31

VAR skompromitowany podczas meczu Portugalia – Chile

Wczoraj odbył się półfinał Pucharu Konfederacji pomiędzy Chile a Portugalią. Nowością w tej edycji rozgrywek, było zastosowanie systemu wideo powtórek, w skrócie nazywanym VAR (Video Assistant Referees). Niestety system ten we wczorajszym meczu nie zadziałał w kluczowym i krytycznym dla całego spotkania momencie.

VAR ma być rozwiązaniem na niesprawiedliwe decyzje sędziów, które jak wiemy z historii piłki nożnej, nie raz miały wpływ na wynik kluczowych meczów w turniejach.

We wczorajszym spotkaniu, w 113 minucie spotkania zawodnik Chile znajdujący się na polu karnym został ewidentnie sfaulowany (nadepnięty przez przeciwnika). Natomiast sędzia, nie odgwizdał rzutu karnego. Oczywiście mógł go nie widzieć, będąc za plecami zawodników, ale co z VAR?

Jak w teorii ma działać VAR ?

Prośba o zweryfikowanie decyzji lub ponowne przeanalizowanie zdarzenia, może być inicjatywą ze strony sędziego głównego lub asystentów, dysponujących dostępem do materiałów wideo. Następnie sędziowie asystenci rekomendują konkretny werdykt lub sugerują zapoznanie się z nagraniem sędziemu głównemu, któremu umożliwi to sędzia techniczny. Sędzia główny może też, na podstawie rekomendacji, zaakceptować opinię wydaną przez asystentów VAR i od razu wydać decyzję.

W przypadku wczorajszego meczu pomimo VAR, błędna decyzja sędziego nie została zmieniona. Jak to możliwe? Nie ma na to wytłumaczenia i to w tej sytuacji jest najgorsze. Nie wiadomo czy obsługa VAR nie zareagowała, czy też dała znać sędziemu, który nie zareagował.

Jeśli 3 do 5 sędziów na boisku, plus obsługa VAR (zakładam, że to minimum dwie osoby, obserwujące mecz na monitorach) nie są w stanie poprawnie zinterpretować sytuacji na boisku, szczególnie w tak kluczowym momencie, to naprawdę nie wiem, co się dzieje.

Z pewnością kompromitacja VAR w tym spotkaniu i to w tak ważnym momencie, będzie pretekstem dla przeciwników tego rozwiązania do dalszej krytyki. Przypomnę też, że VAR jest na razie stosowany testowo i dopiero po około 2 latach, ma zapaś decyzja o wdrożeniu go na szerszą skalę.

Przykład ten pokazuje, że w całym systemie VAR, najsłabszym ogniwem jest ponownie człowiek, a przecież to jego błędy miał ten system wyeliminować.

  • Tak trochę z innej beczki.
    Samochody Tesli potrafią już tak bardzo dużo w zakresie analizowania otoczenia w czasie rzeczywistym, inne prototypy autonomicznych wozów również, a Tu jakiś stacjonarny system bazujący na powtórkach nie ogarnia mocno określonego środowiska jakim jest boisko piłkarskie? Trochę żałosne.

    • To prawda – piłka tak długo broni się przed technologiami, że teraz nawet zwykła powtórka jest dla nich wyzwaniem.

    • Idealny Marcin

      Wyzwaniem zaczyna być również obejrzenie całego meczu…

    • Tom

      Broni się, bo nie będzie można przekrętów robić… i tyle. Tak decyzja sędziego jest święta – walnie kartke, to walnie i bez gadania, podyktuje jedenastkę, też nie ma gadania, a za gadanie dostaje się czerwień. W przypadku rejestracji wideo i weryfikacji sędzia traci przywileje „modyfikowania” spotkania poprzez swoje decyzje.

  • Alot

    Decyzję zawsze podejmuje sędzia główny zawodów.

    W tym przypadku, jeśłi ktoś oglądał mecz w normalnej telewizji, wyjaśniono, że sędzia główny był blisko zdarzenia i podjął decyzję jaką podjął, bo widział całe zdarzenie z bliska.
    Co ciekawe obecni w studio komentatorzy byli podzieleni – dwóch optowało za karnym, dwóch wskazywało, że nadepnięcie nie było celowe więc nie ma mowy o faulu i karnym.

