52

Windows 10 rośnie w siłę, ale… wciąż przegrywa z Siódemką

Prezentując platformę Windows 10, firma Microsoft nie ukrywała, że szybko chce podbić rynek tym OS: w ciągu trzech lat miał trafić na miliard urządzeń. Początki ekspansji były obiecujące, swoje robiła możliwość darmowej aktualizacji z wcześniejszych wersji systemu, ale z czasem dynamika spadła. Jak teraz przedstawia się sytuacja? Szef firmy podzielił się danymi z udziałowcami.

Windows 10 działa już na 600 mln urządzeń. Dobry wynik? Zależy od podejścia. Z jednej strony widać postępy, bo pół roku temu rezultat był o 100 mln gorszy, system pod względem tempa zdobywania rynku przebija swoich poprzedników. Z drugiej strony Windows 7 wciąż jest liderem OS na rynku desktopów. Różnice są niewielkie, Dziesiątka w końcu go prześcignie, ale to wciąż kwestia przyszłości – stary OS trzyma się mocno.

Pewne wydaje się to, że nie uda się zrealizować ambitnych planów pt. miliard urządzeń w trzy lata. Firma nie przewidziała chyba przywiązania klientów do Siódemki, zakładano też, że komputery będą wspierane przez inne urządzenia: konsole czy sprzęt mobilny. A tak się nie dzieje. A przynajmniej dzieje się słabo. W tej dekadzie korporacja z Redmond pewnie poinformuje o przełamaniu wspomnianej granicy, lecz trzeba będzie na to poczekać trochę dłużej.

Warto mieć na uwadze, że w tym przypadku jeden produkt Microsoftu ściga się… z innym produktem Microsoftu. Platforma Windows nadal przecież dominuje w segmencie pecetów, kontroluje ponad 90% rynku i niewiele wskazuje na to, by miały tu nastąpić radykalne zmiany. A to oznacza, że firma wciąż będzie zarabiać na tym polu gigantyczne pieniądze. Nawet, jeśli uznamy, że era PC jest już za nami, a Windows musiał ustąpić Androidowi, gdy mowa o wszystkich używanych dzisiaj OS.

  • Zdzisław Dyrman

    Era Linuxa przed nami…

    • Już za chwilę, już za momencik…

    • Igor Bylik

      póki co,to zaledwie 3% na deskopach i choć system całkowicie darmowy,to od kilkunastu lat zadnej progresji nie ma

    • gom1

      W takich Stanach Linux ma ponad połowę rynku edu.

    • Siekiera

      Nie zmienia to nadal faktu że ogólnie na deskopach używa go zaledwie 3% społeczeństwa

    • gom1

      Czym skorupka za młodu..

    • Większość z nich po zakończeniu edukacji pewnie nie kupi komputera ;)

    • gom1

      Być może. Natomiast jeśli już będą chcieli to zrobić, to zwrócą się po to, co już znają.

    • Grubas

      Trudno to zmienić, kiedy na jeden laptop z linuxem przypada dokładnie jeden wciśnięty na siłę Windows.

    • Dejv667

      zanim sie obejrzymy kolejny rok Linuxa?

    • Kamień

      Problemem linuxa jest brak wsparcia takich firm jak np. adobe, brak oficjalnego wsparcia dla setrów kart graficznych nvidii/AMD, lipnie jest też z grami.

      Gdyby nie to, sam bym przeszedł na linuxa i pewnie wielu innych ludzi też. Tylko jak zmusić firmy by zaczeły wspierać pingwina?

    • mtqsen

      Trzeba podbić im konkurencje.

    • infeltk

      Problemem linuksa to burdel we wszystkim – patrząc od rozkładu katalogów, metodę inicjacji usług, podsystemów dźwiękowych, serwerów wyświetlania po system dystrybucji oprogramowania no i wisienka na torcie – różne wersje pulpitów. Już o badziewnym zarządzaniu energią nie wspomnę. Twórcy nawet nie potrafią poprawnie przetłumaczyć opcji w menu, więc o czym tu mówimy.

    • Grubas

      Płacą ci za te brednie? Przyznasz kto?

    • stefan

      Ale ma rację. Linux kompletnie nie nadaje sie do domu. Zawsze cos nie dziala. A jak dziala, to znaczy ze jeszcze nie wiesz że przestanie dzialac kiedy bedziesz chcial cos zrobic.

