13

Test wideorejestratora Navitel R600 – niewielki i nietypowy

Kamerki samochodowe, czyli wideorejestratory, cieszą się coraz większą popularnością. Ich ceny już nie przerażają, wybór jest przeogromny i niemal każdy kierowca zastanawia się nad zamontowaniem takowej w swoim aucie. Na wypadek jakiegokolwiek zdarzenia będziemy dysponować przecież nagraniem wideo. Ja też postanowiłem ją wypróbować.

Navitel R600 – kurcze, ale to małe

Jakiś czas temu trafił do mnie produkt firmy Navitel – a dokładnie model R600. Dość kompaktowy i lekki wideorejestrator wydał mi się dobrym początkiem przygdy z kamerkami samochodowymi. Nie zajmuje zbyt dużo miejsca po montażu i można go umieścić w takim położeniu, że nie będzie łatwo widoczny. Swoją lekkość zawdzięcza obudowie wykonanej w całości z delikatnego plastiku, co może mieć przykre konsekwencje w przy solidniejszym upadku czy zderzeniu. Przy mocniejszym nacisku konstrukcja nie wydaje jednak żadnych dźwięków i to, dla równowagi, sprawia dobre wrażenie.

Sama kamerka to oczywiście obiektyw, zestaw przycisków, złącze zasilania oraz slot na kartę pamięci. W przypadku Navitela R600 warto wspomnieć o obsłudze kart pamięci do 256 GB i dość szerokim kącie widzenia wynoszącym 170 stopni. Nie uniknięto tutaj efekty rybiego oka, ale nie jest to chyba dla nikogo żadnym zaskoczeniem. Jako niespodziankę, i to mało pozytywną, odbieram obecność złącza miniUSB, które zostało wyparte przez bardziej kompaktowe i dziś  wiele bardziej uniwersalne microUSB. Co więcej, złacza miniUSB są nawet dwa – jedno na kamerce, a drugie w uchwycie, do którego za chwilę powrócę.

Następstwa miniaturyzacji

Obsługa kamerki jest standardowa i intuicyjna, choć układu przycisków na bocznej krawędzi musimy nauczyć się na pamięć, gdyż po zamontowaniu nie są zbyt dobrze widoczne ani nie są podświetlane. Ekran o przekątnej wynoszącej 2 cale nie wybija się ponad pozostałe wyświetlacze w tego typu produktach – skorzystamy z niego tylko po to, by być pewnym, że obraz jest rejestrowany i w celu modyfikacji ustawień kamerki. Do wyboru jest kilka rozdzielczości filmów oraz zdjęć (mksymalnie 1080p i 5mpx), włączenie trybu parkingowego, aktywacja G-Sensora wykrywającego ruch i blokującego usunięcie/nadpisanie nagrania czy konfiguracja ustawień pętli podczas nagrywania.

Jakość obrazu w nagraniach z wideorejestrator Navitel R600 stoi na średnim poziomie. Rozpoznanie tablic rejestracyjnych pojazdów wokół auta nie jest problemem. co w wielu sytuacjach będzie dla nas kluczową informacją – na przykład, gdy po zarysowaniu czy stłuczce, sprawca nie zdecyduje się zatrzymać, lecz zbiegnie z miejsca zdarzenia. Jeśli nagranie nie będzie dla nas wtedy pomocne, to trudno mówić tu o użyteczności kamerki samochodowej. Zastosowana tutaj optyka od Sony sprawdza się jednak w większości sytuacji, szczególnie w nocnych warunkach. Obraz jest płynny, ale brakuje mu kolorów. Niestety, nie są dostępne żadne opcje korekcji tych ustawień.

Navitel, chcąc zminimalizować rozmiar całego zestawu, zdecydował się na uchwyt z taśmą klejącą. Po zamontowaniu go w aucie musi pozostać w jednym miejscu, a ewentualne użycie wideorejestratora w innym samochodzie jest możliwe tylko dzięki drugiemu uchwytowi. Dodatkowo, w zestawie jest bonusowa, dwustronna taśma. Takie rozwiązanie zapewnia pewniejszy montaż, ale bardzo prawdopodobne jest pozostanie na szybie śladu po taśmie no i ograniczeni jesteśmy, co do wszechstronności urządzenia, którego nie pożyczymy czy wielokrotnie nie przeniesiemy do innego samochodu.

