42

Śniadanie i kawa w jednej, małej butelce. Tak będą wyglądały wkrótce nasze posiłki?

Żyjemy coraz szybciej, mamy coraz mniej czasu na codzienne czynności. Zatracamy się w pogoni za własnymi celami, ambicjami, marzeniami. Czytaliście to już setki razy. Tym razem jednak będzie o jedzeniu, z którego mielibyśmy zrezygnować na rzecz... no właśnie, czego?

Śniadanie to, według wielu dietetyków, najważniejszy posiłek dnia. Zjedzenie go przyśpiesza nasz metabolizm, pozytywnie wpływa na samopoczucie, a nawet zapobiega zawałom serca (ludzie, którzy nie jedzą śniadań, mają je po prostu częściej). Sęk w tym, że zdecydowana większość naszego społeczeństwa jest obecnie niedospana. Kładziemy się późno, bo korzystamy z tych wszystkich dobrodziejstw technologicznych – słuchamy muzyki, wpatrujemy w smartfona, piszemy ze znajomymi, oglądamy filmiki na YouTube, gramy w gry. Po czterech godzinach snu trudno się wygrzebać z łóżka na tyle wcześnie, aby zdążyć zjeść śniadanie i zaparzyć sobie kawę. Zatem w pośpiechu szykujemy się do wyjścia, a zamiast śniadania wciskamy w siebie jakąś słodką bułkę na mieście.

Znacie ten scenariusz? Ja aż za dobrze. Jestem jednym z tych ludzi, którzy nastawiają 4-5 budzików każdego ranka (i mimo to potrafią zaspać). Kładę się późno, śpię mało i jeszcze sobie wymyśliłem siłownię przed pracą, więc teoretycznie powinienem być na nogach już od 5:30. Po co o tym wszystkim piszę? Bo technologia nie tylko odbiera nam sen, ale stara się to nam również w pewnym stopniu rekompensować. A przynajmniej takie wrażenie sprawia Coffiest.

Reklamowana w USA właśnie mała butelka ma nam zastąpić poranny posiłek oraz kawę. Całość ma 400 kcal i zawiera 150 mg kofeiny, co ma być odpowiednikiem kubka małej czarnej. Dopełnieniem tego ma być 75 mg l-teaniny, która ma również w jakimś stopniu dodawać nam energii (a przynajmniej tak wynika z badań). Dopełnieniem tego ma być proteinowy batonik (250 kcal), którego jeszcze do sprzedaży nie wprowadzono. Brzmi idyllicznie – butelka i baton zamiast kubka kawy i jajecznicy. Ktoś chętny?

Pewnie część z Was teraz kręci nosem, zaś inni obliczają zaoszczędzone w ten sposób minuty. Producent Coffiest, firma Soylent ma już na koncie kilka takich „posiłków”, a na etykietce wypisuje hasło:

While not intended to replace every meal, Soylent can replace any meal.

I tutaj dochodzimy do dość ponurej perspektywy zastąpienia miski płatków owsianych butelką o bliżej nieokreślonej zawartości, która ma je imitować (w dodatku z kawą). Może zatem iść o krok dalej. Weźmy obiad i zmieszajmy smak kotleta z ziemniakami i mizerią. Przecież to ok. 15 minut (a może nawet dwukrotnie więcej, jeśli jemy w towarzystwie) zaoszczędzonego czasu więcej.

Istnieje wiele badań dowodzących, że syntetyzowane witaminy i składniki odżywcze są przez organizm wchłaniane o wiele gorzej niż ich naturalne odpowiedniki. Nasz poziom technologiczny nie jest najwyraźniej jeszcze na tyle wysoki, aby stworzyć skuteczny ekwiwalent. I choćby z tego powodu zastępowanie normalnych posiłków butelkami typu Coffiest jest po prostu niezdrowe. Przy czym nie piętnuję tutaj jednej firmy. Chcę zwrócić raczej uwagę na powszechny trend sprzedawania jedzenia zminiaturyzowanego i szybkiego – zupełnie niczym smartfony. Ma być prosto, przyjemnie i bez zbędnych komplikacji. Pora dopuścić jednak do świadomości fakt, że pewnych rzeczy zastąpić się po prostu nie da. A przynajmniej nie bez konsekwencji, które w dłuższej perspektywie mogą okazać się dla nas tragiczne.

  • gość

    Niech sobie w … kieszeń wsadzą to swoje „jedzenie” Jedzenie to nie tylko zaspokajanie potrzeb, to także przyjemność, której butelka z płynem odżywczym na pewno nie zastąpi. Może seks też zastąpią tabletkami gwarantującymi podobne doznania? Postęp cywilizacyjny robi z nas woły, które mają mieć czas tylko na pracę a wszystkie „nieproduktywne” aktywności skraca do minimum. Jak czytam o takich produktach, to aż mam ochotę spakować się i wyjechać do miejsca (o dziwo jeszcze takie istnieją), gdzie żyje się powoli i cieszy prostymi przyjemnościami, a praca jest środkiem do celu a nie celem samym w sobie.

