31

Ten laptop to spełnienie marzeń fanów Star Wars. Tylko dlaczego jest taki słaby?

Paweł dziś rano opisywał swoje wrażenia, po nocy spędzonej ze Star Wars Battlefront. Ja natomiast chciałbym poświęcić nieco miejsca wyjątkowemu urządzeniu, które wydaje się idealnie nadawać do grania w ten tytuł. Dlaczego tylko wydaje, a nie jest? Star Wars Special Edition Notebook od HP to przepiękne urządzenie stylizowane w taki sposób, by rozbudzić wyobraźnię każdego fana Gwiezdnych Wojen. Design laptopa na każdym punkcie nawiązuje do Imperium […]

Paweł dziś rano opisywał swoje wrażenia, po nocy spędzonej ze Star Wars Battlefront. Ja natomiast chciałbym poświęcić nieco miejsca wyjątkowemu urządzeniu, które wydaje się idealnie nadawać do grania w ten tytuł. Dlaczego tylko wydaje, a nie jest?

Star Wars Special Edition Notebook od HP to przepiękne urządzenie stylizowane w taki sposób, by rozbudzić wyobraźnię każdego fana Gwiezdnych Wojen. Design laptopa na każdym punkcie nawiązuje do Imperium oraz ciemnej strony mocy. Górna klapa poza logiem producenta zawiera świetnie wkomponowany wizerunek Dartha Vadera oraz napis „Galactic Empire” pisany systemem Aurebesh. Dopełniają go charakterystyczne przetarcia imitujące zniszczony metal statku kosmicznego. Gdy ją podniesiemy, efekt jest jeszcze lepszy.

Star WarsTM Special Edition_left facing

Wewnątrz bowiem zastosowano podobnie stylizowany palmrest – z tym, że w prawym dolnym rogu mamy utrzymane w odcieniach szarości szkice przedstawiające szturmowców. Touchpad przypomina natomiast system nawigacyjny X-Winga. Klawiatura otrzymała natomiast charakterystyczne, czerwone podświetlenie – doskonale nawiązujące do czerwonych mieczy świetlnych Sithów.

Star WarsTM Special Edition_rear_left facing

Czy pod względem parametrów jest to również mocna propozycja? Laptop ma 15,6-calową matrycę Full HD (na rynku pojawią się wersje, w których będzie ona dotykowa). Zastosowana bateria ma zaś wystarczyć na 7 godzin ciągłej pracy. Urządzenie trafi na rynek z procesorami Intela 6-tej generacji (Skylake). W najmocniejszej konfiguracji możemy liczyć na dysk twardy 2 TB oraz 12 GB pamięci RAM.

Takie urządzenie aż prosi się, aby uruchamiać na nim gry osadzone w uniwersum Star Wars. Niestety, nie jest to takie oczywiste. Nie wszystkie warianty otrzymają dedykowane karty graficzne – część będzie dysponowała jedynie zintegrowanymi Intel HD Graphics 520. To najsłabszy z nowych GPU Intela – o potencjale i możliwościach architektury Iris Pro można jedynie pomarzyć. A jeśli już zdecydujemy się na zakup wersji z dedykowaną grafiką, otrzymamy… GeForce’a 940M. Układ ten jest bezpośrednim następcą modelu 840M i jak łatwo się domyślić nie grzeszy wydajnością. W rezultacie otrzymujemy dość kuriozalną sytuację, w której mamy laptopa Star Wars, na którym nie pogramy w komfortowy sposób w nowego Battlefronta. Szkoda. Producent zamiast tego podkreśla obecność napędu optycznego, dzięki któremu będziemy mogli oglądać filmy Star Wars – cóż, lepsze to niż nic.

Star WarsTM Special Edition_right facing

Design to nie jedyne odniesienie do sagi George’a Lucasa. Windows 10 na pokładzie laptopa zostanie bowiem wyposażony w dziesiątki tapet, motywów i ikonek utrzymanych w tej konwencji. Na pulpicie znajdziemy ikonkę uruchamiającą specjalną aplikację do przeglądania całej tej zawartości. A będzie co przeglądać, bo producent mówi tutaj o ponad 1,1 tys. zdjęć, grafik, szkiców i artworków obejmujących całą 40-letnią historię serii. Do tego dodajcie tworzone przez Marvela komiksy, ebooki oraz materiały wideo – prawdziwa gratka dla każdego miłośnika. Dostępne motywy dla Windows pozwolą nam natomiast nie tylko zmienić tapetę pulpitu, fonty (w tym sławetny Aurebesh) czy kolorystykę, ale również towarzyszące danym czynnościom dźwięki.

