Jest to gościnny wpis ekipy wystartowali.pl serwisu recenzującego ciekawe startupy. Tekst ten ukazał się na wystartowali.pl i na Antyweb.

Moda jest jednym z najważniejszych obecnie tematów w internecie. Popularność tą wykorzystać chcą twórcy FunFashion.pl, serwisu społecznościowego, którego głównym wyróżnikiem ma być wirtualna przymierzalnia ciuchów znanych marek. Zapraszamy do naszej recenzji.

FunFashion.pl jest innowacyjnym modowym portalem internetowym, pełniącym rolę wirtualnej przymierzalni ubrań znanych marek odzieżowych w 3D. Portal to również społeczność osób żywo zainteresowanych modą, wyglądem i stylem bycia. Funkcjonalności sprawiają, że jest on żywiołem dla intensywnej komunikacji wszystkich fanów mody – forum wymiany stylizacji, portfolio modelek, opinii na temat trendów. To idealna baza dla blogerów modowych, trendsetterów czy trendresearcherów – taki opis znajdziemy na stronach serwisu.

W obecnej chwili w tworzenie serwisu zaangażowane są cztery osoby, przedstawiciele branży modowej i internetowej. Miesięcznie FunFashion.pl ma ok. 20 tys. użytkowników, a twórcy chcą do końca roku „przynajmniej potroić”.

Pomysł na serwis narodził się, jak mówią nam twórcy, z obserwacji istniejących projektów modowych i ich coraz większej popularności. Fundamentem pomysłu była od początku przymierzalnia 3D. FunFashion.pl wystartował z początkiem kwietnia. Serwis pozyskał dofinansowanie z unii europejskiej (program Innowacyjna Gospodarka).

Model biznesowy FunFashion.pl opiera się na mikropłatnościach. W zamian za zakup wirtualnej waluty – funków – użytkownicy uzyskują dostęp do treści premium. Twórcy przekonują, że serwis może również zarabiać na reklamie.

Funki dokupywać można za pomocą kodów SMS. 150 funków + 50 za darmo kosztuje 3,69 zł, 1000 + 500 bonusowych – 23,37 zł. Funki wydawać można m.in. na personalizację awatara (dodając mu swoje zdjęcie profilowe za 200 funków), wystawienie galerii stylizacji z przymierzalni (5 zdjęć za 80 funków), dostęp do konkursu „Be a model” (350 funków za dwa miesiące, 850 – za pół roku), opcję superblog, która dodaje 10 głosów w konkursie blogowym.

Jak już wspomniano, wyróżnikiem projektu na tle innych serwisów modowych ma być przede wszystkim przymierzalnia ubrań 3D. FunFashion.pl pozwala stworzyć własnego awatara i zobaczyć jak będzie wyglądał w ubraniach z najnowszych kolekcji znanych marek. Aby stworzyć awatara należy skorzystać z dostępnej w serwisie aplikacji (wykonanej w technologii Java). Pozwala ona nadać imię, płeć, dopasowanie punktów biometrycznych na podstawie wczytanego zdjęcia portretowego (opcja premium) czy wybór fryzury i koloru oczu. Tak stworzonego awatara można „ubierać” w ciuchy znanych marek i zapisywać takie stylizacje.

Kolejną ważną funkcją serwisu ma być konkursowy dział „Be a model”. To tu zgłaszać można swoje zdjęcia.

Z przesłanych zdjęć co dwa miesiące wybieramy najlepsze. Wybrana dziewczyna bierze udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej – informują twórcy projektu.

W ramach serwisu działa również dział „Look at me”. „Wgrywaj swoje zdjęcia! Twórz galerie! Pokazuj je znajomym! Bądź FUNFASHIONISTĄ!”, przekonuje FunFashion.pl. Jest to dział, w którym użytkownicy serwisu mogą umieszczać swoje modowe galerie zdjęć.

FunFashion.pl to także elementy społecznościowe. Jednym z nich jest możliwość prowadzenia bloga. Za aktywność (tworzenie wpisów) użytkownicy otrzymują funki. Co miesiąc wybierane są najciekawsze blogi a po 6 miesiącach spośród nich wybierany jest najlepszy blog, którego autor otrzymać ma nagrodę – MacBooka.

