191

I znów muszę patrzeć na tę żenującą wojnę konsol

Koniec 2017 roku nie upłynie konsolowcom na cieszeniu się świetnymi grami. Sieć najpierw zaleje fala porównań Xboksa One X i PS4 Pro, a później obie strony wytoczą ciężkie działa by jeszcze bardziej podzielić konsolowy świat.

Produkt A lepszy od produktu B

Za każdym razem gdy ktoś pyta mnie, która z konsol obecnej generacji jest lepsza, odpowiadam to samo – „kup ten sprzęt, który mają Twoi znajomi. Łatwo pożyczysz gry i szybko znajdziesz chętnych do wspólnej zabawy sieciowej”. W części przypadków taka odpowiedź działa, niestety czasem pojawiają się kolejne pytania. „Która z konsol jest lepsza?”, „która z konsol jest mocniejsza?”. Jakby to miało takie duże znaczenie.

Oczywiście wojna między dwoma sprzętami ich fanami nie jest niczym nowym, ani tym bardziej zarezerwowanym dla konsol. Walczyli atarowcy z commodorowcami (również posiadacze Atari ST z amigowcami), samsungowcy z applowcami, siemensowcy z posiadaczami telefonów Nokia, czy użytkownicy aparatów Canon z tymi robiącymi zdjęcia Nikonami. Mam jednak wrażenie, że poza smutną walką fanów Apple z fanami Samsunga to właśnie dwie ostatnie generacje konsol pokazały jak przykry może być czasem rynek, którego założeniem jest dobra zabawa.

Glorious PC Gaming Race

Karta graficzna GeForce GTX 1070 kosztuje więcej niż którakolwiek z dostępnych na rynku konsol. Mówię o samej karcie, a nie o całym komputerze. Laptopy gamingowe z mobilnym 1070 to wydatek powiedzmy 7 tysięcy złotych. Odpowiedzcie mi więc proszę, jak stacjonarne komputery z podzespołami w takich cenach czy laptopy dla graczy za 6-8k można w ogóle porównywać z konsolami obecnej generacji? Mówię oczywiście o tabelkach oraz porównywaniu wydanych na wszystkich platformach gier. Konsole nie mają prawa działać lepiej i osiągać większej mocy, bo są słabszymi sprzętami. Warto o tym pamiętać oglądając wszelkiej maści prześmiewcze dla nich zestawienia.

Tylko potem wychodzi takie Uncharted 4, które wygląda jak milion dolarów i ze świecą szukać na PC tak ładnej, dobrze zoptymalizowanej i dopracowanej graficznie gry. Dlaczego? Bo Naughty Dog skupiło się na jednej platformie, znało odpowiednie dla niej sztuczki i nie musiało borykać się z fragmentacją platformy.

Xbox One X kontra PS4 Pro

7 listopada będziemy mogli kupić konsolę Xbox One X. Od dłuższego czasu wiadomo, że technicznie będzie to najbardziej zaawansowana i najmocniejsza konsola do grania. Tu nie ma co dyskutować, jakiekolwiek porównania w tabelkach są bezsensowne. Sprzęt jest o rok młodszy, zastosowano w nim mocniejsze podzespoły. Czy to jednak pomoże Xboksowi?

Szczerze wątpię

Podobało mi się jak Microsoft prowadził Xboksa 360. Oczywiście nie od początku, czego dowodem jest walka Polaków o własną wersję usługi Xbox Live. Ale udało się, choć amerykańska firma powinna wysłać Sony kwiaty. Przy okazji PlayStation 3 Japończycy popełnili masę błędów. Nauczyli się na nich jednak naprawdę sporo, co doskonale widać przy okazji PlayStation 4. Tymczasem Microsoft, który w poprzedniej generacji był na odpowiednich torach – pogubił się wraz ze startem Xbox One i nie odnalazł się aż do dzisiaj.

