Myspace to dla mnie przykład na to dlaczego wyceny Facebooka, Groupona czy Zyngi czy innych obecnych mega gwiazd internetowych można nazwać kolejną bańką (która z pewnością kiedyś pęknie). Ten niegdyś największy na świecie serwis społecznościowy błyszczał niczym Facebook teraz. W roku 2008 była absolutnie na topie generując nie tylko stabilne wzrosty w przychodach ale również zdobywając coraz to nowsze rzesze użytkowników.

Jeśli wierzyć liczbom podanym dzisiaj na Techcrunch w 2008 roku Myspace osiągał 900 milionów przychodu miał bardzo dobre perspektywy na to aby dynamicznie zwiększać tę kwotę. Przyszedł jednak Facebook i od 2009 roku zaczęły się gwałtowne i brutalne spadki we wszystkich parametrach jakimi mierzy się biznes internetowy. Serwis zaczął szybko tracić użytkowników i co za tym idzie jeszcze szybciej zaczęły spadać przychody.

W przeciągu 3 lat z giganta społecznościowego MS przerodziło się w bankruta, który za ostatnie 12 miesięcy wygenerował 165 milionów dolarów straty. Osiągając 109 milionów dochodów przy kosztach na poziomie 274 milionów dolarów. Ilość użytkowników i ruch na stornie w tych latach spadał w równie zastraszającym tempie i doszło do tego, że jak podaje TC, Myspace traci kilkanaście procent ruchu miesięcznie.



Trudno więc dziwić się decyzji właściciela serwisu czyli News Corp, że chcą sprzedać Myspace póki jeszcze jest jakakolwiek szansa na odzyskanie części z 580 milionów dolarów za jakie serwis został kupiony. Wprawdzie News Corp w dokumentach dla potencjalnych inwestorów pokazuje, że w najbliższych latach przy ostrych cięciach związanych z kosztami operacyjnymi da się zrobić ponownie z Myspace zyskowny interes ale teoria ta jest tak mocno naciągana, że chyba nikt do końca w nią nie uwierzy (zakłada się dużo mniejsze spadki niż są teraz przy naprawdę olbrzymich cięciach kosztów).

Wracając jednak na chwilę do bańki. Moim zdaniem Myspace jest świetnym przykładem na to jak bardzo niestabilny jest biznes w internecie. Oczywiście w rozwoju serwisu pewnie można by się doszukać szeregu błędów strategicznych ale umówmy się, że Facebook nie wygrał dlatego że był w tym obszarze dużo lepszy.

Biznes, który jeszcze 3 lata temu był wart kilka miliardów dolarów teraz generuje stratę. Czy waszym zdanie tego typu historia nie może powtórzyć się z Grouponem, Zyngą czy nawet Facebookiem?

Owszem można powiedzieć, że to dużo stabilniejsze biznesy ale cały czas bardzo młode, nie mające jeszcze doświadczeń związanych z zmieniającymi się trendami (choć Zynga chyba już odczuwa pewne trendy), silną konkurencją na rynku czy tez po prostu zmianą w upodobaniach klientów i konsumentów.

Oczywiście teraz trudno jest sobie wyobrazić, że potęgą Facebooka może coś zachwiać a popularność zakupów grupowych nagle dramatycznie zmaleje – nie przypuszczam też aby kiedykolwiek działo się to w stylu Myspace, ale.. wycenianie 2 letniej firmy na miliardy dolarów czy tez mówienie o Facebooku jako o biznesie za 55 miliardów dolarów jest na pewno sygnałem olbrzymich przeszacowań (które oczywiście mają swój konkretny cel)

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.facebook.com/doroszenko Andrzej Doroszenko

    Serwis jest tyle wart, ile za niego skłonni zapłacić inwestorzy. Na razie chętnie płacą za udziały w FB, więc po prostu tyle dla nich jest wart.

    • Waszer

      No właśnie chodzi o to, że inwestorzy nie chcą tyle płacić. Wycena zrobiona przez GS jest przyjmowana dość ostrożnie i jakoś kolejek to zakupu po tej wycenie nie widać. Pewnie GS i tak to „spaczkuje” z jakimiś śmieciowymi wycenami innych firm po to ażeby wcisnąć te toksyki przyczepione do wartościowych firm.