    • slythia

      Dla jednego przyjemność, dla drugiego obowiązek (bo jeść trzeba). Podobnie z gotowaniem – jedni lubią, inni nienawidzą.

    • gom1

      dla drugiego obowiązek (bo jeść trzeba)

      Dokładnie tak. Jem bo muszę. Wkurza mnie to niemiłosiernie, ale co poradzić. Takie minimalistyczne posiłki przyjąłbym z pocałowaniem ręki.

      Za to piję ponad miarę ;-)

    • Kkk

      Ile masz lat? Bo zdaniem lekarzy nie dozyjesz to 40stki…

    • gom1

      Ile masz lat? Bo zdaniem lekarzy nie dozyjesz to 40stki

      Wychodzi na to, że piszę z zaświatów.

    • ja

      no są rózne odchyły… można to leczyć albo nie i wtedy może faktycznie to produkt dla takich jak ty
      tyle, ze bedą z niego korzystać też inni np. leniwi co żreją te wszystkie słodkie i wysoko przetworzone goowna z marketów i wyglądają po 3 latach takiej diety jak świniak przed ubojem… no ale wszystko jest dla ludzi
      tyle, ze zostaje poczekac kolejne 2-3 lata i poza marketami widzi się ich w poczekalniach przychodni, bo przecież organizm takiego traktowania nie wytrzyma
      ale w ich mniemaniu winna będzie ta pier…a fabryka co te goowna wypuściła na rynek – ot ludzie i zycie :)

    • Gdybym nie musiał prawdopodobnie bym nic nie jadł. Przyjemność jedzenia wynika tylko z głodu. Kiedy nie masz apetytu czy jesteś syty najlepsze frykasy nie są atrakcyjne, a owa przyjemność z jedzenia gdzie się ulatnia. Co seksu jest tak samo. Człowiek zaspokojony po prostu nie odczuwa (chwilowo) popędu a sam akt kopulacji wydaje się lekko surrealistyczny.

      Przyjemności? Jest sporo innych, wynikających z czego innego niż zaspokajanie zwierzęcych popędów :)
      Naprawdę jestem ciekaw jak wyglądała by świadomość człowie wolnego od tego balastu zaspokajania potrzeb.

    • Kejoz

      Wyhoduj sobie depresję albo wpadnij w stan dystymiczny. Zobaczysz wtedy jak to jest nie czuć przyjemności z czegokolwiek.

      Takie czcze gadanie, jesteśmy hormonalnie sterowaną maszyną która sama siebie nagradza za wykonywanie korzystnych dla siebie aktywności. Jedzenie tego co lubimy sprawia nam przyjemność bo tak jesteśmy zaprogramowani, dostajesz zastrzyk serotoniny jako nagrodę, choć radość jest tylko stanem przejściowym. Nawet twoja próba autoprezentacji jako osoby nadludzkiej wywołała drobnego kopa hormonalnego prawda? Choć to nadal zwierzącość, w końcu jesteśmy stadni więc autoprezentacja jest nam potrzebna tak jak jedzenie.

    • a czy ja pisałem o braku przyjemności w ogóle ? Wręcz przeciwnie – „Przyjemności? Jest sporo innych”

    • Emiel Rohelec

      To fajnie. Dla mnie jedzenie nie jest przyjemnoscia. Bardzo chetnie sprawdze czy takie cos ma sens, bo zwyczajnie nie lubie procedury jedzenia.

  • JedenAlarmZeroDrzemek

    5 czy ileś tam budzików, najgorsza rzecz jaką możesz robić organizmowi rano. Rozbrajasz swój wewnętrzny zegar, porównaj to do codziennego nakręcania zegarka naręcznego, w przeciwną strone. Poczytaj troche o prawidłowym wybudzaniu bo ktoś uzna to co piszesz za dobry sposób nie daj boże.

    • PiK IAndyI

      Dodatkowo od Siebie polecam tzw Power Nap czyli drzemka w dzien jak dzieci w przedszkolach
      o stalej porze max do 30 min, naprawde mega

      A jezeli ktos chce jeszcze wieksza dawke energi w dzien to polecam doslownie 1min max 2 przed drzemka wypic kawe.

