samochody elektryczne maja sie coraz lepiej.

    • Lel

      Czyli autonomiczne samochody tworzą więcej problemów, niż pożytku. 100% bezpieczeństwa nie zapewni ci nic, bo tak jak windows się zatnie, tak autonomiczne auto ciebie zabije i jest to w 100% pewne. Wypadki nadal będą codziennie, będzie ich mniej, ruch będzie powolny, nie będzie sprytu na drodze.
      Tirowcy na mopach? Raczej będą okradać te bezzałogowe ciężarówki za to, że im zabrały pracę podkładając bele pod ich koła, bo jak nie ma żywej istoty w środku, to zniszczyć pojazd jest nieporównywalnie łatwiej. A tirowiec to największy zawód tego świata. Bez krwawych zamieszek się nie obejdzie.

      Co z motocyklami? Zabrać ludziom motocykle? Kolejne miliony mają włączyć się w krwawe zamieszki i walkę klas?

      Jak dawałem 30% dla wyświetlaczy 3D, tak daję 5% dla autonomicznych aut.

    • Marx

      Wiekszosc wypadkow spowodowana jest czynnikiem ludzkim. Jego wyeliminowanie, plus sztuczna inteligencja, spowoduje osiagniecie skutecznosci pigulki antykoncepcyjnej :)
      Ruch nie bedzie powolny, bo jak sie wyeliminuje ludzi jako kierowcow to samochody beda mogly jezdzic znacznie szybciej. A spryt na drodze nie jest nikomu do szczescia potrzebna – takich spryciarzy co sie wpychaja na trzeciego czesto mozna spotkac na cmentarzach.

      Czy tirowcy beda okradac ciezarowki? Dosyc daleko idacy wniosek bez jakichkolwiek podstaw. Tirowcy, jak napisalem, nie straca pracy tak od razu wszedzie – w koncu tylko czesc transportu bedzie sie odbywac autonomicznie, reszta zostanie po staremu.

      Co do motocykli – bedziesz sobie mogl nimi jezdzic poza autostradami. Zauwaz, ze nie pisze, iz autonomiczne samochody zastapia tradycyjne. Beda i takie, i takie, i hybrydy. Wylacznosc na autonomie bedzie na autostradach, oraz pewnie w centrach duzych miast

    • Lel

      Dopóki chociaż jedna rzecz będzie ludzka w ruchu drogowym, autonomiczne pojazdy nie mają sensu bytu. Autonomiczne auta, to 100% połączona ze sobą siatka neuronowa, która współpracuje ze sobą. Inaczej wypadki, powolna jazda, brak precyzji będą codziennością i takie auto nadal będzie jak kuchenny odkurzacz, obijający się o ściany. Dlatego dla mnie to mrzonka. Jak będzie, zobaczym.
      Nie potrafię sobie wyobrazić, jak komputer opanuje samochód, który najechał na plamę oleju, którego kamera nie rozpozna. I to jeszcze, jak będą jeździć szybciej, bo w końcu wyeliminuje się ludzi. Jak to ten komputer przekroczy fizyczne możliwości. No chyba, że będzie miał wgrane oprogramowanie również w wypadku, gdy samochodu nie da się fizycznie opanować, a on będzie miał do wyboru w jaki sposób się rozbije. Jeszcze smieszniejsze by było, jakby pasażer w środku takiego samochodu widział, jak te auto pędzi na tą plamę oleju, wiedząc, że za kilka sekund jego życie zostanie unicestwione. :))

    • Marx

      dlatego napisalem ze beda rejony gdzie 100% ruchu bedzie autonomiczne. Plama oleju poki co nie zabija sama z siebie, natomiast autonomiczne ale polaczone ze soba pojazdy beda wiedziec o tej plamie wszystkie na raz i dzieki temu mozna uda sie uniknac karambolu

      A jak ten kierowca jak rozpozna plame to auto zrobi to duzo wczesniej.

