Ceny smartfonów rosną z roku na rok. Mimo że różnice z generacji na generacji maleją, to jednak producenci uznali, że kwota, jaką są w stanie wydać ludzie stale wzrasta, więc bez większych wyrzutów, ku radości księgowych, podnoszą je. Jedni są zdania, że kupowanie flagowców za kilka tysięcy jest świetnym pomysłem. Drudzy natomiast wręcz potępiają takie zachowanie i nie rozumieją sensu bawienia się w kosztowne modele. Czy coś jednak przemawia właśnie za tymi najdroższymi konstrukcjami?

Genialny gadżet

Elektronika użytkowa to nie tylko praktyczne narzędzie do przeglądania sieci, bycia w kontakcie z innymi czy łatwiejszej pracy z dala od biura. To również swojego rodzaju zabawka. Z tego względu tak wiele osób jest zainteresowanych wymianą raz do roku lub nawet częściej swojego telefonu na nowy. Doskonale to rozumiem. Sam należę do takich osób, jednak nauczyłem się, że częste zmiany nie oznaczają odczuwalnej różnicy. Zresztą mam łatwiej. Jako że testuję wiele smartfonów, nie czuję szczególnej potrzeby wymiany swojego poczciwego Samsunga Galaxy Note 5 na nic nowszego, choć czasami wewnętrznie pojawiają się myśli, dotyczące zakupu jego następcy. Jednak kiedy popatrzę na cenę Note’a 8, od razu przechodzą. Za swój smartfon dałem niewiele ponad 2900 złotych niedługo po jego wejściu do sprzedaży. Tymczasem kolejny notes wiąże się ze znacznie większym wydatkiem.

Moim zdaniem przekroczenie bariery 3000 złotych trudno zaakceptować. Wiadome, że zastosowana technologia pochodzi z najwyższej półki, opracowanie wszystkich rozwiązań wymagało ogromu czasu oraz pieniędzy, a do tego trzeba doliczyć koszty promocji i transportu, jednak pewne kwoty trudno uznać za rozsądne. Szczególnie że teraz producenci uznali, że czas zacząć doliczać stawki za prestiż. To trochę jak w przypadku samochodów klasy premium – różnica względem mniej ekskluzywnych aut jest, ale czy warta dopłaty?

Flagowe możliwości

Teoretycznie high-end wiąże się z wachlarzem ogromnych możliwości, wielu funkcji i „rewolucyjnych” dodatków, których użyje się jedynie w celu sprawdzenia. Obecnie można śmiało powiedzieć, że modele z segmentu 1500 – 2000 złotych dojrzały na tyle, że mogą śmiało rywalizować z flagowcami. Jasne, że pod względem wydajności, wyświetlacza czy aparatów będą od nich gorsze, ale większość użytkowników i tak nie zauważy diametralnej różnicy. Jeżeli ktoś szuka szybkiego modelu z aktualizacjami, warto zainteresować się linią Android One. Nawet osoby chcące telefonu ze świetnym aparatem znajdą tu coś dla siebie.

W tym wszystkim nie sposób zapomnieć o chińskich firmach. Xiaomi, Honor, Oppo, OnePlus – to tylko kilka przykładów producentów specjalizujących się w przystępnych cenowo flagowcach. Udowadniają one, że w przypadku niektórych urządzeń, cena wynika właśnie nie tylko z samej specyfikacji.

Gdzie te zmiany?

W dodatku progres w smartfonach spada. Można uznać, że segment się ustabilizował i dopiero za sprawą ekranów o bardziej panoramicznych proporcjach czy podwójnych aparatach zaczęło się coś dziać ciekawszego. Kiedyś odczuwałem potrzebę zmiany. Przejście z dwurdzeniowych na czterordzeniowe procesory robiło wrażenie, podobnie jak aparaty z optyczną stabilizacją obrazu, jaśniejszymi obiektywami czy dodatkowymi trybami. Szczególnie przy używaniu jednego telefonu przez dwa lata i wymianie go na nowszy dało się to zauważyć. Teraz ten postęp jest mniejszy w przypadku flagowców. W niskiej i średniej półce akurat wiele się zmieniło na lepsze i firmy zadbały również o swoje tańsze modele.

W cenie laptopa

Na koniec została kwestia tego, ile rzeczy można mieć w cenie najdroższych smartfonów. Dysponując kwotą czterech, pięciu tysięcy złotych da się nabyć porządnego laptopa lub hybrydę, złożyć naprawdę komputer stacjonarny, kupić konsolę do gier z telewizorem czy wysokiej klasy kamerę 4K. Możliwości jest ogrom. Teoretycznie te wszystkie role może przejąć właśnie smartfon. Tylko pojawia się tu jedno, zasadnicze pytanie: czy rzeczywiście jedno urządzenie może zastąpić kilka? W pewnym stopniu tak, sam to zdołałem sprawdzić, ale mimo wszystko nie w pełni.

Producenci starają się rozwijać tą wielozadaniowość telefonów. Oferują specjalne docki, które pozwalają zamienić smartfon w komputer, dają do dyspozycji tryb pracy w dwóch oknach, aparaty z naprawdę imponującymi możliwościami, tylko wszystkie łączy jedno – mierny czas pracy przy dużym obciążeniu.

Smartfonowy szał

Obecnie mamy modę na smartfony. Jednak szybko nie minie, wystarczy spojrzeć na statystyki sprzedaży – najdroższe Samsungi, iPhone’y czy Huawei to znakomite konstrukcje, choć pełnię ich możliwości nie wykorzysta spore grono ich użytkowników. W końcu płaci się nie tylko za funkcjonalność, ale również wsparcie, prestiż, ładny wygląd oraz liczne dodatki. Bez tego, straciłyby wiele ze swojej wartości. Mnie jednak przeszedł szał na zakup topowego modelu – czasami odczekanie kilku miesięcy, aż cena się unormuje ma znacznie więcej sensu.

Ile Ty jesteś w stanie wydać na zakup nowego urządzenia mobilnego?