      Zanim organizm ja w chlonie minie okolo 15 min wiec jak wstaniemy bedziemy mieli energie z drzemki i z kawy ktorej wypilismy przed snem
      Polecam

  • Cosmo

    Hehe… dobra nazwa firmy. Przydało by się jeszcze jedzonko w kolorze zielonym :D

  • doogopis

    Takie coś istnieje od dawna.W aptekach mają takie posiłki do picia,wygląda jak jogurt do picia,dla tych co jeść nie mogą z różnych powodów, połamana szczęka.
    O ile w takich przypadkach jest to ok.Ale na co dzień?Wpajają w nas lenistwo.Ułatwieniem ma być że jest to w płynie?Bo drobne posiłki możemy zjeść w drodze.
    Takie napoje często są nawalone chemią syntetykami i wszystkim co niszczy zdrowie.Nic dobrego dla organizmu.
    Z resztą jakość dzisiejszych produktów to podobny syf.W płatkach znajdziemy cukier karmelizowany amoniakiem,super!
    Z upływem czasu jedzenie jest bardziej syfiaste,a powinno być odwrotnie.Lecz ludzie to akceptują.Z resztą kto się interesuje co jest dobre co nie?Prawie nikt.

    • slythia

      Nie zgodzę się z ostatnim zdaniem. Panuje wręcz moda na eko, na fit, na zdrowe odżywianie się (i nie tylko – to samo można zaobserwować w przypadku kosmetyków), czytanie składów, analizowanie pochodzenia.

    • kofeina

      Ta. Wśród dość niewielkiej grupy, która podłapuje wszelkie mity i podaje dalej…

    • doogopis

      Ale to taka moda.Wykreowana przez kapitalistów.Z odżywiania normalnie robią styl życia,by ci jeszcze wcisnąć kosmetyki i inne produkty.
      A czym jest te zdrowe odżywianie?To nic innego jak tradycyjna uprawa na nawozach organicznych.Nawet pracowałem w takim miejscu gdzie uprawiali tak warzywa.

    • SRP 11

      Kosmonauci mieli takie.
      Również załogi Apollo które wylądowały na Księżycu…

    • doogopis

      Jasne!Tylko nikt tam nie wylądował!
      Kosmos to propaganda zimnej wojny!
      Jak można być tak naiwnym?
      https://www.youtube.com/watch?v=63PbGuxy0ZU

    • SRP 11

      To nic nie jedli?

    • doogopis
    • Michał

      Aha

  • kb
  • slythia

    Bardziej tragiczne w skutkach jest niejedzenie śniadań, jedzenie syfu na śniadanie (chociażby słodkie płatki z mlekiem, wbrew pozorom to wcale nie jest zdrowy posiłek, kotlet z ziemniakami podobnie) czy zastępowanie śniadania kawą.

    Pomysł całkiem mi się podoba. Zakładając, że wykonanie będzie ok, to znaczy – taka forma posiłku będzie zdrowa, dostarczy tego co trzeba i będzie w miarę smaczna to jestem jak najbardziej za. Zaspany żołądek szybciej zaakceptuje postać płynną niż normalny posiłek (to też jest problemem przy wczesnym wstawaniu – ja nie byłam w stanie nic przełknąć), dostarczymy organizmowi tego, co trzeba oraz szybciej zjemy coś takiego niż o 5 rano zrobimy śniadanko.

    • haw

      tyle ze z prawie kazdym produktem jest tak, ze spada jego jakosc w funkcji czasu (wyjatkiem jest coca/pepsi-cola, bo chyba nie da sie jej jeszcze bardziej pogorszyc :D), zeby maksymalizowac zysk przy zachowaniu stalej ceny. jak juz sie nie da tego badziewia upychac na rynku to tworzy sie nowa marke „premium” z produktem jaki byl na poczatku w poprzedniej marce.
      wiec pewnie na poczatku bedzie to super zdrowe, przejdzie pozytywnie wszystkie niezalezne badania itp, a potem, coz, potem bedzie zjazd produktu i wzrost zysku.

  • kulturyści już to robią od dawna ;-)
    https://www.youtube.com/watch?v=eQHJTNOQd1k

  • Elmot

    Jest tam nikotyna?

  • yagoodtp

    „Żyjemy coraz szybciej, mamy coraz mniej czasu” – chyba ty.

  • kofeina

    Prawda jest taka, że czasu jest wystarczająco na wszystko. Po prostu zbyt wiele czasu poświęcamy na myślenie o tym, że mamy zbyt wiele czasu.

    Nie masz czasu na przygotowanie śniadania rano? Wstań 5 minut wcześniej. Tyle zajmie Ci przygotowanie paru kanapek. Jak wstać 5 minut wcześniej? Zrezygnuj przynajmniej z jednego budzika z tych ustawionych 5. A najlepiej zostaw sobie jeden i wstawaj kiedy zadzwoni. A, że się nie chce wstać przy pierwszym budziku? Trudno – pomyśl sobie „co z tego, że mi się nie chce?”. I spróbuj sobie odpowiedzieć na pytanie co da Ci kolejne 5 minut snu? Czy serio „dośpisz” to, czego nie wyspałeś w nocy?

