47

Wiśta wio, furmanką w kosmos!

W mediach zawrzało. Polskie Stronnictwo Ludowe pakuje walizki i za 700 milionów zł wyrusza w kosmos. Parafrazując Douglasa Adamsa, rzeknę: na razie i dzięki za wszystkie kartofle! Dziś piąteczek, więc miałem pisać coś luźnego o grach komputerowych – prawdę mówiąc w zanadrzu miałem świetny temat o zapomnianej już dziś, najtrudniejszej grze świata, za której ukończenie oferowano luksusowy samochód. Ale to nie ucieknie, napiszę o tym w przyszłym tygodniu. […]

W mediach zawrzało. Polskie Stronnictwo Ludowe pakuje walizki i za 700 milionów zł wyrusza w kosmos. Parafrazując Douglasa Adamsa, rzeknę: na razie i dzięki za wszystkie kartofle!

Dziś piąteczek, więc miałem pisać coś luźnego o grach komputerowych – prawdę mówiąc w zanadrzu miałem świetny temat o zapomnianej już dziś, najtrudniejszej grze świata, za której ukończenie oferowano luksusowy samochód. Ale to nie ucieknie, napiszę o tym w przyszłym tygodniu.

Temat zmieniłem, bo oto dziś rano, sklejonymi jeszcze snem oczyma, dostrzegłem informację, dzięki której uznałem, że jednak nadal śpię. Otóż polscy specjaliści od przerzucania obornika widłami postanowili polecieć w kosmos. Co ciekawe, koniec końców okazało się, że jednak to nie jakiś groteskowy sen. Sól naszej ziemi, orne chłopy chcą furmanką polecieć na orbitę (nie osobiście, rzecz jasna), żeby z góry patrzeć, na które pola będzie padał deszcz…

Ale o co chodzi?

Zapewne o przedwyborczą gorączkę, która owocuje stanami bliskimi demencji. Jedni politycy jadą na Ukrainę i stają pod flagami organizacji, która wymordowała sto tysięcy Polaków, a dziś żąda zmiany polskich granic, inni postanowili zamienić traktory na rakiety kosmiczne. Ciężko mi powiedzieć, jakie używki dostępne są w sejmowej stołówce, ale na pewno dają mocnego kopa.

Ale ad rem. Otóż – według tego, co czytam właśnie w Rzeczpospolitej – poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego (czy raczej: kosmicznego) forsuje projekt powołania Polskiej Agencji Kosmicznej. Jego partyjny ziomal i lider zarazem, Janusz Piechociński, działa z kolei nad „Krajowym programem sektora kosmicznego”.

A co to i po co? Już mówię. Celem programu jest budowa polskiego satelity obserwacyjnego. Udało mi się właśnie ściągnąć cały program ze stron ministerialnych, lecz nim przejdę do jego omówienia, mała anegdota, która trafnie obrazuje ambicje polskich ludowców.

Boso, ale w ostrogach…

Cesarz Etiopii Menelik II był światłym władcą, który chciał unowocześnić swój kraj i wzbogacić go o najnowsze techniczne zdobycze Europy i Ameryki. W 1890 roku dowiedział się o wynalezieniu w USA krzesła elektrycznego i z miejsca uznał, że takie urządzenie bardzo się w Etiopii przyda. Natychmiast więc zamówił trzy egzemplarze.

Kiedy towar trafił na cesarski dwór i został rozpakowany, władca doznał szoku – okazało się, że krzesła elektryczne potrzebują… elektryczności! Było to bardzo niewesołe odkrycie, bowiem jedyny prąd, jaki wówczas był w Etiopii, to prąd wody w rzece.

Cesarz, nie w ciemię bity, szybko znalazł nowe zastosowanie. Dwa krzesła kazał wyrzucić na śmietnik, a z trzeciego zrobił sobie… tron. Mało tego, fakt, iż było to zabójcze krzesło, wykorzystał w celach propagandowych – wszak skoro mógł na nim siedzieć, oznaczało to, że miał nadludzkie moce!