  • Michał Laszczyk

    Ostatnio używałem przez tydzień Moto G5s – telefon działa tak samo jak mój bądź co bądź flagowy P9… Czasami z P9 przesiadam się a S7 – działa niemal tak samo jak P9… Fakt Motka ma słaby aparat – gdyby nie to nie kupiłbym więcej telefonu za więcej niż 1000 zł a nie nawet za 3000

    • Don Tom

      Obecnie korzystam z Motki G5Sz polecam dobre urządzenie, a do tego cena/jakosc bardzo na plus.

    • Marvin

      Seria G Motoroli to świetny wybór. Sam używam wersji G3rd i G4 plus. Dobre audio, świetne aparaty jak na tę półkę cenowa i wystarczająco wydajność. Obie kupione za cenę poniżej 700 zł.

    • posiadam i brak kompasu, słaby aparat (bardzo słaby bym powiedział nawet), filmy wychodzą tragicznie a do tego mikrofon to zenada. Poza tym – bardzo przyjemny smartfon – metalowa obudowa, wytrzymała, upadł mi kilkanaście razy, wpadł do miski z wodą dla psa i dalej działa. Wyświetlacz słaby,ale przesiadłem się z AMOLEDa Samsungowego to nic dziwnego. Generalnie działa przyjemnie, może nieco za duże wymiary w stosunku do 5,2″ ekranu, ale jest ok jak za te pieniądze.

    • LinekPark

      Plus czytając opinie i recki wyszedł im lepiej w tej generacji, choć nadal brak kompasu. Mi odpowiada.

    • Damian Rogowski

      Ja z S7 edge przesiadłem się na Motorolę x4 i jestem bardzo zadowolony. Telefon działa płynnie, w tej cenie bardzo dobry aparat. Wykonanie super, bateria sztos. I na wielki plus aktywny czytnik linii papilarnych. O wiele przyjemniej się korzysta z motki niż z tego Samsunga.

    • Nikt

      Przesiadłeś się z gównoamoleda i żałujesz ? Nie wiesz co tracisz

  • Neliel

    Nigdy nie kupię smartfona za ponad 1000 złotych

    Naprawiłem.

    • kwazi

      Kiedyś kupiłem nowego Samsunga Galaxy S3 za ponad 2000 zł i do dziś żałuję, po co mi był taki drogi telefon. Teraz kupuję do 600 zł i mam Androida 7.0 oraz 3 GB RAM, można?

    • 40rozbojnik

      Ja też nie kupię. I nawet nie muszę z tego powodu „płodzić” artykułu w internetach :P

  • Elmot

    To wszystko kwestia kasy, potrzeb i kilku innych czynników. Akurat telefon to najczęściej używany przeze mnie przedmiot, więc nie mam jakichś większych skrupułów żeby na niego wydać „nierozsądną” kasę. Oczywiście przy założeniu, że mnie stać, bo jeśli nie, to szukam najlepszej opcji, ale mieszczącej się w budżecie. Podobnie z gablotą, w której spędzam sporo czasu, wole kupić coś mniejszego, ale doposażonego na maxa, niż większego ale „golasa”.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Kupuję tylko takie!

  • qwerty

    Xiaomi Redmi 4X, 700 zł pół roku temu.
    Mógłbym, ale nie widzę sensu kupowania czegoś droższego.

    • bubu

      Mam dokładnie tak samo! Stłukłem ekran w swoim P8 i na szybko kupiłem Xiaomi Redmi Note 4X… Wcześniej miałem Lumie 820 i HTC One, więc dwa flagowce zaliczyłem. Ten Xiaomi za taką kasę nie jest w codziennym użytkowaniu w niczym lepszy ani gorszy od tamtych telefonów, a kosztował znacznie mniej. W sumie różnice są dwie. Na duży plus dla Xiaomi potężna bateria, na minus słabszy aparat, ale to dla mnie mało ważne, bo zdjęcia i tak robię swoim aparatem. Na chwilę obecną nie wiem czy dam za flagowca 1500-2000zł, chociaż mnie stać. Bo jeden upadek na beton i do wyrzucenia pójdzie tak samo telefon za 700zł i za 5700zł…

  • Sławek

    Mam już trzy lata Sony Z1 Compact za którego dałem ok. 1000zł i myślę że posłuży mi jeszcze z 5 lat.

  • damianglu

    Nie więcej jak 1500 zł i to góra co rok. Nie jestem do tego urządzenia przyklejony cały dzień bo cały dzień jestem przyklejony do komputera i to na niego jestem w stanie dużo wydać. Pozatym telefon już w tej cenie 1,5k działa płynnie nie tak jak kilka lat temu więc, po co?

    • assault

      Co rok chcesz wydać na telefon 1500 zł? To ja już wolę dać więcej i mam spokój na kilka lat. Tylko że ja biorę na abonament to trochę inaczej to działa 😉 przez 4 lata miałem htc one za którego w dniu premiery zapłaciłem 500 zł, a reszta wliczona w abonament. Teraz mam u11 który łącznie mnie będzie kosztować jakieś 1200 zł przez 2 lata, a gdy go brałem to kosztował 3k 😃

  • Wydaj na telefon 4 tysiące.
    Upuść telefon na beton tylko raz.

    ;)

    • Marek Pleśniar

      telefon kupuje się z ubezpieczeniem

    • auto można ubezpieczyć, dom można ubezpieczyć, życie można ubezpieczyć. a ubezpieczenie telefonu…? sorry ale to śmieszne.

