29

TVP i Polskie Radio dostaną z budżetu miliard złotych w ramach… rekompensaty

Jak będą finansowane media publiczne? Dyskusja na ten temat trwa już od kilku lat i... nie przynosi konkretów. Wydawało się, że abonament zostanie uszczelniony, ewentualnie, że zastąpi go opłata audiowizualna, ale niedawno wypłynęła wiadomość, że stare pomysły i rozwiązania trafią do kosza, a TVP i Polskie Radio doczekają się finansowania z budżetu. Taka opcja jest możliwa, stosuje się ją w innych państwa UE, więc nie można wykluczać, że przed wyborami usłyszymy, iż abonament rtv przechodzi do historii. Wcześniej może się okazać, że z kasy państwa do mediów narodowych trafi blisko miliard złotych w ramach... rekompensaty. Za co?

TVP ma poważne problemy finansowe – o tym informowaliśmy wielokrotnie, pewnie każdy sobie zdaje sprawę z kondycji finansów publicznego nadawcy. Wpływy z reklam spadają, podobnie jest z kasą z abonamentu. W efekcie telewizja publiczna była niedawno ratowana pożyczką wynoszącą kilkaset milionów złotych. Czy to zamyka temat? Nie, działanie należy uznać za doraźne. Co dalej? Dobre pytanie – niedawno pojawiły się doniesienia, że ten ciężar w końcu weźmie na siebie budżet, a zatem my wszyscy. Jeśli władze zdecydują się na taki krok, nie nastąpi to od razu, proces może potrać nawet kilka lat. Skąd brać środki do tego czasu? Możliwe, że i na to znalazło się rozwiązanie.

Media donosiły jakiś czas temu, że Polskie Radio i TVP otrzymają wparcie w ramach rekompensaty za część osób zwolnionych z obowiązku płacenia abonamentu. O które grupy chodzi?

To osoby powyżej 60 lat, których emerytura nie przekracza połowy średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, oraz ci pobierający zasiłek lub świadczenie przedemerytalne, bezrobotni, korzystający ze świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej oraz za żołnierzy poszkodowanych na misjach i mających status weterana.[źródło]

Pisząc krótko: część obywateli nie musi płacić abonamentu i może korzystać z treści serwowanych przez media publiczne, ale… państwo wynagrodzi owym mediom te zwolnienia. O jakiej kwocie mowa? Wedle najświeższych informacji, będzie to blisko miliard złotych za lata 2010-2017. Tu mowa o wyrównaniu. Potem do mediów narodowych z tego tytułu mogłoby trafiać nawet do 200 mln złotych rocznie. Najciekawsze jest to, że w tym przypadku nie będzie ponoć konieczna zgoda unijnych urzędników (ten element pogrzebał podobno prace nad opłata audiowizualną). Wystarczy zatem podjąć odpowiednie decyzje na rodzimym podwórku i gotowe: TVP, Polskie Radio oraz rozgłośnie regionalne Polskiego Radia zostaną dofinansowane.

Dla mediów narodowych to bardzo dobra informacja – obok wspomnianej pożyczki pojawiłyby się kolejne duże środki, które pozwoliłyby nie tylko przetrwać, ale mocno odbić się od finansowego dna. Pytanie, czy będzie to szło w parze z poprawą jakości nadawanych treści? A skoro już o TVP mowa, warto przywołać informacje na temat kontrowersyjnych zakupów dokonanych ostatnio przez Telewizję Polską. Firma zakupiła przedłużenie ponad 5 tysięcy licencji na oprogramowanie antywirusowe Kaspersky Lab, na ten cel przeznaczono ponad 180 tys. złotych. I może nie byłoby w tym nic dziwnego, nadzwyczajnego, gdyby nie rewelacje na temat oprogramowania tej firmy. W USA wokół tematu zrobiła się spora afera, bo Rosjanie mogli z pomocą antywirusa zdobyć tajne dane NSA (a na tym wątek nie musi się kończyć), potem sprawa zatoczyła szerszy krąg.

Nie można oczywiście skazywać rosyjskiej firmy na pożarcie nim wszystkie te kwestie zostaną wyjaśnione, tym bardziej nie należy doszukiwać się jakiegoś drugiego dna w działaniach TVP, ale trochę dziwi brak refleksji. Czy firma nie mogła poczekać z zakupami, nim sprawa stanie się bardziej klarowna? Sporo ostatnio mówi się w naszym kraju o cyberbezpieczeństwie, o ochronie ważnych instytucji, na tym polu szum robi chociażby MON, a tymczasem TVP wykonuje kroki, które wzbudzają poważne pytania…