7

Wow! Roboty Boston Dynamics nauczyły się kolejnej sztuczki

Co może być piękniejsze (lub bardziej przerażające) od uczącego się robota? Więcej takich maszyn, które jednocześnie współpracują. Jedni będą zachwyceni, bo to obrazek niczym z familijnego filmu animowanego, gdzie jeden robot podaje drugiemu dłoń (?), drudzy pewnie nerwowo przełkną ślinę: przecież ta współpraca może się obrócić przeciwko nam! Boston Dynamics na razie tego nie roztrząsa, skupia się na ulepszaniu swoich urządzeń. I robi to coraz większe wrażenie.

SpotMini jest pewnie dobrze znany sporej części z Was, piszemy o tej maszynie, gdy tylko pojawią się jakieś nowe materiały. Pod koniec ubiegłego roku firma Boston Dynamics wrzuciła do Sieci film, na którym pokazano, jak sprzęt zmienił się wizualnie i muszę przyznać, że wykonano tam spory skok (a skoro już o skokach mowa – przypominam, że Atlas, inny robot konstruowany przez Boston Dynamics, potrafi już robić salta w tył). SpotMini przestał prezentować się nieporadnie, wnętrze maszyny stało się niewidoczne, nabrała ona przyjemnego dla oka wyglądu. Coś takiego można sprzedawać.

Tamten pokaz blednie jednak przy tym, co wczoraj zostało udostępnione w serwisie YouTube:

Tak, tym razem widzimy maszyny współpracujące. Jedna nie jest w stanie otworzyć drzwi, przeszkadza w tym brak odpowiednio skonstruowanych kończyn. Ale od czego jest kompan z ramieniem? Zwróćcie uwagę na sposób, w jaki radzi sobie z drzwiami: nie ciągnie ich wykonując kroki maksymalnie wstecz – pomaga sobie kończynami, obudową. Robi to naprawdę… inteligentnie. Dzięki temu przejść może nie tylko „kompan”, ale i on sam. Oczywiście pojawia się pytanie o to, na ile jest to już prawdziwa współpraca, a na ile sytuacja zaaranżowana i przygotowana przez Boston Dynamics na potrzeby filmu. Ale to kwestia drugorzędna – wrażenie pozostaje.

Za jakiś czas zobaczymy pewnie kolejny film, aby nas zaskoczyć, firma będzie musiała pójść za ciosem, więc nie zdziwię się, jeśli obejrzymy całe stado robotów SpotMini. Ciekawe, co będą robić…?