74

Utracimy prawo do reklamowania niedostarczonych przez Pocztę Polską listów

Jeśli myśleliście, że nowy cennik Poczty Polskiej to ostatnia z niespodzianek, które nam szykują, to mam złą wiadomość. W nowelizacji prawa pocztowego usunięto zapis dający konsumentom uprawnienia do odszkodowań za niedostarczone listy.

1 lutego informowaliśmy Was o wprowadzeniu nowego cennika Poczty Polskiej. W miejsce planowanych podwyżek rzędu maksymalnie 20% otrzymaliśmy pakiet podwyżek od 30 do nawet 75%.

Nowy cennik Poczty Polskiej – Przesyłki z zadeklarowaną wartością


U góry stary cennik, poniżej nowy.

Nowy cennik Poczty Polskiej – Przesyłki polecone

Nowy cennik Poczty Polskiej – Przesyłki nierejestrowane

Teraz Gazeta Prawna informuje, że w zapisie o prawie do odszkodowania za niedostarczenie przesyłek dodano zapis „Rejestrowanej”, czyli wszystkie inne przesyłki listowe, tzw. nierejestrowane takie jak listy zwykłe czy kartki pocztowe pozbawione zostaną możliwości reklamacji, jeśli Poczta Polska je zagubi.

Poczta Polska tłumaczy to tym, że prawo to było nadużywane i kosztowne, odszkodowanie z tego tytułu wynosiło 50-krotność opłaty za list polecony, czyli 145 zł. W pierwszej połowie 2016 r. takich reklamacji było prawie 13,4 tys. i łącznie Poczta Polska wypłaciła 2 mln zł odszkodowań.

To sporo, ale czy to powód do pozbawiania konsumentów prawa do reklamacji?

dr Mateusz Chołodecki, kierownik Laboratorium Rynku Pocztowego w Centrum Studiów Antymonopolowych i Regulacyjnych Uniwersytetu Warszawskiego w wypowiedzi dla GP zaznacza:

Dla konsumentów w prawie pocztowym, podobnie jak w telekomunikacyjnym, kolejowym, czy energetycznym, powinna istnieć pewna szczególna regulacja prawna odnośnie do kwestii odszkodowań od operatora. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w ramach reklamacji klient nie ma zapewnionej szczególnej procedury i jedyne, co może zrobić, to iść do sądu.

Kiedy pisałem Wam o wycofaniu się InPostu z przesyłek listowych żywiłem nadzieję, że nie odbije się to pogorszeniu jakości usług Poczty Polskiej po pozbyciu się konkurencji.

Bez wątpienia stracili na wizerunku przez ten kontrakt, który w końcu ponownie przejęła Poczta Polska. Pozostaje teraz pytanie, co dalej? Mieliśmy naprawdę realną konkurencję na rynku przesyłek listowych, która zmusiła Pocztę Polską do wielu zmian, których jesteśmy świadkami od jakiegoś czasu.

Mam nadzieję, że to wycofanie się z tego rynku InPostu nie spowoduje ponownego pogorszenia się stanu usług ze strony PP. Niemniej musimy podziękować InPostowi, bez jego prób mielibyśmy nadal zacofaną w głębokim PRL-u Pocztę Polską, bez nowoczesnych rozwiązań czy takich internetowych usług jak Envelo. InPost zapłacił wysoką cenę za to, mam nadzieję, że odbiją się z czasem, skupiając się teraz wyłącznie na Paczkomatach, czyli na tym za co ich polubiliśmy kilka lat temu.

Wychodzi na to, że może i jakość usług się nie pogorszy, ale zupełna dowolność na tym rynku Poczty Polskiej, może odbić się na nas, konsumentach.

Rozumiem, że dotychczasowy zapis uprawniający do reklamacji listów zwykłych mógł być mało precyzyjny (wystarczyło oświadczenie, że list został wysłany i że nie dotarł) i mógł prowadzić do wyłudzeń, ale przecież można go poprawić, wprowadzić dokładniejszą weryfikację czy więcej warunków, jakie trzeba spełnić, by reklamacja była uwzględniona. Ale działanie w ten sposób, utwierdza nas tylko w przekonaniu, że mamy powrót monopolu i najgorszych doświadczeń z tym związanych.

