15

Pamiętacie Vaio? Po rozstaniu z Sony marka nieźle sobie radzi

Markę Vaio kojarzy pewnie większość z Was. Nie wiem, jak to wygląda dzisiaj, ale jeszcze kilka lat temu jej sprzęt był pożądany i cieszył się sporym uznaniem. Nie szło to jednak w parze z dobrą sprzedażą i solidnymi wynikami finansowymi - marka borykała się z tymi samymi problemami, co cała korporacja Sony, do której należała. Dwa lata temu biznes został jednak sprzedany, a nowy właściciel zabrał się za jego restrukturyzację. Z najświeższych doniesień wynika, że operacja przynosi efekty, producent wychodzi nad kreskę i chce się rozwijać.

Vaio dla niektórych odbiorców pewnie przeszło już do historii – marka może i istnieje, ale nie należy już do Sony, lecz do Japan Industrial Partners Inc. A czy pod tymi skrzydłami może tworzyć dobre komputery? Czy jest sens spoglądać na produkty tego gracza? Uważam, że tak – zmiana właściciela nie musiała oznaczać pogorszenia jakości. A mniejszy zespół mógł naprawić błędy, z którymi biznes borykał się w drużynie Sony. Na tym ostatnim polu efekty stają się naprawdę widoczne.

Firma wychodzi na plus

Szef Vaio poinformował, że Vaio przestało przynosić straty – raport finansowy za ostatni rok fiskalny pokazuje ponoć, że pojawił się zysk operacyjny. W Sony był z tym spory problem i to przez lata, trzeba też przyznać nowym właścicielom i ekipie zarządzającej, że szybko dokonała zmian. Restrukturyzacja pewnie nie jest zakończona, ale idzie to w dobrym kierunku. Czy było łatwo? Nie sądzę – wystarczy spojrzeć na liczby dotyczące zatrudnienia i staje się jasne, jak ścinano wydatki: z 1000 pracowników pod rządami Sony, firma przeszła do zespołu zatrudniającego 250 osób. I najwyraźniej może on sprawnie działać.

Należy zadać pytanie, czy funkcjonowanie dużych korporacji, a czasem ich łączenie w celu utworzenia jeszcze większych organizmów, ma sens? Niedawno usłyszałem, że to jedyna słuszna droga w dzisiejszym świecie, że duży ma zawsze łatwiej i tylko takie firmy mogą przetrwać, ale nie jestem przekonany do tych słów. Przerost zatrudnienia, zagmatwanie procesów decyzyjnych i spowolnienie komunikacji są problemem i mogą prowadzić do tego, że poszczególne oddziały czy nawet całe korporacje nie przynoszą zysków, pakują się w coraz większe tarapaty.

Patrząc na to z tej perspektywy, nie dziwi mnie, że Vaio nie chce się łączyć z innymi producentami PC – jakiś czas temu pojawiły się takie sugestie, gracz miałby budować biznes wspólnie z pecetową częścią Toshiby oraz firmą Fujitsu. Za takim rozwiązaniem podobno najchętniej opowiada się walcząca ze skandalami i stratami Toshiba, ale Vaio kręci nosem. Nie po to odchudzili biznes i walczą o dobre wyniki, by pakować się w spółkę, która wydaje się dość ryzykowna (z ich punktu widzenia).

Vaio zamierza się rozwijać

Nie będzie mariażu z innymi producentami, ale to nie oznacza, że Vaio nie chce rosnąć. Firma szuka ponoć inwestorów i partnerów, bo chce iść dalej. Co będzie robić? Wszystko, co wchodzi w skład biznesu komputerowego – to dzisiaj naprawdę szeroka branża. Japończycy mogą podjąć temat robotów, Internetu rzeczy, wirtualnej rzeczywistosci. Tomasz pisał kilka dni temu o zmianach w biznesie PC i Vaio zamierza podążać za nowymi trendami. To nie powinno dziwić – w ten sposób rozwijają się także więksi producenci PC. Wystarczy spojrzeć na poczynania Lenovo czy Asusa, które szukają zysków na różnych polach. Skupianie się wyłącznie na komputerach byłoby niebezpieczne, bo biznes nadal się kurczy. A rynek smartfonów hamuje i nie będzie „lekiem na całe zło”. Na dobrą sprawę, dla sporej grupy producentów nigdy nie był…

Ciekawy przypadek, zdecydowanie jest co obserwować. Wydaje się mało prawdopodobne, by do tych pozytywnych zmian doszło pod parasolem Sony – korporacja zmienia się, ale nie w takim tempie. Może zatem powinna „uwolnić” kolejne biznesy, by wszystkim wyszło to na dobre?