    • Marek Pleśniar

      to nie śmieszne tylko normalne – zawsze, kupując smartfony, ultrabooki itd kupuję ubezpieczenie od upadku, stłuczenia itd (to jest standardowo łączone z gwarancją)

      Jak ktoś ma na drogi gadżet to ma też na to
      (podobnie jak ktoś ma na drogi samochód to nie skąpi na pakiet AC/OC/NW oraz przeglądy w ASO oraz nie żałuje marnych 2 stówek na zestaw głośnomówiący)

  • Dikej

    Zawsze starałem się kupować racjonalnie telefony, cena/jakość musiala być jak największa. Moje ostatnie telefony to nexus 5x i honor 9. Z jednego małego względu postanowiłem zmienić honora na iphone’a 8 – w końcu trzeba kiedyś spróbować. Teraz nie wiem dlaczego używałem tamtych telefonów. I tu nie chodzi o system. Mid-tierowe telefony maja swoje zalety, ale nie dają takiej wygody i komfortu użytkowania co high-end. Szkoda ze zajęło mi to tylke czasu żeby to zrozumieć.

    • Nikt

      Komfort na telefonie na którym nic nie możesz zrobić ? Ciekawe

    • Dikej

      Na tyle na ile można korzystać komfortowo z telefonu, to high-end daje komfort. Nie porównuje tel z komputerem tylko z innymi telefonami.

    • Adi

      Nie da się robić zdjęć, przeglądać neta, spolecznosciowek, aplikacji bankowych, chmur, słychać muzyki, YouTube,… Ciągle ten bzdurny argument że na IP nic nie można zrobić a przecież nie każdy potrzebuje stawiać serwer na telefonie czy cholera wie co.

    • Slevin

      „Mid-tierowe telefony maja swoje zalety, ale nie dają takiej wygody i komfortu użytkowania co high-end.” To czemu nie kupiłeś high-endowego iPhona X, tylko Mid-tierowego iPhone 8? :)

    • Gosc

      Mam takie samo podejście jak jak Dikej – chcesz mieć telefon to kup coś dobrego a nie kupujesz badziewie i wmawiasz sobie, że to smartphon, który w 100 proc. spełnia twoje potrzeby

    • no chyba że faktycznie je spełniają.

  • Wik tec

    Jedyne co na mnie niedawno zrobiło wrażenie, to stabilizacja w pixelach.

  • Adrian Suchocki

    Kupiłem niedawno LG G6 bo jest w dobrej cenie i mam w sumie wszystko czego mi trzeba. Oprócz Androida 8.1 :P

  • Jeszcze nigdy nie mialem innego niz flagowca. :) Nastepnego planuje kupic w black friday, raz ze kilka misiecy po premierach a dwa, to ceny bywaja naprawde atrakcyjne.

    • assault

      Ja też zawsze flagowce 😃

  • Łukasz Jankowski

    To fajnie.

  • Kiedy znajoma kupowała pierwszego smartfona (jakiegoś Samsunga Omnie) i wydała zawrotne 800zł to łapałem się za głowę, bo wtedy używałem telefonu za jakieś 200zł. Minęły lata i teraz mam mojego czwartego smartfona i zawszę oscyluję w okolicach 200€. Tyle, że za jakieś 230€ miałem kiedyś flagowce (Huawei P6, potem P7) a teraz za 260€ kupiłem średniaka (BQ Aquaris X).

  • Kamil

    2k to moje maksimum. I na ten czas bariera nie do przebicia, o ile za komputer jestem w stanie zapłacić do 10k — to w końcu moje narzędzie pracy które ma mi posłużyć przez wiele lat, o tyle zeszłoroczny iPhone w cenie do 2k jest dla mnie w pełni satysfakcjonujący. I doświadczenie nauczyło mnie już, że przez dwa lata podziała :)

    • Agent

      Piszac newsiki na blogu… to chyba oczywiste ze nie zarobisz na nowego flagowca…

      Kiedys w tych waszych smiesznych ofertach pracy byla kwata dla piszacego nwsiki… porazka.

    • Kamil

      Aha.

    • Artur Marciniak

      Gościu odpowiada ci racjonalnie a ty wylatujesz z hejtem ;)
      Niech zarobi ile zarobi to bardzo indywidualna kwestia ile kto chce wydać na telefon.
      Znam ludzi którzy ledwo 2k kręcą a telefon mają za 2krotność tej wypłaty w 20 albo 40 ratach, a znam ludzi z wypłatami na poziomie 10k i telefonem za niespełna 1000zł.

  • Ursus

    Przyznam sie bez bicia ze zauroczyla mnie Xperia XZ Premium w czarnej wersji…kupilem w przedsprzedaży za 3200 zl…ale…ale w pudelku dostałem sluchawki nauszne Hi Res z tlumieniem hałasu,NFC,pelne sterowanie z odbieraniem rozmow wlacznie…z pasmem przenoszenia ponad 40000 Hz kosztujace wtedy w sklepach stacjonarnych 1300 zł :-) :-) :-)…wiec 1900 zł za flagowca Sony…chyba dobry zakup ?:-) :-) :-)(pomijam limonkowy kolor :-))

    • luk_morphos

      „…kosztujace wtedy w sklepach stacjonarnych 1300 zł :-) :-) :-)…wiec 1900 zł za flagowca Sony”

      tak sobie to tłumacz:)

    • Slevin

      Powinien dodać, że oryginalna ładowarka chodzi po 200, pudełko za 100, instrukcje obsługi lekką ręką można liczyć 20zł, no i pewnie darmowa dostawa to można odjąć paliwo/bilety i cena to faktycznie okazja :)

    • Nikt

      Nie usłyszysz tych 40 kHz jeśli człowiek pewnie już nie słyszy powyżej 15 kHz i to nie wiem czy

  • Wojtek

    Korzystam z note8,odkąd go kupiłem nie korzystam z komputera ani z kamery.
    Trochę kosztuje ale ma te funkcje, które potrzebuje na codzień.

  • regoat

    To jest tylko mozliwe jezeli sie nie siedziało na jakims flagowcu. Po tym dzialajcy telefon z dzadoską kamera i średnim ekranem nie bedzie juz satysfakcjonował.

    • sajmon33

      Jasne, tylko dlaczego dawać 5 tyś za fona, skoro zeszłoroczny, a teraz nawet blisko dwuletni model da Ci to samo. Za około tysiaka.

    • regoat

      Nie , no z tym masz rację . Można kupić flagowca z zeszlego roku i będzie śmigał . Miałem na myślisz ogólne porównanie tych dwóch i wybór między nimi .