    • jscst

      (…)Raczej będą okradać te bezzałogowe ciężarówki za to, że im zabrały pracę podkładając bele pod ich koła, bo jak nie ma żywej istoty w środku, to zniszczyć pojazd jest nieporównywalnie łatwiej. A tirowiec to największy zawód tego świata.(…)
      Kiedyś byli nim szwacze… a za takie numery była kara śmierci.

    • Lel

      Szwacz przeniósł się na maszynę. Ci ludzie stracą pracę z miliardem innych ludzi. Nie będzie komu karać miliarda ludzi. Poza tym szwaczów było i nadal jest od groma. Tylko nie ma tego w Europie. Wszystko idzie z Chin/Indii itp. Miliony ludzi siedzi w tej robocie, od zarania dziejów. Nie było czegoś takiego, że zawód był zabierany przez maszynę. Zawód był wspomagany przez maszynę, bo rewolucja zwiększyła wydajność ludzi 20-100 krotnie, aczkolwiek popyt również się zwiększył nawet i 1000 krotnie. Dzięki rewolucji, ludzie mięli więcej pracy, bo 90% ludzi przeniosło się z pola na maszyny, by społeczeństwo zaczęło cokolwiek mieć. Setki milionów ludzi nagle mogły sobie pozwolić na rzeczy, które dzisiaj są codziennością. Nie trzeba było milionami orać pola w sposób niezwykle niewydajny, by mieć co żreć.

      Dzisiaj mamy wszystko i każdy zabrany zawód, to zawód stracony, bez powstania niczego nowego. Bo co miałoby powstać… Kiedyś zabrano ci nić, a dano maszynę, przy okazji zwiększono popyt kilkunastokrotnie, bo maszyny wzbogaciły społeczeństwo. A popyt był potrzebny, bo nikt nie miał nic. Społeczeństwo rolne nigdy nic nie miało, tyrało po to, by mieć ziemniaka na obiad.

    • jscst

      Skoro było tak dobrze, to dlaczego każdego złapanego na niszczenie maszyn czekał stryczek?

    • Lel

      Nie wiem czy było dobrze. Na 100% było mnóstwo ludzi, którzy myśleli, że maszyny zabiorą im pracę, bo zapomnieli, że nikt nic nie ma i maszyny to szansa na to, by masy miały w końcu to, co zwykle mieli nieliczni.
      Gdyby tymi maszynami nadal mieli wytwarzać dla nielicznej elity, to owszem, maszyny zabrałyby pracę wielu ludziom.
      Nieliczni = małe zapotrzebowanie. Masy = wielkie zapotrzebowanie.
      Wielkie zapotrzebowanie = potrzeba rąk do pracy przy tych maszynach.
      Dzisiaj nie ma mikrego zapotrzebowania dla nielicznych, tylko jest masowe zapotrzebowanie dla mas. Zapotrzebowanie te jest zapewniane przez maszyny i obsługujących je ludzi. Jak człowieka się zastąpi robotem, ten człowiek nie znajdzie już pracy. Schemat rewolucji przemysłowej to inny świat i inna sprawa, niż to o czym się rozmawia dzisiaj. :)

    • BloodMan

      Może zbyt krótko żyjesz? ;p

      40 lat temu w 1977 nic nie było. No dobra – było. Ale generalnie nie u nas… (embargo i peerel…). Jak ktoś miał kolorowy telewizor to był Karingtonem.

      30 lat temu w 1987 roku królował Commodore 64 ze swoimi 64 kilobajtami pamięci i taktowaniem 1 MHz – KOSMOS! – nie było internetu (a przynajmniej w Polsce) ani nawet BBSów. Nie było stron internetowych – w ogóle. Nic nie było. A C64 potrafił pokazać 16 kolorów w 320×200. No i te kasety z programami – bo dyskietki 5’25 nie każdy miał … :)
      piiiiiiikszkszkszkszkszkszszszszszbzzzt i po 3 minutach…
      LOAD ERROR
      (bezcenne, tose ne vrati!)

