24

Technologia ubieralna wkracza na „śliskie” obszary ludzkiej aktywności

Mamy piątek. W poszukiwaniu ciekawych rzeczy, które mógłbym dla Was opisać natrafiłem na coś, co odrobinę mnie zszokowało. Tylko odrobinę, bo prywatnie wykazuję dużo zrozumienia dla podobnych gadżetów, czy przejawów nietuzinkowości. Mieliśmy inteligentne skarpetki, były już rękawiczki. Mamy standardowe opaski i zegarki, nieśmiało zza winkla zagląda do mainstreamu „ugadżetowiona” odzież. Co mamy teraz? Ano wearable zakładane na to, co służy […]

Mamy piątek. W poszukiwaniu ciekawych rzeczy, które mógłbym dla Was opisać natrafiłem na coś, co odrobinę mnie zszokowało. Tylko odrobinę, bo prywatnie wykazuję dużo zrozumienia dla podobnych gadżetów, czy przejawów nietuzinkowości. Mieliśmy inteligentne skarpetki, były już rękawiczki. Mamy standardowe opaski i zegarki, nieśmiało zza winkla zagląda do mainstreamu „ugadżetowiona” odzież. Co mamy teraz? Ano wearable zakładane na to, co służy nam do bardzo bezpośredniej i celowej komunikacji z kobietami. Tak właśnie. Dobrze myślisz, Drogi Czytelniku.

Ojej. Po co?

Nie pytaj – sam nie wiem. Każdy, kto spotka się z takim urządzeniem powinien sobie zadać pytanie: „Czy to mi się przyda?” A żeby wiedzieć, czy gadżet zdoła podbić nasze serce i rzeczywiście będzie przez nas używany, warto zapoznać się z jego funkcjami. Te są dość typowe dla takiego rodzaju gadżetu. Lovely, bo tak nazywa się gadżet jest zakładany tam, gdzie trzeba go założyć i rozmawia z naszym smartfonem. O czym? Ano o tym, w jaki sposób jesteśmy podobni m. in. do Berlusconiego, czy też Janusza Korwina-Mikkego.

Wearable zawiera w sobie wszystkie potrzebne sensory, by móc dobrze przeanalizować naszą aktywność w łóżku. A jak już zabierzemy się „do roboty”, opaska zacznie wibrować, by dać obojgu nieco więcej, niż zwykle miłych wrażeń. Przyjemne z pożytecznym!

4742-cee5c7c5baa5c865c48d3fa68cc99e57

Dane zbierane przez opaskę będą obejmować m. in. siłę, z jaką wykonujemy ćwiczenia w łóżku, najwyższą prędkość zanotowaną podczas aktywności, spalone kalorie, ilość ruchów. Oczywiście, specjalnie stworzona dla tej opaski aplikacja na smartfony także podpowie nam, co możemy zrobić, by być jeszcze lepszymi w takich ćwiczeniach.

Na razie gadżet znajduje się w fazie zbierania funduszy w IndieGoGo – jeśli wszystko pójdzie dobrze, urządzenie będzie oferowane od czerwca 2016 roku za 99 dolarów. Nie spodziewajcie się raczej recenzji tego sprzętu na Antywebie – wybaczcie.

ed3e9jhibtprgvatuxg6

A teraz na poważnie

Nie mogłem powstrzymać śmiechu, gdy czytałem o tym urządzeniu na IndieGoGo. Takie wearable są potrzebne? To zależy od tego, czego ludzie potrzebują, prawda? Na moje oko jest to kolejna nieco głupia akcja crowdfundingowa, która zostanie poniesiona tym, że skoro jest dziwna, to napiszą o niej media, a producenci zgarną pieniądze. Serio trzeba aż tak mierzyć aktywność seksualną? Tego potrzebują konsumenci? Raczej nie. Stąd też „Lovely” umieszczamy w kategorii „śmiesznych i nie do końca potrzebnych” gadżetów. Wam zaś życzę miłego piątku, choć tak naprawdę długi weekend zaczął się już wczoraj. :)

Grafika: 1, 2

Źródło: Wearable / IndieGoGo

  • t00l

    Może nie chodzi o mierzenie aktywności seksualnej, ale jej propagowanie. Tak jak ze sportowymi opaskami, najważniejsze to żeby nie przestać po pierwszym treningu ;)

    • Jeśli jest tak jak mówisz i „opaska na digidonga” stanie się hitem, to nie straszna nam emerytura. Będzie miał kto na nas robić. :)

