43

W Poznaniu powstanie muzeum poświęcone Enigmie i polskim matematykom. W końcu…

Zygalski, Rejewski, Różycki. Trzy ważne nazwiska w historii Polski. Trzy ważne nazwiska w historii Europy, a nawet świata. Ale ile osób na Starym Kontynencie będzie w stanie powiedzieć, kim byli i czego dokonali? Ile osób w Polsce powie coś na ten temat? Prawdopodobnie padnie jedno słowo - Enigma - i na tym sprawa się zakończy. A szkoda, bo mamy do czynienia z ciekawymi postaciami, wspaniałą historią. Filmową historią. Ten fascynujący element przeszłości prawdopodobnie doczeka się w końcu lepszej "reklamy", szerszej pamięci. W Poznaniu powstanie Muzeum Enigmy.

Oglądaliście film „Gra tajemnic”? Prezentuje on historię „łamania” Enigmy przez Brytyjczyków. Niezły obraz, po obejrzeniu którego zastanawiałem się nad dwiema rzeczami: nieszczęściem Turinga, geniusza stłamszonego przez własne państwo oraz nad ulokowaniem polskiego wątku w historii niemieckiej maszyny szyfrującej. Jeżeli dobrze pamiętam, wspomniano o nim w kilku słowach, ale na tym koniec. W efekcie złamanie Enigmy to dzieło Brytyjczyków. Czy to powinno dziwić? Jak głosi stare porzekadło: Każda pliszka swój ogonek chwali…

Nie liczę zatem na to, że Brytyjczycy czy Amerykanie zrobią film, w którym opowiedzą historię polskiego wkładu w łamanie Enigmy, przedstawia losy trzech matematyków, których nazwiska wymieniłem na początku. Nie, oni tego nie zrobią. Albo zrobią, ale Polacy będą musieli się o to postarać. Jak? Ktoś odpowie, że trzeba będzie wyłożyć pieniądze. Możliwe. Jest jednak inna droga: można zaciekawić świat tą historią, pokazać, że to jest gotowy scenariusz, opowieść, która wbija w fotel i trzyma w napięciu. Można po prostu głośno opowiedzieć coś ważnego i ciekawego. Zakładam, że wtedy tematem mogą się zainteresować filmowcy. Nawet ci z Hollywood. Spełnią się marzenia obecnej władzy o obrazach kręconych za Oceanem a prezentujących polskie dzieje…

Czy chodzi mi o gloryfikowanie Polski, o pokazanie, że naziści wygraliby wojnę, gdyby nie Polacy, że Brytyjczycy czy Amerykanie przywłaszczają sobie nasze zasługi? Nie. Chciałbym po prostu, by w historii Enigmy zaczął być w końcu akcentowany „polski wątek”. Złamanie kodu Enigmy to efekt pracy ludzi z różnych państw, także anglosaskich – nie chcę im niczego odbierać. Ale mogliby się posunąć, by przy blasku tego sukcesu ukazać też innych. Głównie przywołaną już trójkę młodych Polaków. Posuną się, jeśli będziemy o to zabiegać. Ewentualnie walczyć.

Czas przejść do meritum: dlaczego piszę teraz o Enigmie i polskich matematykach? Ponieważ w weekend usłyszałem informację, która wprawiła mnie w naprawdę dobry nastrój: w Poznaniu w ciągu kilku najbliższych lat powstanie w końcu Muzeum Enigmy. Tak, kilkadziesiąt lat po zakończeniu wojny, ćwierć wieku po odzyskaniu niepodległości, nadal nie mamy placówki, która promowałaby sukces naszych kryptologów. Chcemy, by filmowcy „mówili prawdę”, pokazywali wkład „naszych”, chcemy, by świat się dowidział, jak było naprawdę, ale… sami do tej pory nie potrafiliśmy upamiętnić czy wyeksponować tego wątku. Najwyraźniej jednak idzie ku lepszemu.

Marszałek województwa wielkopolskiego zdecydował o przeznaczeniu na muzeum ponad 10 mln zł w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020. Resztę dołoży miasto.