    • Konrad

      Wybacz określenie, ale to taka inwestycyjna filozofia dla ubogich.. „kupuję akcje firmy X za 20USD, więc te akcje są warte 20USD”?? Wartość firmy określa jej zdolność do generowania zysków w czasie oraz aktywa trwałe. A cała sztuka inwestowania polega na określeniu, czy dzisiejsza wycena akcji jest niższa od wartości przedsiębiorstwa (wtedy kupujemy) czy jest za wysoka (nie kupujemy lub sprzedajemy). A kto popełni błąd w kalkulacjach – ten traci!

  • http://www.facebook.com/feife Adrian Panek

    Społecznościowi spekulanci robiący sztuczne ceny :)
    To trochę jak z ceną cukru u nas. Ktoś chciał zarobić, krzyknął, że towaru mało, cena poszła w górę, ludzie kupowali po kilkadziesiąt kg i nagle powoli wszystko wraca do normy :)
    Wszystko się kiedyś zaczyna i kiedyś kończy. Dlatego trzeba pilnować momentu kiedy ma nastąpić ten koniec, żeby zbytnio go nie przegapić jak w przypadku Myspace.

    • http://www.facebook.com/radek.dudka Radek Dudka

      Zgadzam się z Adrianem :)
      Uważam że obecnie największym zagrożeniem dla Facebooka nie jest jakakolwiek konkurencja, gdyż ta nie zdążyła jeszcze opuścić „garaży”, a Goldman „Sucks” oraz pozostałe hieny z Wall Street.

      Odnośnie Zyngi to wkrótce na Facebooku zadomowią się uspołecznione „Angry Birds” od Rio, przyszłość tej firmy oraz wycena będą w dużym stopniu zależeć od wyników tego starcia.

      Mark Z. bardzo dużo nauczył się od MySpace, równocześnie rozwija firmę w wielu kierunkach i „połyka” na różne sposoby tych którzy w przyszłości mogliby mu zagrozić. Kupno patentu na wyszukiwanie społecznościowe, następnie ruchy NK i Google pokazują wyraźnie w którą stronę zmierzają sympatie internautów, cała sieć wkrótce się „uspołeczni”. Czyli wizja Zuckerberga zaczyna się realizować, Facebook najlepiej jest przygotowany na ten scenariusz gdyż sam go pisał.

      Rupert po kupnie MySpace osiadł na laurach, a wiążąc się długoterminowymi kontraktami z Wielką Czwórką (Mayors) na promocję na serwisie ich artystów założył sobie pętlę na szyję w postaci rozczarowanych milionów innych artystów liczących na swoje pięć minut na tym serwisie.
      Gdy rozpoczęli przeprowadzkę na inne platformy pociągnęli za sobą Fanów a Ci znajomych a efekty tego obserwuję już od dwóch lat…

  • http://www.facebook.com/doroszenko Andrzej Doroszenko

    Strasznie ostatnio zamula AW. Długo coś wczytuje, potem chwila jest OK, za sekundę znowu coś doczytuje, masakra…

    • http://splaszfx.pl Fiks

      Czyżbyś próbował powiedzieć że AW również czeka taki koniec jak Myspace? :)
      A co do sedna sprawy – Myspace za późno się obudziło i nie zauważyło rosnącego Facebooka – za gapowe się płaci.
      A czy coś takiego czeka FB i groupony? Pewnie tak, wszystko się kiedyś kończy, ale chyba raczej już nie pójdzie to tak „niespodziewanie” jak na Myspace.

  • Sylwek

    Choć zgodzę się co do oceny „niestabilności” internetowych biznesów, to jednak uzasadnianie tego w ten sposób, że „Fejsbuk nie wygrał dlatego, że w tym obszarze był dużo lepszy” mija się z rzeczywistością. Przeszacowna wycena Fejsa to jedno, fakt, że mimo wad, skosił on zupełnie konkurencję na rynku „uniwersalnych” społecznosciówek był jednak bezpośrednim skutkiem jego wyraźnej „lepszości”.

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      W czym był lepszy?

      Nie znam innych społecznościówek poza NK, więc pytam.

      Jak dla mnie Twarzobóg logistycznie jest rozwiązany wręcz TRAGICZNIE.