    • Nikt

      Mówisz o gównoamoledzie ?

  • Ghazi

    Jakieś dwa miesiące temu udało mi się kupić nowego Sony XZ z Play za 1200 zł. Miał być prezentem, a został w mojej kieszeni. Cena całkowicie w porządku, telefon tym bardziej. Oficjalnie otrzymał już aktualizację do Oreo, system wręcz pływa, jakość wykonania kapitalna. Rozumiem, że niektórzy wolą np. większy ekran. Ja wróciłem z 5,7″ do 5,2″ i ponownie zacząłem doceniać komfort używania telefonu jedną dłonią. Osobiście uważam, że wokół wszystkich „flagowców” panuje tylko i wyłącznie „hype”. Ciężko mi znaleźć inny sensowny argument na kupowanie urządzenia za kwotę >3000 zł.

    • Robert M

      Tylko akurat w SONY ten 5.2 bywa większy niż 5.7 u innych. Mi się generalnie podoba kształt Xperii, ale można by go odchudzić trochę.

    • Ghazi

      Zgadza się, ma takie gabaryty, jak S8 z o wiele większym wyświetlaczem. Generalnie podoba mi się też design telefonu. Ramki są oczywiście do odchudzenia, ale tył jest świetny, flash i aparat zlany całkowicie z obudową, nic nie wystaje, nic nie wadzi :)

    • Robert M

      Mi grubość nie przeszkadza, właśnie z tego powodu, że nic nie wystaje, ale na dole, u góry i na bokach;) To mogliby to zmniejszyć.

    • regoat

      Zdecydowanie to kobyły . Zmiekszyli by trochę nad i pod ekranem i wyglądały by świetnie ich telefony

  • Mizman

    Spoko mogę i 5 tys. wydać. Byle był ładny, miał najlepsze parametry, koniecznie oled, duży ekran wysokiej rozdzielczości, dużo ekskluzywnych dodatków, najlepsze audio itp. Niestety za małe pieniądze nie da się kupić rzeczy fajnych. Zawsze jest kompromis… Mam Galaxy Note8, miałem S8 i teraz każdy inny smartfon przy nich to jakiś taki słaby produkt… Niestety wszystko co nie jest flagowcem jest w pewnym sensie okrojone z pewnego wow! Pewnie we wszystkim się jakoś sprawdzi ale zachwytu nie wzbudzi. Przy Oledzie LG za ponad 10 tys. każdy inny telewizor LCD jest do niczego. Takich wrażeń z oglądania na oledzie nigdzie nie znajdziesz. Więc tak, dajcie mi naprawdę dobry produkt a zdecyduję się nawet na 50 rat zero procent… 😊

    • thecoolkid 😎

      I przez takich klientów jak ty, te ceny ciągle rosną 😉

    • Arbo

      To nie kupuj nic, może zaczną spadać.

    • thecoolkid 😎

      Dokładnie tak jak mówisz, głosuję portfelem, i jak mi się nie podoba co producent robi, to nie kupuje jego urządzeń. Na rynku jest taki wybór, że nie kupienie niczego raczej mi nie grozi ;) Mam flagowca ze specką lepszą od tych LG V30 i Samsungów S8 za 1300 zł ;) Ty możesz przepłacać jak lubisz.

    • Robert M

      Czyli jaki?

    • thecoolkid 😎

      Xiaomi Mi6

    • Robert M

      Za 1300? Import własny z chin. No ok. Specka, specką, niech oni zaczną ogarniać aparat, bo na razie to nie można tych fotek nazwać „flagowymi”.

    • thecoolkid 😎

      W dzień nie odstają prawie od S8. W nocy można użyć portu aparatu Google z Pixela i jest bajka 😎

    • Nikt

      I przez takich jak ty firmy pchają się w gównoamoledy

  • Adrian Nyszko

    Trzeba być niezdrowym na umyśle żeby wydawać tyle tysi co 2 lata za coś, niczym nie różniące sie od poprzedniego modelu, a nawet wykastrowane

  • gdybym ie potrzebował dobrego aparatu i apki do niego odpowiednej ( a takie ma Huawei i Lg tylko w zasadzie, moze jeszcxe Samsung) to bym nigdy nie wydał więcej niź 500zł na telefon i to raz na 6 lat pewnie. A tak to.. :) ale magicznej sumy tu wymienionej nie przekroczylem nw szczęście!

  • Morski Morświn

    A który to flagowiec ze stajni Xiaomi?

  • Martinos

    **erdolenie. Jak ktoś jest gadżeciarz to kupi bez zastanowienia. Ja rozumiem że trzeba jakoś wmówić sobie że się tego nie pogrzebuje i że to jeden pies. Prawda jest taka że smartfon za 1-2k PLN jest niczym przy tym za 3+k PLN. Mowa tu o wspomnianym ekranie, aparacie i bajerach sw/hw. Kluczowe funkcje smartfona w dzisiejszych czasach są w ekranie i aparacie wiec jak do jasnej cholery można to pomijać? Albo zależy albo nie. Jak ktoś chce telefon do dzwonienia to weźmie byle co, jak ktos chce korzystać z dobroci nauki to będzie celował w najwyższą półkę. Jak nie w obecną to zeszłą.

    • Bramborys

      Dokładnie. Rzadko który snob czy gadzeciaż powie wprost, że nim jest. Ciekawe dlaczego? Wstyd? Obciach? Nie, nie sądzę. Więc co?😉

    • snovvy77

      Gadżeciaż a snob to dwa różne pojęcia, które się wykluczają. Pierwszy kupuje nowinki techniczne bo się nimi interesuje i to go kręci (choć nie muszą być najdroższe z najwyższej półki) a drugi tylko najdroższe dla „prestiżu” i pokazania że go stać, choć wcale nie musi się tym interesować .

    • Bramborys

      Oczywiście.” Snob czy gadzeciaż” wyraźnie to oddzieliłem. Wcale nie napisałem, że to pojęcia tożsame.

