SąSiatki Carrefour grafika promocyjna
10

Zrób zakupy, zawieź pod wskazany adres i dostań bon o wartości 10zł. Tak działają SąSiatki

Nowy program sieci supermarketów Carrefour rusza już oficjalnie. No dobrze, to jak działają SąSiatki? Czy to się w ogóle opłaca? Jak zostaniemy za to wynagrodzeni?

SąSiatki — zrób zakupy nie tylko dla siebie!

Pierwszy raz o programie SąSiatki informowaliśmy was niespełna dwa miesiące temu. W skrócie: chodzi o zakupy w duchu tzw. ekonomii współdzielenia. Zamawiane przez klientów internetowego sklepu sieci Carrefour zakupy będą robione i dostarczane przez… nie, nie przez obsługę sklepu — jak miało to miejsce dotychczas. Zajmą się tym inni klienci, skorzy do pomocy, a przy okazji mający w ten sposób szansę zrobić bony, które będą mogli wydać na dalsze zakupy w sieci handlowej Carrefour. W oficjalnym komunikacie prasowym czytamy:

Klient, który chce zamówić zakupy z wykorzystaniem usługi „SąSiatki”, powinien skorzystać bezpośrednio ze strony sasiatki.pl lub ze sklepu internetowego eCarrefour.pl. Tam dodaje wybrane produkty do koszyka, do którego zostaje też automatycznie doliczony tzw. Shopper Bon o wartości 10 PLN – jest to kwota, którą otrzyma dostawca zakupów w formie kuponu zniżkowego po zrealizowaniu usługi. Natomiast klient otrzyma e-mailem bon rabatowy o wartości 5 PLN na kolejne zakupy w sklepie internetowym. Po zatwierdzeniu zawartości koszyka wystarczy poczekać na potwierdzenie przyjęcia zlecenia przez dostawcę i jego wizytę z zamówionymi produktami, która powinna nastąpić w ciągu maksymalnie 120 minut od złożenia zamówienia, w zależności od dostępności dostawcy.

Gdzie oficjalnie startują SąSiatki?

Program działa w tej chwili w supermarketach mieszczących się przy ulicach Targowej 72 oraz Głębockiej 15 w Warszawie. Zasięgiem obejmują jednak całe miasto. Wkrótce program ma jednak zostać rozszerzony na kolejne sklepy, a finalnie objąć wszystkie punkty sieci w całej Polsce.

Dostawca, będąc w sklepie, korzysta w tym czasie z aplikacji mobilnej Mój Carrefour. To w niej zarządza swoim profilem, na którym określa takie parametry jak: godziny swojej dostępności, maksymalna kwota zakupów czy waga produktów. W aplikacji może też śledzić i akceptować aktualne zlecenia od klientów sklepu eCarrefour.pl. Po przyjęciu listy zakupów do realizacji dostawca kompletuje ją w sklepie, skanując towary przy pomocy aplikacji w telefonie. Po zebraniu wszystkich produktów opłaca zakupy w kasie. Ostatnią fazą usługi jest dostawa zakupów pod wskazany adres, gdzie klient zwraca dostawcy pełną kwotę za zakupy w postaci gotówki lub płatności aplikacją mobilną Blik lub PeoPay.

Jak skorzystać z SąSiatki?

Jeżeli mimo wszystko chcielibyście skorzystać z programu — czy to jako klient, czy jako osoba pomagająca zrobić zakupy — niezbędna wam będzie do tego oficjalna aplikacja Mój Carrefour. Tę możecie pobrać na darmo w AppStorze (iPhone) oraz Google Play (Android). Następnie szukajcie w niej odpowiedniego działu, a dalej już nie pozostaje wam nic innego jak tworzenie list i oczekiwanie kierowcy, albo po prostu pomaganie innym w zrobieniu zakupów.

sąsiatki carrefour grafika

Mam (bardzo) mieszane uczucia

O ile w przypadku ekonomi współdzielenia platform takich jak AirBnb w mgnieniu oka doczekaliśmy się właścicieli mieszkań, którzy dostosowali swoje lokale i są „profesjonalnymi najemcami”, o tyle tutaj… właściwie nie widzę szans na takie rozwiązanie. Przede wszystkim dlatego, że całość wydaje się grą nie wartą świeczki. Bo o ile nie jest tajemnicą, że kierowcy Uber Eats zarabiają mniej, to mówimy tam o pieniądzach, a nie bonach. Dla mnie, z perspektywy klienta, poza bardzo krótkimi listami zakupów i pomocy w zakupach zaprzyjaźnionym sąsiadom, właściwie nie wyobrażam sobie sensu korzystania z tego programu. Kupon o wartości 10zł na wydanie w sieci Carrefour? W przypadku 2-3 przedmiotów i zamawiającego który mieszka w tym samym bloku — może ma to ręce i nogi. W przeciwnym razie jakoś niespecjalnie wyobrażam sobie tracić czas na nieswoich zakupach, a później jeszcze nadrabiać trasy. Nie mówiąc już o tym, że zakupy nie są opłacone „z góry”, tylko to my musimy za nie zapłacić licząc na zwrot.

Pomysł może nie tyle kontrowersyjny, co odważny. Jestem ciekawy ile ludzi faktycznie zdecyduje się skorzystać z takiego rozwiązania. Dowóz zakupów w internetowym sklepie Carrefour kosztuje kilka złotych — tutaj klienci mogą liczyć na darmowy dowóz i 5 PLN zniżki na kolejne zakupy. Same plusy. Tylko komu na obecnych zasadach faktycznie będzie chciało się je dowozić?