      20 lat temu w 1997 roku byłeś Debeściakiem przez duże D jak miałeś modem V90 i latałeś po necie z prędkością 56 kbps. CZAD. Pisanie po grupach dyskusyjnych i ircach było pasjonującym zajęciem do samego rana kiedy sobie uzmysławiałeś że rachunek za telefon będzie gorszy niż twoje niewyspane samopoczucie. Królem była Amiga 1200 taktowana 14 MHz zwykle z 1MB ramu. Oszałamiający 8 bitowy dźwięk pseudostereo i grafika w 256 kolorach urywała dupę (tryby trickowe pomijam jak widać). I w końcu dysk twardy – raczej 20 niż 40 mb. Bo cena… Albo ewentualne pecet… ale wtedy to były rzęchy straszne jeszcze. Oj straszne.

      10 lat temu w 2007 roku to już SZACUN – mistrze internetu to było stado Dzieci Neostrady, których potomkami są dzisiejsze trolle internetowe. Latali po sieci głównie z prędkościami 1 i 2 mbps a piane na ustach robiły im limity transferu. Królewicze mieli 100 mbps (oni chyba wszyscy z tej jednej sieci na śląsku… pozdro). Suuuper komputer dla ludzi miał gdzieś Pentium 4 albo innego Celerona z 256 mb ramu z dyskiem 80 gb i potrafił pokazać 32bitowy (16 mln kolorów) obraz w 800×600. W ogóle masakra.

      A dzisiaj? Super internet to gigabit po światełku a komp ma 16 gb ramu, 4 GHz i potrafi zrobić frytki, pizze, kechup oraz loda. Jednocześnie. A przynajmniej powinien.

      …a ty mi mówisz że coś powoli to idzie? ;)
      To krótko żyjesz.

    • www

      Podałeś praktycznie jeden przykład – prędkość internetu/kompa i to dokładnie obrazuje wiek XX nazywany najczęściej wiekiem tranzystora. To samo przecież można było powiedzieć o rewolucji przemysłowej XVIII, której synonimem była maszyna parowa. Np. w przemyśle włókienniczym, wykorzystanie maszyn, spowodowało 40 krotny (!) wzrost wydajności.
      To samo można powiedzieć o rozwoju np.komunikacji – z koni, ludzie przesiedli się do pociągów. Kilkudniowa podróż skróciła się do kilkunastu godzin.
      Przykłady można mnożyć.

    • BloodMan

      Podałem jeden bo reszte można sobie wyimaginować…

    • www

      Spójrz na to z szerszej perspektywy, nie tylko ostatnich 50 lat; chodziło mi o to, że ludzie w XVIII w identyczny sposób postrzegali swoją erę tzn. jako niesamowite przyspieszenie i utrata miejsc pracy.
      To samo powiedzą ludzie za 200 lat jeśli oczywiście sami się nie pozabijają.

    • Marx

      ja to wszystko pamietam i nie sadze aby zmiany za 40 lat byly rownie grube. Technologia ma to do siebie ze na poczatku jest skok a potem tylko rozwoj. Zerknij na iPhone’a – pierwszy zmienil rynek, mozna powiedziec ze caly swiat. Kazdy kolejny to po prostu rozwoj ktory nie wnosi wiele nowego.
      A jak sie przypatrzysz to nawet ten iPhone nie byl niczym przelomowym pod wzgledem technologii – przelomowe bylo zebranie wszystkiego do kupy wlasnie w ten sposob.

      Analogicznie wymyslenie komputerow to byl przelom, a teraz mamy po prostu rozwoj.

    • BloodMan

      No właśnie np. ja nie uważam że iphone zmienił rynek. Wynalezienie procesora, albo układu specjalizowanego czy programowalnego – to są ciche przełomy – a iphone to gotowy produkt bazujący na tym.

