
Top Trendy bloger 2007 to konkurs organizowany przez newspoint.pl – firma ta zajmuje się monitoringiem internetu i od czasu do czasu “wypuszcza” ciekawe raporty na różne tematy.
Tym razem newspoint postanowił wybrać Top Trendy blogera – jedynym wskaźnikiem jaki posłużył do wyboru była obecność danej osoby w mediach (czyli ile razy ktoś o danym blogerze napisał).
Wyniki Top Trendy 2007 przedstawiają się następująco:
Miejsce I – Dominik Kaznowski prowadzący blog Kaznowski.blox.pl. Najczęściej o tym blogerze pisała Gazeta.pl (zawistni blogerzy spiskują, że osoba ta ma coś wspólnego z gazeta.pl – ale to na pewno nie jest prawda)
Miejsce II – Tomasz Karwatka prowadzący blog webusability.pl
Miejsce III – Artur Kurasiński prowadzący blog blog.kurasinski.com. Artur zaraz po tym jak dowiedział się o nominacji i 3 miejscu napisał poradnik jak osiągnąć taki sukces.

Cytując byłego ministra edukacji można powiedzieć “szacunek panowie blogerzy”.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Cóż Dominik może mieć wspólnego z Gazetą? ;)
Ja nie wiem – tylko cytuję co ludzie mówią :)
Ludzie to gadają bez pojęcia ;-)
Czy tylko ja mam wrażenie, że te wszystkie ostatnie rankingi, badania itp. są jakieś “dziwne”?
Czy może to tylko ja jestem z jakiejś “innej” blogosfery?
No proszę, gratuluję kolegom!! :)
ps. Jakby tak pomyśleć to i srebrny medalista może mieć coś wspólnego z Gazetą…. :P
“konkurs organizowany przez newspoint.pl – firma ta zajmuje się monitoringiem internetu” – wkradła się tu pewna nieścisłość: NewsPoint jest produktem, a firma która za tym stoi to netsprint.pl
No jak to co moze miec wspolnego z gazetą? Zobacz sobie jego profil LinkedIn to sie dowiesz ;)
Wojtek – nie wyczułeś żartu?
“Nieważne jak o tobie mówią, ważne żeby mówili nie przekręcając nazwiska”.
Okazuje się, że ta maksyma się jednak sprawdza (w przypadku niektórych osób z tego rankingu).
Faktycznie – przegapilem ” ;) ”
@wzs, pomyślałem dokładnie to samo.
Ciekawe jak się ma do tego antyweb – tym bardziej, że jest chyba najczęściej cytowany – na innych blogach, czy forach…
No właśnie też zdziwiła mnie nieobecność antyweba. Wydaje mi, że jest on traktowany bardziej jako serwis informacyjny niż jako osobisty blog Grzegorza Marczaka. Choć nawet w pierwszym wypadku, cytowania powinny zostać w/g mnie uwzględnione.
Otóż to, tym bardziej, że natrafiam raz po raz na cytaty – gównie na innych blogach – zważywszy na liczbę wpisów (newsów) dziennie to możliwe jest inne “rozumienie bloga” co jednak świadczy raczej o klasie tego co czyni Grzegorz :)