18

HTC One A9? „Time to say goodbye…”

Wspomnienie pięknego utworu w tytule nie będzie wcale niczym pięknym dla HTC, które wczoraj pokazało smartfon kontrowersyjny. Bo naprawdę ładny, ciekawie rozwiązany pod względem wartości dodanej i przyzwoity, jeśli chodzi o specyfikację. Mnie jednak martwi co innego. HTC ma ogromne problemy z marketingiem, który umówmy się – leży, kwiczy i grunt podgryza. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż HTC One A9 nie […]

Wspomnienie pięknego utworu w tytule nie będzie wcale niczym pięknym dla HTC, które wczoraj pokazało smartfon kontrowersyjny. Bo naprawdę ładny, ciekawie rozwiązany pod względem wartości dodanej i przyzwoity, jeśli chodzi o specyfikację. Mnie jednak martwi co innego. HTC ma ogromne problemy z marketingiem, który umówmy się – leży, kwiczy i grunt podgryza. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, iż HTC One A9 nie będzie tani. Będzie po prostu drogi.

Cześć – zobaczcie na to. Fajne? Super. Do widzenia!

Nagłówek świetnie oddaje to, jak wyglądał wczorajszy event HTC transmitowany w Internecie. Zaczęło się obiecująco – sugerująca wielką pompę muzyka, interesująca treści w informacji prasowej. Nastawiliśmy się na coś naprawdę ciekawego, liczyliśmy na to, że HTC nie skupi się jedynie na smartfonie samym w sobie i zahaczy o coś jeszcze. Widocznie albo jestem naiwny, albo niespełna rozumu. Cała transmisja liczyła sobie jedynie 18 minut. Po niej zaś nie tylko ja, ale również wielu kolegów z branży siedziała z minami w stylu: „To już wszystko?” HTC wyszło na „młodego kelnera”, który jeszcze nie doniósł, a już rozlał. Groteskowo wyglądały puste miejsca w Barclays Center w Nowym Jorku, skąd transmitowano wydarzenie. Po prezentacji nowego smartfona miała odbyć się huczna impreza z udziałem takich sław jak Jay-Z oraz Beyonce i innych gwiazdek.

Już wcześniej wiedziałem o tym telefonie i byłem bardzo zaniepokojony

Moje dobre źródełka trąbiły już o tym, że telefon pojawi się w Polsce. Ponadto, wiadomo mi było, że mimo zapewnień z zagranicy, gdzie redaktorzy wręcz tłukli się na informacje o HTC One A9, ten telefon będzie drogi. Obstawiano cenę na poziomie około 2 tysięcy złotych wzwyż. Pomyliłem się? Moje źródła się pomyliły? Absolutnie. 2549 złotych za telefon, który jedyne co ma, to Marshmallowa po Nexusach. Ale wiadomo, że inne modele też go niedługo otrzymają. Specjalna wersja zdatna do odblokowania bootloadera bez tracenia gwarancji? 12-miesięczna ochrona, w trakcie której możemy ten telefon trzepnąć siekierą i HTC i tak wymieni nam egzemplarz? Czy to jest wartość dodana, która skłoni konsumenta do zakupu tej słuchawki? Śmiem naprawdę wątpić.

HTC One A9_6V_DeepGarnet

Specyfikacja tego urządzenia jasno wskazuje nam, że z flagowcem absolutnie nie mamy do czynienia. Chociaż – jak sądzę, HTC bardzo chętnie by chciało, by ten sprzęt był po prostu flagowcem nazywany. I teraz ok, gdyby ten sprzęt miał specyfikację typowego flagowca i kosztował tyle ile kosztuje – byłby to zapewne jeden z lepszych sprzętów z Androidem na rynku. W sytuacji odwrotnej, gdy mamy do czynienia z typowym średniakiem kosztującym na nasze krocie – ten sprzęt owszem, sprzeda się. Ale owa sprzedaż wysoka nie będzie. Kto go kupi? Entuzjaści? Miłości tworzenia własnych motywów dla Androida? Proszę Was – Android ma już tyle opcji personalizacji, że nawet kreator motywów zamiast wzbudzać podziw, to wzbudza jedynie politowanie.

Kryzys tożsamości HTC

Lepiej by było, gdyby ten producent skupił się na tanich i dobrych słuchawkach. A tymczasem HTC idzie pod prąd – robimy telefony średnie i drogie. Może ładne. Może ciekawe. Ale za drogie w stosunku do tego, co ma Samsung, co ma LG – i tak dalej. HTC w konfrontacji z resztą rynku beknie jeszcze za parcie pod prąd. Nie wiem, czy w przypadku Tajwańczyków to dowód na zwykły brak instynktu samozachowawczego, czy też niesamowita krótkowzroczność. Może jedno i drugie.

Jedno dla mnie jest pewne. HTC może już pakować walizy. I wiecie, co? Nawet nie będzie mi ich szkoda.

  • No nie, znów te głupoty o HTC. Antyweb, please…

    • Arek P

      Głupoty?