    • Arbo

      No właśnie, jeżeli ktoś jest geekiem to bez problemu wyda nawet 5k na telefon.

    • Nikt

      Kolejny fan gównoamoleda ?

    • Marvin

      „Prawda jest taka że smartfon za 1-2k PLN jest niczym przy tym za 3+k PLN” :) Naprawdę ? Dawka dobrego humoru zawsze cenna ;). Moim zdaniem plącąc 3-4 k dostajesz tylko tzw „prestiż” posiadania urzadzenia za 3-4 k i tyle. „Jak ktos chce korzystać z dobroci nauki to będzie celował w najwyższą półkę” ;) hmm… nigdy tego nie postrzegałem w ten sposób. Może raczej jest to ktoś kto chce podażać za modą ? Jak ktoś chce korzystać z dobroci nauki to moze sobie kupić żarówkę LED. Taniej wyjdzie ;)

    • Martinos

      Jeżeli jesteś zdania że flagowiec w ręku daje Ci tylko prestiż i poza tym niczym nie różni się od urządzeń poniżej 2k PLN to pozostaje mi jedynie zapłakać :)

    • Marvin

      Nie daje mi nic takiego za co warto byłoby dopłacić 3 lub 4 k. Jestem dosyć zaawansowanym użytkownikiem i po prostu potrafię rozsądnie wybierać. Kupując flagowca zgadzasz się na przepłacenie kosztem p uczucia że wybrałeś najlepszy sprzęt. Nie zawsze jest to prawda ,a często Twoje wymagania w zupełności spełniłby dobrze dobrany smartfon tańszy o kilkadziesiąt procent.

    • Martinos

      Słuchaj no, nie bredź i wystarczy. „Dość zaawansowany” użytkownik nie zadowoli się jakimś low costem. Używałem urządzeń ze wszystkich półek cenowych i z przykrością nie mogę Ci przyznać racji. Jest przepaść między półka 3k a 1.5k i to niemal na każdym przykładzie. Jesteś po prostu mało wymagającym użytkownikiem dla którego liczy się fakt że telefon dzwoni, świeci i ogólnie działa. Z resztą analizując Twój wywód widać, że porównujesz urządzenia po taktowaniu procesora i liczby megapikseli a z „flagowcem” miałeś do czynienia przy okazji trzymania atrapy u operatora. Serio.

    • Marvin

      Nie zamierzam dyskutować na takim poziomie. Szkoda mojego czasu.. Jak ja używam mojego telefonu to moja sprawa. Przypuszczam też, że miałem okazję używać o wiele więcej urządzeń niż Ty (z racji tego że jestem kilkukrotnie straszy od Androida :)). Mam spore wymagania i potrafię je zrealizować bez wydawania fury pieniędzy, których Ty masz najwidoczniej za dużo. Życzę Ci zatem jeszcze większego samozadowolenia i mnóstwa jak najdroższych telefonów. Serio

  • Adi Adi

    Ja mam od 3 mies. Samsunga a3 2017 wcześniej miałem 2016
    Nie ma to jak kompaktowy (4.7 „) tel za 1000 zł
    Ma 8 rdzeni. 8 px z przodu 13 z tyłu
    Wodoodporny
    Bateria trzyma cały dzień a używam bez przerwy.p0 co więcej???
    jedyba wada to brak stabilizacji obrazu
    Polecam i czekam na model 2018

    • Artur Marciniak

      to się nie doczekasz, a na pewno nie w tak kompaktowych wymiarach.
      Swoją drogą bardzo fajny telefonik ;)
      Dokupujesz fejutecha spg za 500zł i bijesz wszystkie stabilizacje ;)

  • YY

    a ja dalej mam iPhone 6S

    • bobok

      Ja tez i realnie może przesiadłbym się na iPhone X, ale jak pomyślę, że za 5tys dostanę jedynie trochę fajniejszy przód telefonu i aparat to stwierdzam, że 6S jeszcze zostanie ze mną co najmniej rok.

    • Adi

      Ja niedawno przeskoczyłem dopiero z 5S na 6S i jest super ;) Może tylko wymienię baterie niedługo.

    • YY

      jak ci zacznie zwalniać, to wymień… i nie instaluj iOS11

    • Adi

      Yup, mam 10. Na 5S zainstalowałem 11 i szybko wróciłem do 10 kiedy jeszcze się dało. A jak jest z najnowszą wersją iOS11 na 6S? Dalej lipa? Chodzi wolniej od 10.3.3? Zalezaloby mi na aplikacjach AR i CPU Dasher X które nie działają na ios10.

    • YY

      wolnego RAMu jest dwukrotnie mniej…

  • Ja kupuje telefon do 1 500 zł. Lecz tylko na raty, bądź u operatora. Posiadam huawei p9 lite 2017 warty od 700 do 1 200 zł

  • JayT

    Po tym jak strzaskała mi sie z3 używałem jej za pomocą myszki przez ponad 1,5 roku wymiana telefonu na nowy bez kontraktu wiązała sie ze sporym wydatkiem ale w porównaniu z tym ile miałbym płacic za brandowany telefon przez 3 lata okazało się że wcale nie jest drogo. Mam htc u11 za ponad 3k i jestem zadowolony póki sie nie rozbije nie planuję wymiany.

  • Arbo

    Albo ktoś jest geekiem albo nie.

  • Kotek

    Jak dla mnie telefon za 5 tysięcy to nie jest tania rzecz ale jak komuś potrzebny jest ok ale ja nie rozumiem tych co myślą mam jabłko to jestem najlepszy . Ja naprzykład używam huaweia p10 i go szczerze polecam

  • Marvin

    Max. 1000 zł. Za tą cenę można kupić już fajny smartfon w wyprzedaży modeli sprzed roku. Ze względu na stagnację na rynku smartfonów konstrukcja taka będzie spokojnie spełniać wymagania niemal każdego użytkownika. Zakup telugu za cenę wiekszą niż 2000 PLN to już rozrzutność i lekkomyślność .

