12

Tak to powinno działać – YouTube nie ma litości dla treści wykorzystujących dzieci

YouTube najwyraźniej się obudził i zaczyna walczyć z umieszczanymi w swoim serwisie materiałami, w których wykorzystywane i obrażane są dzieci. Konta są blokowane, a materiały usuwane.

Lepiej późno niż wcale?

270 zablokowanych kont, ponad 150 tysięcy filmów usuniętych z usługi i 625 000 filmów z wyłączonym komentarzami to bilans ostatnich działań serwisu YouTube mających na celu zrobienie porządków z filmami, w których wykorzystuje i obraża się dzieci. Takie określenie brzmi trochę enigmatycznie i nie wskazuje o jakiego typu treści dokładnie chodzi – natomiast rozumiem, że to materiały, które w serwisie znaleźć się w ogóle nie powinny. Oczywiście popieram tego typu działania, zastanawiam się jednak jak to możliwe, że wcześniej nikt ich nie wyłapał.

Obudzili się również reklamodawcy

Partnerzy reklamowi – tacy, jak Adidas, Deutsche Bank, Cadbury czy Hewlett-Packard wstrzymały swoje reklamy na YouTube po tym jak dowiedziały się, że część z nich wyświetlała się przed i w materiałach z obraźliwą treścią.

Mówi się o tym, że YouTube ma globalny problem z wrzucanymi do usługi filmami, w których wykorzystywane są dziec, a miliony wyświetleń zyskują materiały, w których najmłodsi znajdują się w sytuacjach stanowiących nadużycie.

Przez ostatnie tygodnie usunęliśmy reklamy z ponad 2 milionów filmów i ponad 50 tysięcy kanałów udających przyjazne dla rodzin. Treści, które zagrażają dzieciom są dla nas obrzydliwe i nie do przyjęcia.

– mówi przedstawiciel YouTuba.

Autouzupełnianie, które przeraża

Niedawno dużo mówiło się o pedofilskich komentarzach, z którymi YouTube sobie nie radzi. Działania, o których pisałem wyżej to sposób na walkę. Dobrze, że jest, ale wygląda na trochę nieporadny – tego typu treści powinny być weryfikowane w trakcie ich przesyłania i algorytmy powinny działać lepiej. Wiem, że to raczej technicznie niemożliwe, ale trzeba do tego dążyć. Nie mogą powtórzyć się sytuacje, w których autouzupełnianie w YouTube na frazę „jak…” podpowiada „…uprawiać seks ze swoim dzieckiem”. Jest mi niedobrze, kiedy o tym piszę, nie chcę nawet myśleć jak bym zareagował widząc taką podpowiedź w wyszukiwarce. Wygląda na to, że YouTube nareszcie się ogarnia, obawiam się jednak, że to wciąż za mało.