    • VAR ma działać tak, że ludzie śledzący mecz na monitorach mają dawać sędziemu znać, że decyzja jest dyskusyjna lub błędna. Tego albo nie było albo sędzia uznał, że ma racje. Tak czy inaczej system nie zadziałał.
      Ps. Analizując powtórki nikt już nie miał wątpliwości.

    • Alot

      Nie wiem gdzie oglądałeś mecz. Na Fox podali, że sędzia dostał znak od asystentów i mimo to nie zmienił decyzji.
      To znaczy uznał, i miał do tego prawo, że to co widział z bliska nie było faulem.

      Zresztą Chjilijczycy mocno aktorzyli pod sędziego. Np. jeden z nich pod koniec przypadkowo dostał łokciem w tył głowy a złapał się za twarz.

    • rdubisz

      Ale właśnie chodzi o to, że nie wiemy czy system nie zadziałał. Może ludzie dali sędziemu znać, ale on uznał że wie lepiej? Nie wiemy tego. A sam system mógł zadziałać bardzo dobrze. Więc pisanie o kompromitacji jest mocno na wyrost.

  • Grzegorz Krycki

    FIFA jest sto lat za murzynami, powinni wziąć przykład z siatkówki lub tenisa i wprowadzić video challenge, np. po dwa na połowę i dwa na całą dogrywkę.

    • Ale w tenisie sprawa jest prosta: był aut albo nie było. A w piłce nożnej? Nawet po latach ludzie kłócą się czy interpretacja sędziego była słuszna…

    • Alot

      A co jeśli był aut, a zawodnik nie wziął challenge’a i przegrał punkt a nawet mecz?

      Błędy stanowią o sile sportu. Są jego esencją. Bez błędów gra będzie nieatrakcyjna, z czasem nawet nudna, a możliwość odwołania gola czy przyznania go po 10 minutach analiz zabije dyscyplinę.

      Analiza zapisu video? Tak, ale wyłącznie w celu nakładania kar indywidualnych.
      Gdy do zawodników dotrze, że nie pozostaną bezkarni, zmieni się ich podejście do zachowań na boisku czyt parkiecie.

      Świetnym przykładem jest NBA, które nakłada indywidualnie zawieszenia i grzywny liczone w tysiącach dolarów, choć NIE ZMIENIA wyników meczów.

    • Jack Morgan

      >> „Świetnym przykładem jest NBA, które nakłada indywidualnie zawieszenia i grzywny liczone w tysiącach dolarów, choć NIE ZMIENIA wyników meczów.”

      Zgadza sie, podobnie ma sie sytuacja w NFL i MLB. I wydaje Ci sie, ze to dlatego, ze:
      >> „Błędy stanowią o sile sportu. Są jego esencją. Bez błędów gra będzie nieatrakcyjna, z czasem nawet nudna” ?

      Nie. To dlatego, ze jednym z motorow napedowych sportu w USA jest hazard. I nie mozna tak po prostu bruzdzic w ksiegowosci bukmacherow. Mecz sie skonczyl, wynik zatwierdzony, mozna wyplacac/przeliczac dolary.

    • MagHoracy

      Ta… kary powinny być nakładane na tych pieprzonych udawaczy, którzy przy byle dotknięciu przeciwnika rzucają się na murawę, tarzają z bólu, a potem, jak zobaczą że nic nie wskórają u sędziego, to wstają otrzepią się grają dalej. To zabija to dyscyplinę. Udawanie, brak ścisłych reguł i brak szacunku dla sędziów. Punktem odniesienie powinno być tu rugby. Wideopowtórki działają tam idealnie od lat, nie ma żadnego udawania, a jak sędzia coś powie, to nawet największe gwiazdy spuszczają głowę i zbiegają truchcikiem z boiska… Nawet nikomu do głowy nie przyjdzie żeby podlecieć do sędziego i się o coś wykłócać…

    • GLOCK

      Świetnym przykładem jest NBA, które nakłada indywidualnie zawieszenia i grzywny liczone w tysiącach dolarów, choć NIE ZMIENIA wyników meczów.

      to w piłce juz też jest chyba normalne. a napewno w angli gdzie FA od lat stosuje kary finansowe i zawieszenia za niesportowe zachowanie czy rasizm.