Star WarsTM Special Edition_sleeve_left facing

Laptop ma być dostępny w Europie jeszcze w październiku. Ceny zaczynają się od 799 euro (ok. 3,4 tys. złotych). Na rynek trafi również dedykowane etui w cenie 40 euro (ok. 170 zł). Czy jest to atrakcyjna propozycja? Dla fanów pewnie tak, ale sucho zestawiając parametry laptopa z jego ceną, zapewne nie dojdziemy do zbyt optymistycznych wniosków. Czy warto zatem dopłacać za fantastyczny design i gigabajty dodatkowej zawartości? Odpowiedzcie sobie sami.

  • MrEvilRobot

    „Producent zamiast tego podkreśla obecność napędu optycznego, dzięki któremu będziemy mogli oglądać filmy Star Wars – cóż, lepsze to niż nic.”

    Mam nadzieję, że to napęd blue-ray ]:>

    • :D

    • Krzysztof

      A kiedy będą z napędem UHD?…..

  • DANY KEY

    Kilka lat temu posiadałem laptop HP i never ever, choć by dodawali R2D2.

    • kofeina

      Są dobre i są złe modele tej marki. Kilka lat temu zdarzyła się seria tych złych. I to bardzo.

    • DANY KEY

      Tak masz rację ale jeżeli raz się sparzyłem, kieruję moje $$ do następnej firmy.

    • kofeina

      Robię podobnie ;)

  • Przemysław Szkudlarek

    Pytanie kończące artykuł można postawić każdemu fanowi marki apple ;)

    • Karol Biernat

      No… nie. Kto kupuje cokolwiek od Apple dla hardwearu?

    • Falborg

      Nie badz taki okrutny. Nie kazdy jest tak pusty zeby to kupowac tylko dla szpanu przed kolegami z gimnazjum albo zeby sasiad zazdroscil.

    • Karol Biernat

      Nie jestem okrutny. Chodziło mi o to, że większość kupuje jednak dla software’u, w tym i ja.

    • Dla systemu, dla touchpada, do niedawna też dla ekranu retina.

    • zakius

      system jest słaby (jakby kilka rażących bledow projektowych poprawić nadal będzie brakować softu do domu), touchpad jaki by nie byl to nadal tylko proteza, z resztą kto kupuje laptopy? jedyna sensowna propozycja to podstawowy mini, kosztuje w miarę sensownie w porównaniu z innymi maluchami (niestety lepsze wersje już nie) i jest znacznie od nich ladniejszy, niestety trzeba doliczyć licencję windowsa żeby normalnie go używać, ale nadal wychodzi akceptowalna cena jak na śliczne maleństwo

    • @zakius touchpad w macbookach jest słaby? Kto kupuje laptopy? Kawy nie piłeś?

    • zakius

      jedynym plusem laptopa jest wbudowany ups, reszta to atrapa ekranu, klawiatury, udawana mobilność, obniżona wydajność za podniesioną cenę, słaby interes
      a KAŻDY touchpad jest gorszy od myszki, może ja uzupełniać jako plaszczyzna do gestów (jak masz za duże biurko), ale nie może jej zastąpić

    • minionek

      > system jest słaby

      Tzn? Mozesz podac przyklady jego slabosci? Ale konkretne, nie jakies wydumane. I takie majace realny wplyw na codzienne uzytkowanie, a nie jakies przypadki brzegowe, ktore zdazaja sie w kazdym OS

      > touchpad jaki by nie byl to nadal tylko proteza
      > a KAŻDY touchpad jest gorszy od myszki

      Wiesz, ze to jest kwestia indywidualna? Dla mnie myszka to proteza, ktora za kazdym razem, gdy musze ja uzyc, zmusza mnie do odrywania reki od klawiatury. Poza tym – mialem do czynienia z wieloma laptopami i uwierz mi (badz nie, co i tak niczego nie zmieni) – precyzja i dzialanie touchpada w MBP jest nieporownywalna do zadnych innych – na samym dnie wg. mnie sa touchpady w Lenovo i Acerach, nieco lepiej wypadaja te w HP, ale to nadal mizeria.