    • „pakowanie waliz”, „nie będzie mi ich szkoda”,… – nawet nie chce mi się nawet komentować…

  • Samuraj

    Jedyną przeszkodą w tym urządzeniu jest cena. Samo urządzenie jest bardzo fajne. Ładniejszy od iPhone 6 skoro już do niego jest porównywany, 3GB ramu, 32GB miejsca (2TB), NFC, Marshmallow. Wszystko oprócz procka i baterii jest topowe. Do tego kilka ficzerów typu odblokowany bootloader, darmowy google music przez pół roku, dodatkowa gwarancja na zniszczenie fizyczne, DAC i Timelapse mogą się podobać.
    Procek już się przekonaliśmy dzięki LG, że nie należy ładować najszybszych niedopracowanych elementów. W codziennej pracy, nawet w grach nikt nie zauważy różnicy czy mamy Snapa 810 czy 617. Jedynie w testach syntetycznych można sobie pooglądać różnice.
    No ale tak jak na początku wspomniałem – nie za tą cenę.

    • Michaś

      Z baterią która nie wytrzyma dnia?
      Ja rozumiem ze android 6 wprowadza lepsze zarządzanie energią ale litości…

    • DANY KEY

      Te 3GB ramu i 32GB pamięci to podobno czytałem na USA, reszta ma się zadowolić 2GB ramu i 16GB pamięci a to już raczej nie topowo.

    • W Europie będzie dostępna wersja z 16GB pamięci i 2GB ram.

    • Popieram ten komentarz, przy ten specyfikacji i cenie w US powinien się dobrze sprzedaż. W Europie jest za wiele chińskich modelu w niższej cenie aby odniósł na tym terenie jakąś nawet dobrą sprzedaż.

    • Adam Dominiak

      za 1650 zł w oficjalnej dystrybucji można kupić G3 w wersji 32/3, więc ten telefon dopiero koło 1300zł będzie w jakiś sposób konkurencyjny.

    • Samuraj

      Jeszcze gdyby Lg G3 posiadał aluminiową obudowę, czytnik linii papilarnych, GG4, quick charge to może i mógłbyś go zacząć porównywać.

  • Roman Off

    Jakiś czas temu byłem fanem htc. Pod względem wykonania i nakładki ui uważałem je za ideał. Nigdy nie były to telefony najmocniejsze pod względem wnętrzności, ale nigdy nie miałem potrzeby grania w gry, czy korzystania z bardziej wymagających aplikacji. Jednak faktem jest, że HTC się skończyło i to już chyba pośmiertne spazmy nieboszczyka. Jeden telefon nie uciągnie marki, czy firmy – to nie Apple, które może liczyć na zombiefana. Przy Huawei ich słuchawki wyglądają mizernie i wolałbym kupić 2x Huawei P8 niż jednego A9…

    • Mis6

      Mam to samo odczucie. Szkło i metal miałem już w Desire HD i ONE S. Nakładka była najlepszą na rynku (zawsze jak dotykałem Samsunga zastanawiałem się jak tego używać na codzień). Obecnie jak patrze na A9 to wolałbym kupić Moto X Play – czysty Andek, dobre wykonanie i bateria 3630mAh

  • masi0

    wynika raczejz tego, że HTC liczy na zdobycie rynku w stanach a w nie w Europie, ale też bym raczej na to nie liczył

  • Alex

    Naprawde? A jak takie coś robi Apple to wszystko jest ok. Anty kto wam za to płaci?

    • gosc

      Realizm.

      Apple ma zastęp fanbojów, którzy kupią od nich każdy sprzęt, za każde pieniądze i jeszcze będą grzecznie czekać w kilometrowych kolejkach, żeby tylko dostać go w ciagu pierwszych 24h po premierze. Stąd taka zagrywka Apple jest zgodna z logiką – skoro wiem, że mogę sprzedać gó… za duże pieniądze i znajdą się chętni, to głupotą byłoby tego nie zrobić

      HTC niestety nie ma takiej rzeszy swoich wyznawców, przez co większość ludzi porówna ten model z innymi odstępnymi na rynku. W tym przypadku przesadzenie z ceną może zdecydować o klapie, a kolejna klapa to kolejne już pogorszenie sytuacji firmy na rynku.

      Zatem w przypadku HTC obranie strategii Apple może być strzałem w stopę i nie trzeba brać od kogoś kasy, żeby to zauważyć.

      PS. Nie jestem zwolennikiem Apple, bo uważam że ich sprzęty są przereklamowane i kosztują zbyt dużo w porównaniu do możliwości (doceniam tylko ich design i wykonanie). Uważam jednak, że każdy kupuje to co lubi. Nie mogę zatem krytykować tej firmy, za to, że postępuje w logiczny sposób, dojąc klientów, którzy sami się im pchają do sklepów :)

  • Słabe masz źródełka jeśli oczekiwałeś że One A9 to będzie flagowy telefon.

  • Jan Buchta

    Sprzęt fajny tylko cena nieadekwatna nie tyle do specyfikacji urządzenia – bo kolejna ilość rdzeni i coraz większa rozdzielczość nie jest mi potrzebna – lecz do samego rynku. Wiadomo co można kupić za prawie 2 i pół tysiąca… Nie wiem kto ustala ceny na rynek europejski ale chyba ma słabe o nim pojęcie (bo o ile cena dla USA jest ok to nasza wyssana z palca).

  • Wioletta Makus

    Jestem zniesmaczona na trasach dalszych np do Niemiec, kierowcy nie chcą brać dzieci czyli bla bla car tylko dla osób podróżujących samotnie lub w parach, nie dla małych dzieci,porażka jak dla mnie