7

Te słuchawki trzymają na baterii 30 godzin! Recenzja HyperX Cloud Flight

Ludzie z HyperX znowu to zrobili? Udało się im stworzyć headset, który doskonale spisuje się w grach, a jednocześnie nieźle sprawdza podczas słuchania muzyki? Cloud Flight to bezprzewodowe słuchawki z nadajnikiem, których największą zaletą ma być jednak czas pracy na baterii sięgający 30 godzin.

Należąca dla Kingstona Marka HyperX zdążyła się już nieźle zadomowić na rynku i skutecznie rywalizuje z jego tuzami. Słuchawki z serii Cloud dotąd uchodziły za produkty niezwykle udane. Szczególnie modele Cloud oraz Cloud II (wraz z usprawnioną wersją Cloud Alpha) dały się zapamiętać jako niesamowite połączenie dobrej jakości dźwięku zarówno w grach, jak i podczas odtwarzania muzyki czy oglądania filmów. W dalszym ciągu będą one stanowiły trzon oferty HyperX. Ta jednak poszerza się właśnie o nowy produkt – bezprzewodowe słuchawki Cloud Flight, których największym atutem ma być czas pracy na baterii sięgający 30 godzin. Przyjrzyjmy się ich specyfikacji:

  • Przetwornik: dynamiczny, 50 mm, z magnesami neodymowymi
  • Typ: wokółuszna, zamknięta
  • Charakterystyka częstotliwościowa: bezprzewodowo: 20 Hz – 20 000 Hz, analogowo: 15 Hz–23 000 Hz
  • Impedancja: 32 Ω
  • Poziom ciśnienia akustycznego: 106 dBSPL/mW przy 1 kHz
  • Całkowity współczynnik zniekształceń harmonicznych: < 2%
  • Waga: 300 g (315g z mikrofonem)
  • Długość i typ kabla: kabel USB do ładowania (1 m) + odłączany kabel słuchawkowy 3,5 mm (1,3 m)
  • Mikrofon: elektretowy mikrofon pojemnościowy o częstotliwości 100 Hz-7 000 Hz i czułości -45 dBV (0 dB = 1 V/Pa, 1 kHz)
  • Czas pracy baterii: 30 godzin – wyłączona dioda LED, 18 godzin – migająca dioda LED, 13 godzin – stale świecąca dioda LED
  • Zasięg działania bezprzewodowego: Do 20 metrów

Choć słuchawki są dopiero prezentowane na targach CES w Las Vegas, ja miałem możliwość przetestowania ich znacznie wcześniej. Od kilku tygodni używam ich jako moich podstawowych słuchawek do grania oraz pracy (czyli głównie słuchania muzyki odcinającej mnie od dźwięków otoczenia). Jak się spisują?

Konstrukcja i komfort użytkowania

HyperX Cloud Flight swoją konstrukcją niczym nie przypomina poprzednich słuchawek z serii Cloud. Całość wykonano z tworzywa sztucznego, co na pierwszy rzut oka nieco rozczarowuje. Nawet pałąk, mimo metalowej listwy wewnątrz, jest tutaj plastikowy. Nie jest to na szczęście ten tandetny plastik znany z chińskich zabawek. Producent postawił na grube i znacznie bardziej wytrzymałe tworzywo, które sprawia wrażenie dość solidnego (choć na pewno nie aż tak, jak metal wykorzystany w pierwszych Cloudach). Ma to swoje plusy, bo headset jest przez to lekki i waży zaledwie 300 gramów. Duży plus w przypadku bezprzewodowych słuchawek.

Muszle mają owalny kształt Na uwagę zasługuje ich duży zakres regulacji –  możemy je przekręcić o 90 stopni i delikatnie odchylać w pionie. Od zewnątrz zastosowano matowe, gumowane tworzywo. Widać tutaj logo producenta, które jest podświetlane na czerwono. Chyba nigdy nie zrozumiem sensu takiego rozwiązania – skoro mamy słuchawki na uszach, nie widzimy przecież i tak tych światełek? Na szczęście można je wyłączyć całkowicie (jest też trzeci tryb, w którym mamy pulsacyjne podświetlenie – jeszcze lepiej, gracz dyskoteka). Z detali, warto wymienić przewody sygnałowe, które poprowadzono w bardzo estetyczny sposób i zabezpieczono gumowym tworzywem – bardzo grubym i sztywny, w fajnie akcentującym z czarną obudową czerwonym kolorze.

Nauszniki wykonano ze skóropodobnego tworzywa. Pamięciowa pianka dobrze dopasowuje się do kształtu naszej głowy, czego efektem jest bardzo dobra izolacja od dźwięków otoczenia Działa to w obie strony, bo dopiero blisko maksymalnej skali głośności dźwięki ze słuchawek są słyszalne na zewnątrz. Nauszniki możemy łatwo zdjąć, ale w zestawie nie znajdziemy żadnych dodatkowych (jak w przypadku poprzedniego modelu, gdzie w pudełku były welurowe nauszniki).