      Zapytam tak z ciekawosci tylko – masz doswiadczenie jakies w korzystaniu z touchpadow na laptopach wielu marek, w tym w Apple – czy jestes jednak zwolennikiem myszek – bo jesli to drugie, to nie mamy o czym dyskutowac, bo to jak dyskusja z gejem, czy woli brunetki, czy blondynki :)

      > reszta to atrapa ekranu, klawiatury, udawana mobilność

      W sensie, ze wozenie w plecaku stacjonarki to nie jest udawana mobilnosc? Bo nie kumam za bardzo – to tak, jakbys zarzucal Fordowi Focusowi, ze jest atrapa ciagnika siodlowego z naczepa, bo nie da sie do Focusa zaladowac 33 europalet

      > z resztą kto kupuje laptopy

      argument z dupy. Poniewaz ja nie lubie jablek, to po co jablka? Kto kupuje jablka?

      Zeby nie bylo – nie hejtuje, kulturalnie zapraszam do dyskusji,ale na argumenty, anie na zasadzie „a w Ameryce to bija murzynow”, ok? :)

    • zakius

      dock kiepsko obsługuje wiele okien jednego programu (trzeba przytrzymać czy tam kliknąć prawym i wybrać z małego menu), finder jest gorszy nawet od klonów norton commandera przy obsłudze myszą, klawiaturą wypada jeszcze gorzej (zmiana nazwy enterem? za jakie grzechy?), żeby wyłączyć durne przeźroczystości trzeba wiedzieć gdzie, bo zamiast to wsadzić do personalizacji to lepiej upchnąć to w ułatwieniach dostępu, kinetycznego przewijania albo nie da się wyłączyć albo jest gdzieś porządnie ukryte…

      mysz wymaga oderwania rąk od klawiatury a touchpad nie? przecież musisz sięgnąć albo do laptopa albo magic pada albo czegokolwiek co pełni jego rolę

      laptopy nie są mobilne, daleko im do tego
      to są komputery przenośne, ale jeśli trzeba targać ze sobą plecak to takie urządzenie jest za duże i/lub zbyt ciężkie żeby zasłużyć na miano faktycznie użytecznego w ruchu, a większość osób kupuje albo „bo tani” albo bo student chce łatwo się przeprowadzać, a wziąć monitor pod pachę raz na kilka miesięcy nie jest tak trudno…

    • minionek

      > dock kiepsko obsługuje wiele okien jednego programu (trzeba przytrzymać czy tam kliknąć prawym i wybrać z małego menu)

      O, to jest fakt, z ktorym sie moge zgodzic.

      > finder jest gorszy nawet od klonów norton commandera przy obsłudze myszą

      Ale obslugujac go touchpadem i skrotami klawiaturowymi dramatu nie ma. Poza tym, Finder jest standardowo jedna z aplikacji OSX-a, wiec nie porownuj go do aplikacji dodatkowych, ale porownaj go z Explorerem :)

      > zmiana nazwy enterem? za jakie grzechy?

      To juz jest kwestia skrotow klawiaturowych, a nie problem Findera. Ale rozumiem, do czego zmierzasz – w Windows enterem otwierasz plik/program. W OSX do tego samego sluzy CMD+strzalka w dol – ta sama funkcjonalnosc, tylko obslugiwana innym skrotem klawiaturowym. Nie sadze, by to byl jakis wielki problem, bardziej kwestia przyzwyczajenia i osobistych preferencji.

      > żeby wyłączyć durne przeźroczystości trzeba wiedzieć gdzie, bo zamiast to wsadzić do personalizacji to lepiej upchnąć to w ułatwieniach dostępu, kinetycznego przewijania albo nie da się wyłączyć albo jest gdzieś porządnie ukryte…

      Ok. A czemu nie moge w prosty sposob w Windows wlaczyc widocznosci rozszerzen plikow? BTW, przezroczystosc to kwestia osobistych upododban – ja tego nie uzywam poza konsola (zeby widziec np. tekst pod spodem, jak np. musze cos przepisac ze strony www, bo sobie autor tekstu wymyslil zamiast normalnych listingow printscreeny i nie da sie przekopiowac i wkleic tekstu z przegladarki do konsoli)

      No i wlasnie rzecz, ktora mi najbardziej nie pasuje w Windowsie – dlaczego od 25 lat MS nie potrafi zaimplementowac normalnego zaznaczania tekstu, kopiowania go i wklejania wszedzie, w kazdej apliacji, tak samo?