  • Ymnytor

    VAR w piłce nożnej nie działa. Ciągłe zamieszania, cofanie goli, piłkarze się cieszą, po kilku minutach okazuje się, że ktoś postanowił sprawdzić VAR, przerwa w cieszeniu, a później znów gol uznany. Często w ważnych momentach przy ewidentnych faulach nie jest stosowany.
    Zarówno na Klubowych Mistrzostwach Świata, jak i na Pucharze Konfederacji VAR oblał egzamin. Widać, że FIFA nie ma pomysłu jak go wdrożyć. Powinni już teraz dać wytyczne dla sędziów, że np. w spornych sytuacjach przy spalonym, gdy piłkarz wychodzi sam na sam powinni grę puszczać, bo gola cofnąć można, a akcji przywrócić nie, a już raz na Pucharze Konfederacji widać było sytuację, gdy piłkarz (chyba, jeśli dobrze pamiętam) na własnej połowie był w momencie podania (nie ma spalonego), wychodził 1 na 1, a sędzia zagwizdał spalonego.
    Problemem jest też nadmierna interpretacja przepisów przez sędziego, tego nie ma np. w siatkówce, ale w sportach kontaktowych jak najbardziej jest. W podobnych sytuacjach faul może być odgwizdany lub nie, ręka tak lub nie, jeden sędzia zagwiżdże, drugi nie nawet w powtórkach. Więc kontrowersji nie wyeliminuje VAR nigdy, to nie jest siatka, gdzie dotknięcie siatki można po prostu sprawdzić.

    • Grzegorz Krycki

      Być może leży i kwiczy szkolenie sędziów w FIFA.

  • piotr

    Jeśli testy mają trwać 2 lata to tytuł krzyczący „VAR skompromitowany” SZCZEGÓLNIE jeśli wnioskuje się na podstawie jednego wydarzenia i przy tylu niewiadomych(jak piszesz – nie wiesz, czy to sędzia techniczny czy główny nie zareagował) wydaje się być totalnie nie na miejscu. Oczywiście zgadzam się z tym, że to nie jest system idealny, ale używanie tak mocnych określeń w tytule to gruba przesada.

    Kilkukrotnie już na portalu odnosiłem wrażenie, że tytuły są zwykłymi Clickbait’ami do artykułów które zwyczajnie nie wnoszą nic. Ten artykuł dla przykładu traktuje o temacie, który mnie interesuje a okazał się zwykłą stratą czasu.

    Ps. Napisałem ten komentarz nie po to żeby autora obrazić – czytam chętnie – ale dlatego, że bardzo lubię ten serwis(na tyle, że adblocka na nim nie używam, wypełniałem w przeszłości jakąś grubą ankietę, byłem zapisany do newslettera[ale okazał się być zbyt inwazyjny – może pomyślicie o stworzeniu możliwości rzadszego otrzymywania maili? – sorry za offtop – tak mi się rzuciło]) i nie chciałbym, żeby szedł w stronę Onetu czy czegoś takiego.

    • zapadazmrok

      Oj zgadzam się. Mnie też ten tytuł odrzucił. Chciałem zaproponować nowy: „VAR zmasakrowany! Chile i tak wygrywa!”. Niestety taka mają niepokojąca tendencję. :(

    • Nie napisałem przecież, że to koniec VAR tylko, ze podczas tego meczu była kompromitacja bo tak to odbieram. VAR miał rozwiazywać dokładnie takie problemy jakie były podczas pół finału.

    • zapadazmrok

      Ok, nikt ci Grzegorzu nie odbierze subiektywnego odczucia, ale przyznaj, że z tymi tytułami coś jest na rzeczy. Sprawiają wrażenie jakby były tworzone pod pewien szablon. To twoja sprawka, czy wszyscy tak dziwnie niezależnie od siebie się wpisują w schemat?

