facepalm dziecko
19

Tiger, Żytnia i inni – po co robi się szambo w social media?

Tiger chciał być tak buntowniczy, że aż sam się na swoim łajnie pośliznął. Temat, który dzisiaj rozgrzewa polskie media to nie tylko dowód na to, że coś jest bardzo nie tak z naszym podejściem do pewnych narodowych świętości (jakkolwiek się ich obecnie nie używa), ale istnieje też pewien problem w agencjach zajmujących się markami. A może problemu wcale nie ma, a ewentualnie korzyści z takich akcji wkalkulowane są w ryzyko?

Grzegorz Marczak napisał dla Was dzisiaj tekst na temat – powiedzmy sobie szczerze – kompletnie durnej grafiki w wykonaniu agencji zajmującej się marką Tiger (Maspex Wadowice). Przypomnijmy – na instagramowym profilu marki popularnego w Polsce napoju energetycznego codziennie pojawia się nowa grafika, kartka z kalendarza, która w „buntowniczy” sposób komentuje m. in. ważne wydarzenia z historii. Hashtag, który wykorzystywano w komunikacji z odbiorcami brzmi (za przeproszeniem) „#rozpierdlol”. Kto od miecza wojuje, ten od miecza ginie – bowiem dzisiaj to w agencji Lemon Sky JWT mamy sytuację, którą świetnie oddaje eksponowany przez markę, kontrowersyjny hashtag.

Komentarze internautów były naprawdę srogie. Podnoszono pogardę dla Powstańców, ignorancję, brak wrażliwości na historyczną tragedię naszego narodu. I całkiem słusznie. Powstanie Warszawskie to temat, który nawet dziś jest niesamowicie drażliwy w pewnych kręgach. Rozsądna agencja zastanowiłaby się co najmniej kilkanaście razy przed opublikowaniem czegokolwiek w tym temacie. Wybrano wariant najgorszy, „pojechano” po Powstaniu sprowadzając je do „co było, to było”. I to w najgorszy możliwy sposób, bowiem post agencji nakazywał owe wydarzenie „chrzanić”.

Skąd się biorą takie „samobójcze” akcje w agencjach?

 

Teorie są dwie, niestety jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Mój dobry znajomy pracujący w podobnej agencji przyznał, że czasami operuje się na granicy dobrego smaku, ale muszą to być działania doskonale skoordynowane, ze świetnie przygotowanymi procedurami na wypadek kryzysu i oczywiście – uzgodnione ze wszystkimi osobami odpowiedzialnymi za komunikację danej marki. Dodatkowo, strategię głęboko dyskutuje się również ze zleceniodawcą i to właśnie do niego powinno należeć ostatnie słowo w kwestii puszczenia kontrowersyjnej treści w obieg. Zdarza się jednak, że procedury zawodzą, bo np. „ktoś jest na urlopie i zaczyna się wolna amerykanka”. Wtedy może dojść do sytuacji, w której kontrola jakości komunikacji wręcz nie istnieje i powstają tego typu kwiatki. Ostatecznie – cała agencja ma niesamowity problem. Osoba, którą poprosiłem o opinię w kwestii akcji Tigera orzekła ponadto, że wspomniana wyżej treść to już „przesada po stokroć”. Nikt normalny nie dotknąłby się tematu Powstania, szczególnie w tak barbarzyński sposób.

zytnia reklama

To nie pierwsza tego typu sytuacja. Pamiętacie „Żytnią”?

 

Do czego służy również dobrze znany napój „Żytnia”? Biorąc pod uwagę wcześniejszą działalność agencji odpowiedzialnej za tę markę, z pewnością nie do kulturalnego picia. Przeglądam sobie właśnie to, co zostało z fanpage’a należącego do tej wódki i widzę tam sporo treści operujących na granicy absurdu. Jest Polonez, są odwołania do PRL-u, jest nawet żart o wódce i pacierzu – których się przecież „nie odmawia”. Żytnia zasłynęła również kompletnie idiotyczną treścią w social media. Zdjęcie, które przedstawiało śmiertelnie postrzelonego przez ZOMO elektryka Michała Adamowicza niesionego przez kolegów, podpisano: „KacVegas? Scenariusz pisany przez Żytnią”. Tak, historyczne zdjęcie przedstawiające brutalność schyłku PRL sprowadzono do alkoholowej libacji. Jeden z pracowników agencji zapłacił karę, poleciało parę głów i… dzisiaj fanpage wieje nudą. Nic się nie dzieje. Ale wszyscy pamiętają.