      Linux desktopowy nadaje sie tylko do firm dla programisty C++ i moze backend. Zaden inny uzytkownik sobie nie poradzi jak sie zaczna problemy.

      Jest cala masa uzytkownikow oraz fanatykow ktorzy uzywaja Linuxa desktop z maniakalnego uporu, z braku pieniedzy na Windows, Maka albo po prostu nie wiedza ze glownym zastosowaniem kompa jest uzywanie aplikacji a nie marnowanie życia na konserwację systemu.

    • gom1

      Ale ma rację. Linux kompletnie nie nadaje sie do domu

      Nie ma racji. To tak jakbyś napisał, że małe auto miejskie jest bezużyteczne, bo ani nad morze nim nie pojedziesz, ani kanapy nie przewieziesz. Do wielu zastosowań domowych Linux nadaje się znakomicie. Ja i moja rodzina codziennie to udowadniamy. Łącznie z 70-letnią babcią.

    • Grubas

      Nie masz racji, Stefan. Nie jestem fanatykiem, programistą c++ ani emerytem. Windows leży i się kurzy, a licencje posiadam. Wybieram to co wygodne, co działa, co jest stabilne i pozwala zrealizować dane zadanie. I to jest na tzw desktopie.

      Są błędy, potknięcia, niedopracowane elementy. Ale z Windows nie jest wcale inaczej, a nawet gorzej. Windows ma za to o wiele więcej specjalistycznego softu, który łatwiej zdobyć.

      Wybór dobrego distro Linuxa to podstawa, razem z doborem hardware. Dalej mocno wspierane DE (ergonomia takiego Gnome 3 jest niesamowita w porównaniu z W10 czy macOS; masz jednak wybór i inne DE może pasować ci bardziej).

      Dobrze jest nie zasyfic swojej instalacji np różnymi DE (i nie tylko). Wtedy nie musisz robić konserwacji (mało popularnych z Windows ze względu na królowanie format c:). Problemy nie biorą się znikąd. One bywają, owszem, ale żaden nie szyfruje dysku i nie żąda potem okupu.

    • wefhy

      Jaki brak oficjalnego wsparcia sterowników kart graficznych? U nvidii jest i ma się dobrze. U intela działa lepiej niż na winowsie, a u AMD od roku otwarte sterowniki są na tym samym poziomie co zamknięte windowsowe.
      Fakt, używanie oficjalnych sterowników AMD albo otwartych Nvidii to udręka, ale wystarczy wiedzieć co zainstalować ;)
      Co do gier – w najnowsze tytuły się nie zagra, ale coraz więcej wychodzi w wersji na linuxa, a ponad ~3 letnie chodzą bez problemów w wine(skok jakościowy wine od wersji 2.0 jest niesamowity)

    • Szymon Stolarek

      Rok linuksa nastał wraz z momentem prześcignięcia iOS przez androida.

  • Morski Morświn

    Ja też czasami używam windowsa… ale tylko w maszynie wirtualnej pod linuxem :)

    • Adrian Nyszko

      Po co tak kombinować

    • Morski Morświn

      Rozliczenie pit nie działają pod linuxem i inne takie specyficzne, vod silverlightowe itd. Można próbować bawić się w wine albo mieć windowsa w oknie

    • gom1

      Rozliczenie pit nie działają pod linuxem

      E tam, od razu nie działają. Tegoroczny PIT rozliczyłem pod Chrome OS. Przyszłoroczny też w ten sposób rozliczę.

    • Adrian Nyszko

      To po co Linux, jak większość rzeczy i tak trzeba odpalać na windzie?

    • Szymon Stolarek

      Bo jak sobie na facebooku wpiszesz „developer w: cd project red”, to na linuksie wyglądasz bardziej pro

    • Morski Morświn

      Powiedziałbym raczej że mniejszość ;) większość robię natywnie pod lin.

  • stefan

    Windows 10 zadziwiająco odstawił pod kątem UX starego trupa 7emkę.

    Startuje błyskawicznie, interfejs jest prosty i przejrzysty, aplikacje UWP czasem ograniczone jak mobilne, ale przyjemne w użyciu.

    Gdyby nie pomieszane tematycznie i stylowo ikony w oknach explorera które wyglądają jak obrzyg i niedopracowany Edge, nie miałbym się już do czego przyczepić. Poza tym, są dobre zmiany, czyli kopiowanie wzorców z Mac’a, jak spotlight, półprzezroczyste okna, obsługa wirtualnych pulpitów oraz jeśli ktoś ma wsparcie dla Touchpad Precision Drivers, synchroniczne gesty na laptopach działają prawie tak dobrze jak na macOS.