  • http://opengrid.pl DrLex

    Nie jestem pewien, czy Groupon nie podzieli tego samego losu. Nie tyle ze względu na konkurencję, co brak szacunku dla klientów.
    Użytkownicy szybko się uczą, że oferty są naciągane cenowo i jakościowo. Groupon jednak woli iść na ilość bez weryfikacji ofert. Oczywiście pewnie znajdą się perełki, ale mi się już nie chce tego sortować (to oni powinni robić) i rezygnuję ze spamu Groupona. Dla przykładu dzisiejsza oferta: 499 zł zamiast 10200 zł…

    • Marek

      Moim zdaniem Groupon i wszelkiej innej maści serwisy oferujące zakupy grupowe padną gdy Google wprowadzi to interfejsu wyszukiwarki swoją usługę zakupów grupowych.
      Zasięg mieli by przeogromny …

  • http://www.facebook.com/ram0l Łukasz Krawczyk

    Facebook nie ma 2 lat a 7.

  • Kamil B

    Ale jak można było logo zmienić przy takich spadkach? :) My[ ] :) Funny

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Łukasz Krawczyk: Facebook nie ma 2 lat a 7.

    Nie o Facebook chodziło tylko Groupon

  • http://www.facebook.com/marek.knappe Marek Knappe

    a ja mysle ze porownywanie myspace i facebooka to troche nietrafiony pomysl, myspace nie doszedl do polski prawie w ogole :) wiec mial duzo mniejszy zasieg niz facebook :)

  • http://mapbook.info Grzegorz Godlewski

    „Costs will decrease 75%, and revenue will fall just 23%.”
    Bardzo to ładnie wygląda w teorii. Chyba sobie to wpiszę w kalendarzu na przyszły rok i wtedy porównam o ile się pomylili :)

  • Jimmy

    Dziwię się, że rewitalizacja nie poszła w tym kierunku:
    http://www.behance.net/gallery/Myspace/1226493

    Jeśli myślą o odwróceniu trendu to muszą zrobić gruntowny re-design i dobrze zastanowić się nad grupą docelową i charakterem serwisu. Facebookowi na pewno pomógł „The Social Network” – za serwisem stoi świetnie opowiedziana (nie ważne czy prawdziwa) historia założycielska z nurtu ziszczania „amerykańskiego snu”. Jest szeroki kontekst i legenda.

    Czy myspace może zrobić podobnie zamieszanie ?

  • http://minicrm.pl Maksymilian Śleziak

    smutny los… za późno wzieli się za serwis…

  • Mario

    „Czy waszym zdanie” – :)

  • Mario

    „ruch na stornie”

  • http://anty-futbol.pl Sebastian Matyszczak

    Marek Knappe: a ja mysle ze porownywanie myspace i facebooka to troche nietrafiony pomysl, myspace nie doszedl do polski prawie w ogole :) wiec mial duzo mniejszy zasieg niz facebook :)

    Dużo mniejszy, czyli kilka milionów użytkowników? Przecież te serwisy żyją społecznościami z innych krajów. Polska odgrywa w obu marginalną rolę.

  • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

    A czym niby Twarzobóg różni się od Myspace w wynikach finansowych!?

    I jedno i drugie to patologia gospodarcza, którą władze antymonopolowe powinny natychmiast zamknąć.

    • http://www.facebook.com/mattihau Mateusz Hauschild

      Arnold Buzdygan: A czym niby Twarzobóg różni się od Myspace w wynikach finansowych!?I jedno i drugie to patologia gospodarcza, którą władze antymonopolowe powinny natychmiast zamknąć.

      co mają jakieś „władze antymonopolowe” do facebooka? nie rozumiem możesz rozwinąć?

      przekrec: Na dzein dzisiejszy nie wyobrazam sobie, zeby mogla powstac silna konkurencja dla FB

      MySpace też sobie nie wyobrażał ;)

  • niki

    nie doszedł? był nawet polski oddział, który szykował różne huczne eventy w firmowych namiotach. szybko się z PL zwinęli i to był w sumie sygnał, że źle się dzieje w państwie Myspace

    Marek Knappe: a ja mysle ze porownywanie myspace i facebooka to troche nietrafiony pomysl, myspace nie doszedl do polski prawie w ogole :) wiec mial duzo mniejszy zasieg niz facebook :)

