14

Ta gra mogła zarobić 8 milionów dolarów więcej. Nawet najwięksi mają problem z rynkiem mobilnym

Rynek gier mobilny to trudny kawałek chleba nawet dla największych rynkowych graczy. Mimo, mogłoby się wydawać, dużych liczb i promocji marzeń — twórcy wciąż nie są zadowoleni z wyników finansowych Super Mario Run.

Nintendo zainteresowało się rynkiem mobilnym bardzo późno — ich pierwsza aplikacja zadebiutowała dopiero w 2016 roku. Miitomo, bo o niej mowa, nigdy nie pojawiła się w polskim AppStorze. Pod koniec roku doczekaliśmy się jednak pierwszej gry z ikoną firmy — Mario. Super Mario Run to kawał solidnie przygotowanej platformówki, która zaprojektowała została z myślą o panelach dotykowych od A do Z. Dystrybuowana jest w modelu freemium, tj. za darmo możemy pobrać wersję demonstracyjną z kilkoma poziomami. Za odblokowanie całości płacimy w ramach transakcji wewnątrz aplikacji ok. 40 złotych. I mimo ogromnego, mogłoby się wydawać, sukcesu — bo przecież 200 milionów pobrań to nie w kij dmuchał — Nintendo nie jest zadowolone z wyników. I dodaje, że Super Mario Run jeszcze nie zapewnił akceptowalnych z ich perspektywy zysków.

200 milionów pobrań to dla Nintendo wciąż za mało

Nie dalej niż kilka tygodni temu gra doczekała się aktualizacji z kolejnym zestawem wyzwań. I wygląda na to, że Nintendo jeszcze się nie poddaje i zrobi co w ich mocy, aby wycisnąć z mobilnego Mario ile się da — już teraz zresztą nazywają Super Mario Run ostateczną grą z bohaterem, dlatego robi się ciekawie. Tym bardziej, że mimo wielokrotnie mniejszej ilości pobrań, ich Fire Emblem: Heroes szybko zaczęło przynosić dużo większe zyski. Cóż, mobilki rządzą się własnymi prawami.

Super Mario Run

Analitycy twierdzą, że mogło być dużo lepiej

Firma Apptopia która specjalizuje się w analizie mobilnego rynku twierdzi, że… firma mogła być o osiem milionów dolarów bogatsza. Sekretem byłaby sprzedaż platformówki nie za ~40 zł, a… około 8 zł — przynajmniej w czasie jej największej promocji. Taki zabieg mógłby przełożyć się nawet na 1,800% większe zyski. Dziwne? Może, ale pamiętajmy, że rynek mobilny rządzi się swoimi prawami, do których Nintendo się jeszcze nie przystosowało.

Źródło