9

Rumblr to niecodzienny projekt: aplikacja, dzięki której znajdziesz partnera… do bójki

Niedawno trafiłem na informację o serwisie randkowym dla fanów trójkątów. Czy byłem zaskoczony? Nieszczególnie. Ale zastanawiałem się, co jeszcze zaserwują nam przedsiębiorcy działający na polu nowych technologii, jak daleko się posuną. Dzisiaj otrzymałem kolejną (p)odpowiedź, poznałem Rumblr. To aplikacja umożliwiająca organizację… bojki. W tym przypadku nie używasz narzędzia, by poznać dziewczynę/chłopaka i umówić się na […]

Niedawno trafiłem na informację o serwisie randkowym dla fanów trójkątów. Czy byłem zaskoczony? Nieszczególnie. Ale zastanawiałem się, co jeszcze zaserwują nam przedsiębiorcy działający na polu nowych technologii, jak daleko się posuną. Dzisiaj otrzymałem kolejną (p)odpowiedź, poznałem Rumblr. To aplikacja umożliwiająca organizację… bojki. W tym przypadku nie używasz narzędzia, by poznać dziewczynę/chłopaka i umówić się na piwo w barze – celem jest znalezienie partnera do uszkadzania ciała. Tyler Durden z Fight Club byłby dumny.

Swego czasu utrzymywałem kontakt z ludźmi, którzy brali udział w tzw. ustawkach. Kibice. Chociaż występami piłkarzy zbytnio się nie interesowali, powtarzali stary dowcip, że gdyby intrygowała ich piłka, to zostaliby zawodnikami. Z pozoru normalni faceci: praca, rodzina/dziewczyna, można było porozmawiać na różne tematy. Sympatyczni i pomocni ludzie. Dlatego dziwiło mnie to, że raz na jakiś czas jadą gdzieś, by dać się pobić. Albo pobić kogoś. Ilekroć pytałem o powód, słyszałem „pojedziesz, zobaczysz, zrozumiesz”. Nie pojechałem, więc nie zrozumiałem.

rumblr 3

Nie pojechałem, lecz domyślam się, że chodzi o adrenalinę, chęć wyżycia się, odreagowania stresów dnia codziennego. Specyficzny sposób, ale co kto lubi. Dopóki nie niszczą pociągów czy przestrzeni miejskiej, niech się bawią. To podobno ich wybór, takie hobby. Od rana się nad tym zastanawiam, a wszystko za sprawą wspomnianej aplikacji. Podejrzewam, że miejsca, w których można zaaranżować takie bójki już w sieci istnieją, teraz po prostu stają się bardziej widoczne. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem twórców, użytkownik będzie mógł ściągnąć na smartfon taką aplikację, nikt nie będzie musiał go wtajemniczać.

Aplikacja, sam pomysł, nie są skomplikowane. Użytkownik może umówić się z kimś na bójkę, widzi jego profil, może, a nawet powinien, skorzystać z komunikatora, by podgrzać atmosferę. Na ekranie smartfonu widzi też, gdzie odbywają się aktualnie bójki lub gdzie je zaplanowano – jeżeli ktoś nie chce stracić zębów w starciu, ale z przyjemnością obejrzałby czyjąś walkę, to sprawa staje się łatwiejsza. Zakładam, że niektóre bójki miałyby naprawdę liczną widownię – dobry czas i miejsce byłyby gwarantem sukcesu…

Nie jestem pewien, czy ta aplikacja zostanie uruchomiona, na razie można się zapisywać, by sprawdzać wersję beta, być na bieżąco. Nie zdziwię się, jeśli to jakiś żart – pamiętam, że po sukcesie Naszej Klasy pojawił się dowcip o nazwie Nasza Cela. Może to coś w tym duchu, sposób na zakpienie z aplikacji do poznawania ludzi/szukania partnera – niekoniecznie na dłużej. Może to pomysł na wypromowanie nazwy aplikacji, która ostatecznie będzie służyć do czegoś innego? Biorę takie rozwiązania pod uwagę.

Rumblr 4

Jednocześnie nie napiszę, że z pewnością nie chodzi o bójki i to żart. Kogo zaskoczyłoby pojawienie się takiego narzędzia? Mnie nieszczególnie – skoro taką popularność zyskał portal umożliwiający zdradzanie partnera… Jeśli Rumblr okaże się ściemą, to prędzej czy później pojawi się ktoś, kto spróbuje ten pomysł zrealizować na serio. I może odnieść duży sukces, nie tylko pod względem popularności. Taki biznes ma potencjał, by przynieść pieniądze. Ludzie chętnie oglądają gale MMA, pewnie rzuciliby okiem na amatorskie walki niedaleko miejsca pracy czy mieszkania. Jest potencjał reklamowy, są opcje płatnego rozszerzania usługi.

Najbardziej zastanawiają w tym wszystkim kwestie prawne: czy to będzie legalne? Wszak mowa o organizowaniu nielegalnych walk. Gdyby któraś skończyła się tragicznie, twórcy aplikacji pewnie mieliby poważne kłopoty. Przynajmniej tak zakładam. Wizja ewentualnych problemów nie będzie jednak argumentem, który odwiedzie każdego od wspomnianego interesu. A zatem: szykujcie się na rozwój projektów typu Rumblr…