      Na całą resztę mamy inny pogląd – a konkretnie dla mnie (np. takie co 10 lat jak opisałem) skoki technologiczne są olbrzymimi skokami.

    • Lel

      Smartfony nie zmieniły rynku, tylko zmieniły świat. To była rewolucja, jakiej nigdy nie było i raczej już nie będzie.

    • Lel

      Brawo, potwierdziłeś moją wypowiedź. 20-50 lat temu rozwój był niezwykły, zmieniło się wszystko. w 2000-2010 świat zmienił się bardziej, jak w 1800-1950, ludzie dostali internet, smartfony, zaczęli porozumiewać się ze sobą w skali globalnej, z agresywnej i tępej postawy patriotycznej, ludzie zaczęli współpracować i nastała globalizacja.
      W 1997 roku świat to była jeszcze planeta odizolowanych ludzi, którzy czytali gazetę i oglądali TV, by się czegokolwiek dowiedzieć, większość ludzi tamtych czasów nie rozmawiała z obcokrajowcem, nie wiedziała jak wygląda świat.
      Od 8 lat, stoimy w miejscu, W komputerze z 2 Gb ramu, masz 16 Gb i TYLE zmiany. W ekranie z 720p masz 1440p.
      Stoimy w miejscu i będziemy tak stali bardzo długo.

      Kompletnie nie zrozumiałeś wypowiedzi, jezus maria.

    • BloodMan

      Ależ zrozumiałem, podałem przykład – podchwyciłeś i akurat trafiłeś że w tej gałęzi jest mały zastój.
      Ale miałeś 2gb pamięci DDR3 800 mhz, teraz masz 16gb pamięci DDR5 albo lepszej 1600 mhz. OKEJ? Dyski 8 lat temu miałeś 7200 rpm, teraz masz SSD z transferami 500/500 MB/s – a jak masz kase to jakieś EVO na PCIE co ma 3000/2000 MB/s.

    • Lel

      To nadal jest stanie w miejscu, o którym pisałem. W 2000 roku miałeś grafikę pokroju quake 2, w 2007 roku miałeś crysisa, dzisiaj masz… nie nie masz, nadal crysis z 2007 roku jest jedną z najładniejszych gier.
      W 2000 roku nie było nigdzie internetu, w 2007 roku był już popularny, w 2010 roku był wszędzie razem ze smartfonami i facebookami. Dzisiaj nadal jest to samo. Tylko w telefonie nie masz 1 gb ramu, tylko 4 gb. W 2000 roku klepano brzydkie i stare samochody, które nie miały w sobie zwykle nic, w 2007 roku samochody wyglądają jak dzisiaj. Mają też te same wyposażenie. Stoimy w miejscu i nic się nie zmienia, czas super przemian to były lata 1998-2008. Można powiedzieć, że przez te 10 lat zmieniło się wszystko i świat wygląda totalnie inaczej. Od 2008 roku do dzisiaj można powiedzieć, że minęło kolejne 10 lat i zmieniło się prawie nic. Przez 2008-2010 popularyzowało się rewolucyjne na skalę historii ludzkości medium, czyli smartfon z facebokiem. Od tego momentu jest stabilnie i tak samo. Z roku na rok. A to, że są coraz szybsze dyski twarde, czy coś tam? Phi. Nieistotna kosmetyka, wobec tego, co działo się przez te 10 lat 1998-2008.

    • BloodMan

      Ciągle uważam że to jest progress. Tak samo przebojowe były lata (powiedzmy) 1985-1995 gdy ludzie dostali komputery do domów i jedni grali a inni kodowali te gry i programy.
      I tak samo przebojowe są lata 2007-2017 – a jak wolisz o samochodach to pojawia się w nich rozszerzona rzeczywistość, naprawdę dopracowane „automapy” i oczywiście autopiloty różne… oraz Tesla.

