trabka
2

Połączenie trąbki i technologii daje zaskakująco dobre efekty

Miałem okazję uczestniczyć w drugim dniu wydarzenia jakim jest BrainBar Budapest - międzynarodowa konferencja, podczas której omawianych jest wiele naprawdę zróżnicowanych i ciekawych tematów. Podczas drugiego dnia imprezy mogłem posłuchać np. o nauczaniu maszynowym (Greg Corrado), odwiecznym pragnieniu uzyskania nieśmiertelności przez ludzi (Stephen Cave), czy np. o poszukiwaniu życia pozaziemskiego (Carol E. Cleland).

Muzyka

Dzisiaj jednak jest weekend, w związku z czym chętnie podzielę się moim odkryciem… muzycznym! Miało to miejsce właśnie podczas BrainBar Budapest. Żeby umysł mógł trochę odpocząć od omawiania głębszych tematów, organizatorzy przewidzieli również trochę muzyki, granej na żywo przez Barabása Lőrinca.

Pomyślałem sobie, że warto będzie to zobaczyć (a może raczej tego posłuchać). Kompletnie nie kojarzyłem wykonawcy i nie wiedziałem jakiej muzyki się spodziewać. Wróciłem wcześniej z przerwy, zająłem dobre miejsce i spokojnie poczekałem na zbliżające się show. W końcu na scenie pojawił się – sprawiający wrażenie skromnego człowieka – Barabás Lőrinc. Po prostu rozstawił swój sprzęt, podłączył to i owo, a następnie zaczął grać na swoim instrumencie w postaci trąbki.

Tego się nie spodziewałem

To tylko trąbka? Nie. To cała orkiestra, która powstaje dzięki zapętlaniu raz nagranych dźwięków. Muzyk coś zagrał, a później odtwarzał to np. jako regularnie powtarzający się fragment całego utworu. Dodawał i usuwał dźwięki zagrane na trąbce, ale znalazły się tam również elementy muzyki elektronicznej. W pewnym momencie dodał np. mocny bas, który nadał wszystkiemu… cięższego, elektronicznego brzmienia. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, ponieważ nie spodziewałem się takiego występu, a sama muzyka na tyle przypadła mi do gustu, że dzisiaj kupiłem już dwa albumy na Bandcamp. Polecam tę stronę choćby dlatego, że przed dokonaniem zakupu można bezpłatnie posłuchać muzyki, która nas interesuje. Tutaj znajduje się twórczość Barabása Lőrinca.

Trąbka i garść technologii

Dzięki dodatkom w postaci technologii, muzyk może wykorzystać swój instrument w nieporównywalnie większym zakresie i osiągnąć efekty, o których normalnie nie byłoby mowy. Nie mówię, że „loop music” to odkrycie Ameryki. Po prostu mi się podobało i chciałem się podzielić (moim zdaniem) fajnym odkryciem muzycznym. Poniżej przykład tego jak gra Barabás Lőrinc:

  • isaakPL

    Faktycznie super gra, a ja akurat nie przepadam za muzyka elektroniczna ale kocham trąbkę, w Spotify dodany do ulubionych

  • Juras

    Nie wiem czym się jarasz. Loopery w muzyce wykorzystywane były już od dziesiątek lat. Nic nowego, ani nawet średnio nowego. Co muzy tego pana musiałbym przesłuchać więcej. Cóż skoro już zapałałeś do trąbki miłością to żeby tę miłość rozwijać polecam https://www.youtube.com/watch?v=6K29eEdmU44. Zaczniesz od tego, to takie najbardziej lajtowe Davisa, skończysz na Kind of Blue.