– Dotacja przyznana przez marszałka sprawia, że problemem przestają być pieniądze na powstanie muzeum. Dobiegają też końca rozmowy z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza odnośnie lokalizacji. Na jednym z pięter w dawnym budynku Collegium Historicum będziemy mieli do dyspozycji aulę i kilkanaście innych pomieszczeń – powiedział wiceprezydent Poznania Mariusz Wiśniewski.

– Lokalizacja muzeum jest kapitalna. W budynku, który stał tam wcześniej, znajdowało się biuro szyfrów, w którym pracowali nasi kryptolodzy. Tuż obok stoi pomnik kryptologów i zamek, gdzie kiedyś był uniwersytecki wydział matematyki – dodał.[źródło]

hand

Są pieniądze, jest lokal (nie byle jaki), a co najważniejsze w końcu jest zainteresowanie władz i chęć działania. Podobno spora w tym zasługa poznańskiego dziennikarza Szymona Mazura, który od lat zabiegał o utworzenie Muzeum Enigmy. Jeżeli projekt zostanie zrealizowany, to wypadałoby podkreślić wkład tego człowieka, mam nadzieję, że nie zbiegną się za chwilę hieny, które sobie przypiszą tę inicjatywę. Ale wiadomo, jak jest z nadzieją.

Cieszy mnie nie tylko fakt powstania muzeum – entuzjazm wzbudza forma tej placówki:

Placówka zajmie I piętro budynku, w tym aulę. – Prawdopodobnie tu znajdzie się wejście do muzeum. Znajdą się w nim na pewno repliki maszyn szyfrujących Enigma, w tym jedna przekazana przez Bogusława Wołoszańskiego. Chcemy też ściągnąć do Poznania przynajmniej jedną oryginalną Enigmę – mówi Szymon Mazur, inicjator powstanie muzeum.

Muzeum ma mieć nowoczesną formę – założenie jest takie, by uczyło przez zabawę. – To będzie bardziej centrum rozrywki z kryptologią i matematyką niż tradycyjne muzeum. Każde dziecko ma mieć możliwość spędzenia kilkunastu minut na łamaniu szyfrów – wyjaśnia. [źródło]

Enigma Poznań

A zatem muzeum i centrum edukacji w jednym. Świetna sprawa dla zwiedzających w różnym wieku. Takimi inwestycjami można zachęcić dzieci i młodzież do nauki, w tym przypadku matematyki czy informatyki. Chcesz być superbohaterem? Bądź, jak Różycki! Jerzy Różycki.

Stara mądrość ludowa głosi, by nie chwalić dnia przed zachodem słońca, więc wstrzymam się ze stwierdzeniem, że muzeum będzie super. Pożyjemy, zobaczymy (a z pewnością znajdzie się ono na mojej liście wycieczek po kraju). Ale cieszy już sam fakt poruszenia tego tematu, pchnięcia go na właściwe tory. Potencjał jest olbrzymi i jeśli zostanie właściwie wykorzystany, to mnóstwo ludzi w naszym kraju będzie w końcu mogło poznać historię trzech matematyków zmagających się z niemieckimi szyframi. A szerszej Biura Szyfrów utworzonego w Polsce w latach 30. XX wieku. Jest też szansa na to, że tę historię poznają ludzie z innych państw. I możliwe, że pokiwają głową z uznaniem – HBO czy Netflix nie muszą się zbytnio wysilać pisząc potem scenariusze…

  • doogopis

    Bardzo ciekawa historia z tą maszyną szyfrującą.
    Swego czasu widziałem dokument opowiadający jak o tym jak doszło do złamania kodu.Jestem pełen podziwu dla całej pracy.Polacy przekazali wszystkie prace wywiadowi angielskiemu,dziąki temu odczytywali zakodowane wiadomołci.
    To że zachód przypisuje sobie zasługi to włałnie pokazuje jaki ten zachód jest.

  • doogopis

    Bardzo ciekawa historia z tą maszyną szyfrującą.
    Swego czasu widziałem dokument opowiadający jak o tym jak doszło do złamania kodu.Jestem pełen podziwu dla całej pracy.Polacy przekazali wszystkie prace wywiadowi angielskiemu,dzięki temu odczytywali zakodowane wiadomości.
    To że zachód przypisuje sobie zasługi to właśnie pokazuje jaki ten zachód jest.