HyperX Cloud Flight muszla

Muszle wyposażono w szereg złącz i przycisków. Lewa posiada port mikrofonu, MicroUSB oraz minijack pozwalający na przewodowe podłączenie headsetu do źródła dźwięku. Mamy tutaj też przycisk służący do włączania i wyłączania (długie przyciśnięcie) oraz przełączania się między trybami podświetlenia (krótkie przyciśnięcie). Na prawej muszli znajdziemy jedynie pokrętło regulacji głośności. Działa ono stopniowo, a więc możemy bardzo precyzyjnie poruszać się po skali. Prawa muszla posiada też ukryty przycisk w zewnętrznej części – naciskając miejsce z logo HyperX możemy aktywować lub dezaktywować mikrofon.

HyperX Cloud Flight złącza

Pałąk, jak wspomniałem, wykonano z plastiku. Zewnętrzna strona zawiera wyżłobiony, błyszczący napis HyperX. Wewnętrzna to natomiast pianka – ta sama, której użyto w nausznikach. Całość jest dość sztywna i solidna. Po bokach umieszczono regulację, która nie odbiega zbytnio od powszechnych standardów – muszle możemy stopniowo wsuwać i wysuwać dzięki stalowej szynie. Schodkowa regulacja pozwala łatwo ustawić je w jednym miejscu. Trudno jednak powiedzieć, jak ten mechanizm będzie się zachowywał po roku używania. Nie wygląda na taki, który byłby w stanie przetrwać wszystko.

Odłączany mikrofon niczym szczególnym się nie wyróżnia. Elastyczne ramię pozwala dość dobrze dostosować jego położenie, a po zakończeniu gry możemy śmiało go wypiąć i zostawić na biurku. Dużym minusem jest tutaj to, że mikrofon nie działa podczas przewodowego podłączenia słuchawek.

HyperX Cloud Flight mikrofon

Nadajnik USB przypomina swoimi rozmiarami większość pendrive’ów. Zalecam podłączać go raczej do monitora lub HUB-a USB na biurku. Kiedy wylądował z tyłu obudowy, miewałem duże problemy ze zrywaniem połączenia – wystarczyło odrobinę się odchylić do tyłu. Po podłączeniu do monitora mam natomiast zasięg w całym pokoju (ok. 12 m^2). O 20 metrach deklarowanych przez producenta można raczej pomarzyć, ale przyznam, że nie testowałem tego na otwartej przestrzeni.

HyperX Cloud Flight nadajnik

W pudełku znajdziemy dwa kabelki: minijack oraz MicroUSB. Ich zastosowania prawdopodobnie nikomu wyjaśniać nie trzeba. Szkoda, że producent nie pokusił się o kilka dodatkowych akcesoriów, albo przynajmniej pokrowiec.

Jakość dźwięku i możliwości

Headset podłączamy do komputer w banalnie prosty sposób. Wystarczy podłączyć nadajnik i przytrzymać przycisk na lewej muszli. Gotowe.

Producent nie udostępnia żadnej aplikacji do zmiany ustawień, co osobiście uznaję za minus. Nie należę do fanów kolorowych interfejsów, jakie wpychają nam producenci akcesoriów gamingowych. Tutaj jednak aż się prosi, żeby ją dołączyć. Chciałbym np. sprawić, by podświetlenie nie aktywowało się po włączeniu słuchawek (teraz po każdym uruchomieniu muszę dwa razy wcisnąć guzik, żeby je wyłączyć). Chciałbym też samodzielnie określić czas, po którym słuchawki się wyłączą. Nie zaszkodziłoby dodanie equalizera oraz kilku profilów do np. muzyki, filmów i gier. Słowem, nie musiałaby to być złożona aplikacja, a prosty programik do konfiguracji podstawowych ustawień.

Bateria, przy wyłączonym podświetleniu, spokojnie wystarcza na te 30 godzin. Warunkiem jest maksymalnie 50 proc. Skali głośności. Po aktywowaniu pulsacyjnego podświetlenia, czas spada do 17 godzin, a przy stale włączonym – 13 godzin. Litowo-jonowa bateria wewnątrz ma aż 1500 mAh pojemności, co zdecydowanie widać. To jeden z najdłużej pracujących na baterii bezprzewodowych headsetów  na rynku. Oczywiście to się wiąże też z tym, że musimy go dłużej ładować – na ogół ok. 2 godziny.