To nie podzespoły sprzedają konsolę, a gry. Microsoft skupia się na mocy nadchodzącego Xbox One X nie oferując gier na wyłączność. Czy jest sens kupować XOX kiedy można również dołożyć i kupić PC? Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami. Moim zdaniem nie.

Niestety już za kilkanaście dni zaleje nas fala tabelek i porównań. Nie będzie w nich miało znaczenia, że w obozie niebieskich jest więcej gier na wyłączność. Wszystko zdominuje jedno smutne hasło – „Xbox One X jest mocniejszy”. A potem ta duma skończy się tak samo jak przy okazji Xbox One, gdzie 1080p i 60fps równało się 30 klatkom i 900p, bo twórcom brakło mocy.

PlayStation oczywiście nie jest niewinne

Od momentu premiery PlayStation 4 Pro twierdzę, że skok między nową, a starą wersją konsoli nie jest duży. Owszem, wyższa rozdzielczość robi różnicę, podobnie jak wprowadzony po jakimś czasie Tryb Turbo – jednak to za mało by mówić o połówce generacji. Mam w domu oba sprzęty i na obu gra mi się tak samo przyjemnie, bo na obu są te same świetne gry.

Strasznie nie podobało mi się zamieszanie wokół premierowego wsparcia PS4 Pro. Okazało się, że większość gier, które potrzebowały trochę więcej mocy, nie dostało odpowiedniej łatki. Potem niektóre z aktualizacji poprawiały, a niektóre psuły działanie gier. Wspomniany Tryb Turbo, dzięki któremu niewsparte łatką gry działały lepiej pojawił się za późno – zobaczcie też jak długo trzeba było czekać na odpowiedni patch do Wiedźmina 3. Mimo tego w czerwcu mówiło się, że 1 na 5 sprzedanych konsol PlayStation to właśnie PS4 Pro.

Walka trwa…

Dominacja PlayStation jest jasna i niestety dla Microsoftu z każdym kolejnym rokiem się pogłębia. Zieloni strasznie pogubili się w tej generacji konsol, czego przykładem jest kontroler Kinect, czyli pomysł, który rozkochał w sobie miliony graczy na całym świecie (a w Polsce wciąż sprzedaje Xboksy 360). Jego druga generacja była natomiast wciskana wszystkim na siłę, a potem sprzęt otrzymał żenująco słabe wsparcie. Do tego kategoryzowanie rynków, przez co tacy Polacy nie chcieli czekać na Xbox One czy sprowadzać go z innych krajów – przesiedli się na PS4 zamiast czekać na następcę Xboksa 360.

Choć w przypadku polskiego rynku popularność Xboksa 360 miała swój główny powód – podatność na modyfikacje, których celem było uruchomienie pirackich wersji gier. Mam wrażenie, że cały ten potencjał, tę potęgę zbudowaną przy okazji Xboksa 360, Microsoft bardzo szybko przetracił nieumiejętnymi ruchami. W tym samym czasie Sony agresywnie promowało PlayStation i nie brało jeńców. #4theplayers kupiło ludzi, podobnie jak nowy sprzęt Japończyków i napędzające go świetne gry.

I na koniec żarcik. Rozbawił mnie też jeden z ostatnich postów na oficjalnym polskim profilu Xbox One. Nie od dziś wiadomo, że polski rynek jest zdominowany przez PlayStation i widać to na każdym kroku. Dlatego bardzo chciałbym zobaczyć, czy autor tej grafiki porównawczej za jakiś czas doda jej nową wersję, a na samym dole umieści wyniki sprzedaży GT Sports na PS4 i FM7 na Xbox One.

W świecie wyścigów, to liczby decydują o zwycięstwie

W świecie konsol również. We wrześniu wyglądało to mniej więcej tak:

Światowa sprzedaż PlayStation 4: ponad 62 miliony egzemplarzy

Światowa sprzedaż Xbox One: ponad 30 milionów egzemplarzy