  • http://www.alterkonsument.pl Gambit

    „Myspace to dla mnie przykład na to dlaczego wyceny Facebooka, Groupona czy Zyngi czy innych obecnych mega gwiazd internetowych można nazwać kolejną bańką” – Nie ma żadnych podstaw, żeby z niepowodzenia jednej firmy robić przykład na przeszacowanie wartości pozostałych spółek z branży. Tym bardziej, że każda z wymienionych (Groupon, Zynga Facebook) ma inny model zarabiania pieniędzy. Spółka jest dobrze prowadzona – rozwija się, jest źle prowadzona – upada i nie widzę powodu, żeby wrzucać je do jednego worka

  • http://pukielek.pl Paweł

    „Czy waszym zdanie tego typu historia nie może powtórzyć się z Grouponem”

    Groupon po fali zachwytu i bumu… pewnie spadnie… i to mocno. Po pierwsze – za chwilę zabraknie firm, które będą chciały się promować w taki sposób, po drugie klienci się szybko uczą, że te promocje to takie nie do końca…

    A z drugiej strony dzisiejsza ekonomia szaleje… ceny pokazywane klientom nie są cenami transakcyjnymi. Szkoda, że żaden koncern paliwowy jeszcze się nie pojawił na grouponie z talonami na paliwo:-)

  • Jakub

    Jeżeli czegoś upadek MySpace jest dowodem to tylko tego że p. Murdoch nie rozumie Internetu.

    Ewentualnie jeszcze tego że każdą kurę znoszącą złote jajka da się zabić tak aby bezpieczna utylizacja truchła wymagała pokaźnego kredytu.

  • http://domenbroker.pl DomeNBrokeR.pl

    Arnold Buzdygan: A czym niby Twarzobóg różni się od Myspace w wynikach finansowych!?I jedno i drugie to patologia gospodarcza, którą władze antymonopolowe powinny natychmiast zamknąć.

    Daj spokój. Chcesz powoływać urzędy monopolowe dla takich gówien? i dawać pożywkę urzędnikom.
    Uważam, że „ewolucja” (no dobrze cykl koniunkturalny, cykl życia produktu) zrobi z tym porządek. Ktoś kto ma trochę oleju w głowie nie będzie zakładał konta w TwarzoBogu (jak to określasz) by przekonać się, że jest tylko i aż tylko JEDEN „zielony przycisk do głosowania” – lajk bo o nim mówię.
    Wystarczy takie głosy skupować (a już to następuje) aby po pewnym czasie przekonać się, że „król jest nagi” a inni (skupujący te głosy) tymi głosami gęby sobie wycierają.
    Dziękuję ale nie wsiądę do tego wagonu.

  • http://nokiae71.wordpress.com Dexter

    A ja wypowiem sie tylko merytorycznie o MS.

    Co prawda serwis od początku wyglądał niczym strona z lat 90-tych pod tytułem „Under Construction” i było tam sporo upubliczniania się dzieciaków, to w przeciwieństwie do FB, MS miewał i ma ciekawą treść. Mam na myśli debiutujących muzyków i ich produkcje. Szkoda więc byłoby upadku MS, bo co prawda dziś na FB większość z nich ma klony tej treści, to dla mnie FB, który jest do wszystkiego (m.in. do otwartej reklamy firm) jest do niczego..

  • http://www.facebook.com/janeckipawel Pawel Janecki

    Jimmy Facebookowi na pewno pomógł “The Social Network” – za serwisem stoi świetnie opowiedziana (nie ważne czy prawdziwa) historia założycielska z nurtu ziszczania “amerykańskiego snu”. Jest szeroki kontekst i legenda.
    Czy myspace może zrobić podobnie zamieszanie ?

    OMG co za teza… FB pomógł film….

  • Eh

    ”Jak dla mnie Twarzobóg logistycznie jest rozwiązany wręcz TRAGICZNIE.”

    Może jakieś argumenty dla odmiany? Co powyższe zdanie miało oznaczać?