Nastąpił jednak zwrot akcji i… historia Tigera kończy się happy endem?

 

Niesmak z pewnością pozostanie. Niemniej, Maspex, który wcale nie musiał być odpowiedzialny za tego typu akcję (bo być może zawiodła komunikacja w agencji) bardzo wziął sobie do serca całą sprawą. Jak wskazuje Fili Chajzer, który bardzo mocno skomentował sytuację i postulował o zbiórkę w formie zadośćuczynienia powstańcom, otrzymał telefon od pracownika firmy, który potwierdził, iż podmiot przelał pieniądze na konto Światowego Związku Żołnierzy AK. Pół miliona złotych – zawrotna kwota. Czy taki był pierwotny zamysł agencji oraz właściciela marki – by zrobić niesamowitą burzę ze skandalem w tle, a następnie przekazać pół miliona związkowi? Raczej nie.

Jedno jest pewne – Maspex zachował się ostatecznie odpowiedzialnie. Nie dowiemy się oczywiście, czy akcja po stronie agencji była dogadywana z właścicielem marki. Powiedziałbym, że mam nadzieję, że to będzie nauczka dla „innowacyjnych, młodych, łaknących sukcesów” firm, które zajmują się komunikacją z klientami dla innych podmiotów. Wiem jednak, że to prawdopodobnie nie ostatnia tego typu sytuacja. Wystarczy, że zawiedzie komunikacja wewnątrz firmy i kontrola jakości treści.

  • Konik

    Proponuję zerknąć do materiałów, które się opisuje. Hashtag wcale nie jest taki, jak się redaktorowi naczelnemu wydawało. Na końcu jest „LOL”, więc słowo jest tylko wizualnie podobne do”brzydkiego słowa”, które obaj redaktorzy raczyliście napisać w artykule.

    • Poprawione. Przyzwyczajenie nakazało napisać inaczej. ;)

  • Daniel

    No powiedzmy szczerze. Większość osób nie zna historii więc dla nich to nie problem dać Powstańca w reklamie piwa z podpisem „Walczę by się najebać” czy inna reklama z … powiedzmy pojazdem milicji z armatką wodną i ciekawy podpis „W upalne dni lepiej sięgnij po XYZ niż eksperymentować”. Z historii najlepiej nie robić reklam czy PR.

    • W temacie

      Podobna akcja byla, gdy jeden z wielkich sklepow jak tesco, carefour czy cos tam mieli reklame o szale zakupowym w „krzysztalowa noc” – zydzi wrecz wyszli na ulice:)
      Oczywiście w „sklepie” nikt nie wiedzial co to…

    • Daniel

      Nie wiem czy dobrze pamiętam ale był dobry cytat. Społeczeństwo, które nie zna przeszłości nie zasługuje na przyszłość lub coś w ten deseń. Inne to: historia lubi się powtarzać.

  • Samuraj

    Nie dość, że postawili na arogancką reklamę to jeszcze idą z blogi.
    Walą nas z każdej strony.

  • ghg

    Jedno pytanie czy wydanie reklamy zależy od 1 osoby w firmie?? Nie cały sztab ludzi za to odpowiada. A czy reklamy w tv są tanie tzn 100-600 zł – NIE są cholernie drogie kosztują po kilkanaście albo i 10k i więcej. Żadna firma nie jest samobójcą jednak Tiger zaryzykował i za opłatę reklamy w tv + 500k zł ma ogólnokrajową reklamę nie tylko w 1 ale we wszystkich kanałach + internet+ gazety. Zapewne były przeprowadzone badania czy marka nie ucierpi jak zostanie produkt odebrany, zapamiętany itp. Oczywiście Tiger mógł sobie na to pozwolić bo zobaczcie np P&G i ich produkt pampersy i wyskakuje dzieciak obraża wszystkich rodziców, dziadków i powstańców lipa Są produkty które się obronią bo są skierowane na innego klienta i są z nim związane inne relacje (skojarzenia, uczucia) a inne nie.