  • fre

    Pozbyć się konkurencji – podwyższyć opłaty – zaniżyć jakość. Szybki pokaz monopolu w praktyce.

    • O zanizeniu jakości nie możemy jeszcze mówić, ja nie narzekam

    • Alot

      RAZ, tylko raz skorzystałem z konkurencji. Ganiałem za przesyłką pół miasta, po dwóch tygodniach bezowocnych poszukiwań dowiedziałem się, że wróciła do nadawcy, bo ponoć odbiorca, czyli ja, nie był zainteresowany odbiorem.

    • darex13

      Wszyscy już biegniemy raz i dwa do poczty polskiej, bo Ty raz skorzystałeś z firmy kurierskiej i trafiłeś na złego kuriera.

    • kofeina

      To samo można napisać w drugą stronę…

    • Marek Żelichowski

      ale akurat na poczcie znajdziesz tysiące bardzo niezadowolonych ludzi

    • kofeina

      Jak z każdą firmą obsługującą miliony klientów

    • Marek Żelichowski

      nie nie każda. długo można by wymieniać firm, które traktują klienta poważnie i odsetek osób niezadowolonych jest minimalny

    • kofeina

      Ok, wymień 12

    • Paczka RUCH

      Skorzystałem z Paczki w RUCHu

      Książka

      Wysłana w piątek, przyszło powiadomienie, już jedzie
      Sobota nic się nie dzieje (OK, to nie inPost, nie parcują w soboty)
      W poniedziałek jedzie do punktu regionalnego
      We wtorek jeszcze jedzie
      W środę czeka na dostarczenie do centrali
      W czwartek czeka na dostarczenie do centrali
      W piątek czeka na transport do centrali
      W sobotę dotarła do centrali
      W poniedziałek dojechała do miasta i jedzie do kiosku.
      Po południu odebrana

    • Konrad

      Dokładnie. Jeśli chodzi o mniejsze (< 70 tys. mieszkańców) miejscowości, PP wygrywa. Wszystkie inne usługi, w tym kurierskie, często dostarczają paczki dłużej.

  • Mateusz Sarnociński

    Czyli można uznać, że co najmniej połowa listów zwykłych idzie ze skrzynki prosto do śmietnika, bo redukcja kosztów.

    • Część mogła być efektem wyłudzenia, samo oświadczenie wystarczało, to na pewno niektórych skusiło

    • Naprawdę to napisałeś?
      Widać polactwo-buractwo na dobre się zalęgło w ludzkich głowach :(
      Dla kontrastu.
      Kupiłem urządzenie od zachodniej firmy.
      Po tygodniu pękła mi obudowa.
      Napisałem zapytanie czy gdzieś mogę kupić taką nową.
      Przysłali mi za darmo całkiem nowe urządzenie z informacją, że nie muszę odsyłać pierwszego.
      Ta różnica ten smak.

      ps
      2 mln zł odszkodowań to pewnie tyle co poczta wydała na chusteczki dla sekretarek prezesa.

    • Wiele przypadków pozwoliło, by takie coś mocno się zalęgło

    • Znaczy, że masowym procederem było specjalne wysyłanie do kolegi listu żeby potem mówić, że ten list nie doszedł i mieć 140 zł na piwo? Śmiem wątpić.

    • Gdzie ja napisałem, że masowym?

    • Nigdzie. Napisałeś, że wiele przypadków.
      Więc ile to jest wiele z tych 13,4 tys. ?
      Mniej niż 100, 1000, 6000, 10000 ?
      Nawet jeśli byłoby to ponad 10 tys. to nadal nic nie uzasadnia Twojego usprawiedliwienia dla mienia w głębokim poważaniu ludzi, którym nie dostarczono listu.
      Szczególnie, że czasem są tam treści decydujące o ludzkich wyborach życiowych.

    • Teraz przesadziłeś, napisałem część i jestem równie tym oburzony

    • Alot

      Poczytaj fora i opisywane tam polackie sposoby na wyłudzenie czegoś od sprzedawcy, czy to z alle czy ze sklepów internetowych.
      Poczytaj sobie pełne dumy opowieści o wyłudzonych butach czy ciuchach, metodą: noszę kilka miesięcy, potem niszczę i żądam wymiany na nowe w ramach gwarancji.
      Być może Polacy nie wymyślili tych schematów działania, ale dopracowali je w najmniejszym detalu i stosują. Nagminnie.

