31

Tablet Jolla zebrał już ponad milion dolarów – odwaga popłaciła

Tydzień dobiega końca, można się pokusić o jakieś podsumowanie i skupię się w nim na jednym produkcie: tablecie Jolla. Urządzenie zrobiło prawdziwą furorę w serwisie Indiegogo, bardzo szybko zebrało sumę, którą jako cel wyznaczyli twórcy. Podejrzewam, że ci ostatni nie spodziewali się takiego sukcesu. Zespół z Finlandii ma się czym pochwalić, ale powinien mieć się na baczności – jedna wpadka mogłaby to zrujnować. Poprzedni weekend […]

Tydzień dobiega końca, można się pokusić o jakieś podsumowanie i skupię się w nim na jednym produkcie: tablecie Jolla. Urządzenie zrobiło prawdziwą furorę w serwisie Indiegogo, bardzo szybko zebrało sumę, którą jako cel wyznaczyli twórcy. Podejrzewam, że ci ostatni nie spodziewali się takiego sukcesu. Zespół z Finlandii ma się czym pochwalić, ale powinien mieć się na baczności – jedna wpadka mogłaby to zrujnować.

Poprzedni weekend przyniósł doniesienia o zegarze odliczającym czas na stronie firmy Jolla. Zapowiedziano coś dużego, zastawiałem się czy będzie to fablet, pojawiały się przypuszczenia, że Finowie postawią na coś jeszcze większego, czyli tablet. Kilka dni później okazało się, że chodzi o ten drugi produkt. I tu pojawiło się spore zaskoczenie, bo twórcy urządzenia i systemu Sailfish nie zaprezentowali urządzenia, które za tydzień czy miesiąc trafi na rynek. Oni pokazali projekt, którego realizację miał zapewnić przyszły użytkownik tabletu.

Jolla (2)

Odważny ruch, pisałem już, że nie przypominam sobie podobnej akcji. Jednak kto nie ryzykuje… W tym przypadku ryzyko się opłaciło. Gdy pisałem tekst (stosunkowo krótko po premierze), plan był bliski realizacji. Sprawa godna uwagi, ponieważ nie chodziło tu o 5 czy nawet 50 tys. dolarów, lecz o prawie 400 tys. Takich pieniędzy nie zbiera się codziennie na Indiegogo czy Kickstarterze. Tymczasem społeczność zareagowała bardzo szybko i pasek posuwał się z każdym kwadransem. Po kilku godzinach zebrano kasę. I nie jest to koniec akcji – przekroczono już milion dolarów, a do końca zbiórki zostały prawie trzy tygodnie.

Jolla tablet

Pieniądze z pewnością nie będą już zbierane tak szybko i dynamicznie, ale licznik nadal powinien się kręcić. Trudno stwierdzić, do jakiego wyniku dobije. Dziesiątka najsowiciej wspartych projektów startuje ponoć od 2 mln dolarów – jest szansa, że Jolla znajdzie się w tym gronie, ale to ma pewnie dla zespołu mniejsze znaczenie. Liczy się przede wszystkim to, iż firma ma grono oddanych fanów. Bo chyba tak należy określić ludzi, którzy tak szybko wpłacali pieniądze potrzebne do realizacji projektu. Taka społeczność to niezły kapitał. Podejrzewam, że będzie jeszcze można na nich zarobić i liczyć na wsparcie inne, niż pieniądze.

Jolla tablet 3

Jolla w okresie przedświątecznym dostanie świetny prezent, będzie mogła w spokoju realizować swój projekt. Wyprodukują tablety, dopracują kolejną wersję systemu. I za kilka kwartałów będą mogli dostarczyć klientom kolejne urządzenia. Jeśli okaże się, że jakość tabletu jest wysoka, a nowa platforma wnosi na rynek powiew świeżości, to o projekcie znowu zrobi się głośno. Użytkownicy narobią szumu, media będą pewnie zainteresowane tematem – spore pole do popisu. Jolla nie pokona tym sprzętem gigantów z biznesu mobilnego czy nawet średnich graczy, ale będzie mogła wykroić dla siebie niszę, a potem w niej funkcjonować. To naprawdę ciekawy eksperyment i to na wielu płaszczyznach. Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż ewentualna wpadka i zaprzepaszczenie danej obecnie szansy może być dla firmy dużym problemem – muszą się naprawdę postarać, by wszystko zagrało idealnie. Oby się udało.

  • AJ

    I co w tym tablecie takiego? W ogóle – co jest takiego w tabletach, że ludzie je kupują?

    • Arbo

      Wygoda pracy pewnie, „pracy”, bo raczej niewiele osób pracuje na tabletach. Według mnie są bezużyteczne.

    • cyc997

      Wygoda po prostu. Oczywiście wszystkiego innego poza pracą. Do pracy to jednak się średnio nadaj, no chyba zżejjakiś na Windowsie, ale to też trzeba podłączyć myszkę i klawiaturę.

    • Marko

      Tablet jest idealny do tzw. „konsumpcji treści” – szybki dostęp do informacji w bardzo przystępnej i elastycznej formie.

    • AJ

      I nie mam tego na smartfonie, tak? Musze nosić ze sobą to coś?

    • Marko

      Chodzi o rozmiar ekranu. Niektóre treści (obraz, wideo, niektóre formaty danych) tracą na jakości przy małych rozmiarach, funkcjonalność interfejsu także jest ograniczana.