      Dlaczego gdy chce skopiowac tekst z konsoli, musze klikac prawym myszy na belke tytulowa, wybierac Edit, zaznaczac, po czym nacisnac Enter (!!! WTF?), a jak chce wkleic, to znowu – prawy myszy i Wklej?

      Tylko nie pisz, ze jakies tam emulatory konsoli, hotkeye itp. to oferuja – bo rozmawiamy o standardowych funckjach sysetmu, a nie specjalizowanych aplikacjach :)

      > Kinetyczne przewijanie

      Nie bardzo rozumiem, co masz na mysli?

      > mysz wymaga oderwania rąk od klawiatury a touchpad nie? przecież musisz sięgnąć albo do laptopa

      Jak musze siegac do laptopa, skoro touchpad mam pod kciukami, caly czas? Chodzilo Ci o uzywanie klawiatury zewnetrznej, tak?

      A, to moze, ale ja nie uzywam klawiatury zewnetrznej – wlasnie dlatego usywam jedynie laptopa, ze wzgledu na to, ze mam wszystko na kupie – ekran, kalwiature i touchpada. Nie znosze stacjonarek (a mam w pracy niestety, dodatkowo z Windows 7 i musze na tym developowac – to jest bol dopiero dla kogos przyzwyczajonego do MBP, uwierz mi :) )

      > to są komputery przenośne, ale jeśli trzeba targać ze sobą plecak to takie urządzenie jest za duże i/lub zbyt ciężkie żeby zasłużyć na miano faktycznie użytecznego w ruchu, a większość osób kupuje albo „bo tani” albo bo student chce łatwo się przeprowadzać, a wziąć monitor pod pachę raz na kilka miesięcy nie jest tak trudno…

      Widzisz, ja jestem developerem (full-stack, web) i bardzo lubie ze soba wszedzie zabierac kompa, bo lubie czasem gdzies przycupnac i klepnac pare linijek kodu albo cos – no taki juz jestem :) Poniewaz pracuje w Irlandii, nie jest dla mnie problemem z racji wynagrodzenia cena sprzetu, bo srednia konfiguracje MBP moge kupic za polowe miesiecznej pensji, wiec argument ceny jest dla mnie nieistotny.

      Argument z monitorem jest chybiony – czesto biore udzial w roznych spotkaniach dla developerwo, konferencjach, warsztatach i wozenie ze soboa wszedzie pod pacha monitora jest ostatnia rzecza, o jakiej marze :D

      Podsumowujac – jak widzisz, wiele zalezy od preferencji, tego co robisz, co lubisz, jaka ergonomia pracy Ci odpowiada i setek innych czynnikow. Stad porownywanie MBP+OSX z komputerem stacjonarnym i Windowsem jest troche nie bardzo, bo mozemy sie tak przezucac argumentami do konca swiata, prawda?

      Dzieki za rzeczowa i kulturalna dyskusje – czyli da sie :) Moze jest jeszcze jakas nadzieja dla Internetu :D

    • zakius

      explorer to najwygodniejszy menadżer plików jakiego używałem :p
      kinetyczne przewijanie to to ustrojstwo, które sprawia że im szybciej kręcę rolką tym więcej –linii– pikseli przewija za każdym tyknięciem

      co do entera, to otwieranie wybranego elementu enterem jest afaik od początku istnienia PC
      i tylko apple robi to po swojemu
      wyświetlenie rozszerzeń włączyć bardzo łatwo, w ustawieniach explorera, to chyba ma sens

      wklejanie w konsoli, cóż… ani na windowsie ani na maku nie da się używać systemowej konsoli, wklejanie tak samo jak wszędzie się nie uda, bo ctrl+v przejdzie, ale ctrl+c już nie