      Kiedyś dostałem od klienta koszulkę spaloną żelazkiem z żądaniem wydania nowej, bo jak nie uznam reklamacji, to mnie obsmarują w internecie.

    • kofeina

      W Polsce próbowano podobnych akcji – skończyło się opisem sposobu na otrzymanie dwóch koszulek w cenie jednej

  • Max

    I tak poczta emeil stała się bezkonkurencyjna. :)

  • Adrian Nyszko

    To teraz bardziej się opłaca kurierem albo przez envelo niż wysyłac list. W dupie sie poprzewracało tej poczcie

  • Grzegorz Krycki

    Zwykłym listem to można dostać pismo najwyżej od windykatora :)

  • rz

    Ale… Jak można było reklamować list nierejestrowany? To nie jest z definicji tak, że nie wiadomo kto, gdzie, jak go nadał? Jak reklamować coś na co nie ma się potwierdzenia?

    • To jest usługa, jak każda inna, która pozostawia ślad, poczta ją rejestruje, Ty opłacasz, dostajesz rachunek, musisz mieć prawo ją zareklamować, jeśli nie zostanie wykonana

    • Wonsz

      I tak powinno być dalej. Jest usługa, to ma być wykonana. Na zdrowy rozsądek… jak Ty byś świadczył usługę transportu, a po drodze „coś” zgubił to znaczy, że nie jesteś za to odpowiedzialny… tłumaczenie tak jak wyłudzenia na OC, a przez x lat nikt nie splajtował… Chwała im, że dokładali ze swojej kieszeni dla nas.

    • zakius

      a jeśli zaginął w drodze między skrzynką a pierwszą sortownią?

    • To już nie problem klienta, liczy się moment zlecenia usługi

    • zakius

      to mogę (mogłem) zgłosić reklamację nawet nic nie wysyłając?
      tylko upewnić się, że w okolicy skrzynki nie ma kamer, wziąć jakiegoś świadka i do roboty!

    • Mówisz o skrajnych przypadkach, kiedy ktoś z premedytacją idzie w wymuszenie

    • Singollo

      A jeśli zaginął między biurem a skrzynką? Pracownik wziął listy do wysłania i wrzucił do najbliższego śmietnika zamiast lecieć do skrzynki?

    • One z nazwy są nierejestrowane, ale tylko po stronie klienta. Poczta rejestruje każdą przesyłkę, w procesie reklamacji może odszukać też listy zwykłe czy kartki, jak nie ma w rejestrach to ściema

    • KS

      Mogłeś. To było chore. Kamera to nie problem, mogłeś wrzucić czystą kartkę.

    • Czyli kupując na Poczcie znaczek na list nierejestrowany dostaje się rachunek? Albo jakieś inne potwierdzenie?

    • Możesz zapłacić kartą, zawsze jakiś ślad zostaje. Nawet jak wrzucasz do skrzynki bez kupowania znaczka na poczcie, wyjmuja ze skrzynki i wszystko rejestrują, w postępowaniu reklemacyjnym może być podstawą do weryfikacji, to kiedy wysylales.

    • KS

      Poczta jej nie rejestruje. To list nierejestrowany. Poczta rejestruje listy rejestrowane.

  • Maciej Bartnicki

    Pewnie usunęli bo często gubią

  • Matus

    Ktoś musi sponsorować Fundację Narodową….

  • Subiektywnie-obiektywny

    Poczta? Myslalem, ze piszecie tu o technologii, nie stedniowieczu:)

    • johny

      Zakupy też przez internet ci dostarczają i pewnie wszystko drukujesz na drukarce 3D ? Łącznie z materiałami eksploatacyjnymi do tej drukarki.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Kurier przyjacielu, kurier. DHL, UPS, czy DPD.

    • Alot

      Widziałem kiedyś monitor dostarczony przez kuriera DPD.
      Dziękuję, wolę PP.

