Umierające gazety papierowe to temat dość popularny w tym roku. Ewangelizatorzy nowych mediów, mówią jasno – to już koniec, nie ma się co kurczowo trzymać tonącej łodzi i czas na całkowitą przesiadkę do internetu. Kiedy jednak popatrzymy na wpływ z biznesu jakim jest tradycyjna prasa zrozumiemy dlaczego walka o utrzymanie się będzie trwać do końca.
Wirtualnemedia.pl opublikowały zestawienie wpływów za pierwszy i drugi kwartał 2009 rynku prasy. Na czele stoi jak zwykle gazeta wyborcza z wynikiem 395 milionów złotych co jest o ponad 130 milionów mniej niż w roku 2008 w analogicznym okresie czasu. Razem wszystkie monitorowane wydawnictwa w pierwszym kwartale osiągnęły wynik bliki 1,4 miliarda złotych!

Jak to wygląda w odniesieniu do biznesu w internecie? W poniższej tabelce można zobaczyć wyniki naszego największego portalu internetowego czyli Onetu (grupa TVN) za pierwszy kwartał 2009.

Oczywiście nie można porównywać wprost wyników osiąganych przez ogólnopolską gazetę codzienną do portalu internetowego. Mimo to moim zdaniem taki porównanie otwiera oczy, bo na razie jest olbrzymia różnica skal pomiędzy wpływami z starych mediów i biznesu online.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