    • Josiah

      Ale Zachód też miał w tym niemały udział. Łamali głowy nasi uczeni na angielskiej ziemi, z wykorzystaniem zagranicznych urządzeń. Podstawy technologii deszyfrującej też można napisać, że zostały niejako sprzedana przez Polaków.
      Oglądałem kiedyś dokument o jednej z osób ze wspomnianej trójki. Kiedy był już na emeryturze, podobno rozwiązywał wszystkie zadania logiczne z gazet bez najmniejszego wysiłku. Wszyscy sąsiedzi byli w szoku. A to dlatego, że komuna naszych uczonych lekceważyła i mało kto wiedział, że mieszka obok niego geniusz :)

    • Polacy sami złamali szyfr bez pomocy. Zasługa zachodu to szybkość odczytywania, bo Polska metoda była po prostu za wolna. Tysiące przesyłanych komunikatów, a ludzie odczytywali to ręcznie. Anglicy zastosowali do tego komputer. Oczywiście Enigmę trzeba było od czasu do czasu ponownie łamać, bo Niemcy dokładali do niej kolejne kółka.

    • souacz

      Nie do końca ręcznie, raczej pólautomatycznie, zastosowali tzw. „bombę Rejewskiego” czyli 6 połączonych maszyn z różnymi ustawieniami.

      A pierwsze złamania szyfru faktycznie były samodzielne, Polacy czytali depesze od 1932.

    • Chodziło mi o to, że nie mieli komputera jak Anglicy. Jak zastosujesz suwak logarytmiczny to też ktoś powie, że to nie było ręcznie ;-) Sama możliwość łamania szyfru nie daje korzyści jeżeli nie można wiadomości odczytać w rozsądnym czasie. Polacy po prostu nie nadążali z odczytywaniem ogromnej ilości komunikatów nadawanych przez Niemców.

    • doogopis

      Geniusz!No dokładnie.Jaką to banie trzeba mieć by rozkminiać takie rzeczy.Znalazłem dokumencik który kiedyś widziałem z tvp2,całkiem ciekawy.
      Cytat z jednego artykułu

      Kiedy wybuchła wojna, większość polskiego zespołu kryptologicznego trafiła do Francji. Ośrodek w Pyrach przestał istnieć, autorzy przełomowego odkrycia zostali odsunięci na boczny tor, a coraz większe znaczenie w deszyfrowaniu kodów Enigmy zyskiwał ośrodek kryptologiczny w Bletchley Park w Wielkiej Brytanii. Polscy kryptolodzy o działaniu brytyjskiego ośrodka dowiedzieli się trzydzieści lat po wojnie.

      Znaczenie teoretycznego wkładu polskich matematyków w złamanie szyfrów Enigmy najpiękniej podsumował ich brytyjski kolega, pracujący w czasie wojny w Bletchley Park, profesor John Irving Good. Po latach jedno z twierdzeń sformułowanych przez Rejewskiego w trakcie pionierskiego ataku na szyfr Enigmy określił on mianem „twierdzenia, które wygrało II wojnę światową”.

      Widać jak poważnie ich traktowali.Odwalili kawał dobrej roboty,przekazali materiały i tyle.Zachód nie dość że z tego korzystał to jrszcze poprzypisowali sobie zasługi.

      http://www.dailymotion.com/video/xm5xg9_tajemnice-enigmy-odc-1_tech

  • Grzegorz Jan Kawalec

    Przede wszystkim powinniłmy wybudowaą to muzeum dla siebie, nie ma co oglądaą sią na innych. Anglicy wczełniej zrobili film pod tytułem Enigma (2001) w którym to do nich należy cała zasługa a chyba jedyny Polak okazał sią zdrajcą. Dlatego nie ma co liczyą na że ktoł na zachodzie sią tym zainteresuje, zwłaszcza że niesamowitych historii znalazłoby sią u nas wiącej (np. Pilecki). Jełli Amerykanin nie wie jak doszło do złamania to nie tragedia, tragedią jest jełli Polak czerpie na ten temat wiedze z zachodnich filmów. Wspominasz o Tuningu stłamszonym przez własne pałstwo, ale mi żal również Rejewskiego który po wojnie musiał ukrywaą prawdą przed PRL i zamiast kłałą podwaliny pod nowoczesną informatyką i kryptografią pracował jako zwykły urządnik.