  • Piotr Potulski

    Nie pamiętam ile kosztował mój pierwszy smartfon, ale za Galaxy Nexusa, czyli ówczesny „oł maj god” dałem poniżej 1000 zł i wydawało mi się to kasą absurdalną. Za N4 i N5 płaciłem około 1000 zł i był to „rozsądny stosunek jakości do ceny”, kupując P9 za ~2000 można było powiedzieć o telefonie praktycznie ze średniej półki. Przesiadając się z rozpadającego się N5 na P9 okazało się, że jest trochę szybciej, trochę lepszy ekran i sporo lepszy aparat, ale jedyną funkcją faktycznie robiącą różnicę jest czytnik linii papilarnych.

  • booz

    Ja zwykle kupowałem średniaki bo nie nie miałem takiego poczucia że wydanie sporej kwoty za smartfona to dobra inwestycja. Ostatni nabytek to rok temu Lenovo P2 (po dwóch 5 i 5X nexusach) i na tym poziomie moje potrzeby były zaspakajane w sposób mnie zadawalający (choc 5X jako jedyny w mojej stajni skonał sam z siebie, co troche mnie rozczarowało..). Ostatnio jednak w pracy dostałem służbową słuchawkę Galaxy S8 – więc powiedzmy jest to smartfon z dosyć wysokiej półki. I powiem Wam, że poza wyglądem nie odczuwam żadnej poprawy w pracy w porównaniu do P2. Jest za to powrót do potrzeby ładowania smartfona w ciągu dnia – co przy P2 już mi sie nigdy nie zdarzało :) – stąd uważam że wydawanie 3 i więcej tysięcy za słuchawkę której osiągi są porównywalne z telefonami za 1,3 tysiąca to tylko kwestia pewnej snobowości (choć w ten sposób nikogo nie chcę obrazić, bo jeśli ktoś się lepiej czuje z takim urządzeniem to dlaczego ma nie skorzystać). Dodatkowo – smartfon to dosyć delikatne urządzenie, podatne na mechaniczne uszkodzenia. Dlatego dosyć duże ryzyko rozbicia powoduje, że bardziej się opłaca stosować tańszy w naprawie egzemplarz :).

  • „nigdy nie mów nigdy”

  • Andrzej Arszenik

    Nie więcej niż 1800zł za flagowca z 2017r

  • TemporaryPL

    Wydaje mi się, że stawianie sprawy w sposób: „czy opłaca się kupić telefon za 2/3/4/5 tysięcy zł?” jest z gruntu niewłaściwe. Zakup telefonu to nie jest kwestia opłacalności, bo (poza specyficznymi wyjątkami gdy służy do pracy) telefon nigdy na siebie nie zarobi, tak wiec pojęcie to w ogóle tu nie ma zastosowania.

    To jedynie kwestia przyjemności z posiadania czy korzystania – np. ktoś nie widzi sensu zakupu telefonu za 4K ale ma całą kolekcję znacznie droższych zegarków. Co z kolei dla kogo innego jest niezrozumiałe, bo przecież zegarek za 50 zł równie dobrze wskazuje czas.

    Ktoś inny kupuje telefony najwyżej za 500 zł, ale co roku wydaje 5000 zł na tydzień leżenia w upale i picia kolorowych alkoholi przy basenie hiszpańskiego hotelu, co np. dla mnie jest raczej torturą niż przyjemnością.

    Mam znajomą która korzysta z muzealnego już Galaxy S4, ale za okulary płaci po 2-3K i ma ich kilka (albo i kilkanaście) par by kolory oprawek pasowały do strojów.

    Sam mam Note4 i Note8 i podsumuję sprawę tak:
    – Czy jest przepaść w wydajności tych telefonów przy codziennych zadaniach? NIE
    – Czy mając wystarczająco wydajny telefon sensownym jest wydać 4K na kolejny? NIE, wydawanie 4K na telefon ogólnie jest absurdalne, bo za taką kwotę można kupić np. świetnego ultrabooka, który ma nieporównywalnie większą wydajność i gamę zastosowań.
    – Czy zatem można jakoś uzasadnić wydatek tysięcy zł na Note 8 czy iPhone X? TAK, tak samo jak można uzasadnić wydanie kilkuset złotych na porządne buty albo kilku tysięcy na mocarny ekspres do kawy. Jeśli się lubi smartfony czy kawę, przyjemność płynąca z funkcjonalności i estetyki topowego gadżetu uzasadnia wydatek. Za przyjemności się płaci ;)

    • Artur Marciniak

      Mega zajebista wypowiedź. Dziękuję

    • Nemek

      Zgadzam się z Tobą całkowicie. Pozdrawiam

  • Michał Zygadło

    przez lata pracowałem w R&D pewnej firmy z branży ;) miałem dostęp do wszystkich średniaków, flagowców, budżeciaków i dziwactw które nie pojawiły się nawet na rynku. było fajnie, był fame, ale…. z czasem opracowałem zestaw funkcjonalności które są dla mnie must have, i tych które są zbyteczne. kupując telefon, postawiłem na… Nokię 6 za 1149 zł. kawał solidnego aluminum, czyste Oreo, wydajności ( dla mnie ) zdecydowanie wystarczająca, bateria 3 dni, fakt aparat zdecydowanie przeciętny, ale tragedii nie ma, czytaj dla mnie. odnosząc się do tego co napisałeś, trzeba pamiętać że często o zakupie decydują emocje, rozsądek schodzi na plan dalszy jak kupujesz nową zabawkę ;)

  • pantadeus

    Wszystko zależy do czego się używa smartfona. Znam osobę, dla której jest to jedyne narzędzie pracy (nie ma komputera jako takiego), więc wybór najnowszego Note’a mnie nie dziwi. Dla mnie telefon służy trochę do pracy (dual sim) ale tu głównie telefon, maile, głównie zaś prywatnie do internetu, social mediów, muzyki, blabla, więc w takim ujęciu telefon za więcej niż 1000 zł to już fanaberia. Jasne, fajnie jest mieć co roku nową zabawkę, ładniejszą, szybszą i nowszą, ale jak słusznie zauważył autor, poza konkretnymi sytuacjami, w których nowość posiada jakąś funkcję niezbędną, różnice pokoleniowe w smartfonach to głównie perspektywa aktualizacji, niewiele więcej.