    • Subiektywnie-obiektywny

      Miales peszka:)

    • johny

      Ach tak – kurier to nowoczesność, poczta to średniowiecze. Logika jak na ciulu.

  • Belka

    Z tego co wiem do dzisiaj na poczcie nie ma kas fiskalnych, a jak chcesz potwierdzenie zakupu znaczków to dostajesz jakiś śmieszny świstek z pieczątką. Gdyby były normalne kasy i paragon to można by reklamować usługi na podstawie paragonu.

    • johny

      Pokwitowanie czy paragon, jaka to różnica człeku jeśli idzie o reklamacje ?

      Paragon fiskalny od pokwitowania różni się tym, że ten pierwszy istnieje na potrzeby ustawy o VAT, tak jak i same kasy fiskalne.

    • Belka

      Miałam na myśli to że o pokwitowanie musisz specjalnie poprosić, doczytałam jednak że powszechne usługi pocztowe są zwolnione z VAT’u więc wszystko jasne.

  • Poczta Polska

    No i dobrze. Niszczyć pseudoklientów-oszustów.

  • Member Berries

    Ważne że zgubienie poleconego wciąż jest odszkodowanie. W sumie normalny krok. Chcesz taniej, licz się z ryzykiem. Jeszcze tylko chciałbym zapis, że listonosz ma obowiązek się upewnić, że przesyłka dotarła, a nie że tylko zostawia awizo…

    • Różnie z awizo bywa. Pracowałem kiedyś przez jakiś czas na zastępstwie. Bywali ludzie co skarżyli się na awizo i że byli w domu… ja chodziłem pod każde drzwi. I co? Z togo co wiem jedna osoba miała dzwonek wyłączony, bo dziecko śpi (pukanie też było). Albo wyszli w tym czasu do sklepu… nad pobliskie jezioro…. ale oczywiście nikt nie przyszedł, nie dzwonił a awizo zostawił… Nie przeczę, że bywają takie osoby co awizo dadzą i nie sprawdzą czy ktoś jest… No cóż.. polska mentalność – narzekać ;)

    • Member Berries

      Problem w tym, że potem ktoś nie zapłaci w terminie, bo rachunku poleconym nie dostał, gdyż listonosz tylko zostawił awizo… pod nieaktualnym adresem:)

    • qwerty

      Czasami w skrzynce jest wrzucony list polecony. Ciekawe kto go podpisuje.

    • Alot

      Ten, kto zgodził się na otrzymywanie listów poleconych bez podpisu.

    • qwerty

      Ja się na nic takiego nie zgadzałem, a w ubiegłym roku 2 razy tak miałem.

    • Member Berries

      tylko do rąk własnych powinien być

    • Feniks06

      To że usługa jest tańsza może nieść za sobą ryzyko że będzie niskiej jakości. Tutaj zgoda. Jeśli jednak usługa nie została w ogóle wykonana czyli list nie został dostarczony to wg mnie nie na znaczenia czy była tania czy droga. Tak czy tak złamany grosz się za nią nie należał.

    • Member Berries

      Rozumiem, zauważ jednak że usługodawca ponosi identyczne koszty niezależnie od tego czy usługa zostanie wykonana czy tylko podejmie próbę wykonania usługi.

    • KS

      Tak od niedawna jest. Listonosz nie ma płacone za awizowanie, tylko dostarczenie.

  • A kiedy można było składać reklamacje na nierejestrowane przesyłki? II o jakich nadużyciach mowa? Przecie polecone są rejestrowane, a jak nie dotarły to nie dziwota, że były reklamacje i odszkodowania. Nie wiem jak teraz, ale poczta kiedyś zatrudniała na zastępstwa ludzi przez biura podróży i inne takie firemki. Choć miała własne kadry… Miałem jeszcze skomentować cennik, a raczej wagi, ale szkoda klawiatury.

    • W 2013 roku wprowadzono taką możliwość. Nadużycia dotyczyły właśnie nierejestrowanych.

    • Dziwne, że takie cuś było… Nie chce mi się wierzyć. Skoro tak powiadasz…
      Ciekawe jak udowadniali, skoro nie było rejestrowane. Czyżby jakiś bubel prawny w stylu „… i czasopisma”?