jak nie mozna porownac to po co w ogole piszesz? zajawiasz temat, napiszesz 2 zdania, zero analizy, zero wnioskow…
Na razie chyba nie wazne sa wartosci, ale trendy… a jak na razie to wydawcy leca w dol, spada sprzedaz gazet codziennych i tygodnikow.
Chociaz z drugiej strony GP opublikowala dzis artykul:
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/338319,firmy_wciaz_bardziej_cenia_prase_niz_internet.html
Pozostanie wiec “stala gwardia” czytelnikow, chociaz i tutaj widac, ze czesc firm przenosi sie na e-prase.
Pytanie zatem – jaki jest skutek spadku przychodów z reklamy o 130 mln?
Ze statystyki nie wyczyta się zmian w strukturze, cyfryzacji i zwolnien dziennikarzy, zawieszonych wydań. To warto dodac do tej analizy.
Poza tym internet to nie tylko portale… ale cały rynek. Gdy zobaczy sie raport IAB można znależć czesc tych pieniedzy które przeszły ze starych mediów. Ale tylko niewielka cześć, reszta idzie na mniejsza rentownosc lub zostaje inaczej alokowana.
Dodam jeszcze apropo rentowności i życia mediów… tu jest jak z organizmem ludzkim, wystarczy niewielki % ubytku, by organizm zaczał mocno to odczuwać.
Pokuszę się kiedyś o zebranie informacji o rentowności naszych wielkich i mniejszych agencji marketingowych – to jest dopiero szok pokazujący internetową branżę od trochę innej strony.
no rzeczywiście nie można porównywać:) Tym bardziej porównywać kwartał z półroczem.
Porównywanie przychodów podmiotów prowadzących różne biznesy średnio ma sens.Prawnik może mieć przychody na poziomie milion PLN rocznie rocznie i 90 z tego to będzie zysk.Możemy to zestawić z warzywniakiem, który ma milion złotych rocznie przychodu, ale w plecy.
Jeśli kilkaset tysięcy ludzi płaci codziennie 2 zeta (a trzeba doliczyć do tego reklamy i pierdółki w rodzaju kolekcji), to trudno, żeby przychody były na poziomie netu, który żyje głównie z reklamy.
Nie podważam tutaj siły Wyborczej, która między innymi dlatego jest takim silnym i szanowanym medium, bo z tych gigantycznych przychodów musi wydać grubą kasę na armię dziennikarzy/reporterów/redaktorów zasilających centralę na Czerskiej i kilkanaście lokalnych dodatków.
@arwag:
No faktycznie trzeba podzielić trochę :)
@Grzegorz
Wszystko kwestia wyskalowania biznesu i rentownosci. Ale zgodze się branza reklamowa w swojej złożoności ma rózne wskazniki – inaczej zarabia SEM, inaczej PR, Interactive, a inaczej BTL (w ktorym pracuje obecnie),eventy, ATL czy domy mediowe.
no i jak się wrzuci te wartości do excela i podzieli, lub pomnoży, to się okaże, że Onet jest na wysokości Rzepy, a pewnie WP/Interia pewnie na wysokości Dziennika, lub trochę niżej. To raczej nie jest “ogromna różnica skal” jak pisałeś.
Domyślam się co ten wpis ma pokazać i z przesłaniem się zgadzam. Niezależnie od mówienia o śmierci gazet i od prywatnego przeświadczenia czytelników tego bloga to dalej silny segment, do którego net musi doszlusować.
A przychody jest bez sensu porównywać również dlatego, że one nie mówią nic o sytuacji na samym rynku prasy. Gdy “Dziennik” miał kłopoty zaczęło się mówić, że “Polska” będzie następna. I zapewne będzie, a na zestawieniu radzi sobie lepiej niż “Fakt”, który zniknie z rynku prasy zapewne jako ostatni.
Jeszcze a propos wyników… strategie które realizuja dostosowane do sytuacji koncerny mediowe, jest jak najdłuższe monetyzowanie/zarabianie kasy na tradycyjnych mediach oraz spokojne (metoda prob i bledow) poszukiwanie modelu biznes na online. Na dzien dzisiejszy nie ma jedynie słusznej recepty, to żeby było jasnym ;)
Pytanie jaki sens na chwile obecną ma takie porównywanie?
Internet ma przyszłość. Gazety natomiast zapewne podzielą rolę radia.
Zostaną zepchnięte przez TV i Internet na 3 miejsce na rynku reklamowym.
Doskonale o tym trendzie świadczy fakt iż zachodnie dzienniki wchodzą coraz mocniej do internetu i telewizji internetowej, łączą redakcje, wspierają emarketing i nowe technologie.
Wyniki finansowe mediów papierowych mimo, że jeszcze robią wrażenie to spadają na łeb, na szyję.
@smitu:
Chciałem jedynie pokazać o co toczy się walka, i dlaczego nie tak łatwo jest zrezygnować z takich wpływów jakie generują gazety. Wydaje mi się, że mówiąc o tym iż przyszłość to internet zapominamy trochę o zarabianiu pieniędzy, które dla mediów w internecie nadal jest sporym problemem.
Te wpływy są coraz bardziej zagrozone, nie tylko przez internet…ale przede wszystkim “optymalizację kosztów” oraz “alokację zasobów”. Część z tych pieniedzy pewnie pojawi się w Internecie, ale to bedzie 2-5%. Nie wiecej.
Walka oczywiście trwa i powinna trwać, bo sumy są niebagatelne. Problem jednak zaczął się także dla portali. Czas pokazuje, że nie jest też dobry biznes, bo portale czerpią zyski z reklam, które ludzie przestają oglądać. Rynek zwyczajnie się rozproszył i tort zostaje podzielony nie na dziesiątki, ale dziesiątki tysięcy mniejszych i większych podmiotów. Trochę to zaczyna przypominać konkurencję doskonałą.
Internet niby medium spersonalizowane, ale z drugiej strony – nigdy nie można wiedzieć czy zamiast docelowego odbiorcy sprofilowanej reklamy przed ekranem nie siedzi właśnie jego 7 letni syn, który szybko zamknie stronę, gdyż nie podobają mu się skaczące, wielkie literki.
Badania prasy nadal pozwalają na konkretniejsze dopasowanie kreacji reklamowej do grupy docelowej.
A, że budżety przechodzą do Internetu – to raczej naturalna sprawa. Wielu reklamodawców dopiero teraz dostrzega siec jako dobre medium, co wiąże się z kopnięciem części pieniędzy przeznaczonych na kampanie, właśnie w jego stronę.
“”Gazeta Wyborcza” (Agora) zmniejszyła w I półroczu 2009 roku cennikowe wpływy z reklam do poziomu 395,7 mln zł, czyli o 133 mln zł wobec analogicznego okresu 2008 – wynika z monitoringu gazet codziennych firmy Expert Monitor przygotowanych dla portalu Wirtualnemedia.pl.”
CENNIKOWE
Porównujesz wpływy cennikowe prasy za dwa kwartały z gotówkowymi Onetu za jeden kwartał. Wpływy cennikowe to pewnie z dwa razy więcej niż gotówkowe albo jeszcze gorzej.
Wpływy cennikowe (wg. cennika) to nie to samo co real. Rabaty w różnych wydawnictwach dochodzą do 95%.
Pamiętajcie o jednej małej różnicy. Oczywiście to są wpływy cennikowe, różne wydawnictwa w różny sposób rabatują klientów. te 130 mln. straty GW to pewnie około 60-70 milionów może trochę więcej bo spadek dotyka i to mocno branży Praca, która rabatowana jest bardzo bardzo nisko. Zapominacie że to wpływy dzienników! Są jeszcze tygodniki, miesięczniki a to drugie tyle jak nie więcej.
Ale nie o tym chciałem. Pytanie jest czy internet (informacje, aktualności, gospodarka) jest wstanie przeżyć bez prasy. W ogóle bez prawdziwego dziennikarstwa jakiego w portalach nie będzie. Dlaczego nie będzie. A słyszeliście by Onet posłał reportera na dwa tygodnie za 50 000 złotych, by zrobił potężny materiał o Afganie, Iraku albo Chinach. Nie ma takich przykładów. Portale są mocno odtwórcze. Co będą korzystać z mediów z USA, U.Kingdom, itp? ok, będą to jednak informacje “papowskie”, bo na więcej tamci wydawcy nie pozwolą.
Ci co chcą poczytać więcej, lepszych treści (a takich jest bardzo dużo, wcale nie są mniej ważni dla reklamodawców, niż inne osoby…w necie tego nie znajdą. Wszystkie blogi (chyba że ktoś jest zapaleńcem, ale takich na razie nie ma…huffingtonpost to za mało…zresztą dotowany i to mocno. W Polsce? Dajmy spokój.
Trzeba by potężnych pieniędzy….