    • Piotr

      Grzegorzu, równie dobrze mogłeś nie odpowiadać. Bo nie uwierzę, że nie zrozumiałeś mojego komentarza.

  • Michał Zemełka

    Beznadziejny clickbait. Nikt nie obiecywał i nie oczekiwał, że VAR wyeliminuje KAŻDĄ sporną sytuację. W każdym meczu zdarzają się takie, co do których po siedemnastu powtórkach na spokojnie każdy ekspert ma inne zdanie. O kompromitacji systemu VAR można by mówić dopiero wtedy, gdyby z jego powodu zmieniono prawidłową decyzję sędziego na nieprawidłową.

    • To nie jest żaden clickbait tylko fakty stwierdzone po meczu przez wszystkich. System miał chronić przed takimi sytuacjami a tak nie jest.

    • Michał Zemełka

      „tylko fakty stwierdzone po meczu przez wszystkich” – a to z kolei tania erystyka. ;) Raz, że jeśli coś jest faktem, to jest, bez względu na to, ile osób go potwierdzi. Dwa, że jakich wszystkich? Przeze mnie nie. Przez co najmniej kilka znajomych mi osób również nie. Więc jakich wszystkich?

  • FrostyPL

    Znając życie, prawdopodobnie zawinił czynnik ludzki.

  • Michał Gumienny

    „Nie wiadomo czy obsługa VAR nie zareagowała, czy też dała znać sędziemu, który nie zareagował.”
    Jeżeli nie wiadomo jakie były reakcje że strony sędziów to z jakiej racji jest to nazwane kompromitacją? Równie dobrze sędziowie VAR mogli zareagować, a sędzia główny podjął swoją decyzję. Chyba nigdzie nie było powiedziane, że sędzia ma weryfikować każdą sporną sytuację w systemie powtórek, a jedynie korzystać z niego w watpliwych dla siebie momentach. W tym przypadku to na szczęście sędzia główny gra główny rolę, a wszystko inne jest tylko dodatkiem.

  • pgawronski

    Tez dziwie się ze nie potrafią wprowadzić technologii lepszej od wideo powtórek. Castrol wie praktycznie wszystko o całym przebiegu spotkania włącznie z pozycjami piłkarzy w każdym momencie spotkania a tutaj opieranie się o powtórki, zatrudnianie kolejnych dwóch sędziów a i tak wychodzi kicha.

    Pa. „ma zapaś decyzja o wdrożeniu go na szerszą skalę.” Literówka

  • anamnmria

    o łysy coś napisał~!:)

  • dreq02

    tyle komentarzy a sprowadza się do jednego: z system będzie brak manipulacji i ustawienia meczów. Dlatego w tak ważnym meczu chciano udupić system pokazując, że jest słaby. Dzisiejszy świat jest zakłamany. Nie wierzy się w nic !

  • Przede wszystkim to na wzór siatkówki, kontestować powinien móc szkoleniowiec. Żeby nie przedłużać za bardzo meczu, powinna to być np jedna szansa na mecz, no może dwie, bo każdemu może zdarzyć się pomyłka, jeśli sędzia się zgodzi z interpretacją trenera, to szansa nie przepada, jeśli się nie zgodzi, to szansa przepada.
    Poza tym, o ile mnie pamięć nie myli, to kiedyś podczas którejś imprezy sprawdzani byli sędziowie za bramkami i wtedy też się mówiło, że to nieporozumienie, a teraz największe imprezy piłkarskie odbywają się tylko z 5 sędziami na boisku i coraz więcej lig wprowadza tych sędziów jako obowiązkowych. To samo było z systemem goal line, który początkowo był krytykowany, a teraz duże imprezy muszą go stosować

  • Kamil

    Moim zdaniem błędy są wpisane w ten sport i czynią mecz ciekawszym. To co bym zmienił to możliwość zatrzymania czasu w trakcie, natomiast półtorej godziny to i tak sporo czasu aby stworzyć sobie kilka okazji na gola, nawet jeśli jedną czy dwie z nich „spali” sędzia.