  • exciterDM

    No nie ma potrzeby kupować za 3000 tyś, Samsung S8 550 euro,note 8-695 euro,HTC u ultra-250 euro, oneplus 5t -500 euro, xiaomi mi mix 2-470 euro.mate 9 -380 euro,także nie ma potrzeby kupować za 3000 zł.

  • JA PIOTR

    Kupilem w czerwcu ubieglego roku Huawei P10 Plus. Dalem za niego 3400 zl. Do dnia dzisiejszego(05.01.2018) nie dostal ani jednej aktualizacji zabezpieczen. Ostatnia ma z 05.05.

    • Artur Marciniak

      W P8 ostatnią poprawkę zabezpieczeń dostałem 1 lipca 2017 czyli pewnie coś co już miałeś. Swoją drogą z telefonu jestem zadowolony ale widać jak przyoszczędzili chińczycy – do P8 wsadzili grafe z 2013r. która już nie radzi sobie z Vulcanem i aktualizacji nie otrzymałem. Wsparcie techniczne jest mega słabe w Huawei choć telefony są spoko.

    • JA PIOTR

      Jezeli chodzi o sprzet to jest to pierwsza klasa. W polowie grudnia nawet wage od Huawei kupilem. :-) Natomiast wsparcie maja na bardzo kiepskim poziomie.

  • Patryk

    Ja za to mam całkowicie przeciwne wnioski do autora artykułu. Po modelu flagowym Samsunga (S6) skusiłem się na Xiaomi Mi A1. Sprzedałem go po miesiącu. Nie chodzi o to, że był jakiś tragiczny. W codziennym użytkowaniu był nawet szybszy od S6 i S7. Jestem jednak osobą, która lubi robić zdjęcia, a smartfon zastępuje mi aparat. Jakość zdjęć z S7 mnie zadowala. Xiaomi mimo że reklamuje swój aparat, to jednak nie dorasta do pięt Samsungowi. Zdjęcia w dobrych warunkach są bardzo dobre, ale wystarczy trochę mniej światła i robi się tragedia. Nie uważam, żeby wydatek nawet trzech tysięcy to dużo na urządzenie, które zastępuje aparat, kamerę, nawigację, tablet, dyktafon i pewnie kilka innych rzeczy. Z drugiej strony wzrost cen telefonów jest niepokojący. Przed S6 miałem Nexusa 5X (niestety poszedłem z nim na kajaki i się utopił). Kosztował chyba około 1500 złotych, a był to mój ulubiony telefon wszech czasów i robił świetne zdjęcia. Uważam, że wcale nie odstaje od S7 pod tym względem. Szkoda, że miałem go tylko kilka miesięcy ;)

  • Krzysiek Banasiak

    Jestem szcesliwym posiadaczem HUAWEI Mate 10 lite DS i i ten model obecnie kosztuje prawie 1.500 zł i nie mogę powiedzieć że w dobie smartfonów szybko cos się zmieni i firmy flagowców pokażą coś nowego czym zadziwia ludzi, jedna taka rzeczą może być nowy Android Go na słabsze tel i nie będą skazane na zapomnienie. 😁

    • JA PIOTR

      MATE 10 Lite ma jedna wade. Brak NFC.

    • Krzysiek Banasiak

      Przy telefonie takiej marki i takiego modelu jest troszeczkę minus ale no niestety musimy się pogodzić z tym co jest specyfikacji danego telefonu. A druga sprawa HUAWEI wydaje parę telefonów które mają NFC i cieszymy się za to że w ogóle są takie telefony i ułatwiają nam życie.

  • Artur Marciniak

    P8 na pokładzie – ciągle daje rade. Już prawie 2 lata mu stuka kupiony za ok 1200zł. Gdy zwiększą matrycę i dodadzą płaski profil w wideo (V30 niby to już ma ale telefon kosmicznie drogi – mówię o profilu nie o gównianej matrycy), to wtedy będę wstanie wydać większą kwotę. Obecnie trzymam się sporych widełek w zależności od potrzeb 1-2k / 3 lata. Zaznaczę, że telefon to nie jest moje główne narzędzie pracy, jeśli by takowym było pewnie nie miałbym skrupułów wydać na nie 4k

  • Pssssi

    Nie kupujesz bo Cię na to nie stać. Proste. Jest popyt i np. IphoneX kosztuje 6 tyś i ktoś to kupuje skoro tyle kosztuje i kogoś na to stać i nie musi pisać gówno artykułów i nie narzeka. Tobie radzę to samo. Zostań przy średniej półce, i nie narzekaj a zabawki dla lepiej zarabiających zostaw im, albo zmień pracę lub poproś o podwyżkę.

    • Caravel

      kosztuje 6 tyś

      Tyś, tyś, tumanie… Naucz się się pisać chociaż proste skróty, bo zrobienie dwóch błędów w zapisie 3-znakowym, to już jest patologia. O reszcie (szyk, interpunkcja) nawet nie wspomnę.

  • AnoNim

    Asus Zenfone 3 max. 699 zł – zakupiony w euro w promocji. Moim zdaniem najlepszy stosunek jakości do ceny.

  • Q

    Nigdy nie kupię telefonu z Androidem

  • bobok

    Realnie jedyna mocno odczuwalna rzecz we flagowcach to aparaty – reszta to rzeczy, których realnie nie wykorzystamy – to tylko telefony i aplikacje mobilne, które realnie chodzą tak samo na telefonie za 1500zł, jedyne co to odpalają się parę sekund dłużej.
    Inna sprawa, to same ceny, gdzie producenci od zeszłego roku chyba celowo testują ile ludzie są w stanie zapłacić za nowy sprzęt i gdzie jest granica.

