99

Już wiem, czym zawiedzie mnie Samsung Galaxy S9

Samsung Galaxy S9 oraz S9 Plus to najbardziej wyczekiwane smartfony pierwszej połowy roku, a ich oficjalna premiera ma odbyć się podobno 26 lutego. Emocje są ogromne. Powoli dociera do nas coraz więcej informacji im poświęconych, dzięki którym dowiedzieliśmy się nie tylko o trybie nagrywania filmów przy 1000 klatek na sekundę, ale również zmiennej przysłonie aparatu (sic!). Zresztą pod względem technicznym zapowiadają się genialne produkty. Mógłbym powiedzieć, że czekam na nie z niecierpliwością, jednak ostatnia wiadomość ostudziła mój zapał.

(Prawie) Wzorowy smartfon

Jeżeli chodzi o specyfikację, to znamy już bardziej istotne szczegóły, np. po pojawieniu się w sieci zdjęć pudełek nowych urządzeń, co jest stosunkowo niecodzienną sytuacją. Samsung Galaxy S9 zaoferuje 5,8-calowy ekran Super AMOLED o rozdzielczości QHD+ i niezmienionych proporcjach: 18,5:9, odporność na wodę oraz pył, a także aparat 12 Mpix z regulowaną przysłoną w zakresie f/2.4 – f/1.5. Warto wspomnieć również o tym, że w końcu zostanie wyposażony w porządne głośniki stereo stworzone we współpracy z AKG. Mam nadzieję, że producent nie zawiedzie i ich najnowszy model zapewni świetną jakość dźwięku, w końcu konkurencja od HTC czy Apple ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko.

Co ciekawsze, podwójny aparat pojawi się jedynie w Galaxy S9 Plus. Różnice między tymi dwoma wariantami dostrzeżemy także w ilości RAM – mniejszy otrzyma 4 GB, podczas gdy większy już 6. Na szczęście dokładnie te same układy będą ich napędzać, tj. Exynos 9810 lub Snapdragon 845, a na dane każdy otrzyma co najmniej 64 GB pamięci wbudowanej. Dotychczas wielką zagadką pozostawała bateria. Ostatnio jednak mieliśmy okazję poznać jej pojemność i muszę napisać jedno: zawiodłem się.

Z dala od ładowarki

Ostatnio nadchodzące flagowce Samsunga zostały sprawdzone w brazylijskiej agencji łączności, dzięki czemu dowiedzieliśmy się, że Galaxy S9 będzie miał akumulator 3000 mh, a S9 Plus 3500. Niestety, będą to wartości niezmienione w porównaniu do ich poprzedników. Rozumiem, że producent może mieć problem ze zmieszczeniem większych ogniw w bardzo smukłych obudowach, jednak w tym wszystkim liczy się czas pracy.

Koreańczycy zadbają o wsparcie dla szybkiego czy indukcyjnego ładowania, ale nie zastąpi ono pojemniejszej baterii. Od flagowca wymagam tego, aby wytrzymał bez większych problemów dzień intensywnej pracy. Owszem, większość topowych telefonów nie wyróżnia się ani trochę w tym temacie, ale akurat od Samsunga wymagam więcej, w końcu wycenia swoje produkty wyżej niż rywale.

Tak blisko

Spodziewam się, że znowu firma poprawi optymalizację swoich telefonów, dzięki czemu będą osiągały czasy pracy lepsze niż Galaxy S8 czy S8 Plus, ale liczyłem tu na większy przełom. Szkoda, że na dobrą sprawę, za wyjątkiem Huawei Mate 10 Pro czy konstrukcji mniej znanych producentów, nie znajdziemy flagowca z naprawdę pojemną baterią. Liczę, że w Samsungu Galaxy Note 9 w końcu doczekamy się czegoś większego, co będzie stanowiło w topowych propozycjach Koreańczyków kropkę nad „i”.

źródło: Anatel przez Fone Arena