Historia ta wydarzyła się ponoć naprawdę i dedykuję ją wszystkim sejmowym kosmonautom…

Program działań na rzecz bla bla bla…

– Czas najwyższy, byśmy widzieli kosmos nie tylko jako niesamowitą przestrzeń, ale również dziedzinę rozwoju polskiej gospodarki – mówi poseł PSL Jan Bury, który forsuje w Sejmie projekt powołania Polskiej Agencji Kosmicznej. (źródło)

Niesamowitą przestrzeń to ja widzę, owszem, ale w głowach parlamentarzystów. Gdyby Jan Bury, były aktywista kosmicznego Związku Młodzieży Wiejskiej, częściej czytał Antyweb, być może wiedziałby, że trochę polskiego sprzętu z powodzeniem krąży już po orbicie, a nasi naukowcy biorą udział w wielu międzynarodowych projektach związanych z badaniem i wykorzystaniem przestrzeni kosmicznej. Cóż, może członkowie PSL nadal myślą, że gwiazdy to kryształki przytwierdzone do wielkiej czarnej kopuły lub dziurki w aksamitnym płaszczu nocy. Nie mam pojęcia…

„Program działań na rzecz rozwoju technologii kosmicznych i wykorzystywania systemów satelitarnych w Polsce” (większej miski nie było, co?) dostępny na stronach ministerialnych pochodzi z czerwca 2012 roku. Głośno jednak zrobiło się o nim dzisiaj – przy piąteczku. W sumie to fajny termin, bo jest luz, chętniej i częściej się śmiejemy, a szczególnie, gdy wyobrazimy sobie, jak pakujemy parlamentarzystów do rakiety i wystrzeliwujemy ich w kosmos. Bez biletu powrotnego.

Cóż jednak takiego mamy w tym niezwykłym programie? Pitu pitu na 40 stron, nie licząc załączników, których dziwnym trafem w dokumencie nie ma. Lekturę polecam osobom cierpiącym na bezsenność.

W każdym razie udało mi się znaleźć tam sensowny akapit mówiący o tym, o czym tłukę regularnie na łamach Antyweb – że jesteśmy już w kosmosie:

Polska w ciągu ostatnich 20-30 lat wykształciła własny sektor kosmiczny, który zdobył już duże doświadczenie i ma realne osiągnięcia. Składa się on z kilku ośrodków naukowych, kilkunastu grup badawczych w szkołach wyższych oraz kilkudziesięciu małych i średnich przedsiębiorstw, które część swojej działalności przeznaczają na przedsięwzięcia związane z technikami satelitarnymi (głównie rozwój aplikacji) lub technologiami kosmicznymi. Zakłada się, że w niedługim czasie w przedsięwzięcia w sektorze kosmicznym włączą się także duże przedsiębiorstwa, zwłaszcza po planowanym przystąpieniu Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Czyli jest dobrze. Specjaliści od buraków, kartofli i furmanek mówią jednak, że dobrze nie jest. Zapewne wiedzą, co mówią, w końcu technologie kosmiczne na polskiej wsi to chleb powszedni. Przecież kiedy rozbija się jakieś UFO, zawsze robi to na zadupiu. Pamiętajmy, kogo najbardziej cenią obcy. Czy przylecieli do Tuska? Nie. To może do Kwacha? Też nie. 10 maja 1978 roku odwiedzili Jana Wolskiego z Emilcinajadącego furmanką rolnika z wykształceniem podstawowym. Nie wiadomo, co mu powiedzieli, ale obstawiam te słowa: „słuchajta no, Janie, przyńdzie czas, że wasi bydom u władzy i polecita do nieba”.

Reagan wymyślił, my zrealizujemy

Program satelitów obronnych i tzw. wojen gwiezdnych forsował Ronald Reagan. Dziś wracamy do tego pomysłu. Mamy tyle szmalcu na kupowanie samolotów i czołgów z zachodniego demobilu, że stać nas będzie również na satelitę wojskowego. Serio!