  • Grzegorz Jan Kawalec

    Przede wszystkim powinniśmy wybudować to muzeum dla siebie, nie ma co oglądać się na innych. Anglicy wcześniej zrobili film pod tytułem Enigma (2001) w którym to do nich należy cała zasługa a chyba jedyny Polak okazał się zdrajcą. Dlatego nie ma co liczyć na że ktoś na zachodzie się tym zainteresuje, zwłaszcza że niesamowitych historii znalazłoby się u nas więcej (np. Pilecki). Jeśli Amerykanin nie wie jak doszło do złamania to nie tragedia, tragedią jest jeśli Polak czerpie na ten temat wiedze z zachodnich filmów. Wspominasz o Tuningu stłamszonym przez własne państwo, ale mi żal również Rejewskiego który po wojnie musiał ukrywać prawdę przed PRL i zamiast kłaść podwaliny pod nowoczesną informatykę i kryptografię pracował jako zwykły urzędnik.

    • Tak, powinniśmy to zrobić dla siebie. I z uwagi na pamięć o wielkich ludziach.

    • Grzegorz Jan Kawalec

      Dokładnie, i bardzo mi się podoba zwrot „Chcesz być superbohaterem? Bądź, jak Różycki! Jerzy Różycki”.

  • nameko

    Mam nadzieją że oficjalna nazwa to Muzem Polskiej Kryptologii lub podobne bo po pierwsze to ma byą (powinno) byą muzeum dot. polskich matematyków, a po drugie Enigma to był kolejny etap, bardzo ciekawy (i można rzec w pełni WYKORZYSTANY) był aspekt wczełniejszy – złamania rosyjskich szyfrów (przez ciemnotą zwany „Cudem nad Wisłą”), po trzecie wreszcie chodzi chyba o pokazanie geniuszu polskich naukowców a nie muzeum maszyny szyfrującej.

  • nameko

    Mam nadzieję że oficjalna nazwa to Muzem Polskiej Kryptologii lub podobne bo po pierwsze to ma być (powinno) być muzeum dot. polskich matematyków, a po drugie Enigma to był kolejny etap, bardzo ciekawy (i można rzec w pełni WYKORZYSTANY) był aspekt wcześniejszy – złamania rosyjskich szyfrów (przez ciemnotę zwany „Cudem nad Wisłą”), po trzecie wreszcie chodzi chyba o pokazanie geniuszu polskich naukowców a nie muzeum maszyny szyfrującej.

    • Muzeum Enigmy to raczej skrót myślowy – wątpię, by nadano mu taką nazwę. Tez mam nadzieję, że to będzie muzeum polskiej kryptologii.

  • ToJa

    „W efekcie złamanie Enigmy to dzieło Brytyjczyków. Czy to powinno dziwią? Jak głosi stare porzekadło: Każda pliszka swój ogonek chwaliâ?Ś”

    Podobno „polska” Enigma była inna od tej złamanej przez Anglików. To na pracy Polaków – kilkakrotnie wspomnianych w filmie oparła sią praca Turinga i spółki, aczkolwiek to była inna Enigma.

  • ToJa

    „W efekcie złamanie Enigmy to dzieło Brytyjczyków. Czy to powinno dziwić? Jak głosi stare porzekadło: Każda pliszka swój ogonek chwali…”

    Podobno „polska” Enigma była inna od tej złamanej przez Anglików. To na pracy Polaków – kilkakrotnie wspomnianych w filmie oparła się praca Turinga i spółki, aczkolwiek to była inna Enigma.

    • I dlatego powinno powstać takie muzeum – żeby wyjaśnić te kwestie przeciętnemu Polakowi. Czyli mnie.

    • Juras

      Pytanie jednak jedno się nasuwa, na jakiej podstawie wysnuwasz wniosek, że akurat to wyjaśnienie jest prawdziwe, a nie inne?