    Tak, potrzeba trochę samodyscypliny. Trochę siły w to włożyć. Wiem, nie chce się – ale, powtórzę – co z tego?

  • Michał

    „Rzuć żucie. Jedz picie.”
    Tak mi się jakoś przypomniało.

  • Oj tam, oj tam. Wymyśliłeś sobie siłownię przed pracą? Wstajesz o 5:30? Twój wybór a i tak spisz pół godziny dłużej ode mnie. Ja sobie tego nie wymyśliłem a muszę wstać przed 5-tą, jadę do pracy na 6-tą i mam tam zapewnioną siłownię do 16-tej (soboty i niedziele do 14-stej). Czekam na taki postęp technologiczny, żeby mi pozwolił dożyć do emerytury (65?). Korporacyjnych krawaciarzy coraz więcej i myślą, że enterem wszystko się da zrobić a na siłownię chodzą dla rozrywki. A teraz jeszcze wymyślili jakieś syntetyczne g… Niech sami sobie to piją.

  • Blazi

    Oho, kolejny startup odkrył Amerykę.

    Takie żarcie można było robić 50 lat temu, ba, od tego czasu cały czas jest dostępne w sprzedaży jak się poszuka – a przyjęło się tak znakomicie że nawet na ISS dalej dostarczają w miarę „normalne” jedzenie.

  • Peter Maciejko

    Oby. Będę pierwszy w kolejce po pigułkę, która zwolni mnie z obowiązku dostarczenia organizmowi zalecanej dziennej dawki wszystkich niezbędnych elementów.

    • Kejoz

      Jest takie coś, występuje nawet w kalibrach.

  • Renive

    Głupoty piszesz autorze, że pewnych rzeczy zastąpić się nie da. Chyba dzisiaj. Jutro już może będzie, tak jak ta firma. Bardzo dobry pomysł, wiele ludzi już dawno zrezygnowało z przyjemności jedzenia (chociażby wszyscy traktujący fit na serio) i widzą tylko wskaźniki białka/tłuszczu/węgli. Świetne.

  • Kkk

    Teraz jest to gadzet. Ale powiadam Wam – za jakis czas tylko najbogatsi beda jesc rzodkiewke i ziemniaka. Biedota (czyli my) bedziemy jedli tabletki i pili jakis szit. Wiec nie podniecajcie sie za szybko tymi wynalazkami…

  • paulo coelho

    wzcorajszy news na techcrunch to dzisiejszy news na antyweb – paulo coelho

  • Chemik

    „Istnieje wiele badań dowodzących, że syntetyzowane witaminy i składniki odżywcze są przez organizm wchłaniane o wiele gorzej niż ich naturalne odpowiedniki.”

    Źródła proszę, bo jeżeli substancja uzyskana w drodze syntezy jest tą samą, którą znajdziemy w „naturalnych” źródłach, to to co piszesz nie ma sensu. Co innego natomiast łykanie czystej witaminy (nie ma znaczenia naturalnej, czy syntetycznej), bez dodatków występujących w standardowym pożywieniu – wtedy faktycznie wchłanialność może być gorsza. To tak samo jak z kofeiną w kawie i herbacie (w herbie nazywanej teiną, ale to ta sama substancja) – związek chemiczny ten sam, ale różnica jest w pozostałych składnikach naparu, stąd nieco inne działanie.

    • Ned

      Chciałem to samo napisać, autor chyba nie do końca rozumie słowo syntetyzować, tylko podpiera się populistycznymi hasełkami.

  • Liq

    Woohuuu! Czasy Cyberpunka2020 nadchodzą! Już za moment w sklepach w 100% syntetyczna papka która zaspokaja wszystkie potrzeby i daje 100% wymaganych składników, a smakuje jak ŚWIEŻY karton!

    A na poważnie, całkiem fajnie że powstają takie projekty, nawet sam bym z raz czy dwa razy spróbował, a jakby było smaczne to może i bym zastąpił nawet swoje poranne śniadanie (czy raczej jego brak) takim czymś?
    Cholera wie, w ciekawą stronę dążymy. Nie interesuje mnie jak bardzo syntetyczne to będzie, ale jak smaczne i jak zdrowe :D

  • Paweł

    Na szczęście nasze posiłki bedą zawsze wyglądały tak, jak je sobie przyrządzimy, a ten kto złapie sie na odgórne narzucanie „fajnych rozwiązań” jak zwykle bedzie tylko owieczką… Kto co lubi, nie dajmy sobą manipulować

  • ToJa

    „Istnieje wiele badań dowodzących”
    Linki?