Jednym z priorytetów wymienionych w programie są „obronność i bezpieczeństwo narodowe”. W ramach tego punktu mamy przygotować studium wykonalności „polskiego satelity obserwacyjnego o bardzo wysokiej rozdzielczości przestrzennej”. Po co? Siedzicie? Jeśli nie, to usiądźcie:

Samodzielne monitorowanie rozwoju sytuacji w zakresie rozmieszczenia broni w przestrzeni kosmicznej, w tym analizowanie sytuacji faktycznej i jej konsekwencji politycznych oraz gromadzenie dostępnych informacji technicznych (jednostka wiodąca – MON, MSZ w zakresie oceny konsekwencji politycznych).

Albo ja tego po prostu nie rozumiem, albo mamy do czynienia z największą paranoją od czasów zimnej wojny. Ale czemu nie? Za te marne grosze? Rzepa twierdzi, że sprzęcik wyniesie ledwie 700 milionów zł, a roczne nakłady wdrażania programu to tylko 32 miliony euro. Umówmy się – to jest pestka. Za to jakie korzyści!

Już widzę te rakiety z czterolistną koniczynką PSL startujące z kosmodromu w podlubelskich Rykach. Już widzę szczęśliwych rolników, którzy w końcu wyszli na swoje, bo dzięki polskiemu programowi podboju kosmosu w swoich oborach i chlewach produkują komponenty satelitów wojskowych. Widzę też szczęśliwych kierowców, którym przestał przeszkadzać i stan nawierzchni, i brak autostrad – w końcu mogą teraz do pracy latać rakietą. A te niedożywione dzieci? Już nigdy nie będą głodne, bo PSL przywiezie im ser prosto z Księżyca.

Kilka lat temu rząd chciał położyć łapę na przemyśle gier komputerowych. Większość polskich twórców powiedziała wprost – won i wara! Tam, gdzie biznesmenów zastępują urzędnicy i politycy, z czasem zostaje tylko wypalony krater. Na szczęście tabletowy minister Pawlak przeminął z wiatrem, więc i gamedev mógł odetchnąć. Niestety, następca Waldemara wziął sobie na cel przemysł kosmiczny. Jak to rokuje, możecie odpowiedzieć sobie sami…

Zdjęcia pochodzą oczywiście z filmu „Le voyage dans la Lune” Georges’a Mélièsa

  • Hehe, dawno się tak tutaj nie uśmiałem ;D Czekamy na opodatkowanie kosmosu ;)

    • neutrico

      Śmiałbym się też. Gdyby nie to, że oni to faktycznie zrobią i zapłacą sobie z podatków.

    • Krzysztof Pięta

      Dołączam się do „klubu” uśmiechniętych. Fajny tekst na późne piątkowe popołudnie :D Dzięki :D

    • bl4de

      Tylko że to nie jest tak do końca śmieszne, bo to się dzieje naprawdę i robią to ludzie, którzy są władzą ustawodawczą w 37-milionowym kraju, zarabiający pieniądze, o których 99% obywateli może jedynie pomarzyć, a dodatkowo składających się na zarobki tych „wizjonerów” ze swoich, z reguły bardzo ciężko zarobionych pieniędzy.

    • neutrico

      Dokładnie.

      Wyobraź sobie „startup” który dostał by 700mln zł!

      Głośno by było o takiej inwestycji w całej Europie albo i na świecie.

      A ci lekką ręką chcą tą kasę wystrzelić w kosmos…. kompletnie bez sensu dodajmy.

  • Albert Wallin

    Marcin, a może oni chcą zaorać księżyc?? ;)

    • Marcin M. Drews

      Zasieją tam koniczynę. :)

  • Kiwi

    O ile temat naprawdę ciekawy, warty uwagi, artykuł napisany wciągająco i w ogóle… to się zastanawiam nad przyczyną dla której autor rzuca epitetami. Nie mówię, że od razu wulgarnymi – ale jednak. Ja nie bronię w żadnym wypadku polityków, bo im faktycznie podróż kosmiczna by się przydała i faktycznie śmiechu warte polskie podboje kosmosu. Ale te obory, widły, itp… No niby nic, ale nietaktowne – na pewno. Tak trochę jakby autor do poziomu opisywanych się zniżył leciutko. A szkoda, bo warsztat fajny, potencjał widać. Czyżby po prostu zimowa fala internetowego hejtu wzbudziła brak powściągliwości? Bo czytałem dużo kpiących, ironicznych i prześmiewczych felietonów tego typu, ale najlepsze były te, gdzie wartością dodaną była wysoka kultura treści, która jeszcze bardziej podkreślała wyśmiewaną rzecz.