  • Jack Gral

    Filip Chajzer❓Czasem to nie ten gość co reklamuje Pepsi ❓i to nie ten sam co opluł „kaszką manną” samochód z konkurencyjnej stacji❓Hmmm…
    Firmie od Tiger akcja reklamowa w 💯% się udała i… tyle w temacie. Cel osiągnęli w 💯%❗❗❗

    • wygląda to 🤡.
      Nieważne co mówią, ważne by mówili, hm?

    • Jack Gral

      „Takie są odwieczne prawa reklamy.”
      Czyż nie osiągnęli celu ❓ Bo któż ich będzie bojkotował ❓❗
      Może ja bo nie pijam takiego ści… napoju.

  • Naprawdę wierzycie w to, że w takiej firmie jak Maspex, ktoś z godziny na godzinę wydłubał 500k zł? Takich kwot nie wydaje się od tak, to musiało być zaplanowane i zabudżetowane dużo wcześniej.

    To był dobry plan – zrobić (tak ostatnio popularną) gównoburzę, a potem wyjść z twarzą. Gdyby po prostu przelali 500k na konto fundacji to przeszło by bez echa, a tak mają ogromną reklama we wszystkich mediach, bardzo niskim kosztem.

    • gghghghghgh

      „””W 2016 roku skonsolidowane przychody ze sprzedaży Grupy Maspex osiągnęły poziom 4,27 mld zł”””

      Tak, wierzymy.

    • Naiwny jesteś.

  • stefa

    „Social media” to szambo, w ktorym niczym świnie tarzaja sie jego użytkownicy. Tak więc jakie media taki poziom.

  • Łukasz Jankowski

    1. Wymyśl kontrowersyjna reklamę
    2. Wywołaj nią gównoburzę
    3. Udaj wielce skruszonego i zrób coś niby spontanicznego (500k na zbiórkę na AK)
    4 …..
    5 Profit !

  • gijk

    Tiger jako marka właśnie zdechł nawet 5 milionów PLN tu nie pomoże w dodatku jest to bardzo zly PR dla Dariusza którego i tak się od dawna nazywa folksdojczem. Najwięcej zyska Black który i tak ma na rynku mocniejszą pozycję!

  • Kuba

    Tego typu akcje marketingowe sa kierowane do ludzi nie majacych pojecia o historii albo uwazajacych jakies tragedie za cos normalnego.
    Tiger mial memy nie tylko o 1 sierpnia ale tez o biciu kobiet na 8 marca I swiecie latania 10 kwietnia. Niestety taki maja target, bo dzisiaj wiele osob nie zna sie ani na historii ani na polityce I uwazaja ze taka „beka” to cos normalnego, bo przeciez w modzie jest jechanie po patriotyzmie bo trzeba byc na sile nowoczesnym.
    A teraz jeszcze mamy armie celebrytow podpinajacych sie pod przeprosiny, jak Chajzer Jr, robiacymi wywiady z wladzami Maspex’u itp itd.
    Niestety, szacunek, zwlaszcza do powstancow, nie ma ceny. I obawiam sie, ze jesli ludzie rzeczywiscie na zaczna glosowac portfelem, to to nic nie da. DO momentu kolejnej jeszcze bardziej skandalizujacej kampanii reklamowej.

  • W całej tej fali hejtu całkiem umknął wszystkim jeden ważny aspekt. Otóż REALNIE ISTNIEJĄ ludzie, którym całe to powstanie kompletnie wisi, podobnie jak wiele innych rzeczy, i do takich właśnie ludzi jest (był?) targetowany Tiger Restart.

    Zresztą niektórzy być może pamiętają filmiki koncepcyjne nowej kampanii Tiger Restart sprzed bodajże 3-4 lat. Np. ten z dialogiem kasjerki, ryby-piły, z inną pracownicą marketu. Z tego filmiku aż biło jawnymi nawiązaniami do patologii, nieszanowania pracy ani jakichkolwiek autorytetów.

    Jasne, i tamte pomysły były przegięciem, i kampania w ostatecznym kształcie – ale pojawia się ważne pytanie: czy powinniśmy tak po prostu całkowicie ignorować jakąś grupę ludzi tylko dlatego, że jest patologiczna? Przecież w ten sposób 2 lata temu doszło do wyboru PiS. I w analogiczny sposób w dawniejszej historii wybuchały rewolucje – ok, patologia, ale nadal realnie istniejąca i trzeba brać ją pod uwagę. Również w aspekcie targetowania różnych produktów.

  • Bartek

    Rachonia bolała dupa – więc profit.