  • korzon

    Rozdzielenie biznesów na mniejsze działy to najlepsza decyzja jaką można podjąć. Mniejsze zespoły często lepiej robią to, co przerośnięte działy. Jest szybciej, wydajniej i często z lepszymi pomysłami. Dlatego autonomia jest ważna. Dobrze pokazuje to Lenovo. Zamiast ubijać Motorolę (serio, TAKA marka?) powinni dać im spokój i pieniądze. Z każdą generacją mieli coraz lepsze urządzenia i rozwiązania. Wystarczyło zapewnić im środki i dobry marketing. Tak jak Chińczycy finansują poczynania Volvo. Dali środki i możliwości wprowadzenia pomysłów w życiu, które wcześniej nie były możliwe. A jeśli ktoś chociaż trochę interesuje się motoryzacją, wie, co obecnie Volvo wyprawia na rynku i jak dobre wozy stworzyło.

    • zakius

      z drugiej strony duża firma może tak dla dobra klienta jak i swojego dłuższy czas dokładać do działu, a mała musi się sprzedać lub zwinąć

  • Czy pamiętam Sony Vaio? Ależ oczywiście, że pamiętam. Dziesiątki godzin spędzonych nad rozkminianiem dlaczego to nie chce działać jak powinno, odinstalowywaniu zbędnego crapwaru, cofaniu się do poprzednich wersji sterowników, wykłócania się z serwisantami na infolinii itp itd. O rozklejających się ekranach, odgłosie odrzutowca przy załączaniu wentylatorów i braku jakiegokolwiek supportu podczas/po sprzedaży marki nie wspomnę. A do tego nikt nie wspiera migracji do Win10. Sony sprzedało markę, nowy nie chce brać odpowiedzialności i każdy umywa rączki. Powiem tak: nigdy w życiu nie kupię komputera sygnowanego jako VAIO i każdemu będę doradzał to samo.

    • Różnie bywa – miałem dwa kompy HP, z jednym wielkie przeboje i ogromne niezadowolenie, drugi raczej bez historii. I tak pewnie u każdego producenta…

    • Mialem HP i kilka mi znajomych osob tez mialo HP, i wychodzi na to z 
      okolo 5 hp’kow to jedyny ktoy nie mial problemow to byl biznesowy a 
      wszystkie Pavilliony mialy problemy.

    • kofeina

      Zapewne kupione w tym samym okresie w zbliżonych do siebie obudowach?

    • zz

      miałem 2x hp z serii biznesowej, generalnie ok bez szału, nie wiem dlaczego hp maja takie powodzenei na nhl
      dużo crapware, apka do włączania wifi zżerała 2GB pamięci )

    • amonlb

      Sony Vaio… też pamiętam. Te te super wydajne i super drogie laptopy, w które wyposażona była moja uczelnia. Nigdy nie działały i nic na nich nie działało tak po prostu. Każde zajęcia zaczynały się od tego, że trzeba było coś naprawić, żeby przejść do tematu zajęć. Potem dostaliśmy iMaki i nagle ”prawie wszystko” stało się prostsze i droższe ;)

  • Pamiętam serię laptopów Sony Vaio i ich zaporową cenę… Kolega miał takiego za 4000 zł i były z nim same problemy.

  • FireFrost

    Vaio pod rządami sony miało wysoką jakość tylko na początku, potem były już tylko wysokie ceny.

  • DS

    szkoda, że nie ma ich w Polsce bo jestem ciekawy ich sprzetu

  • Fragles Gobo

    Ja lewe jajo mam marki Vaio :)

  • fifi9022

    Mam już około 6 lat sony vaio serię E bez problemu działa jestem zadowolony.
    Moja siostra ma ostatnia serię vaio z dotykowym ekranem również zero problemów. Jedynie co to teraz był niedawno w serwisie tylna obudowę LCD wymieniali na gwarancji bo za mocno były dokręcone zawiasy.

  • kaliente

    To Sony Vaio ostatecznie przekonało mnie do zakupu MacBooka kilka lat temu ;)
    Dzięki Sony.

    • Krzysztof Kałębasiak

      Racja, jeśli już wydać dużo pieniędzy, to na coś, co dziala