    Reasumując: fajnie, że to przeczytałem i się dowiedziałem. Ale stylem się rozczarowałem mocno. Jeden Joe-monster w necie już jest, i podupada :)

    PS
    Autorze, za złe nie miej. „Prawdziwa cnota krytyk się nie boi”. Szanuję twórczość, niesmak to tylko moje subiektywne odczucia.

    • jim

      W pełni się zgadzam. Mnie osobiście to zniesmaczyło. Sam sobie autor odebrał wiele „mocy” wyśmiewając zupełnie niepotrzebnie wielu ludzi.

      Choć nie ukrywam, że brak mi obiektywnego spojrzenia, ponieważ klasowe podziały i darcie łacha z rolników od dawna uważałem za bardzo słabe.

  • Arek

    Świetne :)

  • M M

    PSL leci w kosmos?
    Uffff… może już tam zostaną na stałe:)

  • Nie sympatyk PSL

    Gdyby dodać wiek postaci w nawiasach, byłoby całkiem jak w Fakcie.

  • A ja ten pomysł uważam za dobry. Przecież NASA to też państwowa organizacja.
    Przykład z cesarzem Etiopii jest słaby. Gdyby on chciał naprawdę inwestować w rozwój państwa to by po prostu wybudował elektrownię.

    Poza tym dziwi mnie, że autor w tak prymitywny sposób jedzie po PSL. Jest to jeden z nielicznych ponadpartyjnych projektów w tym sejmie. Z tego co się orientuję jest on popierany przez wszystkie partie.

    • Łukasz Jagodziński

      Badania kosmiczne – TAK, satelita wojskowy – NIE. Po cholerę nam satelita wojskowy? Będą szpiegować ludzi na Ziemi?

    • Satelity GPS, to amerykańskie satelity wojskowe. W Europie od lat pracują nad niewojskowymi i im to nie wychodzi.

    • neutrico

      No patrz pan to jednak ta telewizja satelitarna to przez radio idzie?

    • CzarnyZajaczek

      telewizja satelitarna nie idzie przez GPS raczej…

    • neutrico

      Czytanie ze zrozumieniem:

      @Łukasz Oleś napisał:

      „W Europie od lat pracują nad niewojskowymi i im to nie wychodzi.”

      A to moja odpowiedź:
      „No patrz pan to jednak ta telewizja satelitarna to przez radio idzie?”

      Astra, EutelSat to są europejskie satelity niewojskowe, które działają z powodzeniem od lat na potrzeby satelitarnej TV. Zgadza się?

    • Łukasz Jagodziński

      Początkowo były tylko i wyłącznie do celów wojskowych ale jak skończyły wiadomo. A tutaj mówią otwarcie, że do celów wojskowych skoro zarządzałby tym MON i MSZ. Poza tym satelity nawigacyjne to tylko jeden z rodzajów, są jeszcze meteorologiczne, telekomunikacyjne itp. http://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczny_satelita

    • WhiteRailgun

      Ale te satelity ciągle są tylko i wyłącznie do celów wojskowych. To że zarabiają na nich żeby się utrzymały w czasach względnego pokoju ma małe znaczenie, coś im się nie spodoba i nagle samoloty, statki i masa, masa innych urządzeń staną się bezużyteczne.

    • Łukasz Jagodziński

      Z tym można się zgodzić ale ja mówię o tym, że istnieją jeszcze inne rodzaje satelitów poza wojskowymi i takie także wysyłamy w kosmos, w tym Polacy. Więc jeśli ktoś chce wysyłać tylko i wyłącznie w celach wojskowych to trzeba im raczej podziękować za takie przedsięwzięcie.