    • minionek

      > explorer to najwygodniejszy menadżer plików jakiego używałem :p

      No bez jaj :) Naprawde uwazasz, ze otwieranie trzech osobnych okienek dla trzech roznych folderow zamiast miec jedno okienko z trzema kartami i przelaczac sie pomiedzy nimi poprzez jakis skrot (typu ALT + numer karty) jest wygodniejsze? :D

      To nasze pojecia ergonomii sa bardzo, ale to bardzo odmienne :)

      > wyświetlenie rozszerzeń włączyć bardzo łatwo, w ustawieniach explorera, to chyba ma sens

      No wlasnie nie bardzo, wziawszy pod uwage fakt, ze Explorer w Windowsie nie ma czegos takiego, jak Ustawienia. Sa tylko opcje folderow, gdzie ukryte jest wspomniane przeze mnie wlaczanie wyswietlania rozszerzen – i na dodatek ciezko te funkcje znalezc.

      OSX ma wlasnie te jedna rzecz, ktorej nie ma zaden inny system – we wszystkich aplikacjach wszystkie ustawienia sa zawsze i wszedzie w tym samym miejscu w menu i zawsze, wszedzie i w kazdym bez wyjatku programie mozesz sie dostac do tych ustawien kombinacja klawiszy CMD+,

      Spojnosc, ktorej nie doswiadczysz w Windowsie (co program, to inna koncepcja menu – nie zaprzeczysz :) )

      > kinetyczne przewijanie to to ustrojstwo, które sprawia że im szybciej kręcę rolką tym więcej –linii– pikseli przewija za każdym tyknięciem

      Aaaa, kumam teraz. Musze zobaczyc, jak to dziala z touchpadem na MB, bo nie wiem, jak sie odniesc do tego teraz :)

      > co do entera, to otwieranie wybranego elementu enterem jest afaik od początku istnienia PCi tylko apple robi to po swojemu

      Co racja to racja, ale tak naprawde, w praktyce – sprowadza sie do tego samego – klawisz/kombinacja klawiszy otwiera program, inny klawisz/kombinacja umozliwia zmiane nazwy pliku. W OSX wynika to moze z faktu, ze klawisze funkcyjne (F1 do F12) nie sa uzywane jako samodzielne (jak w Windowsie) tylko by ich uzyc trzeba tez wcisnac klawisz ‚Fn’. W sumie to w OSX na dobra sprawe nie ma czystych odpowiednikow klawiszy funkcyjnych w sensie F1-F12, do wszystkiego uzywa sie kombinacji CMD+cos tam albo CMD+ALT+costam.

      > wklejanie w konsoli, cóż… ani na windowsie ani na maku nie da się używać systemowej konsoli

      Yyyy, na Macu jest normalna Unixowa konsola, i dziala w niej CTRL+c i CTRL+v zawsze i wszedzie – zanzaczam tekst do skopiowania palcem wskazujacym jednoczesnie kciukiem przytrzymujac touchpad (odpowiednik zaznaczania myszka z wcisnietym LPM), po czym naciskam ctrl+c i juz :)

      A potem ctrl+v gdzie chce (Notatki, przegladarka, TexEdit, WebStrom, cokolwiek innego) i tez „juz” :)

      W Windowsie tego nie zrobisz bez naklikania sie i nacudowania z Enterem.

      Nie wiem, jak to wyglada w PowerShell-u – dziala CTRL+C/CTRL+V?

      BTW – sam korzystalem z Windowsa wiele lat (od Win98 do XP Professional na co dzien, potem przesiadlem sie na Linuksy na jakies 6 lat o ile dobrze kojarze, wiec ominela mnie era Visty, a od prawie trzech prywatnie tylko OSX oraz Windows 7 w pracy „etatowej” – wiec moge powiedziec, ze mam jakies tam pole do porownan – pisze to na wypadek, gdybys uznal, ze probuje tutaj fanbojowac na sile – nie, nie jest to moim zamiarem, OSX tez ma swoje jakies tam wady, po prostu z punktu widzenia tego, czy sie zajmuje jest najlepsza kombinacja zalet i wad z tej trojki – Win/Lin/OSX)