  • Marek Smoliński‮

    Czy słowo „penis” jest już politycznie niepoprawne? :D

    • Uważam, że jest jak najbardziej „ok”, ale niektórzy na Disqusie sądzą inaczej. :)

    • ja

      na pewno nie jest po polsku (łacina), więc pewnie ustawa o ochronie języka :P
      z kolei prawidłowe słowo w języku polskim jest takie…nijakie:)

    • Bartek

      czemu ? mi Zawsze się z kwiatkami kojarzyło :P

    • Maciej Wilczyński

      albo pisał to czerwony ze wstydu prawiczek. nie znam autora wiec moge sie mylic

    • Autor nie jest może aż tak „rozrzutny” jak wspomniani w tekście przodownicy sportów wyczynowych, ale jest z nim wszystko w porządku. :)

    • Marek Smoliński‮

      Penis jest słowem polskim pochodzenia łacińskiego.

      Penis jest słowem prawidłowym.

    • Artur Łukasz
  • Jakub Konik

    Cześć Jakub.

    Dzięki za wzmiankę o Lovely na Antyweb, doceniam. Jestem założycielem Lovely i rozumiem, że budzi uśmiech :)

    Jednak nie chodzi nam o „zgarnięcie pieniędzy”, tylko o poprawę jakości i różnorodności życia seksualnego par. Poza wibracjami stymulującymi kobietę oraz poprawieniem jakości erekcji u mężczyzny Lovely może zasugerować parze nowe pozycje, które powinny im się spodobać lub pokazać techniki stymulacji, które będą pasować do ich upodobań… A to tylko jedna z wielu funkcji.

    Jeśli byłbyś chętny bardziej zapoznać się z tematem to daj znać, chętnie porozmawiam: hello@ourlovely.com. Miłego piątku!

    • O, proszę. Nigdzie nie doszukałem się, że założyciel jest z Polski. Cóż, miło! :)

    • Polak potrafi – nic dodać nic ująć :D

    • dziubin

      Życzę powodzenia, przeczytałem artykuł i jego ton jest dla mnie niepoważny. Jeżeli ktoś mierzy sobie fazy snu smartbandem podczas snu, czemu nie miał by sprawdzić jak Sobie radzi podczas nocnych atrakcji. Wszystko zależy od seksualności danej osoby, jedni lubią gadżety – inni nie, ale negować produkt za sam pomysł. Swoją drogą, samo urządzenie wydaje mi się zbyt duże :/

    • Jakub Konik

      Dziubin, dzięki! Lovely siedzi mocno i wygodnie, poprzez to, że się dobrze opina. Sama bryła jest tak zaprojektowana żeby docierała tam, gdzie powinna aby zapewnić stymulację kobiety.

    • Twórca z Polski ale aplikacja nie w naszym języki ;) Spoko

    • Jakub Konik

      Dzięki za zwrócenie uwagi! Grafik już ledwo zipie i zapomniał o najważniejszym. Jest Polski, jest również Koreański – dodaliśmy nową grafikę.

    • Macie plus:D Ale nie kupię, z ręką się nie sprawdzi :3
      Tylko to jest polska bandera a nie flaga :(

    • aaa

      Do ręki to są właśnie fit opaski :P

  • Fv

    Ta pruderia…

  • BlahFFF
  • Polny

    To chyba jeden z najbardziej debilnych pomysłów na smart gadżet w historii tego zjawiska. Osobiście w konkursie na najgłupszy oddał bym głos własnie na ten gadżet. gołym okiem widać ze autorzy tego cuda maja teoretyczne przygotowanie do zagadnienia a w praktyce spore problemy. Proponuje autorowi porozmawiać ze specjalistami od anatomii i seksuologii o użyteczności takiego urządzenia a z psychologiem o możliwych konsekwecjach behawioralnych wynikających ze stosowania.

  • Piotr Potulski

    Mieliśmy kiedyś ze znajomymi pomysł na aplikację, która na początekwprawia telefon w delikatne wibracje, a następnie korzystając z wbudowanego w niektóre Galaxy sensora wilgotności daje znać, że gra wstępna zakończona i można zaczynać „akcję”. Codename projektu „tartak”. Ten gadźet idzie dalej – może np. ostrzeżenia typy „nie ta dziura”, albo detekcja udawanego orgazmu, tudzież fanfary jeśli uda nam się partnerkę doprowadzić do celu + automatyczny post na fejsa.

  • Ciastek

    tylko koniecznie musi być zintegrowany z facebookiem i to tak by dało się wprowadzić z kim się „ćwiczy” – będzie hit