  • Blady_12

    Świetna zabawa, Ale z tym, że ludzie nie mają za co żyć nie robią nic, podbojów kosmosu im się zachciało. Ja chce mieć prywatny bunkier 11 km po ziemią a nad tym willę o wysokości 100 pięter, da mi kto na to ? NIE ! A oni za nasze pieniądze robią co chcą.

  • Łukasz Janik

    Zrobie troche zdjec nieba na pamiatke. Skoro ze wszystkiego za co sie zabieraja zostaje czarna dziura (i to taka qrna masywna, ze przez 2tys lat nie potrafia zalatac), to wykracza poza moja wyobraznie co zostanie z prawie niczego ;)

  • gosc

    „Czyli jest dobrze. Specjaliści od buraków, kartofli i furmanek mówią jednak, że dobrze nie jest. Zapewne wiedzą, co mówią, w końcu technologie kosmiczne na polskiej wsi to chleb powszedni. Przecież kiedy rozbija się jakieś UFO, zawsze robi to na zadupiu.”

    Dlaczego autor obraża ludzi mieszkających na wsi?

    Według wiki kilka pierwszych nazwisk z PSL ukończyło studia (podobnie jak autor) i nie pochodzi nawet ze wsi. Czyżby w mieście nie uczyli kultury?

    • Kamil Dzióbek

      Z tego co wiem autor nie ma matury.

    • gosc

      To wiele wyjaśnia w kwestii doboru argumentacji i jedynego słusznego toku rozumowania, który niestety widać po kilku pierwszych zdaniach większości wpisów tego pana.

  • Kamil Dzióbek

    Marcin inwestowanie forsy w przemysł kosmiczny to dobry pomysł. Bez inwestycji do końca wszechświata będziemy uprawiać kartofle. Przeczytaj sobie to:
    http://www.crazynauka.pl/dlaczego-polska-powinna-inwestowac-w-przemysl-kosmiczny/

  • Marcina Drewsa naprawdę trudno nie hejtować. Od pierwszego zdania pojazd po niepiśmiennych chłopach co jeżdżą furmankami i obornik roztrząsają widłami po polach. Co złego jest w powołaniu Polskiej Agencji Kosmicznej? Co głupiego w projekcie satelity obserwacyjnego? Dlatego, że to PSL wysunął ten pomysł? A PSL to przecież traktory więc co oni wiedzą o kosmosie w przeciwieństwie do szacownego dziennikarza humanisty? Jak czytam takie teksty to dochodzę do wniosku, że ktoś tu faktycznie zatrzymał się na etapie wideł i furmanek. Czyli w późnym XIX wieku. Przecież Ty nie podałeś ŻADNEGO argumentu w tym tekście. Tylko naśmiewanie się z chłopów i szyderstwo. Ty się czytasz czasami?

    • M M

      A to, że PSL to chyba najgorsza partia, taka sejmowa d..wka, co z każdym wchodzi w koalicję, byleby mieć stołki, a jej posłom słoma z butów wychodzi na każdym kroku i na każdym publicznym wystąpieniu

    • WhiteRailgun

      To że to jest zła partia nie znaczy że jeżeli poprze jakiś dobry pomysł to należy od razu zrównać go z ziemią tylko i wyłącznie z tego powodu. A potem się dziwić że w Polsce do niczego się nie dojdzie jeżeli na każdym kroku wszyscy starają się udowodnić że ten drugi zrobił źle i jak przyjdzie ich kolej to doprowadzą do ruiny żeby tylko mieć rację.

      Poza tym, ten… nawet nie wiem jak to coś na górze nazwać, bo artykuł to to nie jest (podobnie jak autor nie zasługuje na miano… kogokolwiek właściwie), jest tak przepełniony uprzedzeniami i nienawiścią w stosunku do innych ludzi że, gdybym to ja popełnił taką zbrodnie na literaturze, w życiu bym publicznie tego nie pokazał. Ja rozumiem, forma „tekstu” to felieton, ale mimo wszystko uczciwość i godność wymaga aby przynajmniej wiedzieć o czym się pisze.