  • Marvin

    Nie jest sztuką kupić drogo. To potrafi każdy. Trzeba jednak mieć trochę wiedzy żeby kupić najlepsze urządzenie w relacji jakość / cena i do tego w pełni odpowiadające naszym wymaganiom

  • Sebastian Florek

    Coraz częściej myślę że wydawanie pieniędzy na model z wyższej półki ze względu na możliwości foto, audio nie ma sensu Okazuje się że flagowce też nie są już jakością, to wersje demo które później producent poprawia aktualizacjami i sztuczkami które sprawiają wrażenie że coś uległo poprawie. Chętnie wrócę do modelu. Dobre urządzenie do audio, do foto a telefon do 1000, przynajmniej nie ma żalu jak się zepsuje.

  • luki pt

    Ja sobie tą granice przesuwam cały czas przygodę z androidem zaczynałem od używanych telefonów bo jako 17latek nie miałem kasy, żeby kupować nowe. I na początku to bylo 300-400zł. Później zacząłem kombinować i np wymieniać galaxy s3 2letni na prawie nowy HTC 8S (koleś nie lubił windowsa) po czym go sprzedałem za 500zł dołożylem 100zł i miałem już s2.

    Tak ciągle zmieniajac telefon co 3-4miesiace nie traciłem za bardzo na wartości jak np przez 2-3lata i dlatego mogłem dokladać i kupować coraz droższy.
    Najwięcej dałem za nowy Sony m4 aqua oczywiście od osoby co przedłużała abonament, niestety telefon mnie zawiódł całkowicie 3 razy był w serwisie i ostatecznie go sprzedałem.
    Teraz glównie kupuje telefony z chin mi4 potem mi4c note 4x a teraz leeco x722 i one też mnie kosztowały góra 650zł.
    Flagowca bym chyba nie kupił.. Np podoba mi się s7 albo s8 ale pod względem baterii nadal 3-4h działania na LTE to jest za malo na moje potrzeby i wole średniaka.

  • Michał Szablewski

    Ja kupiłem swojego galaxy s7 głównie ze względu na aparat. Zrobiłem to tuż przed narodzinami córeczki. Jak wiadomo ciekawe zdjęcia dzieci przeważnie muszą być zrobione w najmniej oczekiwanym momencie, a za nim pobiegłbym po lustrzankę byłoby za późno. Nie zmienię telefonu do póki nie będzie naprawdę dużego przełomu w aparatach smartphonów…
    P.S: Może Note 11 (ale wydaje mi się, że do tego czasu żadnego przełomu jeszcze nie będzie).
    Pozdrawiam.

  • Michał Szablewski

    Dodam jeszcze, że cena telefonu nie jest duża dla tych którzy nie kupują flagowca za flagowcem. Ja telefon zmieniam raz na 3, 4 lata, więc tak tego nie odczuwam. I przynajmniej nie jestem rozczarowany, że nowy telefon nie ma czym mnie zaskoczyć, a po takich 3 latach jest:
    Booom ten telefon naprawdę jest lepszy od poprzedniego ☺️

  • Karmazynowy

    Flagowce to niestety przewartościowany chłam. Widać to szczególnie po spadkach cen w czasie. Skoro firmom nadal opłaca się sprzedawać coś, co przed obniżką kosztowało prawie 100% więcej (vide G6), to wiadomo jak nas strzygą. Jak barany.
    Na ostatnią gwiazdkę kupiłem żonie Galaxy S8 – często korzysta z aparatu i chciałem, żeby miała z tego większą satysfakcję, niż podczas robienia zdjęć poprzednim P8 (poza tym jako jedyny z nowych modeli, podobał jej się wizualnie). Zapłaciłem za niego 2650 PLN, a ile kosztował na początku? Prawie 2× tyle co OP3T? Nooo… coś koło tego. Po kilku minutach mojej zabawy z nim stwierdzam, że mój jest jednak zdecydowanie szybszy. Nawet w tak banalnym aspekcie jak czytnik linii papilarnych. Czytnik Samsunga rozpoznaje prawidłowo średnio co drugie dotknięcie, a i jeszcze z sekundę trzeba poczekać, zanim telefon zaświeci ekranem. W moim ekran wybudza się od razu! Już nie wspomnę o kretyńskim wyborze w kwestii jego umiejscowienia. Podobnie, chociaż nie aż tak spektakularnie, jest z uruchamianiem aplikacji, itd. Kompletny burdel w ustawieniach, idiotyczny pomysł odnośnie materiału na plecach, kalekie Bixby, czy podatność ekranu na uszkodzenia i koszt jego wymiany. W stosunku do produktu O+, broni się tylko aparatem. Reszta to porażka, jak za tę cenę.
    Następnym moim smartfonem, także nie będzie nic za 3000 czy jeszcze więcej. Kupię zapewne O+6T albo kolejny po nim, które do tego czasu będą kosztowały pewnie nie więcej niż 2500. To jest jeszcze w miarę racjonalny wydatek, jak na urządzenie zmieniane co 2-3 lata, tym bardziej, że faktycznie pomaga mi w pracy, a jego zakup jest kosztem mojego przychodu.

  • ==>>> DarthNorbe <<<==

    Kupowanie smartfonów powyżej 1000zł to czysty idiotyzm. Zero korzyści

    • The Hooded Man

      powiedział Norbert DarthNorbe, bezrobotny 27-latek z Nowego Sącza, siedzący na utrzymaniu mamusi i opieki społecznej miasta Nowy Sącz, posiadający chińskiego śmiecia budżetowego.

    • ==>>> DarthNorbe <<<==

      Nic o mnie nie wiesz

  • Trojden

    Flagowce za > 3000,- mają sporo fajnych ficzerów, które chciałoby się mieć bez dwóch zdań.
    Tyle że już po roku ta sama technologia jest dostępna w każdym przeciętnym urządzeniu – w przeciętnej cenie.
    I dlatego kupuję flagowce nie wcześniej niż po roku od ich inauguracji za ~połowę ceny startowej

  • Kupisz kupisz, prędzej czy później kupisz :P