    • zakius

      zazwyczaj używa się jednego okna to panelowe marnują miejsce, przy 2-3 alt+tab, taskbar i win+pozycja na taskbarze oraz możliwość ustawienia okien obok siebie to twoi przyjaciele
      w konsoli ctrl+c wysyła sigint, po prostu na maku kopiujesz tym-przyciskiem-przy-spacji, ale i tak konsola jest taka sobie, iTerm2 to najlepsze co na maka znalazłem, ale cmder i tak mi bardziej odpowiada bo nie zajmuje miejsca na taskbarze i nie wlazi w alt+tab
      ja nie lubię programować z widownią, za dużo przy tym przeklinam (więcej niż w pvp) :p

    • minionek

      > w konsoli ctrl+c wysyła sigint

      Racja, mialem oczywiscie na mysli kombinacje CMD+c i CMD+v :) Wciaz mysle o CMD jak o CTRL :) Efekt spedzania pol dnia przy kompie z Winda i pozotale pol na MBP :)

      > ale w dobrych aplikacjach w najgorszym wypadku trzeba alt wcisnąć i się pojawia, do tego w oknie aplikacji a nie gdzieś-tam-na-górze-ekranu

      To gdzies-tam-na-gorze-ekranu w przypadku 13-calowego MBP nie jest az tak daleko :) W dodatku ma te zalete, ze menu aplikacji nie zabiera dodatkowo przestrzeni ekranowej.

      Na zakonczenie ode mnie: nie watpie, ze Windowsa da sie, przy pomocy dodatkowych aplikacji, skonfigurowac (wirtualne pulpity, skroty klawiaturowe itp.) – ja niestety nigdy nie mialem tyle samozaparcia (bo po kazdej reinstalce Windowsa juz nigdy nie udawalo mi sie przywrocic poprzedniego wygladu i dzialania systemu, bo po prostu zapominalem, gdzie, co, jak i w czym ustawialem). Dlatego chwila, w ktorej przesiadlem si ena OSX-a i wszystko od pierwszego „odpalu” dziala zawsze i wszedzie tak samo byla dla mnie jak wybawienie :)

    • zakius

      w win masz wzorzec dziedziczony z winapi, ale również ubolewam nad tym, że nawet ms go porzuca
      ale w dobrych aplikacjach w najgorszym wypadku trzeba alt wcisnąć i się pojawia, do tego w oknie aplikacji a nie gdzieś-tam-na-górze-ekranu

    • zakius

      tak na zakończenie: w windowsie wyłączyłem lepszego klona docka, irytował mnie, przywróciłem quick launch (lubię móc jednym klikiem otworzyć nowe okno jak i przejść do konkretnego, także miniatury onhover też mnie nie zadowalają), mam cmder i launchy (aka spotlight) w autorunie, używam pełnoprofilowej klawiatury z marketu za 20zl która jest dla mnie znacznie wygodniejsza od jakigokolwiek naleśnika, myszy za 55, bezprzewodowej, akurat się trafila od ms(i w przeciwieństwie od ich klawiatur jest całkiem przyjemna), wyłączyłem ui wirtualnych pulpitów w windowsie i wszystko jest w miarę w porządku, celeron g530 z 6gb ramu i 256 mx100 do codziennego użytku są super, do tego po taniości r7-250 który bez win10 nie chciał działać i można spokojnie pograć w wolnych chwilach, jak znajdę jeszcze trochę czasu pewnie w końcu skonfiguruję stroke it

  • Drogi autorze więcej wysiłku wkładaj w pisanie wpisów.

    Producent zamiast tego podkreśla obecność napędu optycznego, dzięki któremu będziemy mogli oglądać filmy Star Wars – cóż, lepsze to niż nic.

    Ten napęd to DVD.

    Do lapka dodatkowo dostajemy roczną subskrypcję w Fandor – niezależnie czy usługa w pl czy nie to wypada o tym wspomnieć.

    • Nie miałem takiej informacji w komunikacie prasowym, na którym bazowałem, ale skoro tak to faktycznie jest atut

    • No wez, jaki tam atut to chyba jakas niszowa usluga :)

    • Zawsze to jakaś wartość dodana :)

  • Marek Żelichowski

    „Układ ten jest bezpośrednim następcą modelu 840M i jak łatwo się domyślić nie grzeszy wydajnością.” pokazuje totalną ignorancję- widać że nigdy nie korzystaliście z laptopa z kartą graficzną. Nawet model 840M spokojnie ciągnie battlefronta

  • zakius

    w porównaniu do sw i tak jest bardzo dobry, tylko brzydki