19

Już wiemy dlaczego Sawa Taxi wprowadziła dodatkową opłatę 10 zł za podstawienie taxi

Tydzień temu informowaliśmy Was o dodatkowej opłacie jaką Sawa Taxi wprowadziła w swoim cenniku za zamówienie taksówki niezależnie od kanału, czy to przez centralę telefoniczną, aplikacje mobilne lub stronę www – a dokładniej, za gwarancję godziny podstawienia w dni powszednie, pomiędzy 7:30 a 10:00 oraz pomiędzy 16:00 a 18:00, w wysokości 10 zł.

W swoim tekście zaznaczyłem, że chyba zbyt mała konkurencja jest na rynku, że korporacja taksówkarska zdecydowała się na taki krok. Niemniej krok ten nie spodobał się Urzędowi Miasta w Warszawie, który dopatrzył się tu niedozwolonych praktyk i wystosował do Sawa Taxi pismo w tej sprawie.

W swoim piśmie Urząd Miasta powołuje się na uchwałę nr XXIX/608/2011 Rady m.st. Warszawy z dnia 15 grudnia 2011 roku, według której w taksówkach osobowych, wykonujących przewozy na podstawie licencji udzielonych przez Prezydenta m.st. Warszawy, nie przewiduje się stosowania dodatkowych dopłat, prócz tych podstawowych, czyli początkowej i ustalonej w zależności od stref. W związku z czym urząd wystosował zapytanie, skąd w Sawa Taxi i na jakiej podstawie pojawiła się jeszcze jedna dopłata?

Sawa Taxi przesłała nam wspomniane pismo urzędu, wraz ze swoją odpowiedzią na nie. Sam bym się nie domyślił motywów takiego postępowania, Wy pewnie też nie, ale powodem tym były właśnie działania konkurencji, w tym przede wszystkim Ubera.

To się udało, napisaliśmy o tym my i kilka innych portali, ale nigdy bym się nie spodziewał, że obciążanie pasażerów dodatkową opłatą miało na celu zwrócenie ich uwagi na problem, który ich nie dotyczy. Mało tego, wydaje mi się to wręcz absurdalne i powinno skutkować efektem przeciwnym do zamierzonego.

Przede wszystkim, wprowadzenie tej opłaty miało na celu zwrócenie uwagi stosownych władz, mediów oraz pasażerów na konsekwencje długotrwałego, nierównoprawnego sposobu traktowania podmiotów gospodarczych działających na rynku przewozów osobowych w Warszawie i w całej Polsce.

Nie no, przepiszę Wam całe wyjaśnienie, bo to naprawdę ciekawe stanowisko.

Sawa-Taxi będąc od blisko 25 lat uznaną platformą łączącą pasażerów taksówek z ich kierowcami, w związku z przedłużającą się biernością władz wobec postępowania nielegalnych przewoźników traci możliwość skutecznej obsługi otrzymywanych zleceń. Olbrzymi wzrost popytu ze strony pasażerów, na nasze, wysokiej jakości usługi, który obserwujemy w ostatnich latach i miesiącach, szczególnie w godzinach szczytu, napotyka na barierę podaży.

Obowiązujące regulacje nie pozwalają nam jednak stosownie zareagować na tę sytuację, tak aby przyciągnąć do współpracy z naszą platformą większą liczbę taksówkarzy chętnych wykonywać kursy w tych newralgicznych godzinach.

Tym ograniczeniom nie są jednak poddani niektórzy nasi konkurenci (tacy jak np. potężna, międzynarodowa korporacja Uber), którzy w sposób jawny, swobodnie (czyli poza jakąkolwiek kontrolą) kształtują ceny za swoje usługi, identyczne przecież ze świadczonymi przez naszą spółkę, a także współpracują z kierowcami nie posiadającymi wymaganych prawem uprawnień – co znacząco ułatwia pozyskiwanie współpracowników.

Wiemy, że z podobnymi problemami styka się większość legalnie funkcjonujących firm na warszawskim rynku taksówkowym,. Uważamy tę sytuację za skrajnie niesprawiedliwą i godzącą w zasadę równego traktowania wszystkich podmiotów gospodarczych.

Sawa-Taxi sp. z o.o. poprzez podjęte działania nie zamierzała osiągnąć bezprawnych przychodów ani tym bardziej negować prawa władz Warszawy do regulowania cen przewozów taksówkowych.

To się dzieje naprawdę, taki był powód tej dodatkowej opłaty. Co ciekawe, na koniec skwitowali całość jeszcze lepiej niż powyższe wyjaśnienia, wyrażając nadzieję, aby wszystkie ustanowione regulacje dotyczyły wszystkich podmiotów działających na rynku, a ich łamanie wywoływało równie szybką i zdecydowaną reakcję jak w przypadku ich działań, czyli Sawa Taxi.

Cóż, w innym przypadku przyklasnął bym takiemu sformułowaniu, ale tutaj to równa akurat bardziej do tych całych ruchów antyuberowych, i to tych niezbyt chlubnych, stawiających taksówkarzy w mocno niekorzystnym świetle.