HyperX Cloud Flight headset

Docieramy do najważniejszego pytania – jak to brzmi? W grach HyperX Cloud Flight przede wszystkim zachwyca bardzo szeroką sceną. Tworzy to pewną wirtualną przestrzeń, która ułatwia zlokalizowanie źródła nadchodzącego dźwięku. Niestety, nie uświadczymy tutaj wirtualizacji 5.1 czy 7.1, która coraz częściej jest implementowana w gamingowych słuchawkach. To w niewielkim stopniu może pogarszać doświadczenia użytkownika – szczególnie w grach typu FPS. Pod pozostałymi względami Cloud Flight spisują się bardzo dobrze. Dźwięk jest szczegółowy, dobrze zbalansowany i wyrazisty. Mocny dół daje się we znaki podczas odgłosów wystrzałów i eksplozji, a wyraźnie zarysowana, aczkolwiek nie dominująca nad resztą tonów, góra nadaje całości pazura (choć momentami jest nieco nazbyt metaliczna). Jestem przekonany, że dla większości odbiorców będzie to satysfakcjonujące brzmienie.

Jeśli chodzi o muzykę, tu jest nieco gorzej. Nie powiedziałbym jednak, że tragicznie. Poszerzona scena czasami daje się we znaki, co skutkuje dziwnymi zniekształceniami. Jest to jednak sporadyczne. Przez większość czasu dźwięk jest szczegółowy, głęboki i wyrazisty. Często czuć tu pewną agresywną nutę i lekki chaos, które mogą zarówno działać na plus jak i na minus – wiele zależy od słuchanych gatunków muzyki. Moim zdaniem HyperX Cloud Flight najlepiej spisywały się w gitarowych brzmieniach, ale nie miały też problemów z mocnym basem w muzyce elektronicznej. Nie są to audiofilskie doświadczenia (sam audiofilem się nie określam), ale śmiało mógłbym nazwać ten sprzęt uniwersalnym i wszechstronnym. Tak go zresztą przez cały czas użytkowałem.

Podsumowanie

699 złotych – tyle producent życzy sobie za prawdopodobnie najdłużej działające na baterii słuchawki bezprzewodowe na rynku. HyperX Cloud Flight mają jednak jeszcze kilka innych atutów, do których bez wątpienia zaliczyłbym brzmienie oraz uniwersalność. Może nie powtórzyły sukcesu pierwszych Cloudów i na wielu polach brzmią od nich gorzej, ale mimo to są produktem zdecydowanie godnym polecenia.

HyperX Cloud muszla

Tu nasuwa się kwestia stosunku ceny do ich jakości i możliwości. Prawdę mówiąc, nie wydałbym 700 złotych na taki sprzęt. Dlatego warto śledzić promocje cenowe. Po zejściu do 400-500 złotych Cloud Flight stają się naprawdę smakowitym kąskiem. Oczywiście zakładając, że szukacie słuchawek bez kabla. Jeżeli Wam wszystko jedno, to dajcie sobie spokój i sięgnijcie po Cloudy Alpha – moim zdaniem w swoim segmencie to ciągle najlepsza propozycja dla graczy, którzy lubią od czasu do czasu posłuchać muzyki i obejrzeć film.

Plusy:

  • Świetne w grach i przyzwoite do muzyki,
  • Czas pracy na baterii!!!
  • Łatwość obsługi
  • Bardzo lekkie i wygodne

Minusy:

  • Wszechobecny plastik
  • Brak wirtualizacji dźwięku przestrzennego
  • Brak aplikacji do konfiguracji
  • Cena

Ocena: 7/10

  • janQ

    Bluedio T2S – producent podaje 40h, moje grają 46h (mam je ponad rok). Są na bluetooth. Jakość dźwięku przeciętnemu zjadaczowi bardziej niż wystarczy :)
    Cena na Aliexpress jakieś $21. Ja więcej nie potrzebuje.

  • Zdzisław Dyrman

    A jakie polecacie bezkablowe słuchawki douszne lub dokanałowe? Ja znalazłem Samsung iconX, Apple Airpods i B&O Beoplay E8. Są jeszcze jakieś inne fajne na rynku? Chińczyki z Alibaby mnie nie interesują bo mają za krótki czas działania.

  • Jacek Swieczkowski

    „Jednak osoby szukające zestawu uniwersalnego, który dobrze sprawdzi się zarówno w grach/filmach, jak i muzyce, powinny omijać najnowszy zestaw HyperX Cloud Flight.”- PCLab

  • Bluedio

    Bluedio t4s za 150pln zjadaja te sluchawki dzwiekiem i dzialaja 20h

    • M4b

      A słuchałeś juz dźwięku Flighta że tak jednoznacznie się wypowiadasz ?

    • Nigel

      Bluedio to słuchawki na bluetooth. Nie porównujcie pierników do wiatraka ;/ Te łączą się donglem co moim zdaniem jest lepszym rozwiązaniem. Z perspektywy gracza wpinam i nie martwię się, że zgasną, połączenie się przerwie itd…Poza tym, na rynku słuchawek bluetooth jest cała masa i jest w czym porównywać dlatego te bluedio wydają się rewelacyjne. Takich słuchawek jak Cloud Flight jest wciąż mało i konkurują bezpośrednio z Steelseries Siberia 800