    • http://www.arnoldbuzdygan.com Arnold Buzdygan

      Choćby to, że strona oficjalna (fanpage) była powiązana z moim kontem (była bo ponoć coś ostatnio zmienili, że można sobie przestawić)
      I wtedy pisałem do innych nie jako strona tylko jako JA.
      Po drugie moje wpisy na stronie fanpage zawsze są jako administratora i jak jest ich kilku to ludzie się gubią kto do nich pisze.
      Brak jest możliwości ustawienia gęby piszącego admina, imienia itd.

      To tak na dzień dobry.

    • http://www.hm.pl HM.PL

      FB jest malo intuicyjne i az strach pomyslec jakby sie rozwijali gdyby byli bardziej przyjazni :) dzialam ladnych pare latek w branzy i jak sie tam loguje to naprawde czuje sie przytloczony, zagubiony – w sumie nie potrafie nawet do konca tego nazwac ;)

  • http://www.pajacyk.pl Mateusz

    Jedno co mnie zastanawia to dlaczego nigdy i nigdzie nie usłyszałem jeszcze jakiś złych prognoz na twarzoksiążki. Facebook jest teraz na fali, ale w końcu przyjdzie załamanie i procent aktywnych użytkowników zacznie spadać. To nie jest biznes pokroju Google. Osobiście nie daję tej firmie więcej jak 5-7 „tłustych” lat.

    Facebook chce z siebie zrobić internet pod domeną facebook.com i upchać tam wszystko.

    Słyszeliście hasło „jak cię nie ma na nasza-klasa.pl to nie istniejesz”?, albo „jak to nie masz konta na fb.com?” za kilka lat usłyszymy kolejne i taka jest kolej rzeczy w tym biznesie. Tu się zbiera plony póki można i sprzedaje firmę.

  • h2ols

    1. a co ma wspólnego wartość z ceną? przecież na tym polega ten biznes, że wielcy gracze nakręcą wyceny przed IPO, następnie znajda się szaraczki oraz klony OFE, którym można inwestować na amerykańskich parkietach i zostaną dość brutalnie wydojeni ;] ale nei ma się co stresować.. w końcu dostaną w zamian tylko cyferki zapisane w bankowych serwerach
    2. ciekawszą sprawą będzie to czy panowie inwestorzy [z tym azjatyckim zbrodniarzem od Arsenalu Londyn na czele] nakręcający te wyceny zdąża sfinalizować ta zabawę [sądząc po obecności panów z GS pewnie tak] zanim pier*** historia związana z QE2? w końcu wygenerowali w swoich serwerach i w drukarniach FED’u tyle pustego pieniądza [w końcu ilość $ w obiegu globalnym wbrew mitom makroekonomistów już dawno nie ma pokrycia w towarach i usługach], że już zaczęli wymieniać te cyferki na surowce [cena ropy i agflacja jest tego dowodem - w końcu gdy ta zabawa skończy się konkretną inflacją papier z $ będzie warty tylko tyle ile koszt jego wytworzenia ;]]
    3. off topic: czy ktoś spotkał się kiedyś z crackerską inicjatywą w stylu apelu Erica Cantony [run na banki], w której chodziłoby o ataki na serwery firemek w stylu GS [w końcu oni nie mają nic innego niż Madoff, ZUS i OfE czyli serwery i rzędy cyferek] ;]

    • Marcin

      ad. 3

      h2ols:
      3. off topic: czy ktoś spotkał się kiedyś z crackerską inicjatywą w stylu apelu Erica Cantony [run na banki], w której chodziłoby o ataki na serwery firemek w stylu GS [w końcu oni nie mają nic innego niż Madoff, ZUS i OfE czyli serwery i rzędy cyferek] ;]

      Ale dużo slangu – nic a nic nie rozumiem…

  • neurito

    OK. analizujecie kiedy FB padmie, kiedy padnie groupon.
    A wierzycie w to ze MySpace.com powróci do łask ?? albo że powstanie jakaś silna konkurencja dla FB ??

  • http://przekrec.wordpress.com/ przekrec

    Na dzein dzisiejszy nie wyobrazam sobie, zeby mogla powstac silna konkurencja dla FB

  • Pingback: Przemysł muzyczny ma się dobrze pomimo piractwa – RIAA i inne kłamią

  • Pingback: MySpace sprzedane za 35 milionów dolarów firmie Specific Media