FunFashion.pl szuka partnerów wśród firm odzieżowych zainteresowanych współpracą bądź zamieszczeniem reklamy.

Okiem redakcji
Sylwester: nie moja bajka

Nie moja tematyka, nie moje kolory – tyle wstępu ode mnie. Nie mam żadnego odniesienia do innych serwisów tego typu, stąd podwójna trudność w ocenie.

Co wyróżnia FunFashion.pl? Wirtualna przymierzalnia wydaje się być ciekawym pomysłem – czy jednak nastolatki, do których kierowany jest serwis, nie będą wolały iść do sklepu i przymierzać nowe kolekcji wspólnie z koleżankami?

Razi – poza kolorystyką oczywiście – dział Porady Ekspertów. Niestety jest schowany i co ważniejsze eksperci nie są podpisani z imienia i nazwiska. Ekspertami są np. margo390 czy po prostu funfashion. Szkoda.

Można zapytać nieco złośliwie – co w serwisie jest innowacyjnego, skoro projekt otrzymał dofinansowanie z Unii Europejskiej z programu Innowacyjna Gospodarka? Jeśli jest to Wirtualna Przymierzalnia, która kosztowała podatników – jak zakładam – kilkaset tysięcy złotych to jak dziękuję i będę kibicował projektom takim jak chociażby ostatnio recenzowany SaveUp.

Aby być sprawiedliwym przyznaję, że dwie rzeczy są dobrze przygotowane – domena i logo.

Dawid: simsy i sekrety

Jak zauważył Sylwester – nie nasza bajka… Ale lubimy wyzwania więc przyłożyliśmy się do recenzji serwisu modowego i postanowiliśmy wczuć się w zaangażowanych w sprawy ubioru młodych, pięknych, bogatych… no dobra, dość

FunFashion.pl ma jakiś na siebie pomysł. Niestety odnosiłem wrażenie, że nieco chaotyczny. Przymierzalnia, konkurs modelek, galerie zdjęć, blogi, porady ekspertów – części te nie kleją się w spójną całość. Wydaje mi się, że twórcy chcieli skondensować w jednym projekcie wszystkie popularne ostatnio tematy modowe, na czele z szalenie mocną konkurencją ze strony szafiarek. Wyszło jak wyszło, niestety.

Przymierzalnia 3D ma być najmocniejszym punktem programu. JAVA nie jest tu najszczęśliwszym wyborem. Apletu nie udało mi się uruchomić na MacBooku i netbooku, dopiero pomogło odpalenie Windowsa 7 na mocnej maszynie. Plusem aplikacji jest jej podobieństwo do gry Sims – pewnie wiele użytkowniczek FunFashion.pl szybko się tu odnajdzie… Ale niestety szału nie ma, trudno szukać tu innowacyjności. Na takie miano zasługiwałaby np. przymierzalnia wykorzystująca rozszerzoną rzeczywistość (ang. Augmented Reality), ale Simsy? Nie, dziękuję.

To co mi się jeszcze nie podoba to model biznesowy. Założenia są poprawne – darmowe funkcje rozszerzone przez funkcje premium. Ale w FunFashion.pl funki (prawie jak fanki – albo franki) potrzebne są na każdym kroku, tworząc wrażenie, że sam serwis jest owszem darmowy, ale właściwie bez wirtualnej waluty nie ma co w nim robić.

Obiecałem jeszcze twórcom FunFashion.pl, że napiszę zdanie o ich skrytości. Trudno było uzyskać jakieś konkretne informacje np. na temat planów na przyszłość. Szkoda, ale pewnie w tej branży tajemnica ma kluczowe znaczenie… Dowiedziałem się tylko, że strona wkrótce zmieni swój wygląd, przymierzalnia doczeka się także (jak zrozumiałem) nowej wersji.

Mimo wad i naszych nieciekawych raczej wrażeń dajemy ocenę OK. Projekt jak widać skupia całkiem sporą społeczność, ma też kilka pomysłów, które warto rozwijać i nawiązuje współpracę z odzieżowymi markami.


Wpis pochodzi z serwisu wystartowali.pl. Celem Wystartowali.pl jest rzetelne recenzowanie polskich projektów internetowych oraz informowanie o startupach z całego świata. Naszą przewagą jest oryginalność i wysoka jakość prezentowanych treści oraz bezpośredni kontakt z twórcami.


Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/grenek Grzegorz Pietruszyński

    po opisie od razu widać, że chodzi o 8.1. :)

  • http://maclife.pl Kuba

    Widze tu kilka niedoskonalosci, m. In. Mikroplatnosci sms. Kto z tego jeszcze korzysta?! Prowizje na poziomie 50% zabija ewentualna probe bycia rentownym. Poza tym, ubieranie avatarow? Zalatuje to jakas stronka z dollsami dla nastolatek. To jak ktos wyglada w jakims ciuszku, to ja moge zobaczyc w gazetce promocyjnej. A kupowanie glosow w konkursach zupelnie serwis pozbawia wiarygodnosci.

  • http://maclife.pl Kuba

    Poza tym chlopaki lamia zasady 8.1 bo logo programu powinno kierowac na strone informacyjna. Chcialem zobaczyc ile te przebieranki nas kosztowaly…

  • Andrew

    KubaMikroplatnosci sms. Kto z tego jeszcze korzysta?! Prowizje na poziomie 50% zabija ewentualna probe bycia rentownym.

    Korzysta bardzo wielu, a prowizja w niczym nie przeszkadza.

  • bb

    Chcialem wejsc i… wita mnie piekny symfonowy ekran „Error 404″ :)

  • http://paule-katherine.com/ PK

    Kuba: To jak ktos wyglada w jakims ciuszku, to ja moge zobaczyc w gazetce promocyjnej.

    Nie rejestrowałam się, ale jak rozumiem, przewaga nad kolorową gazetką polega na tym, że można zestawiać ubrania o różnych krojach i kolorach, co już trudniej zrobić w wyobraźni. Oczywiście można też skorzystasz z nożyczek ;)

    Zastanawia mnie, czy wybór kolorystyki serwisu jest świadomy – zawęża grono odbiorców wśród kobiet.

  • bb

    PK: Zastanawia mnie, czy wybór kolorystyki serwisu jest świadomy – zawęża grono odbiorców wśród kobiet.

    Z tym akurat bym polemizowal… to, ze rozowy jest adresowany wylacznie do kobiet, to stereotyp.

    • http://paule-katherine.com/ PK

      bb:
      Z tym akurat bym polemizowal… to, ze rozowy jest adresowany wylacznie do kobiet, to stereotyp.

      Nie wyłącznie, nie. Sądzę, że w dużym stopniu. Ale jeśli ten różowy fiolet (czy też amarantowy, jak kto woli) zawęża grono wśród kobiet, to co dopiero wśród mężczyzn. Może zabieg jest celowy, ale jeśli ja miałabym być odbiorcą, to brakuje tu balansu z barwą dopełniającą, chociażby odcieni żółtego z logo.

  • http://komunikacjajestdlaludzi.blogspot.com/ Zonk

    Innowacyjna gospodarka
    Temat: Jak się wylansić 1. września XD

  • Lik

    Ten świat idzie w złym kierunku. Tradycyjna gospodarka oparta na przemyśle jest wypierana przez wirtualne twory tak naprawdę nikomu nie potrzebne. Później jest krzyk bo kryzys finansowy wynikł z przewartosciowania kredytów, spółek IT czy czegoś tam

  • Peski

    Wow, aplet java, srsly?
    JVM i języki JVM – Java, Scala, Clojure, Kotlin są świetne do budowy do logiki biznesowej a frontend robiony jest w 99.99% w zupełnie innych technologiach. Zresztą tak zbudowane jest chociażby Google+.
    Z drugiej strony istnieją takie frameworki takie jak Vaadin który opakowuje kod java z warstwy aplikacji i integracji tak by łatwo łączyć z predefiniowanymi „beanami” htmlowo-ajaxowymi.
    Aplety to technologia lat 90. Karny kutas dla autorów i zażenowanie w środowisku.

    • http://www.facebook.com/spilka Krzysztof Spilka

      Karne co?;)

      PS Ale żena, c’nie zią – suaby poZią.

  • http://www.voxmobili.com/ Peski

    Krzysztof Spilka: Karne co?;)PS Ale żena, c’nie zią – suaby poZią.

    wow, Krzysztofie facebook.com/Spilka, kimkolwiek jesteś, wierzę w Ciebie – dacie radę przepisać to na lepszą technologię.