  • ABC

    Jak w każdej historii tak i w tej potrzebny był łut szcząłcia i sporo pracy. A Enigmą udało sią złamaą z jednej strony oczywiłcie dziąki łwietnej wiedzy matematyków a z drugiej strony przez dokładne przejrzenie ….. katalogów wystawowych i skojarzenie faktów, że nagle z rynku cywilnego znikł dobry produkt. Tak, Enigmą udało sią złamaą bo jej pierwowzór był publicznie prezentowany na targach czy jak sią wtedy mówiło „kongresach”. Natomiast dodanie walca odwracającego oraz kolejnych walców komplikowały stopieł zaszyfrowania. I tu z kolei znowu pomogło szcząłcie i głupota lub lenistwo niemieckich szyfrantów – powtórne stosowanie szyfrów jednorazowych oraz stosowanie powtarzalnych ciągów znaków. To z kolei pomogło Turingowi i jego zespołowi. Generalnie przywołany film „Gra tajemnic” jest o czymł zupełnie innym niż praca polaków, skądinąd czapki z głów przed ich wiedzą i wkładem. Z kolei dobrze byłoby nauczyą sią krącią takie filmy o historii jak amerykanie czy brytyjczycy, przy czym przywołany film jest akurat bardzo „anty-brytyjski” czy jak ktoł woli „anty-systemowy” i obawiam sią, że nasze władze nie przełknąłyby takiej gorzkiej pigułki. To jest film o zaszczuciu przez własny rząd jednego z najgenialniejszych ludzi na ziemi i byą może najgenialniejszego w XX wieku. Gdyby przymusowa terapia nie zniszczyła mu umysłu, czego był łwiadom i dlatego popełnił samobójstwo, kto wie co by osiągnął.

  • ABC

    Jak w każdej historii tak i w tej potrzebny był łut szczęścia i sporo pracy. A Enigmę udało się złamać z jednej strony oczywiście dzięki świetnej wiedzy matematyków a z drugiej strony przez dokładne przejrzenie ….. katalogów wystawowych i skojarzenie faktów, że nagle z rynku cywilnego znikł dobry produkt. Tak, Enigmę udało się złamać bo jej pierwowzór był publicznie prezentowany na targach czy jak się wtedy mówiło „kongresach”. Natomiast dodanie walca odwracającego oraz kolejnych walców komplikowały stopień zaszyfrowania. I tu z kolei znowu pomogło szczęście i głupota lub lenistwo niemieckich szyfrantów – powtórne stosowanie szyfrów jednorazowych oraz stosowanie powtarzalnych ciągów znaków. To z kolei pomogło Turingowi i jego zespołowi. Generalnie przywołany film „Gra tajemnic” jest o czymś zupełnie innym niż praca polaków, skądinąd czapki z głów przed ich wiedzą i wkładem. Z kolei dobrze byłoby nauczyć się kręcić takie filmy o historii jak amerykanie czy brytyjczycy, przy czym przywołany film jest akurat bardzo „anty-brytyjski” czy jak ktoś woli „anty-systemowy” i obawiam się, że nasze władze nie przełknęłyby takiej gorzkiej pigułki. To jest film o zaszczuciu przez własny rząd jednego z najgenialniejszych ludzi na ziemi i być może najgenialniejszego w XX wieku. Gdyby przymusowa terapia nie zniszczyła mu umysłu, czego był świadom i dlatego popełnił samobójstwo, kto wie co by osiągnął.

  • borysses

    Wiąksze znaczenie miało złamanie szyfrów bolszewików które dało nam cud nad Wisłą niż szczycenie sią złamaniem cywilnej i wycofanej z użycia przed początkiem wojny wersji Enigmy.

  • borysses

    Większe znaczenie miało złamanie szyfrów bolszewików które dało nam cud nad Wisłą niż szczycenie się złamaniem cywilnej i wycofanej z użycia przed początkiem wojny wersji Enigmy.

