Samsung Galaxy J7 2017
4

Wygląd smartfona ważniejszy od jego wydajności – Samsung to doskonale rozumie

Obecnie na rynku smartfonów prym wiodą przede wszystkim dwie firmy: Apple i Samsung. To właśnie ich produkty cieszą się największym prestiżem oraz są chętnie wybierane z uwagi na logo. Nie da się zapomnieć, że ci producenci musieli na to porządnie zapracować. Teraz jednak mogą wykorzystywać możliwości swojej pozycji. Czy jednak nie robią tego na swoją niekorzyść?

Tańsze premium

Dzisiaj zajmiemy się nowymi modelami z Korei. Samsung Galaxy A6 i A6+ są bohaterami wielu doniesień od kilku ostatnich tygodni, dzięki czemu dowiadujemy się kolejnych ciekawych informacji na ich temat. Warto tu wspomnieć, że te urządzenia mają uzupełnić portfolio firmy na średniej półce. Można nawet ich określić jako duchowych następców linii A3 i A5 – nowe nazewnictwo niesie ze sobą zmieniony wygląd oraz, teoretycznie, większy porządek w ofercie. Cieszy mnie, że teraz Samsung nauczył się w miarę sensownie nazywać swoje urządzenia.

Samsung Galaxy A6 i A6+ by miały rywalizować w segmencie 1000 – 1500 złotych. Z racji tego, że powyżej nich są A8 i A8+, a poniżej seria Galaxy J, taka wycena byłaby całkiem przemyślana. Co jednak mają oferować? Patrząc na wszystkie wiadomości oraz przedpremierowe grafiki tych nowości, mogę jasno stwierdzić, że nie będą to smartfony dla wymagających klientów. Ich zalety nie będą kryć się w podzespołach.

Wygląd na pierwszym miejscu

Już od samego początku linia Galaxy A, którą poprzedził wyjątkowy Galaxy Alpha, stawiała przede wszystkim na wygląd oraz jakość wykonania. Okazało się, że rzeczywiście klienci tego oczekują i będą chętnie wybierać takie propozycje. Cóż, często kupuje się oczami. Zresztą w przypadku elektroniki użytkowej to całkowicie normalne – tyle używamy smartfona dziennie, że wypada, aby był ładny.

Aluminiowe obudowy będą wyglądać jak stylistyczny miks flagowców Galaxy S8 czy S9 z obecnie dostępnymi J5 oraz J7, co prezentuje się całkiem elegancko. Przede wszystkim jednak zaoferują ekrany Super AMOLED o proporcjach 18,5:9 i rozdzielczości Full HD. Zostaną również wyposażone w złącze słuchawkowe 3,5 mm oraz USB typu C, a z tyłu pod oczkiem aparatu pojawi się skaner linii papilarnych.

Samsung Galaxy A6 będzie napędzany przez procesor Exynos 7870 (8 x ARM Cortex A53 1,6 GHz i ARM Mali T830MP1) z 3 GB RAM, więc możemy tu mówić o jedynie przeciętnym połączeniu. W telefonie za ponad 1000 złotych wypadałoby oczekiwać czegoś więcej. Mimo wszystko ten duet powinien dać sobie radę w codziennym użytkowaniu oraz w większości gier. W tym modelu wyświetlacz ma mieć 5,6 cala.

W Samsungu Galaxy A6+ będzie on wielkości 6 cali. Do kompletu producent doda ośmiordzeniowego Snapdragona 625 (8 x ARM Cortex A53 2 GHz i Adreno 506), a uzupełnią go 4 GB RAM. Tu też trudno mówić o ponadprzeciętnej wydajności. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że większość nabywców nie będzie tu narzekać na niedobory mocy obliczeniowej. Z drugiej strony w ich segmencie znajdziemy obecnie zdecydowanie szybsze telefony, więc koreańskie nowości mogą mieć trudne zadanie.

Kto to kupi?

Paradoksalnie wystarczy im do sukcesu jeszcze porządny aparat. Obydwa modele będą pochodzić od znanego producenta, będą wyglądać stylowo, zostaną wyposażone w duże wyświetlacze Super AMOLED – to wystarczy, aby stały się popularne w ofertach operatorów oraz zwykłych sklepach.

źródło: WinFuture