27

Szybcy i Wściekli 8 gigantycznym sukcesem – rekord Gwiezdnych Wojen pobity

Gotowi na ósmą odsłonę Szybkich i Wściekłych? Film wchodzi do polskich kin już w ten piątek, 21 kwietnia, a pokazy przedpremierowe organizowane są już od kilku dni. W box office nie mają sobie równych - pobity został także rekord Gwiezdnych Wojen. W weekend otwarcia film Szybcy i Wściekli 8 zarobił wokół globu 532,5 miliona dolarów.

Złożyło się na to ponad 100 milionów zarobku w Stanach Zjednoczonych oraz 432,3 miliona w pozostałych krajach świata. Największy wkład w to mieli widzowie z Chin, gdzie film zarobił 190 milionów w 3 dni ustanawiając rekord wszechczasów. Drugi na tej liście Meksyk, który dorzucił… 17,8 miliona dolarów. Warto przypomnieć, że poprzedni globalny rekord należał do VII epizodu sagi Gwiezdnych Wojen – Przebudzenia Mocy – który zarobił 529 milionów dolarów. Jeśli chodzi o najlepsze otwarcie na świecie, to ponad 316 milionów dolarów Jurassic World wypada dość blado przy ponad 432 milionach najnowszej odsłony Szybkich i Wściekłych.

Czy Szybcy i Wściekli 8 to aż tak dobry film?

Jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie nie mogę udzielić. Rzeczywiście, ósmą część ogląda się całkiem nieźle. To lekki, widowiskowy film w gwiazdorskiej obsadzie. Jeśli chodzi o czystą rozrywkę, to na tym polu Szybcy i Wściekli 8 dostarczają wszystkiego, co jest potrzebne, by się w kinie nie nudzić. Malkonentów nie zabraknie, ale zapełnione sale kinowie na przedpremierowych pokazach w ten weekend tłumaczą wszystko. To po prostu film dla (prawie) każdego i choć brakuje tego, czym zachwyciły trzy pierwsze odsłony, to marka i rozmach zapewniają mu gigantyczną widownię.

Szybcy i Wściekli 8 skupiają się na postaci Dominica Torreto, który jest zmuszony do zdradzenia swojej ekipy, określanej mianem rodziny. Powód zdrady nie jest trudny do odgadnienia, podobnie jak rozwój wypadków, które śledzimy na ekranie. Przewidzenie zakończenia nie wymaga znajomości poprzednich filmów, ani głębszego zastanowienia. Czy to cokolwiek psuje? Nie ma mowy. Oglądając film mamy się świetnie bawić, zaśmiać od czasu do czasu i takie cele są osiągnięte. Po raz kolejny.

Niezaprzeczalnym plusem produkcji jest brak stagnacji – akcja nie zatrzymuje się niemal w ogóle. I choć niedociągnięcia – czy to fabularne czy produkcyjne – są łatwo widoczne, to nie ma to większego wpływu na odbiór filmu. Szybcy i Wściekli już dawno przestali kojarzyć się z relatywnie bliskimi rzeczywistości nielegalnymi wyścigami i tuningowanymi furami. Nasi bohaterowie stają się teraz… prawdziwymi bohaterami szalejącymi po drogach (i nie tylko) całego świata. Kierunek serii nie wszystkim się podoba, ale jak przyznają sami twórcy, najważniejszym pytaniem, jakie zadają sobie przy każdej kolejne części, jest to, w jaki sposób można przebić poprzednią odsłonę. W żartach wspomina się już o podróży na Księżyc i wyścigach po powierzchni Srebrnego Globu. Jeśli nie w dziewiątce, to w dziesiątce na pewno tego doczekamy…

Po części pogodziłem z tym, co reprezentuje dziś seria Fast and Furious, ale wciąż bardzo, bardzo liczę na powrót do korzeni.

Na koniec dodam jedynie, że brakuje mi też gry słownej w polskich tytułach filmów, która pojawiła się w oryginałach przy części piątej (Fast Five), siódmej (Furious 7) i właśnie ósmej (Fate of the Furious). A szczególnie ósmej, gdyż pierwsze słowo z tytułu nie zostało użyte przypadkowo, jednocześnie nawiązując do numeracji filmów, tak jak w przypadku pozostałych wspomnianych tytułów.

 

 

 

  • Kuba

    To jest poprawne kino akcji. Sens fabula stracila jakies 5 filmow temu ale ogladamy dalej bo po prostu lubimy bohaterow. Czesc 7 miala sentymentalny wydzwiek przez smierc Walker’a, teraz fabula odbija w inna strone a na swoim Insta Vin Diesel potweirdzil daty premiery 3 kolejnych filmow.
    Ja chetnie obejrze, nie wiem czy akurat w kinie, ale to jedna z moich „guilty pleasure” w filmach.

    • Naprawdę już zapowiedział trzy kolejne?

    • Kuba

      My bad, 2 nastepne – nie zauważyłem, że w datach umieścił też aktualną część. Jest na jego instagramie (Vin Diesel)

    • kofeina

      Myślałem, że na 10 miał być koniec…
      Ale ogółem to chętnie, również u mnie to jedna z guilty pleasure ;)

    • Kuba

      dokłądnie tak jak ja chętnie zawsze obejrzę RE albo Underoworld. Tandeta, kicz ale jest fun.

    • Konrad Kozłowski

      Powiem tak – mnie też to bawi i w sumie czekam na kolejne :D

  • Zalgowski

    W internecie są już komentarze w stylu „hurr durr upadek kina cywilizacja upada”. No bo przecież jak to możliwe, że kino rozrywkowe ma więcej widzów niż ambitne niszowe kambodżańskie kino nieme. Przecież dorosłemu poważnemu człowiekowi nie przystoi obejrzeć dla relaksu filmu niewymagającego myślenia, o nie.