    • Andrzej

      jakiej cywilnej. Przeciez łamali wojskowa wersje. Malo tego opracowali metode i caly workflow jak nalezy lamac szyfry. Co pozniej skopiowali anglicy i zwiekszli skale tego. Jako pierwsi Polacy wprowadzili maszynowe lamanie szyfrow, wczesniej tego w ogole nie bylo.
      Złamanie bolszewickich kodow bylo bardzo wazne, ale technicznie to nie ta sama skala. Enigma byla o żad wielkosci duzo trudniejsza. To tak jaby dzis ktos sie uporal z problemami zlozonosci obliczeniowej o asymtotycznym tempie wzrostu w skali wykladniczej. I wcale nie przesadzam – w ówczesnej kryptoanalizie to co ta trójka wymyslila bylo absolutna rewolucją.
      Gdyby nie bomba Rejewskiego trzeba bylo by zatrudniac setki milionów deszyfrantów (nie przesadzam) zeby pokryli prace takiego kolosusa, ktory opieral sie na wlasnie na bombach Rejewskiego….

    • ABC

      Pierwsze egzemplarze Enigmy były maszynami cywilnymi i dzięki temu udało się przeanalizować ich konstrukcję, zrozumieć zasadę działania i po tym, jak została „wzmocniona” na potrzeby wojska, o czym pisałem – dołożenie kolejnych walców oraz walca odwracającego – wiadomo było jakim tropem iść by ją złamać.

    • Andrzej

      Nie do konca. Poniewaz na poczatku w ogole niewiedziano nic o maszynie szyfrujacej i ze takowa jest uzywana przez Niemcy, tylko kryptoanalitycy sie tego domyslali. Po jakims czasie do wywiadu doszly informacje i tajnej paczce w Warszawie ,ktorą policja przeswietlila. Oraz od wywiadu francuskiego dostalismy dokumentację na jakiej zasadzie dziala. I tylko z tego było wiadomo ze wojskowa wersja jest rozwienieciem cywilnej. A więc z czasem wiedzieli o tym Francuzi i na pewno Anglicy tez.
      Ale i tak nic nie wiedziano o samej konstrukcji stykow w maszynie, a przeciez o to sie wszystko rozchodzilo. Ta informacja była najwazniejsza. Bez tego wiedza o tym ze wojskowa byla bardziej skomplikowana od cywilnej absolutnie niczemu nie służyła, mogła tylko prowadzic do slepych uliczek. Rejewski musial opracowac równania na permutacjach i odgadnąc ustawienia walca wejsciwego, oraz wyprowadzic polaczenia wirnika z tych rownan oraz depesz szyfrujacych klucze. Dopiero wtedy mozna bylo zlozyc teoretycznie konstrukcje calej maszyny. Ale do tego trzeba bylo geniuszu Rejewskiego.
      Ale to była i tak tylko polowa drogi. Niemcy zakładali ze maszyna predzej czy pozniej zostanie przez obcy wywiad przejeta, wiec musieli sie liczyc z tym. Dlatego zmieniano caly czas styki za pomoca złącznic oraz ku temu służyły klucze (ustawiane na walcach) ktore codziennie byly inne.
      I tu trzeba było opracowac całkowicie nowe metody łamania kluczy. Bez tych metod nawet jak sie posiada orginalna maszyne enigma to nic ona nie daje. Siatka moze dzialac dopiero jak Rejewski z Rozyckim i Zygalskim opracowali metdy łąmania takei jak : cyklometr, płachty czy w konsekwencji bomba.

    • ABC

      Absolutnie nie umniejszam roli naszych matematyków i wyraźnie to podkreślałem. Ale nie można ignorować faktu i nie brać go pod uwagę, że wiedzieli mniej więcej z czym mają do czynienia.

  • W takim razie, to chyba najlepszy moment, żeby pokazaą Wam „Gre Szeptów”.

    Zapraszamy
    http://graszeptow.pl/

  • W takim razie, to chyba najlepszy moment, żeby pokazać Wam „Gre Szeptów”.

    Zapraszamy
    http://graszeptow.pl/

  • Fizyk Teorii

    Muzeum, jego projekt.- Okey, lecz w temacie to tylko oficjalnie.
    A nieoficjalnie: to tylko z 1/7dma cześć – a wierzchołek – Góry Lodowej.