    • „nie miałbym się już do czego przyczepić” i to byłoby dziwne :)

    • stefan

      Znaczy mam sie czepiac? :)

  • Anonim

    A ja se kupiłem tablet z Androidem i teraz do laptopa zaglądam rzadko. Ciekawi mnie premiera tableta z odpiinaną klawiaturą od Samsunga gdzie będzie ChromeOS czyli tam będzie „pełna” desktopowa przeglądarka i w moim przypadku laptop pójdzie w odstawkę.

  • Adrian Nyszko

    Nigdy w życiu tej 10 w której coraz wyskakuje jakiś szit o musowych aktualizacjach, nie ma wszystkich sterowników, a gry które chodziły mi na 7, na 10 wywalają błąd już przy instalacji..

    • Skey

      Uwielbiam takie podejście „EEE TYLKO CIĄGLE JAKIEŚ AKTUALIZACJE” ,tydzień później „wirus zaszyfrował dysk jak odszyfrować”

    • Adrian Nyszko

      To nie wina braku aktualizacji tylko niechlujstwa użytkownika. Mam 7 i zawsze blokowałem aktualizacje (w 10 też) i nic się nigdy nie wkradło, a widziałem laptop jednej gościówy z laptopem z 10, nabieźąco się sam aktualizujący i po paru tygodniach cerber na plikach. To ja chce wybierać co i kiedy aktualizować, a nie instalować wszystko jak leci, bo raz tak zrobiłem i laptop do reinstalacji

    • stefan

      Chyba mowisz o Windows 8 albo 7. Albo W10 widziales w sklepie.

      10tka ma tak samo wysoką kulture aktualizacji co macOS. Wreszcie dziala to inteligentnie i nie przerywa pracy.

    • gom1

      Sorry, ale komunikatowi „trwa aktualizacja, nie wyłączaj komputera” daleko do kultury aktualizacji.

      Co do przerw w pracy, to właśnie kumpel stwierdził, że idzie „na miasto”, bo trwa u niego update okienek. To sobie popracował.

    • Darek B.

      zawsze będzie to dla mnie zagadką jak to jest że w ludzie mogą mieć tak skrajne opinie o tym samym… :D

    • gom1

      Może dlatego, że konkurencja na każdym kroku pokazuje jak naprawdę powinien wyglądać kulturalny, inteligentny i bezinwazyjny dla użytkownika proces aktualizacji.

    • Marecki

      Potwierdzam, tak to przebiega pod xubuntu

    • stefan

      Cos ci sie pozajaczkowalo.

      Od FCU aktualizacje zostaly znacznie ulepszone, ostatnio nie mam ma co narzekac w tej kwestii.

    • gom1

      Nic mi się nie pozajączkowało. Dalej aktualizacje mielą się w nieskończoność, zarówno przy wyłączeniu komputera, jak i późniejszym jego uruchomieniu.

      Tak, umiem sobie z tym poradzić. I świetnie rozumiem, że jest to związane z architekturą samego systemu operacyjnego. Ale kompletnie tego nie akceptuję i będę na to narzekał tak długo, jak jestem zmuszony do pracy na W10. Niestety narzędzia, z których korzystam, mają monopol na jedyny słuszny system operacyjny. Na szczęście tylko zawodowo.

    • Marecki

      Nie przerywa pracy, a fail update tez nie przerwał i kolejna zapowiadana upierdliwa aktualizacja co znów naistaluje badziewia które trzeba wywalac z poziomu power shella

  • Piotr

    Ciekawe czemu win 10 ma tak pod górkę ze zdobyciem zaufania ludzi. Przecież polityka wpieprzania aktualizacji na chama kiedy się to Microsoftowi podoba pewnie nie ma nic z tym wspólnego…

    • stefan

      Kolejny ktory powiela te same bzdury sprzed dwoch lat.

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Bo użytkownicy pracujący na komputera nie potrzebują durnego upierdliwego interesu wymagającego niepotrzebnego klikania. Upierdliwych aktualizacji uszczęśliwiających użytkownika na siłę czy telemetrii wysyłającej non stop dane na serwery Microsoftu bez wiedzy i zgody użytkownika, której nie da się wyłączyć.

