52

To, co dzieje się obecnie z Harrym Potterem woła o pomstę do nieba

Brytyjskie wydawnictwo Bloomsbury zapowiedziało debiut dwóch nowych książek z okazji 20-lecia premiery pierwszej części przygód Harry'ego Pottera. To skłoniło mnie do krytycznego podsumowania nowości z ostatnich miesięcy i lat, które otrzymali fani młodego czarodzieja. Ta nieporadność Rowling aż razi w oczy.

Naprawdę obawiałem się powrotu Gwiezdnych Wojen. Po zakupie marki przez Disney w sieci zaroiło sie od grafik wyśmiewających tę transakcję, ale okazało się, że na czele większości (wszystkich) projektów zasiedli odpowiedni ludzie. Pod ich przewodnictwem ukazały się już dwa filmy, kolejne są w drodze, a rozszerzane przez książki, seriale i komiksy uniwersum jest spójne i wciągające. Przebudzenie mocy może i okazało się kalką Nowej nadziei, ale oprawa wizualna oraz dźwiękowa zadośćuczyniły fanom i nie-fanom filmu. Łotr 1 jest w mojej ocenie filmem niemalże doskonałym – powracam do niego w miarę regularnie, znacznie częściej niż do Epizodu VII, o trylogii prequelów nie wspominając.

kadr z filmu Harry Potter - zdjęcie 1

Wydawało się, że podobną drogą będzie kroczyć Rowling otoczona przez specjalistów z Warner Bros. i nie tylko. Nie zdecydowano się na nakręcenie bezpośredniej kontynuacji – ta zadebiutowała na deskach teatru oraz księgarniach – ponieważ do kin trafił spin off pt. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Film osadzony w magicznym świecie, ale rozgrywający się sporo przed wydarzeniami z sagi o Harry Potterze. Ma to być jedynie początek dla serii tego typu filmów i mam wobec nich poważne obawy. Przygody Newta Scamandera okazały się bowiem przed wszystkim popisem dla grafików pracujących przy filmie. Zabrakło naprawdę ciekawej intrygi, która napędziłaby cały film – pościg na fantastycznymi zwierzętami i jeden mini-projekt Gellerta Grindelwalda w tle, to stanowczo za mało.

A jest jeszcze przecież przedstawienie – Harry Potter i Przeklęte Dziecko – którego scenariusz ukazał się w księgarniach wokół globu. O poziomie tego „dzieła” wolałbym się nie wypowiadać. Po prostu życzyłbym sobie, by nigdy nie powstało. Reedycje książek (z nowymi okładkami czy obrazkami) to działa ze ściśle określonym celem, podobnie jak działalność sewisu Pottermore. Niegdyś było to fajne (darmowe) miejsce do eksplorowania świata Pottera. Dziś jest wybrakowane (niektóre treści trafiły do płatnych wydawnictw), a niektóre z pozycji nie wychodzą spod ręki Rowling, lecz „redaktorów” Pottermore.

kadr z filmu Harry Potter - zdjęcie 2

Poraża mnie nieporadność Rowling, która zarzekała się, że dalsze przygody Harry’ego Pottera nigdy nie powstaną. Gdy jednak zmieniła zdanie na jaw wyszło, że jej pomysły nie mają już tego „błysku”, który uczynił Harry’ego Pottera Harrym Potterem. Oczywiście to tylko moja opinia – nie brakuje osób w pełni usatysfakcjonowanych najnowszymi propozycjami. Jest tak wiele intrygujących wydarzeń, o których tylko napomknięto, a które nadają się na świetne książki bądź filmy. Wystarczy spojrzeć na to, jak z sytuacji z pierwszym spin offem wybrnął Disney wskazując na jedno z najważniejszych wydarzeń, które znaliśmy bez żadnych detali.

Jesienią, a dokładnie 20 października, ukażą się Harry Potter: A History of Magic oraz Harry Potter – A Journey Through A History of Magic. Nie będą autorstwa J.K. Rowling, a British Library celebrującej 20-lecie. Pierwsza z nich będzie oryginalne szkice Rowling oraz eseje innych autorów na temat historii magii. Druga przedstawi historię magii nauczaną w Hogwarcie oraz wybrane elementy wystawy pod tym samym tytułem.