    Może reszty nie warto odsłaniać przed Czasem.
    Chodzi o długie lata milczenia w tym temacie,
    I powstające przy okazji powojenne:
    „sytuacje nie do uwierzenia”.
    O których, w Kraju może wiedzieć ledwie garstka.
    A w tle – wątek – „jakby chichot historii” – zapomniane,
    Osiągnięcia wspomnianych trzech matematyków z UAM.
    _
    Muzeum i nieopowiedziane do tej pory historie,
    Nowatorskich osiągnięć tych trzech matematyków,
    Z czasem muszą, siłą rzeczy, przewartościować,
    Dosłownie wszystko, w zakłamanej historii II.Ś.W.,
    Jeśli chodzi o wojskowy wywiad, w tym obieg informacji.
    Prowadzące razem do upadku militarnego Afrika-Korps,
    W Afryce Północnej, pod dowództwem marszałka Roemla,
    W tym do ostatecznej dominacji,
    Basenu Morza Śródziemnego,
    Przez Aliantów, jak i możliwości,
    Konsekwentnie, dokonania inwazji,
    Wojsk Alianckich na Półwysep Apeniński.

    Bez pokonania Roemla, wszystko inne,
    Z działań Aliantów, albo opóźniłoby się,
    Lub nie doszłoby w ogóle do realizacji.
    A Roemla „zdradziło”, w sumie,
    Złamanie szyfrogramów z „Enigmy”.

    Sama Enigma, wzorowana na handlowych wersjach,
    rozbudowana, z szyfrem cyklicznym, przestawnym, (jak się wydaje) dawała w miarę równomierny rozkład prawdopodobieństwa wystąpień znaków wyjściowych szyfrogramu, nawet przy wielokrotnym wprowadzaniu z rzędu tego samego znaku. Kryptoanaliza w nowym ujęciu matematyczno-kombinatorycznym trzech polskich matematyków otwierała dość przełomowo nową epokę.
    W sumie, gdzie by nie spojrzeć, to „Enigma” i kryptoanaliza szyfru „Enigmy” w powojennej historii informatyki, teorii informacji, budowy komputerów, kryptografii, szyfrogramów, albo diametralnie wszystko zmieniła (przesunąwszy na wyższy stopień zaawansowania), albo była wątkiem przewodnim, kształtującym historię nauki i techniki w tym względzie. Tutaj największymi beneficjentami wynalazku „Enigmy”, a zwłaszcza kryptoanalizy jej szyfru, są Brytyjczycy, i zaraz za nimi Amerykanie.

  • Fizyk II

    1.Sprostowanie istotne jest takie: zastosowano złożony wieloalfabetyczny Szyfr podstawieniowy w „Enigmie”, w miejsce wspomnianego – cyklicznego, przestawieniowego (to nie są czasy stosowania szyfru Cezara!)

    2. A.w rozwoju Teorii Informacji można się zastanawiać obecnie, jakie jakościowe przełomowe odkrycia może przynieść przyszłość, w rozwoju techniki i teorii informacji, w tym teorii liczb. Czy kiedykolwiek będzie możliwe wskazanie jednoznaczne unikalnego i absolutnego wzoru na występowanie w szeregu wzrastającym wszystkich liczb pierwszych?.W tym wówczas, wyznaczenie dowolnej n-tej w szeregu liczby pierwszej, albo też DETERMINISTYCZNE określenie pierwszości, albo złożoności dowolnej liczby naturalnej.(dotychczas są to jednak testy probabilistyczne!). Czy też zagadnienie wyznaczania logarytmów dyskretnych. To byłby skok w Teorii Informacji przewyższający dokonania nawet – względnie.- kryptoanalizy w łamaniu szyfru „Enigmy”. Wszystko jeszcze przed ludzkością.Z pewnością to „Teoria Informacji” rządzi po części niepodzielnie historią współczesną Ziemii. Nowe potencjalne odkrycia (odnośnie systemów klucza publicznego) pośród wieleu z rozwiązań np. zabezpieczeń bankowych transakcji (lecz nie wszystkich), skazałoby je na niebyt, klęskę, diametralnie nadając inny jakiś kierunek w rozwoju kryptografii i algorytmów, czy protokołów wymiany informacji.