    • Arkadiusz Szechlicki

      ale Chrome który robi dokładnie to samo jest już ok

    • Piotr

      Nie. Taki któremu te bzdury regularnie psują humor przez ciągłą potrzebę przywracania poprzedniej wersji ponieważ idioci w M$ nie potrafią rozwiązać problemu polegającego na tym że tracę sieć po update.
      Dodatkowo bzdurą są zapewnienia że system aktualizuje się tylko jak komp jest aktywny ale nic się nie robi. Wyciągnięcie mnie na pulpit podczas oglądania filmu przez komunikat to norma, podobnie jak z gry co już jest straszliwie wkurzające jeśli wtopię przez to mecz po sieci.
      No i drobna ale na dłuższą metę nie wkurzająca ale wkurwiająca rzecz, nie ważne ile razy wyjebię z pulpitu cholerną ikonę asystenta aktualizacji, nawet jeśli nie ruszę programu, to gówno pojawi się spowrotem z każdym kolejnym komunikatem

    • Darek B.

      no widzisz – a i tak przyjdzie jakiś mądry i powie że jesteś „kolejnym, co powiela te same bzdury sprzed dwoch lat”.

    • stefan

      Co mam mu powiedziec? U mnie Windows 10 dziala bezobsługowo, tak samo jak macOS. Moze dlatego ze nie oszczedzalem na kompie i komponentach, mam certyfikowane sterowniki i wszystko smiga bez zarzutu. Wlaczam kompa, robie swoje, wylaczam. Raz na tydzien przyjdzie jakas aktualizacja ktorej nawet nie bylem w stanie zauwazyc, chyba ze po fakcie kiedy dostane notyfikacje o pomyslnej instalacji. Jest naprawde dobrze.

      A krytyczne aktualizacje w macOS tez wymagaja restartu i czesto jedyne co mozna na takim kompie robic to ogladac bialy pasek postepu i jablko przez czas czesto dluzszy niz reinstalacja systemu.

      Kazdy OS ma wady.

    • Marian Paździoch syn Józefa

      Jakoś w Windows 7 użytkownik sam może decydować co i kiedy instaluje.

      Nie musisz się wkurwiać, że nagle system wpadł na pomysł aktualizacji. A już najgorsze jest coś takiego w firmach gdy komputer steruje jakąś maszyną. Tam wszelkie instalacje czy aktualizacje planuje się na czas serwisowania czy konserwacji żeby coś się nie wywaliło w trakcie pracy maszyny. Później masz telefon w środku nocy, że coś się wyjb.. bo system postanowił się zaktualizować.

  • John Snow

    Zapomina się wciąż o tym, że w wielu korporacjach, które zatrudniają łącznie wiele milionów osób wciąż używa się Windows 7, ze względu na to, że oprogramowanie nie jest zaktualizowane pod Windows 10. Programiści całego świata łączcie się i zacznijcie przepisywać kod , aby wasze programy działały pod Windows 10. I zacznijcie uświadamiać klientów, że najwyższa pora porzucić Windows 7 i porzucić stare programowanie, które nie jest bezpieczne , bo chociazbty luki 0-day, bo luki inne, bo brak aktualizacji itd. itp. Jednym słowem – aktualizacja i wydajcie te miliardy yenów, euro, dolarów, funtów na aktualizację sprzetu i oprogramowania, bo siedzicie jeszcze jak UK w Ciemnogrodzie, który to rząd UK zapłącił MS za przedłużenie wsparcia dla Windows 7. To jest chyba jakiś żart. Nie uwzględnili w budżecie, ile ich będzie faktycznie Windows 10 kosztować. A MS może rączki w Krzemowej Dolilnie zacierać, bo zarobią jeszcze i będą zarabiać dalej. No i chmurowy Office 365. Brawo panowie i panie z MS za pomyślunek. To kura znosząca złote jaja.

    • stefan

      Nie trzeba przepisywac aplikacji x86, wystarczy zaktualizowac. Dobry programista nie ma problemu z przekompilowaniem apki pod nowe sdk. Marudza tylko nieudacznicy albo frajerzy ktorzy zgubili zrodla swoich programow.

  • Collateral

    Muszą mieć naprawdę niezłych programistów w tym Microsofcie. Od dwóch miesięcy nie potrafią naprawić problemu, który uniemożliwia instalację 1709 na płytach z X299 i dyskiem Samsunga na NVMe.