  • Gość

    Niestety, w moim subiektywnym odczuciu jakość usług spadła drastycznie. List polecony za 4,20 zł (w czasach konkurencji), docierał do adresata po 2-3 dniach. List za 5,20 zł dociera do mnie po 5, a nawet 10 dniach. Te same sygnały słyszę od moich kontrahentów: „Czy zlecona praca została wykonana, bo my listu jeszcze nie dostaliśmy?”. A list wysłałem 4 dni wcześniej…
    A „nowoczesne” Envelo to jakaś porażka! Wydrukowałem kilka „neoznaczków”. Okazało się, że nie mogę z nimi iść do agencji pocztowej (jedna osoba w kolejce), tylko muszę do urzędu (kolejka 15 osób, na 5 okienek czynne 1). Tam przemiła pani przez kilka minut logowała się do systemu, konsultując się przy tym z innymi (w kolejce za mną już 25 osób). Potem się okazało, że powinienem był wydrukować też potwierdzenia, bo inaczej pani w okienku musiała RĘCZNIE PRZEPISAĆ kilkunastocyfrowe numery przesyłek. W efekcie zapłaciłem za „neoznaczki” tyle samo co za normalne, dodatkowo zapłaciłem za ich wydruk, zapłacić powinienem też za wydruk potwierdzeń nadania, stracić czas na ich wycięcie z arkusza, a w rezultacie stracić czas na czekanie w kolejce i czas na logowanie do systemu Envelo. Kiedy wychodziłem z urzędu, w kolejce za mną stało już ze 35 osób – wszycy wściekli, bo Envelo zablokowało jedyne okienko na 28 minut, tylko po to, żeby nadać 3 listy. Koszmar!

  • Konrad

    Hmmm… nie wiedziałem, że do tej pory prawo reklamacji przysługiwało na przesyłki nierejestrowane. Wydaje się to niedorzeczne, bo Poczta nie ma żadnych informacji o tym, czy ktoś przesyłki jednak nie odebrał i jest to wyłudzenie. Czyli zmiana na plus.

  • mongol13

    Kiedy pisałem Wam o wycofaniu się InPostu z przesyłek listowych żywiłem nadzieję, że nie odbije się to pogorszeniu jakości usług Poczty Polskiej po pozbyciu się konkurencji

    Sam to napisałeś- Poczta wreszcie pozbyła się niewygodnej konkurencji, Poczta może teraz już przestać się starać być „tą lepszą”.

  • juv

    Próbowałem dwa razy reklamować coś na Poczcie Polskiej i to była jawna kpina.
    Reklamowałem to że kurier poczteksu nie dostarczył przesyłki mimo że byłem w tedy w domu. Nawet domofonem nie zadzwonił. Wedłud poczty to ja muszę udowodnić, że kuriera nie było a nie że oni mi że go nie było. Masakra jakaś.
    Niedostarczenie paczki do Turcji też mieli gdzieś.
    Jeśli firma nie potrafi wziąć odpowiedzialności za niekompetencję pracowników to wolę z niej nie korzystać.

  • mąż pocztówki

    Panie Grzegorzu, nie wiem kto wymyślił ten artykuł bo pojawia się on na wielu stronach, ale błędem jest to co pisze Pan w komentarzach, mam informacje z pierwszej ręki, ponieważ żona pracuje na poczcie. Zwykłe nierejestrowane przesyłki nie są w żaden podkreślam w żaden sposób rejestrowane po stronie poczty. Jeśli ktoś kupi znaczek na nierejestrowany list, poprosi o paragon (ale nie fiskalny, poczta nie ma kas fiskalnych) i zapłaci za niego kartą, wtedy poczta rejestruje tylko fakt sprzedaży znaczka i rzeczywiście jest ślad, że ktoś kupił znaczek i prawdopodobnie wysłał list, ale sam list i informacje na nim zawarte (na kopercie) nie są w żaden sposób rejestrowane. Niestety fakt zakupu znaczka nie jest podstawą do reklamacji, że list nie doszedł, ponieważ z powodu tego, że list nie jest w żaden sposób rejestrowany (a jedynie fakt kupna znaczka), nie da się też ustalić czy rzeczywiście nie doszedł czy może doszedł a klient ściemnia i próbuje wyłudzić. Liczy się fakt dostarczenia listu, dostarczenia, a jak mają sprawdzić czy został dostarczony jeśli w żaden sposób go nie rejestrują, niestety nie mogą na słowo wierzyć reklamującemu. Dlatego dziwię się w ogóle temu tematowi, bo na poczcie nie przyjmują reklamacji na niedojścia listów rejestrowanych.