    • IdontgiveaF

      No bo przecież jak to możliwe, że kino rozrywkowe ma więcej widzów niż ambitne niszowe kambodżańskie kino nieme.

      Na ciekawych ludzi trafiasz w internetach, jeśli przeczytaleś gdzieś dokładnie takie stwierdzenie :P

      Przecież dorosłemu poważnemu człowiekowi nie przystoi obejrzeć dla relaksu filmu niewymagającego myślenia, o nie

      Nie wiem czy przystoi, czy nie, nie wpierzam się nikomu repertuar który go interesuje, ale równocześnie może mnie dziwić, że „dorosły poważny człowiek” ogląda takie nudne bzdety. Jak nie chcę myśleć bo mam już tego dość po dniu pracy, to włączam płytę a nie idę na film gwałcący nteligencję widza głupotą scenariusza. Rozumiem, że istnieje coś takiego jak guilty pleasures, ale przynajmniej u mnie mają one postać głupich komedii (tak głupich, że aż człowiekowi wstyd, że się na nich śmieje) z których jest ten pożytek, że śmiech to zdrowie, albo konkretnych kreskówek przywołujących dzieciństwo. Fenomenu Szybkich nigdy nie pojmę a już w szczególności wśród grupy wiekowej 30+.

    • Zalgowski

      Ale właśnie dla większości ludzi to nie są nudy. Są wybuchy, pościgi, efekty specjalne, akcja praktycznie bez przerwy. Scenariusz nie ma być mądry, to ma być czysta rozrywka. Przecież oglądając taki film nie będę zastanawiał się czy to co dzieje się na ekranie jest realistyczne, czy aktorzy grają na miarę Oscara.

    • IdontgiveaF

      Są wybuchy, pościgi, efekty specjalne, akcja praktycznie bez przerwy

      W takich Mythbusters też w pewnym momencie zaczęło się skupianie na tym, żeby w każdym odcinku coś rozpieprzyć wybuchem. Przez jakiś czas było to zabawne, ale w końcu zaczęło się nudzić. A mówimy tu o realistycznych wybuchach.
      Podobnie wybuchy, pościgi i efekty specjalne w filmach po jakimś czasie wzbudzają tylko ziewnięcia i w pewnym wieku jednak zaczynają nudzić, przynajmniej niektórych.

      Scenariusz nie ma być mądry, to ma być czysta rozrywka.

      Problemem nie jest fakt, że scenariusz nie jest mądry. Półgodzinny film z przelotem dronem nad jakimś fascynującym miejscem też nie jest ani mądry ani głupi, ale potrafi być ciekawy.
      Problem z filmami o których tu piszemy jest taki, że ich scenraiusze sa zwyczajnie idiotyczne. Jednych ten idiotyzm zaczyna w pewnym wieku irytować, inni są w stanie go ignorować, choć nie wiem jak oni to robią.

    • Zalgowski

      „inni są w stanie go ignorować, choć nie wiem jak oni to robią”
      Normalnie, scenariusz i historia mało mnie interesują.

    • IdontgiveaF

      To w Top Gear mają lepsze ujęcia samochodów ;)

    • Zalgowski

      Tak, tylko że Top Gear to zupełnie co innego i nie wyświetlają go w kinach.

    • kofeina

      Widzisz, są ludzie, którym na tych głupich komediach nawet warga nie drgnie, a na Szybkich i Wściekłych bawią się doskonale. Czerpią z tego taką samą radość, jak i Ty z tych komedii.

    • IdontgiveaF

      No przecież nie zakładam, że siedzą na tych filmach bo mają skłonności masochistyczne ;)

    • zz

      Ale to nie chodzi o to. Współczesne kino jest strasznie drewniane, bez polotu i smaku. Z brakiem dobrego aktorstwa i ciekawej fabuły. Kilka(naście) lat temu nawet kiczowate kino rozrywkowe miało o wiele więcej „momentów”, ktôre potrafiły przykuć idza na dłużej. Ostatnio obejrzałem Kong: Wyspa Czaszki oraz Tarzan Legenda i niby takie kasowe filmy i hity, ale zwyczajnie szkoda na nie czasu.

    • Konrad Kozłowski

      Jako kino akcji sprawdza się znakomicie.

  • IdontgiveaF

    Malkonentów nie zabraknie, ale zapełnione sale kinowie na przedpremierowych pokazach w ten weekend tłumaczą wszystko.

    Miliony much nie mogą śię mylić!

    :P

    • Konrad Kozłowski

      To nie jest wyznacznik niczego innego, niż tego że to wciąż się jeszcze sprzedaje. Co mają muchy do tego ;)

    • PiK IAndyI

      Ksiadz puszczal kiedys swiadectwo jednego z narkomanow, ktory chcac zniechecic mlodych do narkotykow uzyl stwierdzenia: „jedzmy gówna, przecież miliony much nie mogą się mylić”

    • yui

      i miliardy tych co wspominaja o tych muchach

  • Powoli zbliża się koniec…Szybcy i Wściekli lepsi od Star Wars. Antyweb zamiast o technologii, pisze o filmach…

    • Zalgowski

      Haha, o dokładnie takich komentarzach mówiłem. JEZU ZBLIŻA SIE KONIEC APOKALIPSA UPADEK
      Wrzuć na luz, SW to wcale nie jest ambitniejsze kino.

    • Konrad Kozłowski

      Nie zamiast, tylko dodatkowo. Nie tylko o samym filmie, a o wynikach kinowych, pop kulturze.

  • Tomek Niewinnian

    jedyny „cykl” który mi się nie nudzi to przygody agenta 007, reszty nie da się oglądać :)

    • PiK IAndyI

      i Harry

  • lol

    tez lubie kotlety