17

Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów – czyje to słowa?

Cytowanie znanych ludzi w Sieci to temat na książkę. Trudno przy tym określić jej gatunek, na dobrą sprawę mogłoby powstać kilka pozycji. Bo z jednej strony mamy do czynieni z ciekawym zjawiskiem społecznym, psychologicznym, z drugiej strony trafiamy na grząski grunt, czasem wręcz zbiór bredni. Ale nie brakuje wśród nich rzeczy zabawnych. Jak nie Abraham Lincoln wypowiadający się na temat memów, to Albert Einstein mówiący o Facebooku. Jest tez nieśmiertelny cytat z Lema...

Stanisław Lem powiedział: „Dopóki nie założyłem konta na facebooku, nie wiedziałem że na świecie jest tylu idiotów” – tak brzmiał jeden z komentarzy pod moim tekstem opublikowanym w ubiegłym tygodniu. Nie mam pojęcia, czy był pisany serio, czy też Czytelnik puścił do nas oko, ale ja uśmiechnąłem się pod wąsem. Oto bowiem znany cytat został odświeżony, pojawiło się w nim „konto na facebooku”. A przecież wiadomo, że w oryginale cytat brzmi:

Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów

Zdanie powtarzane od lat, trafić można na nie w bardzo wielu miejscach w Sieci (pewnie sam go kiedyś użyłem), nie tylko w jej polskiej części. Klasyka gatunku. Jest z nią tylko jeden problem: trudno znaleźć dowód na to, że te słowa wypowiedział Stanisław Lem. Swoim wpisem Czytelnik przypomniał mi o tej sprawie, postanowiłem znowu poszperać. Z mizernym skutkiem. Trafiałem do przeróżnych artykułów, na fora internetowe, do serwisów poświęconych literaturze. Pusto. Masa ludzi zna te słowa, zakłada, że wypowiedział je polski mistrz pióra, lecz nie jest w stanie wskazać, gdzie one padły.

Pojawiają się konkretne tytuły książek, lecz te tezy szybko są obalane. Podrzuca się więc felietony, wywiady (w formie pisanej i wideo), ale i to nie przynosi efektów. Wreszcie wyciąga się wszystko, co Lem powiedział na temat Internetu i pojawia się wniosek, że ktoś w tym jednym zdaniu połączył różne wypowiedzi pisarza. Ktoś, ale nie sam Lem. A już z pewnością nie w książce napisanej trzydzieści lat temu. Niestety, u źródła już tego nie sprawdzimy, bo mistrz umarł ponad dekadę temu. Może teraz patrzy na to wszystko z innej rzeczywistości i ma niezły ubaw: spuścizna jest wertowana (m.in. za pośrednictwem Sieci), by dowieść, że obraził znaczną część ludzkości…

Złośliwiec powiedziałby, że powtarzanie tego zdania i przypisywanie go Lemowi jedynie potwierdza wspomnianą myśl. Im częściej ktoś to przywołuje i próbuje wykazać, że inni są idiotami, tym większym okazuje się ignorantem. Majstersztyk. Ciekawie brzmi przy tym stwierdzenie, że niekoniecznie musimy udowadniać, że Stanisław Lem wypowiedział te słowa – może niech krytycy dowiodą, że pisarz… tego nie powiedział. To naprawdę trudno osiągnąć. Nie pomoże ani wujaszek Google, ani ciocia Wikipedia.

Czy rzekomy cytat z Lema jest jakimś wyjątkiem albo zagadką, która łamie najtęższe umysły? Nie. Po pierwsze, niewiele osób zastanawia się pewnie nad prawdziwością tych słów (przynajmniej jest ich mniej, niż ludzi używających cytatu) i zdanie będzie żyło swoim życiem jeszcze długo. Bo komu to szkodzi? Po drugie, jest jednym z wielu fałszerstw internetowego świata. Nie tylko Lemowi przypisuje się słowa, których nie wypowiedział. Idę o zakład, że prześmiewcze memy z przywołanymi już Lincolnem i Einsteinem przez niektórych są brane serio. Przecież obaj panowie brylowali w internetach…

Pozostaje zacytować klasyka: Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem…

PS Jeżeli macie jakieś informacje na temat autora przywołanych słów, mam nadzieję, że się nimi podzielicie…