    Jeśli poczta wyciąga z czerwonej skrzynki przesyłki nierejestrowane, nie są one potem w żaden sposób rejestrowane tylko sprawdzana jest opłata w znaczkach, jeśli jest za mała to brakująca część opłaty jest przerzucana na adresata i listonosz zostawia awizo bo ktoś musi zapłacić. Jeśli jest wszystko okej wtedy po prostu pracownik podbija datownikiem i do koszyka. Tak samo jak przyjdzie klient do okienka z listem nierejestrowanym, to pracownik tylko podbija datownikiem i do koszyka i tyle, nawet klawiatury nie dotyka. A gdzie potem list jest, czy doszedł, przez jakie lokalizacje przechodził i gdzie mógł zaginąć, tego nikt nie jest w stanie określić. Pozdrawiam.

    • Feniks06

      Jeśli jest tak jak mówisz a nie mam powodów by Ci nie wierzyć to taka usługa nawet nie powinna być świadczona. Raz ze ogranicza prawo konsumenta do reklamacji a dwa że jest to na dzisiejsze realia wręcz absurdalne. Powiedzmy że oddajesz telefon na serwis. Serwis ma usługę rejestrowanej naprawy i nie rejestrowanej. Ta nie rejestrowana jest powiedzmy 20 zł tańsza ale wiaze się z tym że gdy przyjdziesz po odbiór telefonu to możesz usłyszeć że Oni tego telefonu nie mają. Możliwe że Heniek go przyjmował ale w sumie to kto to wie. Telefonu nie ma i co im zrobisz. Można tu podstawic obojetnie jaka branże usługowa. A mówimy o firmie o ogólnopolskim zasięgu obsługującej setki milionów przesyłek rocznie.

    • KS

      Jest tak jak pisze.
      Usługa musi być świadczona, bo tak mówi ustawa „prawo pocztowe”. Zapewne pochodzące z połowy zeszłego wieku.
      Niedorzeczne było prawne dopuszczenie reklamacji usługi, której zlecenia nie można udowodnić. W obecnych czasach w biznesie nie działamy „na słowo”.

    • Feniks06

      Tak masz rację. Ale w takim wypadku odbieranie prawa do reklamacji oceniam jako wydanie dziecka z kąpielą. Po prostu nie powinno być takiej usługi.

  • Kewin Karlos

    Nie wiedziałem, że można reklamować takie przesyłki. Nie wpadł bym na to. Polak potrafi ;)

  • Krystyna

    Czekam już na list krajowy trzeci tydzień i nic nadal nie wskazuje, że listonosz chodzi po mojej dzielnicy. Niech może ktoś spróbuje się dodzwonić na nr 22 728 42 62. Tydzień temu usłyszałam, że listonosze chorują, a p naczelnik jest na urlopie. Twierdzą też, że listonoszy nie ma, bo za mało płacą- sprawdziłam ofert pracy w PUP dla listonoszy nie ma. Gratuluję jakości, bo o pracy raczej nie ma co mówić.

  • zacząłem omijać usługi pp

    Mi ostatnio wcięło przesyłkę z aliexpress. Przesyłka chociaż rejestrowana (potwierdzenie odbioru), zastała ponoć włożona do skrzynki. Listonosz przyznaje, że nie powinien jej tam włożyć, dodatkowo, powiedział, że miał trudności z jej włożeniem, a przesyłka wyparowała :-). Sam proponuje zwrot kasy, i … i NIC. Mija już miesiąc, a listonosz chyba pomyślał, że mu się udało. Reklamacja PP rozwiązywana już od ponad miesiąca, pomimo tego, że dostali wszystko na tacy.
    Na wszelki wypadek trzeba zrezygnować zgody na polecone do skrzynki, ponieważ, jak coś zginie to nie udowodnicie tego, że np. listonosz dał d…