    • kwiateusz

      Kilka koleżanekzamieniło laptopy na tablety. Przeglądają głównie internet i do czystego konsumowania treści i przeklikiwania się przez strony im starcza.

    • Barnaba

      Klikanie na na ekranowej klawiaturze dowolnego tabletu? Zazdroszczę im, skoro jest im wygodnie.

    • kwiateusz

      Do wpisywania adresu? Bo co więcej taki przeciętny user zrobi. Klawiatura na tablecie jest spora, a np SwiftKey ma opcje rozdzielenia klawiatury na lewą i prawą stronę co wydaje się całkiem wygodne.

    • Barnaba

      IMO tablety zazwyczaj są są na tyle ciężkie, że i tak niewygodnie się pisze. Popisz na smarfonie, potem na tablecie. Nie wspominając o fizycznej klawiaturze w netbookach, ultrabookach. Ale jeśli używać ich tylko do neta, to się zgodzę.

    • Konrad Uroda-Darłak

      Jak to co – marketing ^^

  • RA

    To pierwszy linux na tablecie, którego akceptuje społeczność open source.

    http://linuxgizmos.com/finnish-sailfishandroid-tablet-rivaly-heats-up/

    • hm

      MeeGo zawsze był uznawany za pełnoprawnego linuksa dla tabletów/smartfonów….

    • Roman

      A to jest jego kontynuacja.

    • Był jeszcze Openmoko, ale to na tele.

    • Jan

      Nie pierwszy. Wcześniej był Open WebOS i MeeGo.

  • Proto

    Znaczy się furorę zrobiło opowiadanie o produkcie, który jeszcze nie istnieje.
    To tak gwoli ścisłości.

    Sukcesem będzie, gdy to urządzenie trafi do sprzedaży.

    • Tak. Sukces marketingowy. Na tym etapie bardzo ważny. Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

    • Proto

      Nie.
      Na razie zebrano pieniądze. Sukcesem marketingowym będzie, jeśli Ci, którzy zaufali i dali kasę z góry, dostaną produkt.
      A sukcesem komercyjnym będzie, gdy do sprzedaży trafi więcej niż kilkaset sztuk wyprodukowanych w ramach zbiórki.

    • Proto

      Poza tym, jeśli firma na starcie musi posiłkować żebraniem o kasę, to potem może być już tylko gorzej.

    • Jolla już sprzedaje smartphona z Sailfishem, a ten tablet ma tak na oko hardware gotowiec wyjęty z Chińskich tabletów z Windowsem 8. Kwestia dobrania obudowy, wybrania ekranu, wgrania ROMu i gotowe. Cena też podobna do tych urządzeń. Seems legit. Poza tym sprzedadzą na start parę tysięcy sztuk i mają darmową reklamę.

      Popatrz sobie na DragonFly na Indiegogo. Tam nie mają nic/zero, tylko komputerowe rendery i niedziałające pseudo makiety. Za $400 (minus 25-50%) chcą ci dać phablet i ultrabook o specyfikacji flagowca i to już w kwietniu. Oczywiście kasują i banują wszystkich tych co nie poddają się ich kontroli tłumu więc albo są mocno naiwni, albo mocno fanatyczni bo gościu od dawna marzy o laptopie z ekranem podzielonym na dwa :)

    • Proto

      Być może masz rację.

      Tyle, że jak pierwsi klienci dostaną rebrandowany chiński szmelcyk z gustownie dobraną obudową, to zamiast reklamy będzie antyreklama.

    • Zależy od jakości wykonania i softu. Niezależnie kto i gdzie lutuje procesor reszta zależy już od softu – a Chiny to centrum produkcji takiej elektroniki, więc powinni dać radę.

  • Marko

    A ja jestem ciekawy jakie nowe pomysły w interfejsie jeszcze nas czekają w przyszłości… Może coś na kształt NEMOSHELL? http://www.youtube.com/watch?v=efYwb_2hEbQ

    • To jest idealne do tableto-stołów, zresztą konieczne, ale na to jeszcze poczekamy.

  • kwiateusz

    Dziwnie mała ta bateryjka w specyfikacji, ciekawe ile będzie działać na pojedynczym ładowaniu

    • Roman

      Pewnie dłużej niż na pseudo javie.

    • Stachura5

      No właśnie jest dziwnie mała… W swoim tablecie mam baterie 4450mAh (Galaxy Tab 3 8.0) i zazwyczaj bateria mi starcza na 2-3 godziny włączonego ekranu. Tylko 2 razy mi się udało mieć włączony ekran dłużej niż 6h (najdłużej miałem go włączonego przez 6 i pół godziny mając jeszcze 14% baterii :D)

  • Kamil Gorski

    jedno słowo – NAJS :) nigdy bym nie pomyślał, że taki projekt może się sprzedać na crowdfundingu

  • W sumie to nie wiem czy bym się nie skusił gdybym potrzebował nowy tablet. Kampania dobrze przeprowadzona. Większość ludzi pewnie robi preorder więc na 1mln $ to garstka ~5k ludzi na cały świat, chętnych nowego (wciąż chodliwego) urządzenia z czymś innym na pokładzie i o obiecujących parametrach za rozsądną cenę. Gówniana za przeproszeniem deska Hendo od fanów filmu zebrała już pół mln, a zgarnie pewnie bańkę, jak szacowałem już na początku.

  • Marcin Wojciechowski

    Doobre i innowacyjne urządzenie to i zebrało milion dolarów:). Sam planuję w nie zainwestować i sobie kupić :)