Liczę na poprawki w kolejnym modelu

Uwagę należy także zwrócić na bardzo, bardzo minimalny czas podtrzymania pamięci bez zewnętrznego źrodła zasilania. To nastepna konsekwencja minimalnych wymiarów. Przy każdym podłączeniu niezbędne jest ustawienie aktualnej daty i godziny, by wśród plików wideo nie zapanował bałagan lub… nie zostały one usunięte, gdyż w przypadku zdublowania daty nagrania będą po prostu nadpisywane.

Wybór dobrego wideorejestratora nie jest dziś łatwy. Navitel R600 oferuje satysfakcjonującą jakość nagrań i szerokie pole widzenia, ale do wad należą każdorazowa konfigruacja ustawień daty i godziny oraz nietypowy uchwyt. Cena tego rejestratora zaczyna się już od 270 złotych.

  • Grzegorz Mieczysław Piaszczyk

    Miałem przez dwa dni tę kamerkę. Wymieniłem ją na inny model właśnie ze względu na niepodtrzymywanie ustawień, ale to był błąd. Ona posiada taką możliwość tylko nie należy jej wypinać z tego adapterka w którym jest akumulatorek – po prostu trzeba ją wysuwać z tego mocowania na szybie.

    • Rafał

      W samej kamerce też jest bateria i utrzyma obraz przez jakieś 15sek

    • Konrad Kozłowski

      Tak, tego z dwustronną taśmą. Ale sama kamerka nie wytrzyma dłużej niż kilka minut.

    • qwerty

      To porażka. Ja mam tak podłączony rejestrator, że ma nagrywać tylko gdy jadę (mam właczony zapłon). Dobrze, że mam BlackSys i trzyma mi ustawienia zawsze. Ten by się dla mnie nie sprawdził.

  • Rafał

    Mam ją od dwóch tygodni i nie wiem co wy macie z tą datą, u mnie się utrzymuje i nic nie muszę kombinować…

    • Konrad Kozłowski

      Jeśli zostaje w aucie lub z uchwytem, to tak. Kamerka sama w sobie nie wytrzyma zbyt długo.

    • Rafał

      Wytrzyma wytrzyma, testowałem odłączoną od uchwytu. Nawet jak sama padnie, wyłączy obraz po 15sek to jak ją uruchomisz podłączając pod zasilanie to data będzie nadal ok

    • Konrad Kozłowski

      Po jakim czasie ją z powrotem uruchomiłeś?

    • Rafał

      Na drugi dzień

    • Grzegorz Mieczysław Piaszczyk

      Ale napisałem powyżej, że kamerkę można wysunąć wraz z baterią z tego samego uchwytu przyklejonego na szybie – wysuwamy ją wtedy poziomo w stronę słupka. Są dwa sposoby mocowania.

    • Konrad Kozłowski

      Zgadza się, w bok. Wspomniałem o tym w innym komentarzu.

  • Marcin Czajka

    Wszelkim wiszącym w dół kamerkom mówię zdecydowane nie. Tylko takie montowane do szyby jak Viofo A119S czy Media-Tech U-Drive. Kamerka ma być mała dyskretna i nie zasłaniać szyby. A najlepiej jak jest zasilana wprost z instalacji po zapłonie a nie z gniazda zapalniczki, bo raz zajmuje to gniazdo a dwa wygląda jak psu z dupy. Nie wspominając nawet o rozgałęziaczach gniazda zapalniczki wyglądających jak wiocha z lat 90-tych.

  • Mariusz Synkiewicz

    Sugeruje zobaczyć prawdziwy test tej kamerki i wydawać oceny :)
    https://www.youtube.com/watch?v=m49K3S0n418
    Ja oddałem R600 bardzo szybko.
    Po pierwsze Navitel to firma Rosyjska gdybyście nie wiedzieli. Nie preferuje kolegów z za wschodniej granicy
    Po drugie kamera nagrywa bardzo ciemny obraz
    Po trzecie – kamera non stop traciła ustawienia i po komentarzach osób widać że usterka dalej występuje
    ale najbardziej ta firm wkurzyła mnie dając do testów w internecie model R600 z sensorem sony a potem po cichu usuwając go i dalej wciskając kit klientom że tam jest. Zwykłe oszustwo i tyle