      Nie no pewnie… powiesz zaraz że wózki elektryczne to mieliśmy nawet 50 lat temu… ok.

    • Lel

      OCZYWIŚCIE, że lata 1985-1995 były przebojowe. Cały czas o tym piszę.

      Nie wiem gdzie przebojowe są lata 2007-2017. Nie ma rzeczywistości żadnej, dopiero ma się coś pojawić. Na razie nie ma nic. Mercedes S klasa w 2007 roku miał wszystko to, co ma dzisiejsza S klasa. No może nie miał tych niedopracowanych czujników, które robią z samochodu w 1/10 autonomiczne auto w wersji pre alfa. Tesla to niedopracowane auto, które istnieje z przesłanek nierównego społeczeństwa, gdzie jednych się nagradza, a drugich się karze. Tesla istnieje, dzięki darmowemu ładowaniu, ulgom podatkowym i hypu na te auto. Skończą się podatki i darmowe ładowanie, skończy się to auto.

      Też uważam, że jest progres. Cały czas jest progres. Tylko wszystko zwolniło od dobrych 8 lat prawie do 0.
      Wózki elektryczne mieliśmy 30 lat temu i dzisiejsze wózki elektryczne nie różnią się od tamtych niczym szczególnym. W sumie, to w przemyśle dzisiaj są sprzedawane nowe maszyny, z technologią sprzed 10-15 lat. Bo od tylu lat nie ma nic nowego. Weszło rewolucyjne CNC i koniec, ściana rozwoju technologicznego.

    • Juras

      Trochę mijasz się z faktami. Odniosę się do tych, które doskonale pamiętam. 1997 powiadasz, kupiłem pierwszego kompa w 1998 roku czyli raczej niewiele dalej. Miał Pentium 2 233 MHz nie 14 MHz, dysk twardy 3.2 GB nie 20 MB, grafika też już full wypas i dźwięk z pewnością nie 8 bitowy. Także trochę cię poniosło :). I 800×600 to już miałem w tym 98 roku nie w 2007.

    • BloodMan

      Jasne 2-3 lata a nawet 5 w tą lub w tą, procesor klasę wyższy (lub architektura) etc. To było „generalnie” o skokach. Poza tym jeden miał PC drugi Amige a trzeci siedział w Atari czy Apple. Nie o to chodzi przecież.

  • doogopis

    Jakie tam 85% zawodów. Ta chyba zawody,wyciągania h.ja z wody!
    Przecież gdy wszystko bedzie automatyzowane pracy zostanie dla garstki ludzi.
    Wszyscy co myślą że taka ilość ludzi może znaleźć prace to niech sie puknie w pustą.
    Większość tej przyszłościowej gadki to slogany bez znaczenia,kompletny belkot!

  • Ymnytor

    Też mi się tak wydaje, że powstanie wiele nowych zawodów, a ile to zależy między innymi od rozwoju technologii. Automatyzacja sprawi, że koszty produkcji będą tańsze, przez co produkty też będą tańsze, więc ludzie będą mieli więcej kapitału do wydania na nowe potrzeby, na które dziś nie mają jak wydać pieniędzy.

    • Lel

      Dzisiaj planeta nie wytrzymuje już przerobu i konsumpcji, chcesz jeszcze bardziej nakręcić konsumpcję? Jakie zawody? Nie potrafię sobie wyobrazić żadnych nowych zawodów, które stworzą globalnie dwieście milionów miejsc pracy. Wszystko zostało wymyślone, nie będzie nowej rewolucji przemysłowej, bo nie ma już 90% ludzi, którzy tyrają na polach, nie mając nic.

  • jscst

    (…)Co ma być bardziej wartościowe od posiadanej przez człowieka wiedzy? Umiejętnośc szybkiego przyswajania wiedzy – to ma być w cenie.(…)
    A to jakaś różnica? Chyba tylko na egzaminach…