    • M M

      Ale to jest zabawne:) tak samo jak rasistowskie żarty:)

      No i dobry pomysł nie ma szans, gdy zajmują się nim nieodpowiedni ludzie, a w tym przypadku (nie mam wątpliwości) właśnie tak jest.

    • Każdy ma prawo śmiać się z tego co go bawi, podobnie jak każdy ma prawo czuć zażenowanie z poziomu poczucia humoru innych.
      To czy tym pomysłem zajmują się nieodpowiedni ludzie, to się dopiero okaże – ciekaw jestem kto inny miałby to być jeśli nie politycy? Są jakieś agencje kosmiczne założone przez prywatne osoby? Problem tego potworka u góry jest taki, że w sumie nie wiadomo, co krytykuje. Wiadomo tylko z czego/kogo szydzi, ale jak na razie nie wiadomo co złego w tym, że posłowie PSL (zresztą w porozumieniu z innymi partiami) chcą założyć agencję kosmiczną. Może to, że nie skonsultowali tego wcześniej z autorem.

    • M M

      Jak ja słyszę, że nasi posłowie się za coś zabierają to zaraz zapala mi się czerwona lampka ;]

    • Ja to doskonale rozumiem, mi też, ale jest wiele przedsięwzięć, które mogą być tylko podjęte przez polityków. Taki świat. Krytykowanie wszystkiego w czambuł prowadzi donikąd.

    • M M

      A moim zdaniem w tym wszystkim komuś zabrakło dystansu:)

    • Może masz rację. W końcu jak się nabierze dostatecznie dużego dystansu to żaden troll Ci nie straszny :)

    • M M

      Albo żadne czepialstwo i krytyka :D

  • iboj

    Jeden z lepszych tekstow o poziomie naszej polityki. Brawo. Jesli fruwajacy satelita skróci kolejki do neurologa, zalata dziury na krajowych drogach, obnizy ceny benzyny i wzrosna place minimalne to pisze 3 x TAK dla podboju przestrzeni kosmicznej. Dziekuje autorowi za nie wstawianie emotikonow przy furmankach.

  • N

    wykpiwanie polskich planów działań w kosmosie jest błędem i to
    niebezpiecznym. Łatwo jest kpić posługując się hasłami „UFO”, „furmanką w
    kosmos” i „boso, ale w ostrogach”. Ludzie chętnie podchwycą i będą
    dalej się nabijać, niekoniecznie rozumiejąc coś więcej. A potem okaże
    się, że kolejna szansa na rozwinięcie ważnej części gospodarki zniknęła.
    Bo to było taaakie zabawne…

  • verex

    Żałosny artykuł. Każde cywilizowane państwo ma rozwinięty przemysł kosmiczny bardziej niż Polska, panie Marcinie. Czytając ten artykuł miałem wrażenie, że nie dostrzega pan za grosz możliwości, jakie daje Polsce ESA, oraz nasza gospodarka (choć zbyt rozwinięta to ona nie jest). Polska musi się wziąć poważniej za badania kosmiczne, z tego bowiem będą płynęły potem zyski. A jeśli kogoś wysłać rakietą w Kosmos bez biletu powrotnego, to tylko autora tego artykułu.

  • Tomasz Trela

    Zdjęcia z Podróży na księżyc jakoś wracają do mnie jak bumerang, dosłownie 3 dni wcześniej obejrzałem ten film w całości :p

  • Kali

    dawno już nie czytałem nic bardziej bezsensownego
    zlepek cytatów nic od siebie autor doskonale opanował skróty klawiszowe
    art jest tak bezsensowny jak życie autora…
    wstyd

    • Nic od siebie? Autor cytuje samego siebie, więc chyba właśnie wszystko od siebie…

  • raf

    Jakie samoloty kupiliśmy z zachodniego demobilu?

  • Ferdek
  • Pingback: Polska Agencja Kosmiczna | Blog tetryka()