47

To najlepszy telewizor do Xboksa One X (i zapewne w ogóle do grania na konsoli)

Testy Xboksa One X miałem przyjemność przeprowadzać na telewizorze, który pozwala w pełni doświadczyć tych wszystkich ulepszeń graficznych, jakie otrzymały gry dedykowanej na tę konsolę. Telewizor wspierał HDR, miał fenomenalny kontrast i niewyczuwalny input lag. O czym mowa? Oczywiście o telewizorze OLED od LG.

Powiecie, że to artykuł sponsorowany – nie pierwszy i nie ostatni raz pewnie. I faktycznie, po tym co za chwilę napiszę, mógłbym śmiało zadzwonić do kilku firm z propozycją nie do odrzucenia. Tak się jednak składa, że tym razem nikt nie zlecił nam przygotowanie tekstu sponsorowanego i pod spodem nie znajdziecie wstawki „powstał we współpracy z…”, a mój podziw w stu procentach jest uzasadniony.

OLED-a mieć…

Moja recenzja Xboksa One X jest już od kilku dni dostępna na łamach Antyweba. Wspominałem tam niejednokrotnie, na jakim telewizorze testuję konsolę. Bohaterem tekstu było jednak inne urządzenie. Zdecydowałem się zatem kwestii OLED-a C7 poświęcić osobny artykuł – szczególnie, że sam Microsoft oficjalne rekomenduje OLED-y od LG do swojej nowej konsoli.

Zacznijmy od kwestii elementarnej – input lag. Po aktywowaniu trybu gra (i tylko wtedy) w posiadanym przeze mnie TV wynosi on zaledwie 20 ms. Dla człowieka jest to wartość absolutnie niewyczuwana, co sprawia, że nie powinniśmy zauważyć żadnego opóźnienia między wciskaniem przycisków na padzie, a reakcją na ekranie.

Kolejna rzecz – kolory. Kwestia mocno subiektywna i uzależniona od oceniającego. Dotąd podłączałem Xboksa do różnych telewizorów LCD – Panasonic, Sony, Samsunga, a nawet LG. Żaden nie dawał jednak tak nasyconych i wyrazistych kolorów jak matryca OLED. W grach to oczywiście jeden z kluczowych elementów – szczególnie w tych bardziej dynamicznych produkcjach. Boliwia w Ghost Recon wygląda fenomenalnie. Oblepione naklejkami kolorowe karoserie samochodów w Forzy 7 tez prezentują się jakoś lepiej, gdy telewizor sprawniej reprodukuje barwy. Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność.

Swoje robi też jasność, a w szczególności wsparcie dla HDR. Tutaj wrażenie na mnie szczególnie robią nocne sceny walki w Gears of War 4, kiedy eksplozje, efekty wystrzałów, przelatujące kule itd. Wyglądają naprawdę realistycznie. Rozbieżność między najciemniejszym punktem na ekranie (a nie zapominajmy, że OLED umie w czerń), a najjaśniejszym jest ogromna.

Idziemy dalej – kontrast i czerń. Tutaj chyba nikomu nie trzeba przypominać, że OLED-y mają nieskończony kontrast, a czerń prezentuje się tutaj wręcz smoliście. Po prostu ekran nie jest w ogóle podświetlany w miejscach, gdzie kolor na wynieść #000000. Proste.

Łyżka dziegciu

Żeby nie było tak kolorowo – jeśli chodzi o dźwięk w LG OLED C7, stoi on na relastywnie niskim poziomie. Właściwie głośniki mogłyby konkurować z tymi z tanich głośniczków Bluetooth. Nie jest to model z wbudowanym soundbarem i to zdecydowanie słychać.

Inna kwestia to upscaling – nie pierwszy raz piszę, że na tym polu Samsung radzi sobie po prostu lepiej. Oczywiście nie ma to większego znaczenia w grach, bo te wszystkie efekty i upłynniacze ruchu, które im towarzyszą, odbijają się tylko negatywnie na input lagu. Jeżeli jednak zwracacie dużą uwagę na to, jak treści SD czy HD wyglądają na telewizorze 4K, u Samsunga pewnie będą prezentowały się bardziej szczegółowo.

Od miesiąca gra na XOne X podłączonym do OLED-a (wcześniej do C7 miałem podłączonego XOne S, bo OLED-a mam w domu na stałe) i trudno wyobrazić mi sobie, że inny telewizor spisuje się lepiej w tej roli. Microsoft wiedział, co robi i postawił na właściwego konia. OLED-y w grach są póki co nie do pobicia.

Ceny OLED-ów spadają

A to wszystko idzie w parze z bardzo intensywnym spadkiem cen. Modele Full HD z zeszłorocznych line-upów są już dostępne w cenach poniżej 5 tys. złotych, a więc w segmencie w pełni osiągalnym dla większości Kowalskich kupujących nowy TV. Oczywiście pełnię możliwości takiego Xboksa One X zobaczymy dopiero na telewizorze 4K, a kupno FHD wydaje się w tym momencie mało przyszłościowym ruchem. Nie zmienia to jednak faktu, że OLED właśnie staje się telewizorem dla mas, a biorąc pod uwagę jego walory, jest to bardzo zła wiadomość dla konkurencji.