samsung - logo firmy
4

12 lat w więzieniu. Taki wyrok może dostać wiceprezes Samsunga

W zeszłym roku światem nowych technologii wstrząsnęło kilka afer z udziałem Samsunga. Najpierw padło na wybuchające telefony Galaxy Note 7, potem była mowa o niebezpiecznych pralkach, aż skończono ostatecznie na skandalu korupcyjnym, w który uwikłani byli wysoko postawieni pracownicy Samsunga, a także członkowie koreańskiego rządu. Wygląda na to, że w tej sprawie szykuje się naprawdę duży wyrok.

Jak podaje portal BBC News, Lee Jae-yong, jeden z wiceprezesów Samsunga może otrzymać wyrok nawet 12 lat więzienia w związku z zarzucanymi mu czynami. Te mają związek z aferą korupcyjną, która doprowadziła w Korei do impeachmentu, w ramach którego była już prezydent Park Guen-hye została odsunięta od urzędu i aresztowana 31 marca 2017 roku.

Jak wykazują śledczy, wiceprezes Samsunga przekazał sporą darowiznę na rzecz rządu koreańskiego w zamian za wsparcie w trakcie połączenia dwóch spółek zależnych od koreańskiego giganta. Warto dodać, że Lee Jea-yong znajdował się w areszcie od lutego, jednak w dalszym ciągu zaprzecza on, jakoby miał złamać prawo.

Prokuratorzy oznajmili, że wiceprezes Samsunga był najbardziej uwikłanym w skandal człowiekiem, mózgiem całej operacji. Również czterech innych wysoko postawionych pracowników Samsunga usłyszało zarzuty w związku ze skandalem korupcyjnym, jednak spodziewane dla nich wyroki są nieco łagodniejsze. Te wahają się od 7 do 10 lat w więzieniu. Jak wykazuje prokuratura, pomoc rządu w restrukturyzacji Samsunga przysporzyłaby oskarżonym ogromnych korzyści majątkowych, a „darowizna” na rzecz rządu miała spowodować przychylność byłej prezydent oraz protekcję w trakcie całego procesu. To zaś wypełnia znamiona przestępstwa przewidziane w koreańskim prawie dotyczącym łapówkarstwa. Co ważne, Lee miał dzięki pomyślnie przeprowadzonej restrukturyzacji umocnić swoją pozycję w firmie jako przewodniczący – urząd ów objął w związku z chorobą swojego ojca.

łapówka euro

Czy Samsung w jakikolwiek sposób odczuje skutki afery korupcyjnej?

O ile w Korei sytuacja jest napięta – głównie z powodu kryzysu politycznego w tym państwie, tak Samsung jako międzynarodowa firma zdaje się być odporny na tego typu tąpnięcia. Eksperci wskazywali, że przed gigantem rysuje się nieciekawa przyszłość – nie tylko w związku z aferą korupcyjną, ale i wadliwymi urządzeniami. Okazało się jednak inaczej – Koreańczycy ponownie zanotowali świetne wyniki i można mnożyć podmioty, które bardzo chciałyby je osiągnąć.

Pozycja Samsunga na światowych rynkach zostanie niezachwiana i trudno doszukać się jakichkolwiek argumentów za tym, by owa sytuacja mogła się zmienić. Pamiętajmy też o wizerunku Samsunga – mało kto poza Koreą tak naprawdę wie, co się obecnie dzieje w firmie i skandal korupcyjny nie zaszkodzi gigantowi. Przed nami mocne premiery Samsunga – Note 8 będzie najprawdopodobniej potężnym, miejmy nadzieję już wolnym od wad urządzeniem. Za relatywnie niedługo będziemy mogli pobawić się Samsungiem Galaxy S9. Czy firma, która ma poważne kłopoty radzi sobie na swoim rynku tak dobrze? Oczywiście, że nie.

  • Rav-X

    Za te smartfony powinien dostać dożywocie.

    • Mizman

      Rzeczywiście do tej pory ich telefony były brzydkie i nieciekawe. Ale S8 to pierwszy telefon, który mnie zainteresował i jest najtajniejszy z tegorocznych flagowców.

    • Piotr

      Najtańsza z flagowców jest Xperia XZ Premium i to naprawdę świetny telefon. Oferta przedsprzdaowa była o wiele lepsza niż samsunga.

  • Niemirovsky

    Ale nie dostanie. Zapłaci komu trzeba i tyle z tego będzie. Ot taka sprawiedliwość.